tomaszkozlowski1
16.06.12, 17:38
I znów Grecy podróżują do swych rodzinnych stron...Poprzednie wybory z początku maja miałem okazję obserwować na miejscu. Sondaże na jutrzejsze wybory nie każą myśleć zbyt optymistycznie - znów nie ma pewności czy wybory pozwolą wyłonić parlamentarną większość, która będzie w stanie stworzyć rząd. Na wygraną mają szansę dwie partie - centroprawicowa Nea Dimokratija z Andonisem Samarasem (popierająca programy oszczędności, zwane w skrócie "mnimonio") i lewicowa SIRIZA z Aleksisem Tsiprasem (sprzeciwiająca się "mnimonio" ale mimo to pragnąca pozostania Grecji w strefie euro).
Ostatnie tygodnie były politycznie gorące. Najbardziej szokującym wydarzeniem było bezprecedensowe pobicie na telewizyjnej antenie znanej polityk partii komunistycznej Liany Kaneli przez rzecznika partii neofaszystowskiej (Chrisi Avji, Złoty Świt) Ilijasa Kasidiarisa. W majowych wyborach neofaszyści po raz pierwszy w historii Grecji weszli do parlamentu (partia komunistyczna jest w nim obecna od dziesiątków lat). Kasidiaris zbiegł ze studia, prokuratura rozesłała za nim list gończy.
www.youtube.com/watch?v=2Hk2FqoZoOQ
Dziś w Helladzie panuje już cisza wyborcza. Jutro Grecy decydują w najważniejszych wyborach ostatnich dziesięcioleci...Kogo wybiorą? Co to oznacza dla Grecji i Europy?
Czekamy na jutrzejsze wyniki.