Dodaj do ulubionych

Piasek z Sahary i pożary

08.04.06, 00:17
Jak podają greckie serwisy internetowe,nad południową Grecję-zwłaszcza nad
Kretę (ale i nad Ateny) nasunęła się chmura saharyjskiego piasku,którą z
Egiptu przygnał silny południowy wiatr.Podobne zjawiska dość regularnie
zdarzają się w Grecji a szczególnie na Krecie.W piątek odwołano wiele
samolotów z Aten na Kretę oraz niektóre na Rodos.W związku ze spodziewanymi
jutro w niektórych regionach Grecji opadami,meteorolodzy ostrzegają
przed "laspovrochies"("λασποβροχές") czyli "błotnistymi deszczami".
Te same południowe wiatry rozpoczęły jednak w Grecji sezon groźnych pożarów-
w piątek z wielkim pożarem zmagała się zachodnia Kreta- w nomosie Chania w
gminie Platanias ogień strawił duży obszar gajów oliwnych i pomarańczowych
oraz lasu.Depesze z godz.21-tej mówiły już o częściowym opanowaniu ognia.

Ech, co roku jak latem podają informacje o "tradycyjnych" już wielkich
pożarach w Grecji to aż się serce ściska...Tyle piękna ginie.
Tomek
------------
www.e-grecja.pl
Obserwuj wątek
    • ewka2004 Re: Piasek z Sahary i pożary 08.04.06, 11:43
      Tomku, masz racje, wczorajsze popoludnie bylo okropne. Tyle piasku w
      powietrzu... Nie mieszkamy w samych Atenach, tylko w Glyfadzie, u nas strasznie
      wialo od morza. Kolo 18 bylo juz prawie ciemno (chociaz bylo widac jeszcze
      slonce) i nawet latarnie uliczne sie zapalaly. Na szczescie wszystko juz
      przeszlo, ale od rana mycie okien i balkonow sad((
      No i jak dodac do tego regularne trzesienia ziemi (duze w styczniu, w tym
      tygodniu Zakintos) to az sie teskni za rodzinnym Krakowem...
    • tomaszkozlowski1 znów tragiczne lato w Grecji 22.08.06, 02:07
      Tegoroczne lato chyba okaże się jednym z gorszych w ostatnich latach, pod
      względem pożarów(choć niezwykle tragicznego roku 2001 chyba nic nie przebije).
      Jak donoszą i nasze media-płoną piękne lasy na półwyspie Kasandra (Chalkidiki)-
      pożar wybuchł w poniedziałek po południu i z prędkością błyskawicy(silne
      wiatry!) rozniósł się po okolicy,niszcząc także domy,infrastrukturę turystyczną
      i zmuszając wypoczywających do
      ewakuacji.Polichrono,Chanioti,Pefkochori,Kriopiji zdane są na łaskę i niełaskę
      żywiołu.Każdy kto widział piękno lasów Kalithei, przeżywa teraz ciężkie
      chwile.Ja nie mogę się z tym pogodzić.Nie mogę!Pożar do godzin wieczornych,gdy
      czytałem nowe doniesienia z greckich portali,pozostawał poza kontrolą.
      Wczoraj inny ogromny pożar strawił lasy i gaje oliwne w rejonie wsi Eliniko w
      Arkadii,w ślicznym rejonie Gortinija, w którym leżą też piękne wsie
      Dimitsana,Karitena i Ipsunda(Stemnitsa)-nieopodal znajduje się jeden z
      najpiękniejszych wąwozów Grecji-Lusios-z bardzo starymi klasztorami.
      Dziś do popołudnia z trzema frontami ognia walczyła też wyspa Zakinthos.
      Trwające od kilku dni potężne upały (temperatury przekraczają 40 stopni, w
      miastach dochodza do 45 stopni,wieje silne meltemi)nasiliły plagę pożarów-można
      by wymieniać kolejne miejsca, w których paliło się w ostatnich dniach-
      Maraton,Paramithia w Thesprotii, wyspa Andros, Likudi koło peloponeskiej
      Kiparisii...
      Co roku przeżywam to równie ciężko.Trudno mi przejść nad tym do porządku
      dziennego,wyobrażając sobie i patrząc na lęk i tragedię ludzi,którym pali się
      cały dobytek i którzy często mogą tylko bezsilnie z daleka na to patrzeć.Nie
      mogę spokojnie myśleć o tysiącach zwierząt,które w panice próbują umknąć przed
      pędzącym ogniem (greckie pożary,niesione przez gwałtowne podmuchy meltemi,
      potrafią spalić za jednym zamachem nawet tysiące hektarów).Niektóre-np.żółwie-
      nie mają nawet cienia szansy.Drzewa,krzewy,zioła,kwiaty, wszystko ginie często
      bezpowrotnie-po wielu pożarach na płytkich glebach,poza kępkami traw i
      suchorośli,nic już nie wyrośnie (Kreta w czasch weneckich porośnięta była w
      dużej mierze wspaniałym lasami-my dzisiejszą Kretą się zachwycamy ,ale gdyby
      tamci ludzie mogli zobaczyć dzisiejszą spaleniznę wyspy,z pewnością powróciliby
      do grobów).
      A wszystkiemu najczęściej winni są bezmyślni ludzie i-bardzo często-podpalacze.
      Dzięki dziurom w greckich przepisach prawnych (grecki luz i beztroska niestety
      nie zawsze mają uroczy skutek),skupuje się ziemie spalonych lasów,dzieli na
      działki i sprzedaje,np.pod budowę nowobogackich willi.Widziałem w zeszłym roku
      w greckiej telewizji (po innym ogromnym pożarze koło Aten-wybuchł w kilkunastu
      miejscach naraz)zdjęcia satelitarne,które czarno na białym pokazywały mnóstwo
      domów na obszarach,na których jeszcze 10 lat temu rósł piękny sosnowy las(domy
      te najpierw uważane są za nielegalne,ale po iluś latach udaje się ostatecznie
      podłączyć je do prądu i wody).Ponowne zalesienia prowadzi się na stosunkowo
      niewielką skalę.
      To ogromny,ogromny problem Grecji.
      Grecja musi wreszcie stawić mu czoła.Inaczej za kilkadziesiąt lat nie będzie
      miała prawie żadnych lasów i wielu obszarów gajów oliwnych.Gdzie się podziały
      wspaniałe lasy Samos,gór wokół Aten,gór południowej Krety,gór Menalo na
      Peloponezie, północnej Koryntii, wschodniej Achai,wyspy Chijos i większości
      Thasos,wschodu Rodos i tylu tylu innych miejsc w Grecji??? Które piękne miejsca
      znikną z mapy w najbliższych latach?
      Grecy,obudźcie się.Błagam Was.
      Ξυπνήστε!

      Tomek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka