Bebiak :-)

19.05.07, 23:59
szukałam Cię i znalazłam na tym forum
forum bliskiemu Twemu sercu
za przyjęcie na forum grecji- eliadzie serdecznie dziękuję
pozdrawiam wszystkich tutaj obecnych
późna pora więc witanko i szybkie pytanie
na temat oczywiście
3 czerwca będę na Rodods
takie szkolenie (Bebiak wie jakie)
nie wiem jakie wycieczki mi zaproponują
co warto zobaczyć
gdzie warto jechać

pozdrawiam ciepło
i jeszcze raz dziękuję za przygarnięcie mnie na forum smile
    • grecja-ellada Re: Bebiak :-) 20.05.07, 16:03
      Witaj, co prawda Bebiakiem nie jestem, jednakże serdecznie miło mi, że
      postanowiłaś do Nas dołączyć smile
      A na Rodos osobiście polecam Ci skorzystać z wycieczki do Lindos napewno
      zaproponują, niesamowite wrażenie na mnie zrobiła wycieczka do Kamejros -
      usiadłam na szczycie tego antycznego miasta i rozmarzyłam się nad tym jak
      wyglądało życie tu przed wiekami.
      Zobacz będąc w Mandraki koziołki wg. mnie konieczność podobnie jak starówka
      rodyjska smile A godna uwagi i ciekawa jest i południowa część wyspy (mi niestety
      czasu na jej poznanie nie starczyło).
      Ale ponieważ nie do mnie pytanie było zadawane, czekamy na Bebiak smile
      • bebiak Adaaaaa, Adaaa moja :-))))))))) :-)))) 22.05.07, 15:55
        Ada moja kochana <cmok>!!
        Wow.. sto lat staruszko moja! Czy wiesz, że Twoja kartka wysłana ponad 2 lata
        temu z Zakopanego do dziś robi za zakładkę w moim tutejszym (biurowym) kodeksie
        cywilnym?

        Rodos , mówisz? Na Rodos Cię niesie? Niech tam... Kalo taxidi smile
        Nie jest to moja ulubiona wyspa, nie mieści się nawet w zakresie tego pojęcia,
        ale jest tam parę ślicznych czy z różnych względów ciekawych miejsc, miejsc
        gdzie musisz koniecznie zajrzeć .. konieczniesmile

        Wyspa to niewielka - masz tego świadomość, a skoro jedna z bardziej zadeptanych
        przez turystów to i z udogodnieniami dla turystów. Autko Ado - autko sobie
        wynajmij (bez problemów znajdziesz) i sama zaglądaj tu i tam, bez grupy w
        ramach wycieczki fakultatywnej. Wrażenia, które odbierasz są nieporównywalne
        choć zorganizowanie sobie takiej czy innej wycieczki jest ciut bardziej
        czasochłonne niż jej kupienie ale bez przesady Ado moja...

        Nie wiem na ile jedziesz, nie wiem gdzie będziesz mieszkała (oby nie w
        Faliraki!), ale winnaś się autkiem wybrać na południe, najdalej jak się
        da...Prassonissi chyba - tam gdzie łączą się wody mórz smile Jadąc na południe
        (wg mnie znacznie lepiej wschodnim wybrzeżem - cholercia mylą mi się zawsze
        kierunki i strony świata ale po tym wybrzeżu gdzie właśnie Faliraki, Lindos
        itp) pozaglądaj sobie do bocznych i rzadko uczęszczanych dróg - może na mapie
        jakaś brązowa tablica (zabytek), może jakiś kościółek, kapliczka..Urocze to
        miejsca w Helladzie i najlepiej już dziś zasiądź nad taką szczegółową mapą
        Rodos i poszperaj, ponotuj, żeby nie umknęło..

        Starówka Ado w mieście Rodos - bezwględnie na tak i w dzień i w nocy, bo o
        każdej porze doby piękna, choć taka różna w klimatach. Przejdź te wszystkie
        uliczki opisywane w przewodnikach (o, jak Rycerska), ale koniecznie skręć w
        uliczki boczne, gdzie nieczęsto ktoś skręca, popatrz tam na chatki, okiennice,
        zdobienia drzwi - nierzadko takie piękne (i zobacz - ja to odkryłam dopiero za
        trzecim razem na Rodos, że nawet klapki od studzienek kanalizacyjnych zdobione
        są jelonkami).
        W mieście zamek Ioannitów - to wiadomo, ale spróbuj obejść go dokoła (spory
        teren). Znajdziesz tam mnóstwo ciekawych zakamarków, w które warto zajrzeć.
        Czasem można nawet przez jakieś korytarzyki przejść na drugą stronę. Pobłądź
        sobie tak bez ładu i składu - frajda to wielka (przynajmniej dla mnie). Pójdź
        pod wiatraki w porcie Mandraki, aż do fortu chyba Mikołaja (tak się nazywa?) -
        urocze to dla mnie miejsce ale ja lubię łazikować wśród kołyszących się łódek,
        jachtów a i na promy lubię się wgapiać (ale te nieco dalej - nie tutaj).

        Pojedź do antycznego Kameiros - to jedno z takich miejsc w Helladzie (nie każde
        ma taką dla mnie moc!), gdzie odczuwam obecność dusz ludzkichsmile Pozaglądaj do
        kuchni, do sklepów, porozglądaj się wokół - zobacz jakie piękne tam
        krajobrazy bo tak malownicze doliny. A potem usiądź w kafejce w niedalekim
        malutkim porciku Skala Kameiros i wypij frapkę wpatrując się w urocze tu
        morzesmile

        Pojedź do Doliny motyli (Petaloudes). Sporo osób Ci powie, że przereklamowane
        to miejsce - jeśli chodzi o motyle pewnie tak, ale Ado tam jest po prostu
        bajkowosmile Ja patrząc na poskręcane konary starych drzew, wystajace z ziemi
        potężne nieraz korzenie, chodząc po drewnianych mostkach i kładkach, pokonując
        wiele schodków - czułam się jak z bajki o Jasiu i Małgosi: tylko oczu na pniach
        drzew mi brakowałosmile

        Zatrzymaj się w starym Theologos - starym Ado, nieco w głębi, nie na wybrzeżu.
        Popatrz jak tam ślicznie! To tam tak wąskie uliczki, że ciężarówka będzie miała
        kłopot, to tam chatki takie ładne, to tam w porze sjesty zobaczysz Greków
        siedzących niedbale na krzesełkach przed chatkami, mimo upału w czapkach i
        kapeluszach, ze splecionymi na brzuchu rękoma - błogie cudowne lenistwo, takie
        typowe dla tego typu miejsc w Helladzie.

        Nastawiona psychicznie na tłumy ludzi pojedź do Lindos - śliczne to miejsce: i
        akropol, i zatoka, piękne kolory wody, mnóstwo sympatycznych osiołków, a w
        sklepikach mnóstwo koronkowych wyrobów (jeśli ktoś lubi - świetna sprawa).

        Nie wiem ile czasu będziesz miała, ale wiedz, że w mieście Rodos jest
        fantastyczny teatr im. Meliny Mercouri - może miałabyć ochotę załapać się na
        jakiś dramat antyczny? Co z tego, że po grecku - atmosfera jest bajkowa, bo i
        teatr znajduje się w pięknym miejscu.

        Jedź na tę Rodos jak najszybciej, bo ona coraz bardziej zadeptywana, wiesz?
        Siedziałam na niej 2 tygodnie w 1999 roku (potem tylko wpadałam na dobę/dwie) -
        dziś to już niestety zupełnie inna wyspa.

        Uściski ...
        Echhh, gdyby tak choć raz wcześniej do chatki wrócić i móc zadzwonić do Ciebie
        o ludzkiej porze jeszcze przed Twoim wyjazdem, echhh...
        B.



        • chiara76 Re: Adaaaaa, Adaaa moja :-))))))))) :-)))) 22.05.07, 18:27
          wedłu mnie Dolina Motyli wcale nie jest przereklamowana, tylko należy pamiętać,
          że one pojawiają się tam zdaje się dopiero w czerwcu? my byliśmy w lipcu i
          pięknie wyglądały.
          Poza tym wspomniane Lindos, niezapomniane przeżycie, ale i sama Starówka miasta
          Rodos, także ruiny miasta starożytnego Kameiros, największy zamek Joannitów w
          Kritini...Epta Piges...jest tam wiele do odwiedzenia...
          • bebiak Re: Adaaaaa, Adaaa moja :-))))))))) :-)))) 22.05.07, 18:45
            Mnie się w Dolinie Motyli strasznie podobało - byłam w lipcu, motyli (pewnie
            ćmy) mnóstwo. Tworzyły duże ruchome koła obracając się w ilościach wielkich,
            oblepiały pnie niektórych drzew - piękniesmile
            Poza tym kozy czające się czasami zza pnia.. bajkowe, i te przepiękne drzewa,
            potoczki.. Dla mnie ślicznie, ale wiem, że sporo osób narzeka - ja niesmile
            Uściski Chiara moysmile
            • tomaszkozlowski1 Re: Adaaaaa, Adaaa moja :-))))))))) :-)))) 22.05.07, 19:03
              Moim zdaniem jednak komercjalizacja na Rodos nie postępuje tak szybko. Byłem
              tam po tygodniu w 1999, 2000 i 2003 roku (uwielbiam tę wyspę a zwłaszcza miasto)
              i nie widziałem jakiś dużych różnic- a nawet przeciwnie- w 2003 r. było
              znacznie mniej turystów niz w 1999 r. kiedy miasto Rodos po prostu pękało w
              szwach-no i w 2003 r. Grecy narzekali że mało pieniędzy do nich przyleciało smile
              A jak się tylko wyjedzie w głąb wyspy (a tam tereny często zielone i bezludne,
              ciągnące się kilometrami) to w ogóle trudno mieć wrażenie że jest się na
              turystycznej wyspie. Miasto Rodos, Faliraki, Lindos, Kolimbia, Ixia, Kremasti,
              Lardos,Jenadio to rzeczywiście zatłoczone miejsca- ale spokojnych zagubionych
              wioseczek gdzie mało kto zagląda jest przynajmniej ze trzydzieści- tylko warto
              mieć samochód- komunikacja autobusowa jest dobra tylko na głównych trasach.
              smile
              • chiara76 Re: Adaaaaa, Adaaa moja :-))))))))) :-)))) 22.05.07, 19:06
                tomaszkozlowski1 napisał:

                > Moim zdaniem jednak komercjalizacja na Rodos nie postępuje tak szybko. Byłem
                > tam po tygodniu w 1999, 2000 i 2003 roku (uwielbiam tę wyspę a zwłaszcza miasto
                > )
                > i nie widziałem jakiś dużych różnic- a nawet przeciwnie- w 2003 r. było
                > znacznie mniej turystów niz w 1999 r. kiedy miasto Rodos po prostu pękało w
                > szwach-no i w 2003 r. Grecy narzekali że mało pieniędzy do nich przyleciało smile
                > A jak się tylko wyjedzie w głąb wyspy (a tam tereny często zielone i bezludne,
                >
                > ciągnące się kilometrami) to w ogóle trudno mieć wrażenie że jest się na
                > turystycznej wyspie. Miasto Rodos, Faliraki, Lindos, Kolimbia, Ixia, Kremasti,
                > Lardos,Jenadio to rzeczywiście zatłoczone miejsca- ale spokojnych zagubionych
                > wioseczek gdzie mało kto zagląda jest przynajmniej ze trzydzieści- tylko warto
                > mieć samochód- komunikacja autobusowa jest dobra tylko na głównych trasach.
                > smile

                popieram!
                autem w głąb wyspy i jest super...
                Rodos piękne jest i tylewink
                u mnie plasuje się zaraz po Krecie, a to wyróżnieniewink
                • ada296 wróciłam 13.06.07, 01:36
                  czasu było mało
                  ale
                  Lindos urokliwe
                  ale daleko mu do Starówki w Rodos
                  pewnie dlatego że więcej czasu miałam na zachwycanie się
                  mieszkałam w Grand Hotel - 10 minut od Starówki
                  Dolina Motyli bez ciem sad
                  podobno ze względu na wzgląd nie przyleciały latoś

                  ale coś innego rzuciło mnie dosłownie na kolana
                  Symi
                  tam mogę mieszkać
                  jeśli ktoś zaspokoi moje najprymitywniejsze potrzeby tam będę żyć
                  najpiękniejsze mmiejsce na ziemi
                  cudo cudeńko

                  i tam chcę wrócić
                  i już

                  ...a jutro (czytaj: dzisiaj) idę do pracy...
                  dziękuję Wam za pomoc w organizowaniu mojego pobytu na Rodos smile

                  buziaki cmok cmok smile
                  • grecja-ellada Re: wróciłam 13.06.07, 12:51
                    Witaj Ado po powrocie.
                    Ciesze się, że miasto Rodos zauroczyło Cię, zapewne miałaś okazję pospacerować
                    po starówce rodyjskiej wieczorem, gdy światła oświetlają ślicznie Pałac Wielkich
                    Mistrzów, zapewne pospacerowałaś również Ipottonem za dnia i wieczorem, a
                    podobały Ci się jelonki rodyjskie mi bardzo smile
                    A Simi doprawdy śliczna i też chętnie zajrzałabym tam choć na 1 pełny dzień.
                  • tomaszkozlowski1 Re: wróciłam 13.06.07, 15:42
                    Witaj, cieszę się, że tak podobała Ci się rodyjska Starówka, która i mnie
                    urzeka za każdym razem gdy ją odwiedzam.
                    Odnośnie Simi- wysepka rzeczywiście zachwyca, ale mieszkanie na niej nie jest
                    chyba tak sielskie jak sam widok. Po pierwsze to jedna z najgorętszych greckich
                    wysp a po drugie-gorsze- wyspa boryka się z dramatycznymi nierzadko problemami
                    z wodą.W tym roku mieszkańcy Simi okupowali już z tego powodu miejscowy port.
                    Podobne problemy ma też parę innych okolicznych wysp, np. Tilos.
                    Pozdrawiam!
                    smile
                    • ada296 wróciłam 13.06.07, 23:29
                      wiem o problemach z wodą
                      ale myślałam, że tam jest inaczej niż u nas
                      że woda (prawie za darmo) jest po prostu dowożona
                      wlewana
                      a mieszkańcy sobie z tego "wlewania" korzystają
                      ...
                      ale i tak pocztówki (bo moje zdjęcia nie oddają charakteru wyspy) z Symi oglądam
                      z uporem maniaka smile
                      chcę tam się zestarzeć
                      i już smile
                    • jeta0 Re: wróciłam 14.06.07, 00:18
                      tomaszkozlowski1 napisał:
                      > Odnośnie Simi- wysepka rzeczywiście zachwyca, ale mieszkanie na niej nie jest
                      > chyba tak sielskie jak sam widok.
                      > ...- wyspa boryka się z dramatycznymi nierzadko problemami z wodą.

                      I dlatego Grecja przymierza się do odsalania wody morskiej. Lepiej późno niż
                      wcale. W takim Abu Dhabi np. pokrywa się w ten sposób zapotrzebowanie
                      mieszkańców na wodę pitną w 83%.
                      • bebiak Re: wróciłam 14.06.07, 21:43
                        Giasou Ada moy <cmok> <cmok> <cmok> smile
                        Alem zadowolona, że znalazłaś swoje miejsce na ziemi.. Wow... kocham Cię
                        jeszcze mocniej!
                        Ja za Simi aż tak bardzo nie przepadam (choć owszem śliczne te chatki tamże),
                        ale gdybym gdzieś tam na jakiejś satelitce Rodos miała koniecznie osiąść to
                        jednak mała i nieco zaniedbywana przez turystów (dzięki!) Chalkismile

                        Mogę natomiast obiecać, że jak na Simi osiądziesz to będę Cię odwiedzać - nie
                        martw się tak bardzosmile

                        Z klimatów na Simi ode mnie coś takiego jak w następnym poście - kojarzysz to
                        miejsce, o którym wspominam na zakończenie?
                        Całuję Cię mocno.
                        B.
                        • bebiak Re: Taka moja Simi widziana w 1999 roku 14.06.07, 21:48
                          Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie samo wpłynięcie do portu w stolicy. Miasto
                          Simi zbudowano w stylu weneckim – taka właśnie tu zabudowa, a cały port
                          otaczały góry oczywiście z wyłączeniem dość wąskiego wejścia do niego. Na
                          stokach gór wzniesiono budynki: wyglądało to zupełnie tak jakby jeden wyrastał
                          z drugiego, i tak coraz wyżej i wyżej. Co jakiś czas można było dostrzec białe
                          schody ciągnące się od dołu prawie do samego nieba, umożliwiające wejście na
                          wszystkie poziomy, na których posadowiono budynki.
                          Spacerowaliśmy dość długo po tym uroczym miasteczku, które mnie kojarzyło się
                          bardziej z włoskim niż greckim: po jednej stronie mieliśmy zatokę z wieloma
                          zacumowanymi tu łódkami a po lewej wzgórza z budynkami.
                          Czasami wbiegałam po schodkach gdzieś tam na górę, żeby spojrzeć z wysokości
                          na zatokę a i z bliska obejrzeć jakiś budynek. Na samym dole stawałam na
                          wprost schodków – czasami taki zupełnie prosty biały ciąg łączył się na górze
                          z błękitem nieba.
                          - Dobrze myślałam, że prowadzą do nieba - radowała się moja dusza.
                          Na straganach z zachwytem oglądałam setki gąbek: niektóre miały tak wspaniałe
                          kształty, że trudno było uwierzyć, iż stworzyła je natura a ich piękno mogło
                          przyprawić o zawrót głowy. Od malutkich po bardzo duże – z pewnością każdy
                          mógł znaleźć tu taką gąbkę, która go zadowoli. Dotykałam delikatnie niektórych
                          gąbek pytając oczywiście o zgodę – zupełnie tak jakbym nie wierzyła, że
                          naprawdę są naturalne.
                          - Myślisz, że można tutaj taką gąbkę samemu wyłowić? – zapytałam Colina.
                          - Nie, moim zdaniem nie. Simi to wyspa poławiaczy gąbek – tłumaczył mi - i
                          ludzie tu z tego żyją stąd wypływają na połowy już w nocy a w okolicy portu czy
                          w tych miejscach gdzie jest w miarę płytko już dawno pewnie gąbek nie ma.
                          Zauważyłam, że drugim bogactwem wysepki są przyprawy: ileż tego tutaj było!
                          Wokół zatoki stragany z gąbkami przeplatały się ze straganami z przyprawami.
                          Nie odczuwałam tu najmniejszego powiewu wiatru i momentami miałam wrażenie, że
                          się uduszę: i z zachwytu i z powodu upału.
                          Zmęczeni wędrówką ale i szczęśliwi dotarliśmy gdzieś tam na koniec miasta,
                          gdzie przy niewielkiej plaży zasiedliśmy w kafejce: zimna frappe okazała się
                          być doskonałym sposobem walki z upałem.
                          - Na Simi ludzie mają wielki problem z wodą – opowiadał mi Colin – Tak naprawdę
                          nie ma tu wody i jest dowożona z Rodos. Hoteli z tego powodu też nie ma tutaj
                          wiele a i zabudowa tylko taka jak widzisz.
                          Kiedy opływaliśmy wyspę Simi wracając na Rodos Colin pokazał mi stojącą
                          samotnie wśród skał niewielką chałupkę. Przy brzegu morza dostrzegłam małą
                          łódkę.
                          - Czy wiesz, że w tej chałupce nie ma nic co według nas potrzebne jest do
                          życia? Nawet elektryczności tu nie ma a mieszkają w niej ludzie. Tą małą łódką
                          po wodę pływają do głównego miasta a widziałaś, że to spora odległość. Jedzą to
                          co złowią.
                          Zapomniałam go zapytać co to za ludzie i dlaczego postanowili tak właśnie żyć:
                          w zupełnej przecież izolacji od świata.
                          • ada296 Taka moja Simi widziana w 1999 roku 14.06.07, 23:14
                            "Co jakiś czas można było dostrzec białe
                            schody ciągnące się od dołu prawie do samego nieba, umożliwiające wejście na
                            wszystkie poziomy, na których posadowiono budynki"...
                            a mnie mówiono, że tam jest droga wzdłuż portu i jedna do góry
                            a większość mieszkańców wspina się "luzem"
                            pewnie mają swoje ścieżki
                            ale i tak kochami Symi
                            i już smile
Pełna wersja