nie odzywalem sie dlugo bo takiego czasu pracy i pracy nie pamietam...
Wszystkich tam i tu pozdrawiam!
I nagle niespodziewanie nieprzewidywalnie nieplanowo w tym roku znikamy by buszowac po gorskich wioskowych tavernach i zbierac rozne odcienie przepisow na rozne znane i nieznane dania, mniam.
Mamy swoj domek w winnicy, mamy autko na lotnisku czekajace i mamy chyba dwa tygodnie... i mamy Mlodego, ktory w wieku 17 lat bedzie nas wspomagal w jedzeniu

i likwidowaniu licznych mezedes.
I podobno mamy wszedzie zasie netu - co mnie nie cieszy, sorry, ale czasem wykorzystam
papa