Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    List otwarty

    11.01.04, 15:42
    Powstrzymywałem się od napisania, siadałem sobie na rękach, odłączałem
    klawiaturę :), na nic... pewnie list nic nie zmieni, mało kogo obchodzi moje
    zdanie, ale ja już dłużej nie mogę. A więc:

    Idea masy krytycznej od początku odwoływała się do "warsztatu" śp. Mahatmy
    Gandhiego, czyli do walki bez przemocy i z zachowaniem spokoju. Tak więc
    jako rowerzyści powinniśmy być życzliwi zarówno wobec siebie, jak i wobec
    współużytkowników dróg i NIE DAWAĆ się sprowokować. Tymczasem jedni
    forumowicze infantylnie próbują kopać oponentów po kostkach (ostatnio
    sugerując, by przypięli pługi do rowerów), inni dają się sprowokować
    (wiadomo...). Moim zdaniem, obie postawy są destrukcyjne i prowadzą do nikąd.

    Tutaj nasuwa się pytanie o istotę sporu, a więc o to, czy masa powinna być
    legalna czy nie. Zdaniem "legalistów" policja nie postawiła im wyboru -
    alternatywą dla legalizacji było obstawienie radiowozami pl. Zamkowego w
    lipcowy piątek...
    Widać wyraźnie, że w policji dominuje tendencja do utożsamiania się z
    obowiązującym prawem. Co ciekawe, nikt jeszcze nie wpadł na pomysł
    rozpędzania korków samochodowych. Trudno znaleźć dowody, że więcej
    awanturników jest wśród rowerzystów niż w szeregach policji. Bo chyba tak
    nie jest.

    Jaki możemy wyciągnąć z tego wniosek?
    Legalna masa krytyczna to szansa na lepszą frekwencję, kiedy jest ciepło
    (czy widok setek rowerzystów jadących choćby ustaloną trasą i pod eskortą
    policji nie daje do myślenia?); być może zimą rzeczywiście na masę
    nielegalną przyjechałoby więcej "fanatyków", jednak większość warszawskich
    rowerzystów to ludzie nieskorzy do udziału w awanturach, nawet w walce o
    bezpieczne drogi dla rowerów.

    I muszę tu wyznać, że jestem wśród nich. Nie mam zamiaru siedzieć
    komisariatu i być pałowanym, mając cichą nadzieję, że moja niedola wzbudzi
    współczucie wrażliwych dziennikarzy "Gazety Wyborczej", telewizji lub
    czasopism. Może to nie jest heroizm, ale też nie hipokryzja - nie ukrywam
    tego.

    W związku z tym, apeluję do "antylegalistów": zamiast prowokować, ZRÓBCIE
    WŁASNĄ MASĘ! Jeśli okaże się, że jest na niej spokojnie, przyjadę i będę
    namawiał do tego znajomych, tak jak teraz z masą "MPO". Jeśli policja Was
    wyłapie (oby tak się nie stało), a nie będzie przekonujących dowodów, że
    byliście agresywni, będę przychodził na rozprawy i starał się zwracać na to
    uwagę, w razie potrzeby zbierać podpisy. Jestem do tego gotów. Przyznaję
    jednak otwarcie, że nie mam zamiaru urządzać nielegalnego przejazdu. Czy Wy
    jesteście w stanie zainicjować nową masę czy tylko atakować koordynatorów
    obecnej?!

    "Legalistów" proszę, żeby nie wyzywali oponentów. Jak brak Wam słów, to
    milczcie.

    A wszystkim, niezależnie od poglądów życzę szerokich ścieżek rowerowych :).
    Pozdrawiam,
    5.5
    Obserwuj wątek
      • towarzysz_gufii Re: List otwarty 11.01.04, 16:01
        > legalna czy nie. Zdaniem "legalistów" policja nie postawiła im wyboru -
        > alternatywą dla legalizacji było obstawienie radiowozami pl. Zamkowego w
        > lipcowy piątek...

        Można to było załatwić inaczej zamiast załatwiać mase.

        tak naprawde to dla chcącego nic trudnego. Jakby policja obstawiła plac zamkowy
        do okoła (swoją drogą ciekawe jak by to zrobili?) to zawsze można, szczególnie
        na rowerach, pojechać sobie spokojnie i w miare jeden za drugim między nimi bo
        wtedy niemają podstaw do interwencji. A co by się działo potem to już kwestja
        wyobraźni.
        Ale samozwańcze towarzystwo organizatorskie postanowiło "ulepszyć" ten do tego
        czasu wspaniały przejazd.
        • kubassik Re: List otwarty 11.01.04, 22:03
          Ja w tym sporze jestem bezstronny. wiele racji mają jedni jak i drudzy.
          ALe Jasiu nie tylko przydałyby się szerokie ściężki ale i odsnieżone na Moscie
          Siekierkowskim na scieżce leży okoo 15cm sniegu po którym strasznie ciężko sie
          jedzie. Na Broniewskiego chodznik jest elegancko odśnieżony a wszystki snieg
          jest przerzucony na scieżke to jest kpina w żywe oczy!!!

          Na znak protestu złamałem dzis kilka zakazów ruchu rowerów i na Broniewskiego
          jechałem ulicą, ponieważ nie możnabyło jechac tym duktem. Gdy kierowca wskazał
          mi miejsce gdzie powinna byc scieżka spytałem się go czy on ją widzi bo Ja tam
          widze trawnik a nie nadająca się do jazdy scieżke. Wiec moze zamiastr budowac
          nowe ulepszac stare!
          • towarzysz_gufii Re: List otwarty 11.01.04, 22:53
            > Na Broniewskiego chodznik jest elegancko odśnieżony a wszystki snieg
            > jest przerzucony na scieżke to jest kpina w żywe oczy!!!
            Jest to praktyka nagminna bo jak nie ma co ze śniegiem zrobić to się go na
            ściżkę rowerową wywala.
            A tłumaczenie jest takie:
            - Kto jeździ na rowerze w Zimę???
            Skoro już nasi wspaniołomyślni organizatorzy żyją w takiej komitywie z policją
            i Strażą miejską to niech z nimi zagadają o ukaranie zażądców scieżek.
            Za nieodśniżenie chodnika ciecie dostają po głowach a ścieżek nikt nie pilnuje.
            • skeler Re: List otwarty 12.01.04, 00:11
              ale przeciez nic nie stoi na przeszkodzie, zebys to ty zlozyl doniesienie do
              prokuratury - czemu chcesz, zeby ktos to robil za ciebie (mi tam jest wygodnie
              jak sciezka jest schowana pod sniegiem, bo i tak wiekszasc sciezek jest w takim
              stanie, ze nawet w lato wole jechac ulica, a jak lezy snieg, to mam dodatkowy
              powod, z ktorym ewentualny policjant ktory by mnie zatrzymal musi sie zgodzic;)

              ciekaw jestem, czy jestes w stanie nam pokazac, ze jestes zdolny do jakiegos
              samodziewlnego dzialania, czy tylko do krytykowania... ;)
              • towarzysz_gufii Re: List otwarty 12.01.04, 20:30
                > czemu chcesz, zeby ktos to robil za ciebie
                bo jak już macie dośwaidczenie w kontaktach z tymi personami to sami wiecie
                najlepiej jak to załatwić.Mnie tam szlag trafia jak musze iść na poczte
                rachunek zapłacić. A MPO najwyraźniej lubi te klimaty to myślałem że zawze to
                jakieś urozmaicenie.

                > mi tam jest wygodnie
                > jak sciezka jest schowana pod sniegiem, bo i tak wiekszasc sciezek jest w
                takim
                >
                > stanie, ze nawet w lato wole jechac ulica, a jak lezy snieg, to mam dodatkowy
                > powod

                no tak to po co wogóle się użerać o te scieżki?
                ich brak to najlepszy pretekst żeby śmigać ulicą.
                • skeler Re: List otwarty 13.01.04, 12:09
                  > bo jak już macie dośwaidczenie w kontaktach z tymi personami to sami wiecie
                  > najlepiej jak to załatwić.Mnie tam szlag trafia jak musze iść na poczte

                  No to jak taki nieporadny jestes, to chcesz brac udzial w niezalegalizowanej
                  masie, gdzie wszyscy uczestnicy sa organizatorami (czyli i ty)? To jest
                  przeciez troche trodniejsze od pojscia na poczte...

                  > no tak to po co wogóle się użerać o te scieżki?
                  > ich brak to najlepszy pretekst żeby śmigać ulicą.

                  No bo jednak niektorzy chcieliby jechac po sciezce - pod warunkiem, ze jest
                  rowna i spelnia pewne standardy o ktore walczymy.
          • 5.5stopy Re: List otwarty 13.01.04, 18:39
            kubassik napisał niedawno:

            > Ja w tym sporze jestem bezstronny. wiele racji mają jedni jak i drudzy.
            > ALe Jasiu nie tylko przydałyby się szerokie ściężki ale i odsnieżone na
            Moscie
            > Siekierkowskim na scieżce leży okoo 15cm sniegu po którym strasznie ciężko
            sie
            > jedzie. Na Broniewskiego chodznik jest elegancko odśnieżony a wszystki snieg
            > jest przerzucony na scieżke to jest kpina w żywe oczy!!!
            >
            a ja odpisuję:

            Kubo,
            stoję na podobnym stanowisku. Nie jestem fanatycznie praworządny, żeby np.
            jeździć po dziurawej ścieżce rowerowej a nie po równiutkim asfalcie obok.
            Myślę, że nieróbstwo cieciów (jak ktoś dobrze wykonuje swoją pracę, to
            zasługuje na szacunek, jak nie, to jest ROBOLEM) nie powinno sprawiać, że
            forumowicze się kłócą.

            Podziwiam Cię, że jesteś w stanie jeździć teraz po mieście na rowerze. Chociaż
            Twoja "wieś" jest w granicach Warszawy... ;).
            Pozdrawiam,
            5.5
        • olecky Re: List otwarty 12.01.04, 11:15
          towarzysz_gufii napisał:

          > Można to było załatwić inaczej

          ja "mozna bylo", to trzeba bylo ruszyc cztery litery i wcielic swoje genialne
          pomysly w zycie. Pomysl legalizacji masy nie byl trzymany w tajemnicy, wrecz
          przeciwnie. Moge z czystym sumieniem, jako przeciwnik legalizacji, powiedziec,
          ze wszyscy zainteresowani mieli w lipcu 2003 mozliwosc wplyniecia na formule
          masy. Nie przyszli na zadne z kilku spotkan - to znaczy ze nie chcieli, nie
          zalezalo im, nie byli zainteresowani. Trudno, ich problem.

          > Jakby policja obstawiła plac zamkowy
          > do okoła (swoją drogą ciekawe jak by to zrobili?)

          widac, ze z masa krytyczna to Ty wiele do czynienia nie miales. Z policja
          zreszta tez. Wielki demonstrant - teoretyk.

          ile razy byles na masie? dwa razy? raz?

          > to zawsze można, szczególnie na rowerach,
          > pojechać sobie spokojnie i w miare jeden
          > za drugim między nimi bo wtedy niemają podstaw
          > do interwencji.

          przepraszam, ale "niemasz" to Ty pojecia, o czym piszesz.
          • olecky literowka 12.01.04, 11:20
            w pierwszym slowie zabraklo 'k' na koncu
      • olecky Re: List otwarty 12.01.04, 11:37
        > mało kogo obchodzi moje zdanie,
        > ale ja już dłużej nie mogę.

        czemu nie obchodzi? mnie sie Twoj list bardzo podobal. Wprawdzie postapilem
        niezgodnie z jego duchem i po raz kolejny dalem sie sprowokowac guffiemu, ale
        nie jestem legalista, wiec moge sie tlumaczyc ze mnie apel nie dotyczyl ;-)

        ja sam uwazam, ze masa krytyczna nie powinna potrzebowac dziesiatek naprawde
        bezsensownych papierkow. Policja to w 95% cwoki, ktore nie maja pojecia o
        jezdzie na rowerze, i bardziej przeszkadzaja niz pomagaja zabezpieczyc przejazd.
        Ale sie komus chce te papierki pisac, nosic i przekladac, to wolna droga.
        Kazdy miesiac legalnej masy to silniejsza pozycja w przypadku ewentualnej
        pozniejszej konfrontacji.

        wole, zeby energia ludzka szla na walke o lepsze warunki do jazdy na rowerze niz
        na bezsensowne ciaganie sie po komisariatach i sadach. Ale jesli ktos chce
        zrobic mase krytyczna bez legalizacji - ma moje pelne poparcie. Przyjade na
        taka mase co najmniej rownie chetnie jak na mase robiona przez MPO. Ale pod
        jednym warunkiem - zeby nie wiazalo sie to z rozpierdalaniem tej istniejacej.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka