Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koszyk na przód

    22.01.14, 12:33
    Który z poniższych koszyków byście zamontowali do przewożenia drobiazgów do pracy i niewielkich zakupów?:
    akcesoria.grawitacyjny.pl/p12952-koszyk-rowerowysiatka-przod-click-ventura.html
    www.rowerystylowe.pl/p-126/koszyk-rowerowy-new-looxs-toscane-rapidlock-na-stale
    www.rowerystylowe.pl/p-4718/koszyk-rowerowy-basil-basimply-ec
    wraz z mocowaniem na sztyce kierownicy.
    Jak się wam jeździ z czymś takim? Nie mam bagażnika a plecak utrudniał mi jazde (szczególnie załadowany).
    I jeszcze pytanko: czy basil to naprawde dobra marka tj. słyszałam?
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: koszyk na przód 22.01.14, 13:27
        Każdy z pokazanych koszyków będzie OK. New Looks i Basil to sprawdzone marki. Zwróć uwagę na to, że New Looks nie ma rączki, a Basilowi do kompletu brakuje mocowania (do kupienia osobno).
      • Gość: xxx Re: koszyk na przód IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.14, 13:38
        Moim skromnym zdaniem koszyk na kierownice to chybiony pomysl. Nie wiem co bedziesz w nim wozila, ale to dodatkowe obciazenie przy skrecaniu i pokonywaniu kraweznika a w zwiazku z tym utrudnienie. Lepsza opcja to bagaznik nad tylnym kolem + przymocowany koszyk do niego.
        • ira2121 Re: koszyk na przód 22.01.14, 15:13
          Wiem... ale żeby zamontować bagażnik muszę wymienić sobie błotniki (w tej chwili krótsze plaskikowe). A nie mam rowetu miejskiego tylko mtb. Czyli czekało by mnie kupno błotnika, bagażnika i koszyka na tył. I może to dziwne ale boję się że towar z tyłu albo zgubie albo mi wyjmą z tego koszyka. A na taki koszyk z przodu wpakuje tylko śniadanie do pracy i jakieś picie czy cóś... Myślęże na ten sezon się sprawdzi.
          • soulshuntr Re: koszyk na przód 22.01.14, 22:35
            Brak logiki i konsekwencji u ciebie widze. Najpierw piszesz, ze bedziesz wozic zakupy wiec plecak odpada a poznie,j ze tylko kanapke i pice do pracy. Wiec skoro tylko pice i kanapke, to po co ci koszyk na kierownice skoro to akurat spokojnie mozesz wozic w malym plecaku.
            • ira2121 Re: koszyk na przód 23.01.14, 10:03
              Czemu odrazu brak logiki. Jedno o drugie (czyli niewielkie zakupy i śniadanie) się nie wyklucza :) A tak to funkcjonowało w ubiegłum roku: w jedną strone wiozłam prowiant a spowrotem zakupy do domu. A na plecach mój "nie rowerowy plecak" się nie sprawdzał. Niedość, że się twarde rzeczy wbijały w kręgosłup to jeszcze plecy miałam całe mokre. Więc nie wiem czy koszyk nie jest takim złym pomysłem.
              • soulshuntr Re: koszyk na przód 23.01.14, 11:41
                Na allegro za grosze kupisz bagaznik tylny. Do tegoz bagaznika plastikowymi opaskami samozaciskowymi mocujesz ten blotnik, ktory masz w tej chwili. Na bagaznik przykrecasz koszyk do ktorego sprzedaja siatki zabazpieczajace zawartosc przed wypadnieciem. To, ze masz rower gorski nie ma zadnego znaczenia. U mnie to sie sprawdzilo z powodzeniem. Ale zrobisz jak uwazasz.
              • dar61 Koszyk na przód i nie tylko 24.01.14, 00:19
                Są też tylne kosze dowieszane z boku - i do tego składane. Jeden zatrzask mają u góry, by je na płask złożyć, opływ poprawiając :-)
                Używam ich na mym rowerze już z dekadę, w wersji krajowy producent [ciut rachityczne] i rasowe, zdobyczne, chyba z holendra - typ ten ma tak gęstą siateczkę brzeżną, jak takie kosze przednie mocowane na stałe z przodu. Na mieście się za mną oglądają, gdy jadę z wiktuałami ;-)
                Stąd częściej jeżdżę drugim rowerem, w nim na stałe sakwy boczne + górna [tył] i torba z mapnikiem [wiem, wiem - giepes itede...] przednia. Co też polecam [i rower drugi/ trzeci (...)]
                Jak na razie nikt mi nie patroszył zawartości sakw, ale na nich [na uchwyty eklera] na wsiaki słuczaj dowiesiłem kłódeczki bagażowe, takie z szyfrem.
                Może zainteresuje {Irę.}, że w sakwy i w te tylne koszyki po 5-7 kg jabłek się mieści, co świetnie obniża punkt ciężkości roweru i pomaga wręcz w jeździe, nieco przeszkadzając w ... parkowaniu. Ale na to jest sposób - z rozmysłem lokować bagaż i/ lub zamienić podpórkę roweru na typ motocyklowo-symetryczny. U mnie się to sprawdza. I w dżungli miasta, i w interiorze. Nie ma też kłopotu z zawieszaniem usakwionego roweru na rowerowe [dokł.: samochodowe] trzymadła - wystarczyło fabryczne zaczepy sakw zastąpić rzepami, nic trudnego, kilka godzin roboty i kilka metrów nici poliestrowych. Teraz dwa, trzy ruchy przy demontażu, sakwy w bagażnik - i hajda.

                Polecał po stestowaniu
                Dar61
                • ira2121 Re: Koszyk na przód i nie tylko 25.01.14, 14:11
                  "Są też tylne kosze dowieszane z boku - i do tego składane. Jeden zatrzask mają
                  > u góry, by je na płask złożyć, opływ poprawiając :-)"
                  ok, ale masz jakieś fotki takiego kosza? Na początku zastanawiałam się jeszcze nad najzwyklejszym bagażnikiem i czymś takim: www.rowerystylowe.pl/p-3776/torba-rowerowa-mirage-zebra ale spasowałam.
                  • dar61 chłodząc bagaż 25.01.14, 21:07
                    A1
                    https://fcdn.mtbr.com/attachments/surly/859680d1388772780-surly-straggler-9841713_81050_full.jpg
                    A2
                    B
                    C
                    D1
                    D2
                    • gom1 Re: chłodząc bagaż 25.01.14, 21:34
                      Mam, używam i polecam, ale.. tylny bagażnik jest wymagany.
                    • ira2121 Re: chłodząc bagaż 25.01.14, 22:34
                      Dzięki! Sakwa wygląda na bardzo praktyczną i pewnie nie hałasuje na kamienistej drodze tj. koszyk metalowy. Wiem że zakup tylnego koszyka mnie nie minie ale to może w późniejszym czasie. Może w ciągu tego sezonu. Chwilowo muszę się ograniczyć do jednego zakupu.
                      • dar61 nie widząc zadka 25.01.14, 23:22
                        Nie ma większych grzechotań bagażu w koszyku - jeśli się jego komorę bagażem wypełni.
                        Ale podsunęła mi {Ira} ideę wmontowania tam dodatkowych zacisków lub pasków [podobne są w koszach sklepowych, np. na butelki], zaraz sobie podoczepiam...
                        Dotąd mi starczały różne typy gum-linek.
                        Jakbym miał powybrzydzać nad moimi propozycjami tylnych koszy [i sakw], to nieco wątpię w dobrą u mnie widoczność lampy tylnej, zasłaniana jest mocno na bok, gdy są oba kosze/ sakwy rozstawione. Z tej przyczyny na razie używam lampy tylnej na końcu błotnika, nie podbagażnikowej/ podsiodłowej - moją lepiej z boku widać po nocy.
                        Ciekawe, jak sobie z tą [nie]widocznością boczną świateł radzą forumiarze, gdy peregrynują z sakwami/ koszami po nocach [nie licząc obszyć/ doczepek odblasków]?

                        Dar61
                        ***
                        Mehr licht....
                        J.W. Goethe
                        • gom1 Re: nie widząc zadka 25.01.14, 23:40
                          Ja peregrynuję tak:
                          imageshack.com/a/img706/203/m9c5.jpg
                          A boczną widoczność poprawiam odblaskami na przednim kole.
                        • stefan4 Re: nie widząc zadka 26.01.14, 13:32
                          dar61:
                          > na razie używam lampy tylnej na końcu błotnika, nie
                          > podbagażnikowej/podsiodłowej - moją lepiej z boku widać po nocy.
                          > Ciekawe, jak sobie z tą [nie]widocznością boczną świateł radzą forumiarze, gdy
                          > peregrynują z sakwami/ koszami po nocach

                          Mam jedną czerwoną lampkę pod siodełkiem, drugą z tyłu bocznej ramki bagażnika; jedną zwykle ustawiam na miganie, druga świeci stale.

                          Dwie sakwy na bagażniku nie zasłaniają ani jednego światełka ani drugiego; ale karimata na bagażniku zasłania lampkę podsiodełkową. Więc kiedy ją wiozę, to zdejmuję tą podsiodełkową i przymocowuję do karimaty. Ona jest w pokrowcu ze sznureczkami, światełko daje się tymi sznureczkami utrzymać w miejscu, chociaż niezbyt solidnie.

                          Na końcu błotnika chyba byłoby lepiej, ale nigdy nie chciało mi się przemyśleć szczegółów takiego zamocowania. W szczególności, kiedy w windzie stawiam rower dęba, to czasem dochodzi do dociśnięcia błotnika do opony
                          • dar61 Więc jednak się świeci ... 27.01.14, 00:05
                            Dzięki. Więc jednak się świeci u Was zmultiplikowane...
                            Też tak kiedyś dublowałem lampki tylne, dodając wariant z bateriami, ale ciągle mi dzieciarnia ... prywatyzowała z lampki tylnej baterie, miłościwie zostawiając samą lampkę. Teraz dubeltowej nie używam, a była, tj. jest w wariancie ze światłem stop, dzięki zwieraczowi na lince hamulca dowieszanemu, z którego mi klapka się smyrgnęła gdzieś [¿dzieciarnia?]...
                            Zimą swego czasu - po śniegu - nawet nocą wyłączałem światło w rowerze, skrzyło się wokół i jaśniało, nie było potrzeby świecić zwierzynie po oczach.
                            Elektro-tematów mam ci ja kilka na widelcu rowerowym, ale warte innego wątku, nie wypada żerować na Gospodyni tegoż...

                            Dar61
                            ***
                            Nie rozpieszczały mnie miejskie latarnie


                          • dar61 nie widząc końca 27.01.14, 00:29
                            {Stefan4}:

                            ... nie chciało mi się przemyśleć szczegółów takiego zamocowania ...

                            Swego czasu wykonałem dodatkowe okablowanie z lampami, wieszane rzepami na rower i podpinane wtyczką do auta u jego zadu, kiedy tam wieszałem na haku zaczep z rowerem i on [sakwy jego] zasłaniały oświetlenie samochodu. Policmajstra na drodze spotkanego stestowałem, czy by mu to wystarczyło - potwierdził.
                            Gdy doczepiam przyczepkę u roweru, to na jej zadek dowieszam rowerową lampkę, nakręcając ją na stale tam tkwiącą śrubę z motylkiem.
                            A w wariancie rowerowo-karimatowym właśnie moje alter ego majsterklepkowe wydumało teleskopową plast-/alu-rurkę z zaczepem na lampkę, mocowaną pod linią bagażnika, nad błotnikiem. Długość rurki adekwatna z gabarytami bagażu musiałaby być...

                            ... umieszczona tam lampka wymagałaby jakiejś osłony ...

                            Coś na wzór konturowej klateczki [vide zdjęcie u {Goma} jw.].
                            Zachwalam - kilka takich osłon u mnie już złomowałem pokolizyjnie, a lampkom nic się nie działo - najczęściej kolizjowałem nimi o drzwi garażu, prowadząc bicykl do bramy...

                            Ciekawe, czy produkują odblaskowe czerwone szmatki...
      • bimota Re: koszyk na przód 22.01.14, 19:34
        PO CO CI TAKIE DROGIE ? TU MASZ TANSZE:

        rowerowe.otwarte24.pl/BAGAZNIKI-KOSZYKI

        1. MOZE NIE PASOWAC, JESLI MASZ NP. GRUBA KIEROWNICE, ALBO JAKOS WYGIETA, ALBO JAKIES AKCESORIA...

        2. JESLI MASZ KIEROWNICE A-HEAD

        NO I JAK COS ZAWADZA... :)
        • azm2 Re: koszyk na przód 23.01.14, 12:39
          Co z tego, że drogie? Koszyk jest tak samo ważny jak przerzutka. Musi być z dobrej firmy i drogi. Jak z taniej firmy, to wstyd na ulicę wyjechać, bo kierowcy TIRów będą się śmiali ;-)
      • iwona402 Re: koszyk na przód 23.01.14, 20:57
        Od kilku lat dojeżdżam rowerem do pracy przez większą część roku. Koszyk na przodzie jest bardzo wygodny. Miałam kiedyś niezbyt drogi model mocowany na click, ale to była porażka, koszyk pod niewielkim ciężarem bardzo się wyginał, a pusty na wybojach po prostu sam się odpinał. Teraz mam również tani , ale mocowany na stałe, ten spisuje się bardzo dobrze. Jedynym minusem koszyka na przodzie jest problem z odwracaniem się kierownicy podczas parkowania i zdarzyło mi się przewrócenie roweru .Koszyk z tyłu ma zazwyczaj większą pojemność, używam taki szczególnie jak jadę na działkę. Aby zabezpieczyć zawartość koszyka przed wypadnięciem stosuję elastyczne siatki, na przód i tył. Na bagażniku mam również gumowe taśmy, ale mój rower jest miejski.
      • kiki730 Re: koszyk na przód 21.08.14, 00:27
        a ja mam inne pytanie - mam rower trekingowy, który ma całkiem sporo "kabelków" z przodu. mówiono mi, że "zgniecenie" ich koszykiem metalowym nic nie zaszkodzi, że zupełnie nie wpłynie na przerzutki. Jednak od kiedy jeżdżę z koszykiem pojawia się problem rozregulwanych przerzutek - czy może to być przypadek czy raczej ma związek z zamontowanym i "uciskającym" kabelki, koszykiem?

        nie wiem czy to wina samych przerzutek czy koszyka, już dwa razy przyrzutki były regulowane w serwisie ale problem powraca...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka