Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    o rowerach inaczej

    03.07.14, 02:34
    Na wspólnym korytarzu w bloku rowery poprzypinane są do rur kanalizacyjnych i osłon okiennych.Mam wrazenie, że mieszkam w rowerowni.Swoje rowery trzymamy w piwnicy i na balkonie, a obok naszych drzwi stoją rowery sasiadów. Kiedyś na korytarzach stały kwiaty, teraz królują rowery. Żadne rozmowy nie pomagają.Jak sobie ztym radzicie?
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: o rowerach inaczej 03.07.14, 08:47
        Zorientuj się (w spółdzielni czy we wspólnocie) czy jest jakiś wolny lokal do adaptacji na rowerownię. Jeśli udało by się stworzyć takie miejsce, masz w ręku argument na opornych sąsiadów.
      • poohdell Re: o rowerach inaczej 03.07.14, 10:09
        Mam w pokoju uchwyt na rowery - wisza pod sufitem i nie przeszkadzają. Nie macie tam w bloku jakieś suszarni czy cos w tym stylu?
        • ol-dom Re: o rowerach inaczej 03.07.14, 16:46
          I to jest właśnie dziwne, bo pomieszczenie na rowery jest w piwnicy, monitorowane,jak cały blok. Sek w tym, że na piętra jeździ winda a do piwnicy trzeba rower sprowadzić po pochylni na schodach.Rzadko komu się chce zrobic taki wysiłek.
          • poohdell Re: o rowerach inaczej 04.07.14, 09:00
            Ludziom się chce jeździc na rowerach, ale do piwnicy pare kroków juz sie nie chce? Rodacy nie przestają mnie zadziwiać. Zgłos do społdzielni, albo i moze straz pożarną ubrać w to - za blokowanie dróg ewakuacyjnych.
          • uthark ROTFL 18.07.14, 15:40
      • hanry84 Re: o rowerach inaczej 04.07.14, 08:07
        Pogadaj ze spółdzielnią. Chyba nie jest tak, że rowery mają prawo stać, gdzie się chce? Od tego są piwnice, wózkownie itd., więc spółdzielnia może dać jakieś ogłoszenie czy cos, żeby je chować.
        • ol-dom Re: o rowerach inaczej 05.07.14, 11:07
          Za czasów spółdzielni były zarządzenia, regulaminy,kontrole ppoż itp.itd. Obecnie jest to, pożal się Boże , wspólnota mieszkaniowa, czyli złota wolność. Rozmawiałam z zarządem, który jest bezradny w wielu sprawach, a o tej nie chce słyszeć :"w spory sąsiedzkie się nie mieszamy".Każda uwaga jest traktowana jako spór sąsiedzki.
          • gom1 Re: o rowerach inaczej 05.07.14, 21:21
            ol-dom napisała:
            > Każda uwaga jest traktowana jako spór sąsiedzki.

            Tyle, że to nie jest spór sąsiedzki. Zagracanie korytarza to łamanie przepisów p.poż. Jak wspólnota zapłaci mandat, to może w końcu zaczną się "wtrącać" w spory.

            Ogólnie ciężki temat.
      • Gość: zalogowany o rowerów tłoku IP: *.pawluk.org 04.07.14, 12:28
        „... Na wspólnym korytarzu [...] Jak sobie z tym radzicie ..."

        Młodzi sąsiedzi nam nastali, po sąsiedzku - korytarz wspólny: dł.8/sz.2/w.3,8-4,28* mb.
        Wstawili w korytarz wózek dziecięcy - OK. Zawsze ubłocone w nim kółka - ... OK.
        Wstawili dwa rowery, choć nigdy - nigdy - ich nie używali. Bo garaż mają [6x5 mb], w nim automobil. Garaż odległy o kolosaaaalny dystans 25 mb od domu. Rowery + wózek = kłopoty z przejściem korytarzem.
        ?
        ?
        Wstawiłem swój rower w korytarz, ze swego, obok, garażu. Zrobiło się ciaśniej. Reakcji zero.
        Tydzień potem - w tenże korytarz - dodatkowo mój rower drugi. Zrobiło się jeszcze ciaśniej. Reakcji ... zero.
        [...]
        Dostawiłem swój rower trzeci [w odwodach miałem zamiar przywieźć - swym samochodem - swoje starsze rowery od rodziny].
        Kilka dni potem sąsiadka nakazała mężowi wyprowadzkę rowerów z korytarza. Do piwnicy [8 schodków] Stały tam - w korytarzu. Kilka lat stały. Nie używane stały.
        Budynek był lokatorski.
        Sąsiedzi wybyli, nastali tam następni. Na początek przeszkadzało im w tymże samym korytarzu szafka i kwiatek. Bo ponoć tłok. Pisali o tym skargi do administracji. Nie powoływali się jeszcze na przepisy o szerokości dostępnej drogi przeciwpożarowej. W tym korytarzu. Choć mogli.
        [...]
        Budynek zamienił właściciela na wspólnotę mieszkaniową. Przepisy ewakuacyjne w nim zostały, w ich, właścicieli, rozumieniu ... deaktywowane.
        W tym korytarzu sąsiedzi nowi przez 3 lata - nie używając ni razu - trzymali dwa rowery. Też: zestaw kilkudziesięciu narzędzi remontowych, stół, kilka płatów płyt gipsowo-kartonowych [raz, pod mą nieobecność, zastawili mi nimi wejście do mieszkania], kolekcję butów i inne rzeczy. Typu góry płyt syropianu, worki z psią karmą.
        Czekałem na koniec remontów sąsiedzkich. Skarg nie pisałem.
        Z czasem rowery sąsiadów trafiły do korytarza w piwnicy [wspólnotowego]. Korytarzem tym dziś przejść spokojnie się nie da. Czy są te rowery używane?
        Nie. Kurzem [okołoremontowym] zarastają. Korytarz ten pierwszy? Magazynem nadal jest [mam fotkę].
        Sasiedzi 1. się rozeszli. Rowery im/ ich rdzewieją.
        Sąsiedzi 2. mają już 3 samochody.

        Wniosek?
        Może być gorzej, wątkozakładaczko.

        */ https://img192.imageshack.us/img192/6289/600607.jpg
        • Gość: zonkii Re: o rowerów tłoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 14:11
          oj, może być znacznie gorzej, moja sąsiadka wyrzucała kiedyś męża na korytarz jak był pijany... naprawdę ciężko było przechodzić nad śpiącym leżącym na dywaniku przed schodami (ten dywanik był największy i najcieplejszy)
          • ol-dom Re: o rowerów tłoku 05.07.14, 10:58
            Dziękuję miłym pocieszycielom. Jak dobrze wiedzieć,że może być gorzej, od tego zrobiło mi się trochę lepiej chociaż rowerów nie ubyło, ale przybyło kilka par butów ( chyba gości?!).Czy to jest normalne, żeby nienormalne stało się normalne?
            • Gość: zonkii Re: o rowerów tłoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 16:21
              rozwiązaniem jest pomieszczenie dla rowerów, zapewniam cię, że ci którzy trzymają rowery na klatkach chętnie trzymali by je w rowerowni, trzeba się o nią po prostu upominać
        • ol-dom Re: o rowerów tłoku 05.07.14, 11:29
          Dziękuję za ten plastyczny opis gorszej sytuacji od mojej. Sprawy nie rozwiązuje ale samopoczucie poprawia.Szczególne podziękowanie za foto umocowania roweru. Szanując prawa autorskie- czy mogę rozpowszechnić???
          • Gość: zalogowany o rowerach w mroku IP: *.pawluk.org 06.07.14, 01:37
            Wszelkie prawa dozwolone - sam skopiowałem tę fotkę z Sieci.

            A co do recept i rozwiązań - w mym powyżej tam wpisie wytłuszczenia druku i podkreślenia są nie bez powodu. Ustawa przeciwpożarowa jest wszechwładna [dokładniej: rozporządzenia do ustawy, nt. warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i budowle >>> drogi ewakuacyjne etc.].
            Sposoby podpierające się tymi przepisami są jedynymi legalnymi dla odgracania koryarzy - po co zaraz kroić sąsiadom opony.
      • Gość: obserwator Re: o rowerach inaczej IP: *.dynamic.mm.pl 05.07.14, 20:47
        Wpadnij tam o północy z czyś ostrym i potraktuj odpowiednio wszystkie opony.Na drugi dzień na korytarzu będziecie balować.
        • ol-dom Re: o rowerach inaczej 06.07.14, 06:33
          Dzięki za radę, może tak zrobię w skrajnej desperacji jeśli zawiodą środki legalne zaproponowane przez "gość zalogowany".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka