Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    odstęp przy wyprzedzaniu

    25.07.14, 14:03
    Należy się domagać, aby kierowcy samochodu kategorycznie przestrzegali przepisu o wymijaniu i wyprzedzaniu w odległości co najmniej 1 metra (lepiej 1,5 m) od rowerzysty.

    Równocześnie trzeba pilnie wprowadzić przepis, że rowerzysta wymijając lub wyprzedzając samochody (np. stojące w korku) zachował taki sam odstęp od samochodów. Prawo w tym względzie musi być symetryczne.
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 14:07
        meritumek napisał:
        > . Prawo w tym względzie musi być symetryczne.

        Symetrycznie rowerzyści powinni mieć prawo jeździć ekspresówkami.
        • kleha Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 21:41
          Rowerzyści powinni posiadać bezwzględne prawo poruszania się po autostradach, torach kolejowych oraz lotniskach. Powinni korzystać z tego prawa bezwzględnie i nieustępliwie.
      • promega Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 15:49
        > . Prawo w tym względzie musi być symetryczne.

        Skąd taki wniosek? Załóżmy tezę, iż rowerzysta pędzący 80 km/h będzie wyprzedzał na 1 metr samochody jadące 50 km/h i podmuch wiatru będzie robił tak wielki, że one będą wpadać na pobocze, to tak, ale wiesz, że takich rowerzystów nie ma i nigdy nie było?
        Przepis jednego metra powstał ze względu na bezpieczeństwo, choćby nawet dlatego, że wyprzedzany rowerzysta jest narażony na silny podmuch wiatru, który może go nawet wywrócić.
        Jeżeli samochody stoją w miejscu, a rower się koło nich przetacza to nie widzę powodu dla którego miałby to robić jeden metr od pojazdu. Jak również rozumiem kierowcę, który wyprzedza w odległości mniejszej niż jeden metr, ale robi to wyłącznie dlatego, że nie będzie miał możliwości wyprzedzić (np. dość uczęszczana, albo zakorkowana droga) i zachowuje przy tym minimalne różnice prędkości (np. kilku kilometrów na godzinę), tak żeby człowieka nie wystraszyć, dać mu jasno do zrozumienia, co robi itd. Oczywiście jest do licha i trochę takich kierowców, którzy to robią wyprzedzając ze sporymi różnicami prędkości na grubość lakieru, ale oni w ten sposób narażają czyjeś życie.
        Jeżeli rowerzysta wyprzedza samochody np. na światłach to ma być powoli i bezpiecznie, żeby przypadkiem komuś samochodu nie zniszczyć i w drogę, tak ja uważam.

        Nie rozumiem trochę twoich postulatów, bo tak naprawdę poza garstką kretynów całkiem fajnie dogaduje się z kierowcami (vice versa też), a w twoim poście wyczuwam jakąś niesnaskę, że ktoś na dwóch kołach śmiał wyprzedzać, ale nie zapominaj, że na jednośladach robią tak samo motorowerzyści, motocykliści i to wiele częściej, a założę się, iż na żadnym motocyklowym forum swoich pretensji nie opisałeś. Gdy jadę rowerem, nie mam pretensji, gdy mnie ktoś wyprzedza bliżej niż jeden metr, ale zachowując się tak jak wyżej opisałem, choć to rzadko się zdarza (żeby wyprzedzał), gdyż rowerem jeżdżę szybko i unikam zakorkowanych dróg. Tak samo jak jadę samochodem, to mi się raczej nie zdarza, ale czasem gdzieś w korku jest podobna sytuacja i wyprzedzam bliżej rowerzystę. Nie widzę, by to komuś przeszkadzało, bo pewnie zdaje sobie sprawę dlaczego tak robię. Jak wyprzedzam to i tak pewnie nigdy nie ma mniej niż metr, bo normalnie półtora jest minimum, a jak pusta droga to zupełnie zjeżdżam na lewy pas.
        Ja po prostu bardzo uważam na rowerzystów i naprawdę mi nie przeszkadzają jak są na drogach. My nie kolidujemy ze sobą! Czasem, ale bardzo rzadko trafi się zagubiona owieczka, ale nie śmiałbym kogoś takiego nazwać rowerzystą, bo jest zwykły pieszy, albo turysta na rowerze, tak jak tatuś mający dziecko do 10 roku życia legalnie przejeżdżający z dzieckiem przez przejście dla pieszych.
        Przyczyną tego nieprzeszkadzania pewnie jest to, że od wielu lat nie pędzę na drogach i jak jadę samochodem 50 km/h to zupełnie inaczej wygląda rowerzysta, niż jakbym jechał 80. Może zmień swój styl jazdy i zacznij jeździć tak jak się powinno, a nie tak jak się wydaje.
        • poohdell Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 16:12
          Żeby podmuch byl symetryczny to chyba rower i auto musiałyby mieć taki sam pęd. Auto 1500 kg przy 50 km/h (1500*50), to rower = ok. 100 kg, czyli 750 km/h (sprawdźcie). Dalej nie analizuje...
        • teneska Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 18:16
          promega napisała:

          > ,,,,, w twoim poście wyczuwam jakąś
          > niesnaskę, że ktoś na dwóch kołach śmiał wyprzedzać,
          > .... Gdy jadę rowerem, nie mam pretensji, gdy mnie ktoś wyprzedza ....

          Ja nie jeżdżę tak wprawnie i szybko, choćby ze względu na wiek.
          Boje się wjeżdżać miedzy samochody, bo boję się niespodziewanej zmiany pasa ruchu.
          Natomiast gdy jadę samochodem, to boję się rowerzystów, którzy starają się mnie wyprzedzić z obu stron, bo wtedy przy najmniejszej zmianie kierunku jazdy (np. niespodziewana przeszkoda na drodze, dziura, kamień itp) istnieje ryzyko potrącenia.
          • meritumek Re: odstęp przy wyprzedzaniu 27.07.14, 03:19
            teneska napisał:

            > Boje się wjeżdżać miedzy samochody, bo boję się niespodziewanej zmiany
            > pasa ruchu. Natomiast gdy jadę samochodem,
            > to boję się rowerzystów, którzy starają się mnie wyprzedzić
            > z obu stron, bo wtedy przy najmniejszej zmianie kierunku jazdy
            > (np. niespodziewana przeszkoda na drodze, dziura, kamień itp)
            > istnieje ryzyko potrącenia.

            No właśnie takie przypadki miałem na myśli proponując symetrię w zasadach wyprzedzania samochodów przez rowery.
            • promega Re: odstęp przy wyprzedzaniu 27.07.14, 05:31
              meritumek napisał:

              Tłumaczyłem wcześniej?
              Z racji prędkości nie będzie symetrii, albo wtedy gdy będzie nakaz wyprzedzania rowerzysty w odległości nie mniejszej niż 5m to ona zostanie zachowana, a to będzie konkretnie oznaczać zakaz wyprzedzania rowerzystów na 99% dróg.

              Mam nadzieję, że już wyplujesz słowo symetria, bo w tym przypadku nie pasuje.
          • promega Re: odstęp przy wyprzedzaniu 27.07.14, 05:27
            > Ja nie jeżdżę tak wprawnie i szybko, choćby ze względu na wiek.
            > Boje się wjeżdżać miedzy samochody, bo boję się niespodziewanej zmiany pasa ruc
            > hu.

            Więc sobie jedziesz swoim pasem, jaki problem?

            > Natomiast gdy jadę samochodem, to boję się rowerzystów, którzy starają się mnie
            > wyprzedzić z obu stron, bo wtedy przy najmniejszej zmianie kierunku jazdy (np.
            > niespodziewana przeszkoda na drodze, dziura, kamień itp) istnieje ryzyko potrą
            > cenia.

            Skoro jedziesz samochodem i wyprzedzają Cię rowerzyści to znaczy, że stoisz w miejscu, albo poruszasz się ze znikomą prędkością, więc nie rozumiem, o co Ci chodzi? Ja nie wyprzedzam samochodu, który jedzie 20 km/h, choć na ogół jadę o wiele szybciej i nie widuję nikogo, kto by tak robił. Gdy samochody wloką się poniżej10 km/h to wtedy owszem wyprzedzam, ale przy tej prędkości manewry też są spowolnione i mam nadzieję, że sygnalizujesz je odpowiednio wcześniej kierunkowskazami, bo zadając takie pytania zaczynam mieć wątpliwości. Jeżeli jedziesz w korku to chyba widzisz samochód który jedzie przed tobą i jeżeli jest dziura, albo jakaś przeszkoda to wiesz o tym, bo chyba spostrzegasz, że inne samochody zmieniają tor jazdy, więc nie ma mowy o nagłych manewrach. Po drugie w sytuacji, gdzie natrafiasz na przeszkodę na drodze to nie walisz na boki na oślep, tylko zwalniasz, albo się zatrzymujesz, bo inaczej nie tylko rowerzyście, motorowerzyście, motocykliście, ale i innemu kierowcy zrobisz krzywdę. Sam na własne oczy widziałem przypadek na granicy między Warszawą, a Ząbkami jak kretyn jadąc nagle dosłownie wystrzelił w bok, bo zaczął omijać studzienkę i efekt był taki, że komuś jadącemu z naprzeciwka cały samochód zniszczył. Jakby to zrobił sekundę wcześniej, to pewnie byłaby czołówka, a tak się tylko bokiem odbił. Widziałem jak lecą szkło wióry, lusterka, a zniszczenie aut były dokładnie po całej długości. Kretyn powinien najpierw zwolnić, ale pewnie patrzył się na chmury zamiast na drogę. Nagłych niekontrolowanych ruchów nie wykonujemy na drodze, a jak mamy podstawowe problemy z umiejętnością prowadzenia samochodu to go odstawiamy na bok, albo idziemy na kurs doszkalający, a przy okazji nauczymy się wychodzenia z poślizgów i nie bać jazdy samochodem.

            Nie chcę się wyzłośliwiać i staram się merytorycznie wytłumaczyć, bo istotne są różnice prędkości i to proszę zrozumieć. Jeżeli rowerzyści zaczną jeździć po 100 km/h to wtedy przepis o przymusowej odległości będzie konieczny, ale jak na razie 99% procent nie przekracza 20-30 km/h, a między samochodami najczęściej stojącymi na czerwonym świetle jadą nie szybciej od pieszego.
            • meritumek Re: odstęp przy wyprzedzaniu 27.07.14, 21:54
              promega napisała:

              > > Boje się wjeżdżać miedzy samochody, bo boję się niespodziewanej
              > > zmiany pasa ruchu.
              >
              > Więc sobie jedziesz swoim pasem, jaki problem?

              Na ogół nie ma problemów, ale boje sie problemów powodowanych przez innych.
              >

              > .... nie rozumiem, o co Ci chodzi? Ja nie wyprzedzam samochodu, który jedzie 20 km/h,
              > choć na ogół jadę o wiele szybciej i nie widuję nikogo, kto by tak robił.

              Ja nikogo jeszcze nie potrąciłem i na szczęście przy mnie sie to nie zdarzyło. Ale martwa strefa widzenia z boku bardzo silnie sie uwidacznia, jeśli rowerzysta jest naprawdę blisko. Wówczas nawet przy zmianie pasa ruchu gwałtownie wzrasta niebezpieczeństwo niezauważenia nadjeżdżającego rowerzysty. Tylko o to mi chodzi. Oczywiście ja wiem, że kierujący powinien sie "upewnić" przy zmianie pasa. Ale prawdopodobieństwo pomyłki znacznie wzrasta.
      • uthark Re: odstęp przy wyprzedzaniu 25.07.14, 16:11
        Ty wprowadziłbyś przepis taki, siaki, owaki i jeszcze inny. A tak naprawdę nie zastąpią one elementarnej ostrożności i zdrowego rozsądku, których wielu brak.

        Wszelkie przepisy będą martwe, jeśli w dalszym ciągu policja będzie się dekowała na komisariatach lub dosypiała szychtę w lesie.
        • teneska Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 27.07.14, 03:14
          uthark napisał:

          > Ty wprowadziłbyś przepis taki, siaki, owaki i jeszcze inny. A tak naprawdę nie
          > zastąpią one elementarnej ostrożności i zdrowego rozsądku, których wielu brak.
          >
          Ależ właśnie mają zastąpić !!!
          Gdyby wszyscy mieli dostatecznie dużo wiedzy i zdrowego rozsądku, to myśleliby i działali tak samo, a przepisy nie byłyby potrzebne. Niestety, na to nie można liczyć. Dlatego przepisy sa potrzebne. A przepis o dostatecznej odległości przy wyprzedzaniu w szczególności.
          • promega Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 27.07.14, 05:37
            teneska napisał:

            Jak na razie to mamy multum przepisów, z których respektowanych jest kilka. Raczej zastanawiałbym się, co zrobić, żeby uczestnicy ruchu bezwzględnie obecne przepisy respektowali.
            Druga sprawa to o czym myślicie znacznie utrudniłoby ruch rowerzystów, a i tak jest bardzo źle, bo w Polsce, a przynajmniej w Warszawie nikt komunikacyjnie nie jeździ rowerem, no może jakiś 1%. Porównując to do innych państw wychodzi koszmarnie mało. Taki stan przyczynia się do większych korków, ale i zanieczyszczenia miasta pyłem, spalinami, hałasem i oczywiście samochody same w sobie też można potraktować jak śmieci, czy bród, który nie wpływa dobrze na estetykę. Tracą na tym również kierowcy.
            • uthark Do Twojej wypowiedzi dodam, że 27.07.14, 14:25
              rower jest bardzo bezpieczny dla otoczenia - w przeciwieństwie do samochodu. z winy rowerzystów ginie bardzo mało postronnych osób rocznie (można policzyć na palcach jednej ręki), zaś z winy kierowców giną tysiące.
              • meritumek Re: Do Twojej wypowiedzi dodam, że 27.07.14, 21:36
                uthark napisał:

                > rower jest bardzo bezpieczny dla otoczenia - w przeciwieństwie do samochodu. z
                > winy rowerzystów ginie bardzo mało postronnych osób rocznie (można policzyć na
                > palcach jednej ręki), zaś z winy kierowców giną tysiące.

                Ale jest bardzo niebezpieczny dla kierowców, bo przy chmarach rowerzystów wokół samochodów o potrącenie bardzo łatwo, a odpowiada zwykle kierowca.
                • uthark Re: Do Twojej wypowiedzi dodam, że 28.07.14, 11:09
                  Nie jest niebezpieczny dla kierowców, gdyż szansa kierowcy na śmierć lub ciężkie obrażenia w starciu z rowerzystą jest podobnam jak to, że na głowę skoczy Tobie samobójca.

                  > Ale jest bardzo niebezpieczny dla kierowców, bo przy chmarach rowerzystów wokół
                  > samochodów o potrącenie bardzo łatwo, a odpowiada zwykle kierowca.

                  Po pierwsze - na razie nie ma chmar rowerzystów na jezdniach.

                  Po drugie - odpowiada zwykle kierowca, gdyż to on jest częściej jest winowajcą niż rowerzysta.

                  Jeśli masz aktualnie problem z ogarnięciem tych "chmar" rowerzystów, to znaczy, że nie nadajesz się na kierowcę.
          • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 27.07.14, 14:31
            > Ależ właśnie mają zastąpić !!!

            Nie mają. Nie można wszystkiego wsadzić w ramy przepisów.

            Przykład: jeśli wprowadzisz nakaz jazdy rowerem w kasku, to i tak nie zastąpi to zdrowego rozsądku u rowerzystów ze względu na niewielki stopień ochrony, jaki daje kask, oraz na to, że kaski nie zapobiegają powstawaniu wypadków.

            > Dlatego przepisy sa potrzebne. A przepis o dostatecznej odległości prz
            > y wyprzedzaniu w szczególności.

            No przecież jest przepis, nakazujący wyprzedzanie rowerzysty samochodem w bezpiecznej odległości, definiowanej jako 1m. Rowerzyści bardzo rzadko wyprzedzają samochody, a jak już to robią, to przy minimalnej różnicy prędkości.
            • meritumek Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 27.07.14, 21:41
              uthark napisał:

              > No przecież jest przepis, nakazujący wyprzedzanie rowerzysty samochodem w bezpi
              > ecznej odległości, definiowanej jako 1m. Rowerzyści bardzo rzadko wyprzedzają
              > samochody, a jak już to robią, to przy minimalnej różnicy prędkości.

              Ty nie rozumiesz zagrożenia. Nawet niewielka różnica prędkości wystarczy przy bocznym potrąceniu rowerzysty, aby te znalazł sie pod kołami samochodów na sąsiednim pasie. Dlatego sugeruje, żeby także rowerzyści utrzymywali dystans 1 m od samochodów. Jeśli nie ma miejsca na wyprzedzanie, niech nie wyprzedzają. Przecież sam mówisz, ze i tak to się rzadko zdarza.
              • gom1 Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 27.07.14, 22:30
                meritumek napisał:
                > Jeśli nie ma miejsca na wyprzedzanie, niech nie wyprzedzają.
                > Przecież sam mówisz, ze i tak to się rzadko zdarza.

                Bynajmniej. Manewr wyprzedzania to codzienność. Nie ma dnia żebym nie wyprzedzał jadące wolniej ode mnie samochody. I nie tylko z prawej strony.

                Rower z racji swoich "właściwości" jest uprzywilejowany w ruchu miejskim. Wprowadzanie reguły "jednego metra" przy wyprzedzaniu samochodów przez rowery sprawi, że rowerzyści utracą jeden z przywilejów (na co nie mogą sobie pozwolić coraz bardziej zatłoczone miasta) oraz spowolni kierowców (będą mieli jeszcze jeden pojazd przed sobą w korku). Nie tędy droga. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo rowerzystów spoczywa na barkach kierowców.
                • meritumek Racje uprzywilejowanych 28.07.14, 17:10
                  gom1 napisał:

                  >
                  > Rower z racji swoich "właściwości" jest uprzywilejowany w ruchu miejskim. ......
                  > Odpowiedzialność za bezpieczeństwo rowerzystów spoczywa na barkach kierowców.

                  "racjami uprzywilejowanych piekło wybrukowane"
                • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 28.07.14, 21:20
                  "Odpowiedzialność za bezpieczeństwo rowerzystów spoczywa na barkach kierowców."

                  Rowerzyści muszą także być ostrożni. Gdybym dziś nie pomyślał za panią w starym focusie, to pisałbym te słowa ze szpitala.
                • teneska Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 29.07.14, 13:12
                  gom1 napisał:


                  > Rower z racji swoich "właściwości" jest uprzywilejowany w ruchu miejskim. Wprow
                  > adzanie reguły "jednego metra" przy wyprzedzaniu samochodów przez rowery sprawi
                  > , że rowerzyści utracą jeden z przywilejów (na co nie mogą sobie pozwolić coraz
                  > bardziej zatłoczone miasta) oraz spowolni kierowców (będą mieli jeszcze jeden
                  > pojazd przed sobą w korku). Nie tędy droga. .....

                  Idea wypychania samochodów z ulic i uspokajania ruchu nie jest uniwersalnie sensowna. Owszem, drogi osiedlowe i lokalne powinny być dominowane przez rowery. Ale przy dłuższych dojazdach do pracy część ludzi nigdy nie zdecyduje się na rower (ze względu na wiek, stan zdrowia, charakter pracy itp.) Dlatego trzeba rozwijać infrastrukturę drogową do szybkiej jazdy i równoległą infrastrukturę rowerową i pieszą. W miejscach przecięć tej infrastruktury potrzebny jest wielostronny kompromis.
                  • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 29.07.14, 15:44
                    >Owszem, drogi osiedlowe i lokalne powinny być dominowane przez rowery.

                    Zgadzam się. Takie ulice to 80% naszych miejskich ulic.

                    > A
                    > le przy dłuższych dojazdach do pracy część ludzi nigdy nie zdecyduje się na row
                    > er (ze względu na wiek, stan zdrowia, charakter pracy itp.)

                    W Nowym Jorku 58% podróży samochodem odbywa się na dystansie do 3 mil, czyli idealnym na dojazd rowerem. Nie wiem, jak jest w Polsce, ale biorąc pod uwagę, że wszystkie są mniejsze powierzchniowo od NJ, ten procent może być większy zwłaszcza w niezbyt dużych miastach, jak np. Grudziądz.

                    Wiek - mój wujek jeździł rowerem mając ponad 90 lat. Naprawdę, rowerem można jeździć do późnej starości. Są ludzie, którym łatwiej jest jechać rowerem niż iść pieszo. Będąc staruszkiem lepiej jeździć rowerem niż samochodem - taki rowerzysta nie zagraża innym w przeciwieństwie do tego, gdyby kierował samochodem.

                    Charakter pracy - co ma piernik do wiatraka?

                    Stan zdrowia - lekki wysiłek fizyczny jest wskazany dla każdego. Spokojna jazda rowerem jest lekkim wysiłkiem fizycznym, porównywalnym z chodzeniem.

                    > Dlatego trzeba rozw
                    > ijać infrastrukturę drogową do szybkiej jazdy

                    Przecież są budowane autostrady i drogi szybkiego ruchu. W miastach wystarczy, jak główne ulice będą mieć dopuszczalną prędkość 50km/h, a boczne 30km/h. To wystarczy do szybkiego przemieszczania się samochodem po mieście.

                    > i równoległą infrastrukturę rower
                    > ową i pieszą.

                    Najlepiej odseparowaną od siebie. Nawet kosztem samochodów.
                    • teneska Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 29.07.14, 16:16
                      uthark napisał:

                      >
                      > W Nowym Jorku 58% podróży samochodem odbywa się na dystansie do 3 mil, czyli id
                      > ealnym na dojazd rowerem. Nie wiem, jak jest w Polsce, ale biorąc pod uwagę, że
                      > wszystkie są mniejsze powierzchniowo od NJ, ten procent może być większy .....

                      Ludzie dojeżdżają także z osiedli podmiejskich

                      > Wiek - mój wujek jeździł rowerem mając ponad 90 lat. Naprawdę, rowerem można je
                      > ździć do późnej starości. Są ludzie, którym łatwiej jest jechać rowerem niż iść
                      > pieszo.

                      To że kilku takich jest, to nie znaczy, ze to liczba znacząca statystycznie.
                      >
                      > Charakter pracy - co ma piernik do wiatraka?

                      Czasem trzeba wieźć narzędzia, a czasem ubrać sie w garnitur.
                      >
                      > Stan zdrowia - lekki wysiłek fizyczny jest wskazany dla każdego.

                      Nawet dla inwalidy?
                      >
                      > > Dlatego trzeba rozwijać
                      > > infrastrukturę drogową do szybkiej jazdy
                      > > i równoległą infrastrukturę rowerową i pieszą.
                      >
                      > Najlepiej odseparowaną od siebie. Nawet kosztem samochodów.

                      Z tym się zgadzam
                      • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 29.07.14, 17:27
                        > Ludzie dojeżdżają także z osiedli podmiejskich

                        Można rowerem, do stacji kolejki podmiejskiej. Popularne w Danii, Niemczech, gdzie tworzone są parkingi rowerowe przy stacjach kolejek.

                        > Czasem trzeba wieźć narzędzia, a czasem ubrać sie w garnitur.

                        Niektóre narzędzia (nawet drabinę) można przewieźć rowerem. Garnitur nie przeszkadza w jeździe rowerem. W Danii czy Holandii widok rowerzysty w garniturze nie jest niczym nadzwyczajnym. W Polsce też jeżdżono w garniturach rowerami:

                        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130225/BYDGOSZCZ01/130229621§ioncat=photostory12
                        > > Stan zdrowia - lekki wysiłek fizyczny jest wskazany dla każdego.
                        >
                        > Nawet dla inwalidy?

                        Oczywiście. Oskar Pistorius jest inwalidą (nie ma nóg), a przecież uprawiał sport wyczynowo! Zatem można jeździć rowerem będąc inwalidą - nawet mając sparaliżowane nogi. Kiedyś dość często widywałem rowery napędzane siłą rąk.

                        Dziś takie rowery też są dostępne:

                        www.misiarz.pl/index.php?tresc=artgal&Wybr=45&rodzic=0&NrM=2&Poz=1
                        Wpisz "rower dla inwalidy" w wyszukiwarce.

                        Można także dowozić dzieci do szkoły/przedszkola w liczbie trzech:

                        www.youtube.com/watch?v=FLRrA-rKY-Q
                        • jureek Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 29.07.14, 18:04
                          uthark napisał:

                          > > Ludzie dojeżdżają także z osiedli podmiejskich
                          >
                          > Można rowerem, do stacji kolejki podmiejskiej. Popularne w Danii, Niemczech, gd
                          > zie tworzone są parkingi rowerowe przy stacjach kolejek.

                          Mieszkam w Niemczech. Z domu do pracy mam 35 km samochodem lub 44 km rowerem. Wiadomo, że rowerem autostradą nie pojadę, droga rowerowa jest dłuższa, ale za to ładniejsza, bo prawie cały czas brzegiem Menu. 90 km dziennie to byłoby dla mnie trochę za wiele (ponad 5 godzin), więc normalnie dojeżdżam rowerem i pociągiem, a tylko raz na jakiś czas funduję sobie tę przyjemność, żeby przejechać całą trasę rowerem. Kolej wychodzi rowerzystom na przeciw i umożliwia bezpłatne zabieranie roweru do pociągu. Mogę więc w zależności od pogody i ochoty, wysiąść wcześniej i pokonać resztę trasy rowerem. Gdy znudzi mi się jazda tą samą drogę, mogę sobie podjechać pociągiem w inne miejsce w granicach strefy, na którą mam bilet, i stamtąd jechać dalej rowerem. Tak mi się spodobała ta kombinacja rower + pociąg, że praktykuję to też, gdy jestem w Polsce. W styczniu np. wybrałem się w ten sposób do Pragi. Do Kudowy pociągiem, potem rowerem do Nachodu, z Nachodu znowu pociągiem do Pragi i po Pradze rowerem. W planach mam też taki przejazd do Niemiec, a po drodze zwiedzanie na rowerze Frydlantu, Bogatyni, Hradka i Żytawy.
                          • mzewa Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 30.07.14, 15:08
                            EEh , małe OT ale kombinacja rower + pociąg jest w Polsce nieopłacalna. Wybraliśmy się ad hoc, na całodniową wycieczkę rowerową do Zawiercia /na mały wycinek szlaku Orlich Gniazd/ Koszt biletów kolejowych dla 2 dorosłych, 2 dzieci i 4 rowerów , tam i z powrotem, odległość 85 km w jedna stronę. Całość pochłonęła sumkę 200 PLN. Taniej byłoby samochodem z wypożyczalni...
                            • jureek Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 30.07.14, 19:19
                              mzewa napisała:

                              > EEh , małe OT ale kombinacja rower + pociąg jest w Polsce nieopłacalna. Wybrali
                              > śmy się ad hoc, na całodniową wycieczkę rowerową do Zawiercia /na mały wycinek
                              > szlaku Orlich Gniazd/ Koszt biletów kolejowych dla 2 dorosłych, 2 dzieci i 4 r
                              > owerów , tam i z powrotem, odległość 85 km w jedna stronę. Całość pochłonęła su
                              > mkę 200 PLN. Taniej byłoby samochodem z wypożyczalni...

                              To fakt, jak jest większa ilość osób, to samochód wychodzi taniej, nie tylko w Polsce. W Niemczech ten stosunek ceny przejazdu koleją do ceny przejazdu samochodem jest jeszcze mniej korzystny niż w Polsce. Dlatego wyszukuję oferty specjalne, jak np. bilet weekendowy obowiązujący tylko w pociągach lokalnych, czy bilety sieciowe poszczególnych landów (np. za całodniowy bilet obejmujący Bawarię i kawał Czech kosztuje 26 euro).
                              W Polsce podróżuję przeważnie sam, więc nie znam się na takich ofertach. Słyszałem tylko o ofercie Przewozów Regionalnych, że kolejna osoba płaci połowę ceny.

                              • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 31.07.14, 10:08
                                Przewozy Regionalne oferują przejazdy rodzinne. Dzieci mają zniżkę 37%, a jadący z nimi rodzice 30%. Nie wiem, ile kosztuje bilet na rower w PR. W Arrivie w okresie letnim jest to 1zł od roweru.
                                • jureek Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 31.07.14, 10:24
                                  uthark napisał:

                                  > Przewozy Regionalne oferują przejazdy rodzinne. Dzieci mają zniżkę 37%, a jadąc
                                  > y z nimi rodzice 30%. Nie wiem, ile kosztuje bilet na rower w PR. W Arrivie w o
                                  > kresie letnim jest to 1zł od roweru.

                                  Jeszcze 2 lata temu w weekendy Przewozy Regionalne też oferowały przewóz roweru za złotówkę, ale już się skończyła ta promocja. Teraz kosztuje to chyba 7 złotych.
                                  • mzewa kosztowny przewóz roweru koleją 04.08.14, 15:03
                                    nie we wszystkich kursach PR obowiązuje taryfa ty+1,2,3
                                    bilet na rower kosztuje 10 zł w PR, ale jak jedziesz z przesiadką i zmieniasz na inną kolej np Koleje śląskie - musisz kupić drugi raz bilet na rower, bo ten z PR nie jest ważny - sprawdzone w praktyce
                                    • jureek Re: kosztowny przewóz roweru koleją 04.08.14, 15:34
                                      mzewa napisała:

                                      > nie we wszystkich kursach PR obowiązuje taryfa ty+1,2,3
                                      > bilet na rower kosztuje 10 zł w PR, ale jak jedziesz z przesiadką i zmieniasz n
                                      > a inną kolej np Koleje śląskie - musisz kupić drugi raz bilet na rower, bo ten
                                      > z PR nie jest ważny - sprawdzone w praktyce

                                      Czasem mam wrażenie, że lobby przemysłu motoryzacyjnego przekupuje zarządzających koleją, żeby ci tak organizowali przejazdy, żeby pasażerów jak najbardziej zniechęcić do kolei.
                                      A jak już ludzie koleją przestaną jeździć, to likwiduje się linie z braku frekfencji.

              • uthark Re: Przepisy muszą zastepować zdrowy rozsądek 28.07.14, 11:21
                Dlatego kierowcy muszą się upewnić przed zmianą pasa, że ten manewr nikomu nie niesie zagrożenia. Ważne jest też odpowiednio wczesne zasygnalizowanie chęci zmiany pasa, czego nie robi 99% kierowców, którzy włączają kierunkowskaz w momencie rozpoczęcia zmiany pasa, co nie może być traktowane jako sygnalizacja, a jedynie potwierdzenie manewru.

                Nie mów o martwych strefach, gdyż rowerzysta może nie wiedzieć, gdzie jest martwa strefa w samochodzie. Ja, będąc także kierowcą, nie wiem, jak wygląda martwa strefa w dostawczaku typu Sprinter czy Transit, bo nigdy czymś takim nie kierowałem.

                Ja generalnie trzymam 1m przy wyprzedzaniu lub omijaniu samochodu choćby po to, żeby nie dostać drzwiami, które ktoś nagle otworzy. Przepis jest mi niepotrzebny, wystarczy zdrowy rozsądek. Także podczas jazdy jezdnią nie jadę bezpośrednio przy krawężniku, a metr od niego, co:
                -zapobiega wyprzedzaniu mnie przez samochody bez zjechania na sąsiedni pas ruchu (co z kolei zapobiega w dużym stopniu wyprzedzaniu "na gazetę"),
                -zapobiega dostaniu drzwiami z samochodu zaparkowanego na chodniku przy karwężniku,
                -czyni mnie bardziej widocznym dla kierujących pojazdami, wyjeżdżających z zatoczek parkingowych, chodników, parkingów, bocznych ulic, wyjazdów z poeseji itp.
                • meritumek Przepisy zamiast zdrowego rozsądku 28.07.14, 17:04
                  uthark napisał:

                  > .....
                  > Ja generalnie trzymam 1m przy wyprzedzaniu lub omijaniu samochodu choćby po to,
                  > żeby nie dostać drzwiami, które ktoś nagle otworzy. Przepis jest mi niepotrzeb
                  > ny, wystarczy zdrowy rozsądek. .....

                  Popieram rozsądne zachowanie. Ale nawet jesli Tobie przepis nie potrzebny, to przydałby się tym pozbawionym zdrowego rozsądku.
      • uthark Przy wymijaniu samochodu przez rower 27.07.14, 14:26
        prawie zawsze zachowany jest co najmniej metr odstępu - z wyjątkiem bardzo wąskich dróg.

        Wymijanie to najmniej problematyczny manewr.
        • meritumek Re: Przy wymijaniu samochodu przez rower 27.07.14, 21:43
          uthark napisał:

          > prawie zawsze zachowany jest co najmniej metr odstępu - z wyjątkiem bardzo wąsk
          > ich dróg.
          >
          > Wymijanie to najmniej problematyczny manewr.

          To prawda, dlatego główny problem ze wzajemnym wyprzedzaniem, kiedy i korowca i rowerzysta ma problemy z kontrolowaniem strefy z boku-tyłu pojazdów.
          • uthark Re: Przy wymijaniu samochodu przez rower 28.07.14, 11:23
            Jako rowerzysta nie mam jakichkolwiek problemów z kontrolowaniem tego, co dzieje się za mną, dzięki lusterku wstecznemu, które proponuję jako zdroworozsądkowe wyposażenie roweru. W zasadzie nie mam martwych stref.
            • meritumek Re: Przy wymijaniu samochodu przez rower 28.07.14, 17:06
              uthark napisał:

              > Jako rowerzysta nie mam jakichkolwiek problemów z kontrolowaniem tego, co dziej
              > e się za mną, dzięki lusterku wstecznemu, które proponuję jako zdroworozsądkowe
              > wyposażenie roweru. W zasadzie nie mam martwych stref.

              Ale kierowcy samochodów mają pomimo posiadania lusterek wstecznych.
              • uthark Re: Przy wymijaniu samochodu przez rower 28.07.14, 21:18
                Nie każdy kierowca powinien nim być.
      • tomek19641 Re: odstęp przy wyprzedzaniu 04.08.14, 09:06
        życzenia wszystkiego najgorszego dla bydlaka z czarnej Hondy Civic o nr rej WWL 90 CJ, który potrącił rowerzystę ( lusterko dotknęło kierownicy roweru ) przy ul. Radzymińskiej...i pojechal dalej.
        • bydgostianin Re: odstęp przy wyprzedzaniu 06.08.14, 09:47
          tomek19641 napisał:

          > życzenia wszystkiego najgorszego dla bydlaka z czarnej Hondy Civic o nr rej WW
          > L 90 CJ, który potrącił rowerzystę ( lusterko dotknęło kierownicy roweru ) prz
          > y ul. Radzymińskiej...i pojechal dalej.

          To obywatel z Wołomina!!! tam takich wielu.
        • donmarek Re: odstęp przy wyprzedzaniu 12.08.14, 08:02
          Podobne życzenia dla dwudziestokilkuletniej blond IDIOTKI ze srebrnego auta o numerach zaczynających się "WL 91", która 31.07 2014 na rondzie w Zegrzu, około godziny 16 usiłowała mnie - rowerzysta - rozjechać. Ja na rondzie, zjeżdżam w kierunku Nieporętu, ona od Legionowa wjeżdża na rondo. Jazda bez pasów, w pozycji półleżącej, głowa oparta o uchyloną szybę, w dłoni przy uchu telefon !!!
          • gom1 Re: odstęp przy wyprzedzaniu 12.08.14, 08:54
            donmarek napisał:
            > Podobne życzenia dla dwudziestokilkuletniej blond IDIOTKI

            Myślisz, że pani blond tutaj zagląda?
      • trollbyd Re: odstęp przy wyprzedzaniu 07.08.14, 10:20
        Jak omijam stojący samochód, to zawsze z dużym odstępem min. 1m, ponieważ ludzie potrafią otworzyć drzwi bez sprawdzenia, czy coś jedzie.

        Samochody wyprzedzam tylko, gdy robię to na sąsiednim pasie lub na ddr, więc na pewno zachowuję odpowiedni odstęp.

        Wymijanie nie stanowi jakiegokolwiek problemu. Nie wiem, dlaczego umieściłeś ten manewr w Twoim wpisie. Pewnie go nie znasz albo ten manewr Tobie myli się z innym manewrem, co świadczyłoby o braku podstawowej wiedzy na temat ruchu drogowego.

        "> . Prawo w tym względzie musi być symetryczne. "

        Prawo na linii rower-samochód nie może być symetryczne. Rowerzysta i kierowca nigdy nie mogą byc równoprawnymi uczestnikami ruchu, gdyż kierowcę chroni samochód, a rowerzysta nie ma tej ochrony. Dlatego prawo musi być niesymetryczne na korzyść rowerzysty.
        • teneska Re: odstęp przy wyprzedzaniu 10.08.14, 08:55
          trollbyd napisał:

          >
          > > Prawo w tym względzie musi być symetryczne.
          >
          > Prawo na linii rower-samochód nie może być symetryczne. Rowerzysta i kierowca
          > nigdy nie mogą byc równoprawnymi uczestnikami ruchu, gdyż kierowcę chroni
          > samochód, a rowerzysta nie ma tej ochrony. Dlatego prawo musi być
          > niesymetryczne na korzyść rowerzysty.

          Ale właśnie odpowiedni odstęp, to korzyść rowerzysty!
          • uthark Re: odstęp przy wyprzedzaniu 11.08.14, 08:38
            > Ale właśnie odpowiedni odstęp, to korzyść rowerzysty!

            Tak. Dlatego kierowcy muszą wyprzedzać z zachowaniem odpowiedniego odstępu, a rowerzysta może tak robić np. przy omijaniu stojących samochodów. Ja polecam omijanie samochodów z odstępem dla własnego bezpieczeństwa.
            • teneska Re: odstęp przy wyprzedzaniu 16.09.14, 15:05
              dzięki, że jesteś pierwszym, który zrozumiał o co chodzi.
              • uthark Re: odstęp przy wyprzedzaniu 22.09.14, 13:48
                Jak ktos jezdzi troche rowerem i nabierze doswiadczenia, to wie, ze stojace samochody trzeba omijac z odstepem.

                Wie takze, ze nie mozna jechac przyklejonym do kraweznika, gdyz jest to bardziej niebezpieczne dla rowerzysty niz jazda metr od kraweznika.
      • neuroleptyk Re: odstęp przy wyprzedzaniu 10.08.14, 14:50
        meritumek napisał:

        > Równocześnie trzeba pilnie wprowadzić przepis, że rowerzysta wymijając lub wypr
        > zedzając samochody (np. stojące w korku) zachował taki sam odstęp od samochodów
        > . Prawo w tym względzie musi być symetryczne.

        Stojące w korku pojazdy można najwyżej ominąć (pojęcia takie jak: omijanie, wymijanie, wyprzedzanie są zdefiniowane). Przy omijaniu i wymijaniu nie jest sprecyzowana minimalna dopuszczalna odległość i prawo w tym wypadku nikomu nie daje szczególnego obowiązku.
        • stefan4 Re: odstęp przy wyprzedzaniu 10.08.14, 16:55
          neuroleptyk:
          > Stojące w korku pojazdy można najwyżej ominąć

          Można wyprzedzić bardzo wolno (z powodu korka) jadące pojazdy. To może prawie niczym nie różnić się od ich omijania.

          - Stefan
          • neuroleptyk Re: odstęp przy wyprzedzaniu 10.08.14, 20:02
            stefan4 napisał:

            > neuroleptyk:
            > > Stojące w korku pojazdy można najwyżej ominąć
            >
            > Można wyprzedzić bardzo wolno (z powodu korka) jadące pojazdy. To może prawie
            > niczym nie różnić się od ich omijania.
            >
            > - Stefan

            Tak, ale treningi kolarskie albo bardziej ekonomiczna jazda w grupie z powodu tego przepisu (Art.24 punkt 2) i (Art.16 punkt 5) może być problematyczna. Dystans 1 metra to więcej niż szerokość 2 rowerów szosowych z kierownicą 42 czy nawet 44 cm a dystans 1 m. obowiązuje też przy wyprzedzaniu roweru przez rower. W tym przypadku argument z różnicą masy i wywoływaniem podmuchu pojazdu staje się mało przekonujący. Wydaje mi się iż autor przepisów kierował się dopuszczeniem pewnej chybotliwości pojazdów jednośladowych w czasie jazdy związaną np. z dopuszczalnością omijania drobnych przeszkód bez konieczności sygnalizowania manewru.
            • uthark Re: odstęp przy wyprzedzaniu 11.08.14, 08:45
              "a dystans 1 m. obowiązuje też przy wyprzedzaniu roweru przez rower."

              Tak, ale nasze drogi (głównie jednak ścieżki) rowerowe nie dają możliwości wyprzedzania rowerzysty przez rowerzystę ze względu na to, że zbyt wąskie.

              Inaczej jest, jak rowerzystę wyprzedza kilkutonowy pojazd, jadący 70km/h (często spotykana prędkość samochodu w mieście) czyli o 50km/h szybciej od rowerzysty, inaczej jest, jak rowerzystę wyprzedza inny rowerzysta, a różnica prędkości to 5-10 km/h, wskutek czego bezpieczne wyprzedzenie jest możliwe bez 1m odstępu. Gdyby kierowcy jeździli o kilka km/h szybciej od rowerzystów, to 1m tez nie byłby bardzo konieczny.

              > Wydaje mi się iż autor przepisów kierował się dopuszczeniem
              > pewnej chybotliwości pojazdów jednośladowych w czasie jazdy związaną np. z dop
              > uszczalnością omijania drobnych przeszkód bez konieczności sygnalizowania manew
              > ru.

              Tak, a także podmuchy wiatru.
      • trollbyd Re: odstęp przy wyprzedzaniu 24.09.14, 15:17
        Należy się domagać, ale wielu kierowców uważa się za władców dróg. Niedawno usłyszałem jadąc jezdnią, że mam zmykać na ścieżkę rowerową. Odpowiedziałem, że w ulicy, którą jadę, nie ma ścieżki. Usłyszałem, że mam jeździć tam, gdzie one są.

        Pan i władca jezdni uważał się za kogoś lepszego.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka