Gość: NoMan
IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
26.01.05, 17:33
Na początku zeszłego roku kupiłem hydrauliczny hamulec tarczowy deore.
Używany jeden sezon w dobrym stanie, z oryginalnym olejem, tarczą - ogólnie
OK. Byłem z zupełności zadowolony bo cena dobra (200zł), a wymagania mam pod
kątem XC, czasem tylko mi odbija ;-). Latem byłem w okolicach Wisły/Ustronia
i wszystko było pięknie, nic nie przecieka, staje na kółku za pomocą 1,5
palca. Pod koniec sezonu postanowiłem wymienić olej. Gdy usłyszałem cenę za
oryginalny shimano lekko mnie wstrząsnęło i po wybadaniu sytuacji okazało
się, że moge kupić taniutki zamiennik - hydrauliczny olej taki jak w
zawieszeniach citroenów. Wymieniłem olej i ... PORAŻKA. Hamulec stracił swoje
właściwości - potrzeba konkretnej siły żeby się zatrzymać, nie mówiąc już o
stawaniu na kółku, chodzi jakby był ciągle zapowietrzony - klocki dotykają
tarczy, ale można wcisnąć klamę jeszcze ze 2cm głębiej. Na oryg. oleju raz go
zapowietrzyłem, ale bez żadnego problemu odpowietrzyłem. Teraz po odkręceniu
zbiorniczka z olejem i "pompowaniu klamki" wciąż wydobywają się miniaturowe
bąbelki (jak piana), ale wszystkie części hamulca są suche i raczej nic nie
jest nieszczelne, z resztą niby czemu miało by być - wcześniej nic się nie
działo, nie zahaczyłem linką, nie zaliczyłem żadnego dzwona - nic nie
ucierpiało. Może mój błąd polegał na tym, że najpierw spuściłem cały stary
olej, a potem nalałem nowego zamiennika, a powinienem zrobić to jednocześnie -
spuszczać stary i uzupełniać nowym?? JEŚLI KTOKOLWIEK używa hydraulicznej
deorki i mógłby mi pomóc, albo po prostu mógłby mi pomóc ;p to PROSZĘ O
POMOC!!