Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chamstwo wśród kolarzy

    09.07.05, 13:16
    Wczoraj przytrafila mi sie bardzo niemila sytuacja:( Jechalam sobie rowerkiem
    przez okoliczne wioski,tak dla rekreacji, bylam juz kilkanascie kilometrow od
    domu gdy nieoczekiwanie przede mna pojawila sie wielka dziura na drodze i
    ups! wylecialam z roweru a rower polecial pare metrow dalej. Mi sie nic na
    szczescie nie stalo oprocz paru zadrapan,ale rower byl juz w stanie krotko
    mowiac nieujezdzalnym. Niestety nie znam sie zbytnio na rowerach wiec nie
    wiedzialam co tak naprawde sie stalo. Trudno,przede mna kilkanascie
    kilometrow z powrotem do domku piechota. Nagle nie moglam uwierzyc swojemu
    szczesciu gdyz zauwazylam w oddali kolarza jadacego w moim kierunku.
    Pomyslalam sobie ze przynajmniej zapytam sie czy mozna cokolwiek zrobic z tym
    moim rowerem. Gdy byl juz blisko spytalam sie glosno "przepraszam,czy moglbys
    mi pomoc,nie wiem co sie z stalo z moim rowerem", on nieco zwolnil, popatrzyl
    z pogarda najpierw na rower potem na mnie i powiedzial "jak jezdzisz na takim
    g... to nie spodziewaj sie ze sie go da naprawic". Zrobilo mi sie cholernie
    przykro...coz z tego ze mam rower za 200 zl z supermarketu? Czy jestem tym
    samym gorsza od kolarzy jezdzacych na swoich rowerach za 2000zl? Czy kazdy
    kolarz patrzy z pogarda na tych z gorszym sprzetem? Napiszcie!
    Obserwuj wątek
      • yb Re: Chamstwo wśród kolarzy 09.07.05, 14:29
        Chrzań tego wypasa !
        Chamstwo jest chorobą występującą pod każdą szerokością geograficzną i nic na
        to nie poradzimy.
        To, że teraz nie masz karbonowego roweru za 20 tysiaków, to znaczy tylko tyle,
        że może w przyszłości kupisz sobie inny rower.
        Najważniejsza jest miłość do roweru i jazdy na nim.
        Ten dupek, którego prosiłaś o pomoc nie wart jest dalszych komentarzy.
        Wśród prawdziwych cyklistów jest zwyczaj pomocy innym, którzy znaleźli się w
        potrzebie i ja takich znam i spotykam na drogach czego i Tobie życzę mimo tej
        niemiłej przygody.
        Pozdrower !
      • spector1 Re: Chamstwo wśród kolarzy 09.07.05, 14:30
        Cena roweru nie ma tutaj nic do rzeczy.

        Mialas pecha, trafilas na wyjatkowy "egzemplarz" kolarza.
        Osobiscie na trasie zatrzymywalem sie aby dokrecic pedal roweru z supermarketu,
        sprawdzic dlaczego dziewczyna idzie poboczem z rowerem z gornej polki
        wygladajacym na ok.Diewczyna obawiala sie o stan opony.Po inspekcji okazalo
        sie, ze moznabylo spokojnie jechac dalej.
        Regulowalem przerzutki.Centrowalem nawet zosemkowane kola tak aby moznabylo
        dojechac. Gdy ja zlapalem kapcia, kazdy mijajacy mnie kolarz pytal czy nie
        potrzebuje pomocy.

        Spector
      • Gość: miszczu p. Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 17:51
        To zwyczajny pech.
        Trafiłaś nas jakąś ciotę, czarną owcę.
        Przecież wiadomo, że my, bikerzy, jako naród jestesmy rycerzami.

        Ale prawa statystyki są nieubłagane.
        Najgorsze masz już za sobą i przez najbliższe 30 lat będziesz spotykać
        wyłącznie dżentelmenów. :-)))
      • Gość: Jacek Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: *.abhsia.telus.net 10.07.05, 06:20
        Nie przejmuj sie! To nie byl kolarz, tylko zwykly cham na rowerze. Kazdy
        powaznie jezdzacy 'kolarz' na pewno by sie zatrzymal!
        Pzdr
        Jacek
      • Gość: tutko nie przejmuj się :-) IP: *.protonet.pl 10.07.05, 06:45
        rowerzyści i tak są o wiele bardziej solidarni niż samochodziarze
      • Gość: beabike Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.05, 10:39
        cham to bardzo delikatnie powiedziane-ale i takie gnidy istnieja na Ziemi-
        niestety!!!!
      • Gość: gosforth Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: 217.116.101.* 10.07.05, 23:55
        Ostatnio kiedy czekalismy w punkcie zbiorki na mase obok przejezdzalo dwoch
        drechow i jeden z tych imbecyli krzyknal przez okno; -hu...e!

        Bylo to nawet zabawne bo mozdzek tego mutanta musial byc wielkosci orzecha....
        • sledzik4 Re: Chamstwo wśród kolarzy 11.07.05, 14:34
          Pewnie tak samo g...o wiedział o dwukołowcu jak i Ty. Nie chciał się zbłaźnić,
          więc odjechał w siną dal. Przykre. :(
          Miałaś... podwójnego pecha. Oby ostatni raz.

          pozdrawiam - sledzik4
          • Gość: Slav4 Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 11.07.05, 22:07
            Tak troszkę off-topic...
            Daaaawno temu podjeżdżaliśmy z bratem z Tuchowa do Piotrkowic (kto jest z
            Tarnowskiego lub okolic to ten podjazd powinien znać). Niezbyt stromy ale długi
            i z gatunku tzw. "tępych" a na dodatek wtedy żar się lał z nieba .
            No i tak jedziemy, ciśniemy, mordujemy się, nagle w połowie drogi śmiga (?)
            koło nas WSK "prawie nówka", na niej dwa rasowe czerwonolice buraczki.
            Zwolnili, zrównali się z nami i doradzili:

            - KUPTA SE MOTOR CH***JE !!!!!!!!! HAAAAAAA !!!!!!!!!!!
            BUHAHAHAAAAAAA !!!!!!!!
            (i rura pod górę)

            Jak piszę to może nie wydaje się takie śmieszne, ale wtedy ze śmiechu nie
            byliśmy w stanie kręcić dalej :o))) Komizm sytuacyjny w czystej postaci :o)))
            Powiedzonko pozostało do dzisiaj w rodzinnej tradycji. Do dziś tak się z Młodym
            pozdrawiamy :o)

            Pzdr/Slav

            • Gość: gosforth Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: 217.116.101.* 11.07.05, 23:26
              Dobra historyjka! :-))
              • Gość: Jeez Re: Chamstwo wśród kolarzy IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 00:48
                Z opowiastek mojego mentora i guru rowerowego-M.Wolańskiego:Druga połowa lat
                osiemdziesiątych-mój guru pocinał w takim peletonie ćwiczacych kolarzy po
                podmiejskiej drodze,dośc wolno bo chłopcy chcieli sobie z lekka odpoczac,nagle
                wyprzedza ich motorynka z dwoma rozkrzyczanymi gó..arzami,któryś z nich
                krzyknał głośno -CH..EEEE!!! i zaczeli uciekac swoją maszyną,kolarze chcieli ich
                przestraszyć i zaczeli ścigać,okazało się że V-max motoryny wcale nie jest taki
                niesamowity,rowerzyści szybko ich dogonili,a na dodatek motoryna zaczeła
                odmawiac posłuszeństwa więc przerażone gó..arstwo wybrało ucieczkę w pole gdzie
                katapultowali się w jakimś rowie jadąc przeciez na mikro kółeczkach,absolutnie
                nie terenowych.Do dziś mój guruopowiada o tym że smiechem lecz tez z dozą
                wstydu,powiada że ba się o zdrowie wykatapultowanych dzieciaków lecz
                sprawiedliwośc jakas ich osiągła.
                • dr.rocco Re: Chamstwo wśród kolarzy 13.07.05, 04:01
                  Typek byl prostakiem , co prawda ja tez gardze makrokeszami od kiedy kolega
                  mial wypadek bo pekla mu rama jak jechal z predkoscia 50 , no i dlugo
                  dochodzil do zdrowia , od tej przygody , mysle sobie , ze taki badziewny
                  sprzet nie powinien byc sprzedawany bo stanowi niebezpieczenstwo , no ale
                  nie rozumiem jak mozna gardzic czlowiekiem tylko z tego powodu , ze nie
                  stac go na lepszy rower , albo jest nieswiadomy , ze ten jego rower moze
                  go zabic , no ale zawsze znajdzie sie prostak.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka