Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [foto] NY critical mass - halloween

    11.12.05, 16:35
    znalazione w necie:
    donwiss.com/pictures/HalloweenCM-2005/
    Można podziwiać fantazję nowojorskich rowerzystów w przebraniach dla siebie i
    dla rowerów, można także zwrócić uwagę na jakich rowerach tam głównie jeżdżą -
    wcale nie tak jak wiekszość u nas na góralach.

    p.s.
    Mi najbardziej podoba się zdjęcie 36., a właściwie osoba na tym zdjęciu :)
    Obserwuj wątek
      • filipwpr Re: [foto] NY critical mass - halloween 11.12.05, 17:43
        qbamo napisał:
        można także zwrócić uwagę na jakich rowerach tam głównie jeżdżą -
        > wcale nie tak jak wiekszość u nas na góralach.

        Bo u nas jazda odbywa się terenie, nawet jazda po ulicach przypomina downhill i
        rowery są poddawane podobnym przeciążeniom więc tylko góral ma szanse przeżycia
        • sebias Re: [foto] NY critical mass - halloween 11.12.05, 23:16
          Witam!

          filipwpr napisał:
          > Bo u nas jazda odbywa się terenie, nawet jazda po ulicach przypomina
          > downhill i rowery są poddawane podobnym przeciążeniom więc tylko
          > góral ma szanse przeżycia

          Niewątpliwie coś w tym jest...

          Zawsze możemy pomarzyć o drogach rowerowych z prawdziwego zdarzenia, ale póki
          co to nawet na drogach samochodowych w większości leży smoła i jakieś lepiszcze
          zamiast asfaltu...
          • roweroraffi Re: [foto] NY critical mass - halloween 12.12.05, 20:59
            sebias napisał:

            > Zawsze możemy pomarzyć o drogach rowerowych z prawdziwego zdarzenia, ale póki
            > co to nawet na drogach samochodowych w większości leży smoła i jakieś lepiszcze
            >
            > zamiast asfaltu...

            Aż tak to bym nie demonizował. Co by o ZDMie nie mówić, ale Ich program frezowań
            podniósł nieco stan techniczny wielu ulic, w tym Grochowskiej, Jagiellońskiej,
            Solidarności, czy Marszałkowskiej, którymi to poruszam się regularnie.
              • sebias Re: [foto] NY critical mass - halloween 12.12.05, 23:41
                Witam!

                filipwpr napisał:
                > <lol>, <lol2>, <rotfl> i takie tam emoty opisujące histeryczny śmiech

                <rechot>

                Teraz opowiem Wam historyjkę - niestety prawdziwą.
                Do kumpla przyjechał znajomy z Francji. Po prawie całym dniu jeżdżenia
                samochodem po Wawie, miał dwa spostrzeżenia. Po pierwsze dlaczego zawsze jak
                wysiadali z pojazdu wyjnowali radio i zakładali różne blokady? To jeszcze jakoś
                dało się przybyszowi wytłumaczyć. Natomiast kolejne stwierdzenie brzmiało:
                wiesz co, Wasi inżynierowie od dróg to mieli super pomysł na to ograniczenie
                prędkości na skrzyżowaniach. Kumpel nieco zdezorientowany dopytuje się o
                szczegóły, na co zagraniczny turysta stwierdza, że te "garby" przed
                skrzyżowaniami to rewelacyjne rozwiązanie mające na celu ograniczenie
                prędkości...

                Śmiać się czy płakać oto jest pytanie...
                • batory555 Re: [foto] NY critical mass - halloween 13.12.05, 01:06
                  <ironia mode on>
                  Seba, uważaj z takimi opiniami, bo jeszcze ktoś na serio wpadnie na to, żeby ograniczac prędkośc w taki sposób ;-> A hamowanie na takiej "harmonijce" rowerem to po prostu sam miód :->
                  <ironia mode off>

                  I jak by tu nazwac ten wspaniały patent? Moja propozycja to: "kacze łby" :D
                  • roweroraffi Re: [foto] NY critical mass - halloween 13.12.05, 10:40
                    batory555 napisał:

                    > <ironia mode on>
                    > Seba, uważaj z takimi opiniami, bo jeszcze ktoś na serio wpadnie na to, żeby og
                    > raniczac prędkośc w taki sposób ;-> A hamowanie na takiej "harmonijce" rowe
                    > rem to po prostu sam miód :->
                    > <ironia mode off>

                    Nie na takie pomysły wpadali już na Zachodzie. Podniesione tarcze skrzyżowań,
                    progi zwalniające (nie garby jak u nas), jezdnie o przebiegu pijanego węża,
                    skrzyzowania specjalnie za małe by jechać szybko, małe ronda, skrzyżowania
                    równorzędne w dzielnicach mieszkalnych, fotoradary... - to tylko część z bardzo
                    skutecznych sposobów ograniczania prędkości.
                    U nas znane i wykorzystywane są na razie nieliczne z nich i to te najmniej
                    skuteczne: garby (nie mylić z progami), dziury i z rzadka małe ronda, które w
                    porównaniu z rondami np w Londynie i tak bywają gigantami. Jezdni o przebiegu
                    zygzaka, zwężeń, uniesionych tarcz skrzyżowań, czy porządnych progów można u nas
                    szukać ze świecą, choć widziałem i takie rozwiązania w pojedynczych miejscach.

                    > I jak by tu nazwac ten wspaniały patent? Moja propozycja to: "kacze łby" :D

                    E to by była nieścisłość. Na takiej np Modlińskiej tareczki przed skrzyżowaniami
                    były już na długo przed Kaczorem i pewnie na długo po Nim pozostaną. Tak samo z
                    resztą jak koleiny które autom jadącym wpoprzek Modlińskiej skutecznie
                    przypominają, że trzeba jechać wolniej.
                    Moja propozycja nazwy to "Lepiszcze kierowców". Lepiszcze dlatego, że powstaje
                    tym szybciej im bardziej układany przed danym skrzyżowaniem asfalt przypomina
                    konsystencją lepik. A kierowców dlatego, że to Oni sami sobie własnymi pojazdami
                    te tareczki robią. Jeden przełądowany TIR na dobrze rozgrzanym asfalcie
                    zakręcając z naczepą odpowiednio ciasny łuk (zawracając) potrafi zrobić koleinę
                    nawet do 5cm głęboką - nieraz taki manewr widziałem u siebie na skrzyżowaniu w
                    lato i efekty bywają zadziwiające ;-)
                    • sebias Re: [foto] NY critical mass - halloween 13.12.05, 20:43
                      Witam!

                      Co do rozgrzanego asfaltu to najlepszy był niedaleko Dworca Zachodniego.
                      Jezdnia miała tam taką lepkość, że zwykłym samochodem z nierasowanym
                      zawieszeniem można było wchodzić w zakręt z zawrotną prędkością. Samochód
                      trzymał się jak przyklejony :D. Po przejeździe zostawał za to piękny ślad.
                      Niestety drogowcy położyli nowy asfalt i już nie ma tak fajnie.

                      Druga kwestia to wpływ niskich temperatur. Chyba każdy pamięta z fizyki, iż
                      woda zwiększa swą objętość podczas zamarzania (chociaż wiadomo, że rzeczy
                      kurczą się pod wpływem zimna). Wyobraźcie sobie kiepską nawierzchnię w taką
                      pogodę jak teraz. W ciągu dnia chlapa, mżawka i pokapek - woda w każdej
                      najmniejszej szczelince, do tego kałuże i posypywanie ulic jakimś świństwem. Na
                      noc psimrozek. Asfalt wygląda jakby cały czas męczyły go stada TIRów.

                      Na koniec jeszcze taka mała dygresja o kostce. Spójrzcie na nią jak na
                      najgorszy asfalt i jedną wielką dziurę. Przypominam, że leży ona na piasku, bo
                      podsypka tłuczniowa to coś o czym nasi drogowcy nie słyszeli. Teraz
                      analogicznie woda w dzień dostaje się we wszystkie szczelinki między kostkami,
                      a w nocy jak łapie mróz to co się dzieje z tymi puzzlami? Zgadliście, rozsadza
                      je i tworzy się tor do DH. Dodatkowo w ciągu dnia może jakiś traktorek
                      przejechać, co niby odśnieża śmieszkę albo sobie po prostu skrót robi (Trasa
                      Siekierkowska, Trasa AK).

                      Ale esej - mam nadzieję, że się Raf nie obrazi ;)
                      • roweroraffi Re: [foto] NY critical mass - halloween 14.12.05, 07:57
                        sebias napisał:

                        > Co do rozgrzanego asfaltu to najlepszy był niedaleko Dworca Zachodniego.
                        > Jezdnia miała tam taką lepkość, że zwykłym samochodem z nierasowanym
                        > zawieszeniem można było wchodzić w zakręt z zawrotną prędkością. Samochód
                        > trzymał się jak przyklejony :D. Po przejeździe zostawał za to piękny ślad.
                        > Niestety drogowcy położyli nowy asfalt i już nie ma tak fajnie.

                        Ja raz jechałem z Czajnikiem po asfalcie niedaleko Sejn, gdzie nawet rower
                        zostawiał po jednorazowym przejeździe koleinkęna 5mm głęboką. A to było w maju!

                        > Asfalt wygląda jakby cały czas męczyły go stada TIRów.

                        Nie, asfalt wtedy wygląda inaczej... nie ma kolein, ale są za to najpierw
                        pajęczynki pęknięć, a potem te super dziury do gięcia obręczy i felg w
                        samochodach. Nie muszę dodawać, że 90% tych dziur znajduje się tak, gdzie jeździ
                        rowerzysta - przy prawej krawędzi jezdni.

                        > Przypominam, że leży ona na piasku, bo
                        > podsypka tłuczniowa to coś o czym nasi drogowcy nie słyszeli.

                        Słyszeli, tylko nie na ścieżkach... może poza tą na Targówku, bo tam faktycznie
                        było też i nieco tłucznia... ale tam jest asfalt, a nie kostka, co już samo w
                        sobie jest dziwne :-)

                        > Teraz
                        > analogicznie woda w dzień dostaje się we wszystkie szczelinki między kostkami,
                        > a w nocy jak łapie mróz to co się dzieje z tymi puzzlami? Zgadliście, rozsadza
                        > je i tworzy się tor do DH. Dodatkowo w ciągu dnia może jakiś traktorek
                        > przejechać, co niby odśnieża śmieszkę albo sobie po prostu skrót robi (Trasa
                        > Siekierkowska, Trasa AK).

                        Dlatego ścieżki z kostki możnaby spokojnie remontować co rok, a co 3 koniecznie
                        trzeba.

                        > Ale esej - mam nadzieję, że się Raf nie obrazi ;)

                        Spoko, wybaczam :-)
        • roweroraffi Re: [foto] NY critical mass - halloween 13.12.05, 12:37
          count_xardas napisał:

          > Stan dróg jest taki że poważnie rozważam czy nie kupic sobie zapasowej dętki i
          > z
          > pompką jeździć. Czasami na drodze są większe wyboje niz prog na chodnik...

          Kiedyś woziłem, ale wtedy jak na złość nie łapałem gumy przez dobrych 20000km.
          Teraz przestałem, szkoda miejsca w sakwie.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka