Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rowerami na Nordkapp - fotorelacja

    07.09.07, 13:45
    na razie tylko fotki, poźniej dziennik i zdjęcia wrzucę na naszą
    stronę
    picasaweb.google.com/InkaiMazaQ/Nordkapp2007

    wyprawa była rewelacyjna, pogoda w sumie dopisała
    widoki genialne

    już planujemy lofoty za rok :)
    Obserwuj wątek
      • tiresias Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja 07.09.07, 14:34
        gratulacje, pięknie to wygląda
        trzy pytania:
        1. jaki w sumie dystans?
        2. czy były problemy techniczne (np. ile wymian dętek?)
        3. dobra rada dla naśladowców?
        • karolin-k Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja 07.09.07, 14:54
          dziękujemy za gratulacje :)

          odpowiedzi na razie w skrócie:
          1) przejachalismy 1350 km w 16dni , powinno dojść jeszcze 300, ale
          zdazył nam się wypadek i ostatnie 300 Maciek przejechał w karetce a
          ja autobusem
          2) pękła mi szprycha w olderfiordzie, niestety tak niefortunnie, że
          nie mielismy jak jej wymienic, nawet jak byśmy ją mięli. Dojechałam
          na nordkapp i wracając z nigo, na szczęście za tunelem, poszła
          druga. Musieliśmy dojechac do Lakselv (bo tam był najbliższy sklep).
          40km przed Lakselv poszla 3, wiec się wleklismy 15km/h. Mieliśmy
          prawie wszystko na wymiane, oprócz szprych :)
          3) wzielismy za duzo jedzenia i za dużo zwykłych ciuchów. W ogóle
          nie jedlismy kaszek mannych, połowe jedzenia zostwailiśy w hostelu
          na koniec. Mielismy troche zwykłych koszulek, bez sensu. Człowiek
          się poci, a nic tam nie schnie. Wystarczyły by nam 3 z krótkim
          rękawem rowerowe, bo błyskawicznie schną a mało miejsca zajmują.

          pozdrawiam
          • Gość: ms Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 16:04
            Piękna wyprawa.
            Niestety potwierdziło się to co wnioskowałem ze zdjęć satelitarnych, czyli że
            było tam zimno.
            A poprzednie 2 lata pogoda na Skandynawii była jeszcze lepsza jak u nas.
            Szprychy, linki to podstawa.
            Mnie po wielu wyprawach trwających między 3 - 34 dni nie pękła ani jedna - ale
            to może przez to ze bagaż nie przekraczał nigdy 25 kg. Po co wozić całą szafę:)
            • karolin-k Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja 07.09.07, 16:15
              w sumie pogodowo nie było tragicznie
              ok 11 juz sie robiło słonecznie
              najgorszy był odcinek Alta - Skidi (kier. Olderfiord), tam było
              masakrycznie zimno.
              No i rzeczywiście wiało dość mocno w górach.

              Generalnie pogoda była w sam raz do jazdy, nie za ciepło, nie za
              zimno

              Mój rower to własciwie składak. Kupiony z 7 lat temu w supermarkecie
              za 200 zł, wiekszośc rzeczy w nim wymieniliśmy, koła zostały, w
              sumie nie dziwne, że poszła szprycha
              • Gość: ms Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 22:13
                Ho ho, 7 lat to nie dziwne czemu poszły.
                Już wiem czemu mnie pękanie szprych ominęło - 2x przed grubymi wyprawami
                zmieniłem wszystkie szprychy na nowe.
                Dawniej woziłem pełno części zapasowych (tylna piasta, napinacze) teraz tylko
                linki, klocki i dętki, ewntualnie ośki. W cywilizowanych krajach sklepy rowerowe
                można napotkać w miarę często, i mając odpowiedni zapas na koncie można
                ryzykować ewentualny zakup jakichś droższych cięższych części zamiast je
                tysiącami km wozić.
                Czekam na resztę podpisów pod zdjęciami.
                • Gość: silver Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.lublin.mm.pl 08.09.07, 19:11
                  Problemem może być tylko wyposażenie tych sklepów. Od Bjerkvik aż do
                  Nordkappu w żadnym ze odwiedzonych po drodze sklapów rowerowych nie
                  mogłem kupić prawej manetki, więc jakieś 800 km jechałem mając z
                  tyłu ustawiony jeden bieg :(((
                • karolin-k Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja 09.09.07, 18:45
                  uważam norwegię za bardzo cywilizowany kraj, a mimo wszystko na
                  trasie: alta - olderfiord - nordkapp - olderfiord - lakselv, sklep
                  gdzie można było naprawić rower był dopiero w lakselv, a to ok 430 km
                • Gość: MazaQ77 Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.eranet.pl 10.09.07, 11:52
                  no nie mogę się powstrzymać :) : Po co wymieniać dobre szprychy na
                  nowe? Przy założeniu, że są równo naciągnięte a koło nie było
                  mechanicznie uszkodzone stalowe 2 mm szprychy mogę służyć wieki. Ja
                  ważę ponad 100 kg, jeżdżę na rowerze od kiedy pamiętam, zawsze
                  wygłupiałem się na ostrych zjazdach, katowałem rower niebosko, mam
                  za sobą kilka tys km po mazurach i warmii i NIGDY nie "zerwałem"
                  prawidłowo naciągniętego koła. Jakby postępować wg Twojego toku
                  myślenia to w samochodzie też wymieniasz sprawne koła? Chyba to
                  jednak lekka przesada :)
                  U Inki sprawa była prosta: szprychy naciągnięte byłu
                  d..&^%..upowato. Puściłą pierwsza, potem już poszło :) Niemniej bez
                  klucza do wielotrybu i tak byliśmy bezradni...
                  Pozdrawiam!
                  • Gość: ms Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 12:30
                    MazaQ77 - nie przyrównuj koła samochodu do koła roweru.

                    "Po co wymieniać dobre szprychy na nowe?"

                    Bo stare przestały się świecić:)

                    Poza tym wymianiałem obręcz. Więc nowe szprychy to tylko 30 zł.

                    " Przy założeniu, że są równo naciągnięte a koło nie było mechanicznie
                    uszkodzone stalowe 2 mm szprychy mogę służyć wieki."

                    No własnie, wymieniane szprychy były "po przejściach".

                    Teraz bardziej na serio.
                    Wymiana następowała parę tygodni przed wyprawą. Składając koło samodzielnie
                    otrzymuje się wprawę która może okazać się zbawienną daleko za granicą w
                    krytycznej sytuacji. To nie jest częsta robota. Łatwo można zapomnieć system
                    który pozwala szybko złożyć koło od razu idelanie wycentrowane bez
                    jakiegokolwiek bicia na boki czy jaja. Ja taki system sobie opracowałem i przed
                    dużym wyjazdem wole sobie go przypomnieć. Np. na przełęczy w Alpach może paść
                    piasta i siedząc na brzegu drogi trzeba ją wymieniać. Założe się że w nerwach,
                    bez paru splecionych kół wcześniej w domu, z pół dnia (i zdrowie) bym stracił na
                    splot koła w polowych warunkach. Jeszcze jakby lało, sypało - masakra. Wiem bo
                    pół dnia traciłem w domu kiedy nerwówki nie było, a kiedy się okazywało że
                    nastepowały pomyłki w splataniu (i od nowa, czasem 3 razy...).
                    Kto wie, może dzięki temu gdzieś pare tysięcy km od domu nie musiałem dzięki
                    wcześniejszej wymianie szprych podzielać losu wielu podróżników, w relacjach
                    których praktycznie zawsze pojawia się wzmianka o pęknietych szprychach...

                    Inaczej funkcjonuje psychika blisko domu a inaczej daleko kiedy jest się zdanym
                    tylko na siebie i ma na koncie tylko żelazną rezerwę (bo reszta w kieszeni
                    wyliczona na wyprawę styk). Ja w Bieszczady do sakwy tylko zapasowe dętki
                    wkładam bo w razie czego na kole bez 1-2 szprych do domu jeszcze dojadę ...
                    • Gość: MazaQ77 Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.eranet.pl 10.09.07, 12:48
                      No to gratuluje samozaparcia, ja szprychowałem całe tylne koło może
                      ze 2-3 razy w życiu i zachowanie odpowiedniego przesunięcia, równe
                      napięcie wszystkiego jest faktycznie trudne. Jeśli to nie tajemnica
                      gdybyś w kilku słowach opisał swój system? Ja po prostu plotłem po
                      kolei szprychy (raz nawet na 4 żeby wzmocnić koło) nie napinając
                      ich, później podciągałem stronę wielotrybu zawsze o stałą wartość
                      więcej niż przeciwległą. Generalnie udało się z biciem pionowym
                      mniejszym niż 1 mm, ale łatwo nie było...

                      Co do jechania bez 1 czy 2 szprych to niestety przy obciążonym
                      rowerze można zapomnieć, układ napięć na pozostałych szprychach
                      bardzo szybko powoduje że lecą kolejne... tak jak w naszym
                      przypadku :)

                      Pozdrawiam!
        • Gość: MazaQ77 Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.warszawa.dialog.net.pl 10.09.07, 15:44
          to jeszcze ja się dołączę z garścią spostrzeżeń:

          2) oto na co trzeba zwrócić uwagę (co u nas dało się odczuć):
          - klocki hamulcowe - długie zjazdy na obciążonych rowerach,
          prędkości powyżej 70 km/h (a można i więcej...), zmienne warunki:
          ziąb i wilgoć w tunelach, słońce i piasek na suchych kawałkach itp
          może wykończyć spokojnie ze dwie pary klocków w ciągu wyjazdu
          - luzy na kołach (częste kontrole i kontrowanie konusów w kołach) -
          jak wyżej, podczas długich zjazdów i po 3 odcinkach szybkich szutrów
          musiałem kasować luzy, na szczęście w porę zauważone
          - kierownice umożliwiające zmianę chwytu (albo np rogi lub podpórki
          triatlonowe) - przy paru godz na rowerze ręce w jednej pozycji
          bardzo się męczą...
          - solidna pompka! - żadne 10cm nowości... im większa pojemność tym
          lepiej (oczywiście dobrze żeby z tworzywa, waga ma duże znaczenie :)
          przy koniczności nadmuchania koła po całym dniu w deszczu i zimnie
          machanie tymi malutkimi wynalazkami odbiera chęć do życia...
          - sakwy TYLKO wodoodporne, my musimy kupić bo nasze po paru godz w
          deszczu jednak puszczały, no i wszystko wilgotne...
          - opaski, długie gacie, długie rękawiczki (szczególnie do tuneli ale
          nie tylko) - koniecznie! lekkie i małe a pomoże częściej niż się
          człowiek spodziewa.
          3) główna dobra rada? jak nie pada i jest znośna pogoda to jechać
          ile się da! czasem niewykorzystane parę godzin mści się całą dobą
          ulewnego deszczu albo mgły jak mleko albo wiatru który spokojnie
          przewróci rower wraz z właścicielem...

          mimo niedogodności szczerze polecamy "rowerzenie" po norwegii :)
      • Gość: a Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.generacja.pl 08.09.07, 12:03
        Właśnie! czekamy na cały opis wyprawy! ;)
        • Gość: jantor Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 13:15
          No,no!Panu gratulujemy Pani!Taka dzielna kobieta to skarb!
          • Gość: Super Zgred Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.dream.net.pl 08.09.07, 16:20
            Gratuluję ! Piękna podróż poślubna ! Wspaniałe zdjęcia, album
            dodałem do "ulubione". Pozdrawiam !
      • Gość: kondor Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.interq.pl 10.09.07, 10:11
        A mówią i piszą że rowerem za 2 stówy to się nie pojeździ.Jak
        piszesz większość pozmieniana ale mimo wszystko świadomość że jedzie
        się na czymś takim może nie jednego wprawić o zawrót głowy.
        Gratuluję odwagi no i zaliczenia ciekawego dystansu na tak odludnym
        terenie.Zastanawiam się tylko gdzie ci Norwegowie sie pochowali bo
        prócz Was i pustych dróg nie ma tam nikogo.Oczywiście jest trochę w
        centrum no ale to tyle co nic.
        Awaria na takim pustkowiu to niezły mętlik w głowie może zrobić.
        • Gość: MazaQ77 Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.warszawa.dialog.net.pl 10.09.07, 15:57
          Jeśli ma się nieco doświadczenia w naprawach i wie się na co patrzeć
          przy kupnie (jakość spawów itp) a przy okazji waga i super osprzęt
          nie są dla nabywcy najważniejsze to dlaczego miałoby się nie dać? :)
          Co prawda w rowerze Inki tak naprawdę została rama i koła z
          tego "marketowego" sprzętu ale gdybym poświęcił przed wyjazdem
          którąś sobotę na naciągnięcie koła to nic by się nie stało... a tak,
          no cóż :)
      • Gość: Agata Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 14:19
        Aaaaale fajnie! Nie tylko widoki świetne, ale i ekipa wygląda na
        świetną.:) Nam też chodzą po głowie Lofoty, ale i może Nordkapp...
        zwłaszcza po Waszych zdjęciach. GRATULACJE! TAK TRZYMAĆ! :)
        I może do zobaczenia kiedyś na trasie tam czy tu...
      • Gość: karolin-k nasze www IP: *.marketing-house.pl 12.10.07, 16:57
        w końcu spisaliśmy nasz dziennik i wstawiliśmy na stronie
        fotki juz były
        dołączyliśmy jeszcze krótki film

        miłego czytania:
        www.renynarowery.pl
      • Gość: Wiesiek Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.07, 16:40
        Podobno z Radomia jesteście. Planuję wyjazd az Nordkappu do Aten i
        potrzebuję trochę informacji możecie podać jakiś kontakt
        Mo adres to wieslaw.koc@gmail.com
        • karolin-k Re: rowerami na Nordkapp - fotorelacja 14.10.07, 20:05
          możesz pisać na mojego gazetowego lub na główny mail ze strony
          www.reny...

          a gdzie znalazłeś informacje, że jesteśmy z radomia?
          z radomia mieliśmy tylko zupki chińskie :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka