Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Austria,Włochy,Słowenia 2008

    IP: 217.98.12.* 20.12.07, 16:25
    Wybieram się w te wakacje, ma ktoś jakieś wspomnienia, dobre rady?
    Chętnie bym się od was czegoś dowiedział. Trasę już mam, i jadę z
    rodzicami i siostrą- prawdopodobnie z Wiednia w stronę Alp, przez
    Włochy północne do środkowych i zjazd do domku przez Słowenię może i
    przejadę Węgry.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ms Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 23:22
        Uważaj żebyś się nie wpakował na drogi ekspresowe bądź autostrady. Grozi to:
        a) obtrąbieniem przez kierowców aut osobowych,
        b) obtrąbieniem i intenywną gestykulacją w połączeniu z pianą toczącą się z gęb
        kierowców autobusów we Włoszech,
        c) policją w Słowenii i nakazem zejścia po nasypie autostrady.

        W razie jazdy tunelem w Alpach światła co najmniej na tył, i mocne nerwy.

        Nie jeden raz przez niejasne lub złe oznakowanie dróg w takie drogi się wpakowałem
        i tego com napisał doświadczyłem.

        • maciux88 Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 21.12.07, 23:35
          Podczas trekkingu to chyba raczej o to chodzi, żeby omijac główne drogi i jechac
          po jakichś peryferiach.
          • Gość: ms Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 21:43
            Ale ja nie byłem na trekkingu... Trekking to ja mam nie ruszając się z domu na
            więcej niż 6 km.
            Jakbym miał w miesiąc zrobić ponad 4000 km "trekkingowo" to dziękuję.
            Przy takiej jeździe to nawet drogi dla rowerzystów negatywnie wpływają na
            prędkość i trzeba ich unikać.
      • 8run0n Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 22.12.07, 01:39
        to napisz coś więcej jakie masz plany.

        - gdzie spicie, a co za tym idzie ile sprzętu zabieracie (namioty śpiwory czy hotel)
        - jakie macie doświadczenie - siostra to jeszcze podejrzewam spoko pociągnie, a
        rodzice? mają doświadczenie czy tak się rzucacie w wir przygody?
        - jakiś ogólne założenia? chcecie coś konkretnego osiągnąć, coś
        sobie/światu/znajomym udowodnić
        - jakie macie fundusze ograniczone czy raczej z górnej półki

        i ogólnie fajnie byłoby poczytać, bo zajawka jest ciekawa. moja panna jeździ do
        pracy codziennie rowerem, tera też, ale rodziców to bym się nie odważył wyciągnąć.
      • robertrobert1 Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 23.12.07, 20:50
        Wyjazd z Wiednia jest klopotliwy chyba, ze z wielka uwaga bedzie sie
        sledzic "rowerowe znaki". Po za miastem jazda po Austrii jest bajka
        zwlaszcza po szlakach rowerowych.
        Wlochy to juz inna historia. Pomimo, ze rowerow jest wiele i nawet
        na glownych trasach mozna spotkac wiele rowerzystow, zwlaszcza
        szosowcow, to na codzien poruszanie sie rowerem nie jest przyjemne.
        Slowenia. W tym kraju rowerzysta jest "swieta krowa" zwlaszcza w
        stolicy tego kraju.
        • Gość: ms Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 20:55
          > Wyjazd z Wiednia jest klopotliwy chyba

          No właśnie, wjazd do centrum od strony Bratysławy jest "ganz gerade for" ale
          ciągle są światła, i co gorsze, jazda w dużej mierze po kocich łbach.
      • matygrys Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 28.12.07, 15:51
        Z tym wjazdem od Bratysławy nie jest tak źle, jechałem i tam jest
        międzynarodowa ścieżka rowerowa nr6, chociaż ja akurat od razu
        skręciłem na drugi brzeg do kampingu. Jeśli chodzi o sposób podróży
        to raczej szosami i ścieżkami bo mamy duże dystanse a jesteśmy
        nastawieni na zwiedzanie. I pod namiotem, rozkładanym gdzie się da,
        żeby było jak najtaniej. Jeśli chcecie coś o naszym rowerowym
        doświadzeniu to jest w temacie ,,trekking Czechy 2008". Ogólnie to
        przejechaliśmy ze Słowacji przez Wiedeń do Czech, do Pragi.
      • matygrys Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 02.01.08, 16:53
        Więc to już wszystko co wiecie? A jak z nocowaniem na dziko?
        Słyszałem że słoweńcy zwalczają. No i jak cenowo wypada życie
        (jedzenie,kampingi) w Słowenii?
        • palya Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 28.01.08, 12:39
          up, bo mnie to tez interesuje (praga, budziejowice, lubliana,
          budapeszt, bratyslawa, wieden) w zalozeniu. byc moze przez autrie
          wzdpuz dunaju, tego jeszcze nie wiem. z namiotami i jak najtanszym
          kosztem, na rowerach poziomych, wiec oby jak najmniej podjazdów
          • uruk-hai Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 28.01.08, 21:58
            Nie wiem w którym miejscu chcecie wkroczyć w kierunku Alp, ale jeśli
            jedziecie przez Wiedeń to kilka zdań wtrącę....

            Trochę się trzeba z ekwipunkiem zastanowić, myślę np że własna
            kuchenka benzynowa pozwoli na wiąkszą niezależność i obniżenie
            kosztów. Podnosi morale jeśli słota doskwiera. A może trochę
            posiapić, oj tak. Taka herbata gorąca o zmierzchu czy tuż po ... w
            oczekiwaniu na posiłek jest po prostu boska! O kawie z rańca nie
            wspomnę. Chociaż czemu nie wypić kawuni w miejscowej 'bekerei' -
            polecam! Stawia na nogi i podnosi wydatnie morale.

            Onego czasu jechaliśmy sobie we trójkę z Gliwic nad Ren ... głównie
            słynną DonauRadweg. Jechalismy przez Cieszyn potem wzdłuż rzeki Wag
            do Bratysławy. To chyba szlag z najmniejszą ilością podjazdów.IMHO.

            Na Sowacji noclegi na dziko to żaden problem, jest odpoweidnio
            dużo 'chaszczy' przydatnych w tym celu.

            W Austrii spałem na dziko zupełnie raz czy dwa... raz pod Wiedniem
            (w chaszach już w granicach miasta - na przedłużeniu pasa startowego
            lotniska :D ) Da się - ale wszędzie są znaki typu "camping
            verboten" , należy się liczyć z różnym takim 'hande hoch'... etc :P.

            Mam super oliwkowo zielony namiot ładnie sie wpisujący w otoczenie -
            prawie go nie widać z 'odległści' ale ludzie mają to gdzieś
            spotykałem stanowiska 'na dziko' w kolorach mocno dające po oczach.
            W każdym razie polecam kolor Olive Drabe , czy cóś :)
            Sposobem na spanie 'na dziko' jest zapukanie do drzwi domostw
            wiejskich i poproszenie o rozbicie namiotu na terenie gospodarstwa.
            Na łące pastwisku czy też w sadzie. Spoko pozwalają, zwłaszcza
            jednkaowoż Niemcy, niemniej jednak OstNiemce są wyjątkowo cool
            (zwłaszcza zważywszy na znane nam w Polsze opowieści thrillerowych o
            Austriakach) pod tym względem - w ogóle mają narodowego zajoba na
            punkcie rowerowania. Co kilka dni (tak ogólnie mówię) warto
            odwiedzić kamping i się porządnie wyszorować pod prysznicem,
            zapewniam że warto :P - tanio jednak nie jest ale da się
            przeżyć :) . Najczęściej panuje na takim campie 'niemiecki'
            porządeczek, ale nie zawsze zdarzyło mi się (nam) nocować na campie
            w słowiańskim stylu, luz hippisowski mały nieporządeczek i nocne-do
            rana pod gółym niebem na materacu rozmowy przy piwie na ten
            przykład. Jeszcze raz musze powiedzieć ze zdumieniem ze są to po
            prostu bardzo fajni luszie. Ceny jednak na campingach europejskie :D.

            Sam Wiedeń to bajka dla rowerzystów ... jajka są tylko z przejazdem
            z Bratysławy do granicy z Austrią, musiałem sobie kilka razy
            powiedzieć ja pierdykam żeby ulżyło :D, ale sam Wiedeń zajebisty do
            rowerowania w każdą stronę. Wproadziliśmy nawet rowery do środka
            knajpy gdzie nie można było wprowadzać takiego sprzetu. Po
            niewielkich negocjacjach z właścicielem :) . Jak tu nie zjeść,
            prawda, wiedeńskiego kotleta schabowego z kapustom ....:D.

            W Słoweni i Włoszech byłem tylko autem - więc niech inni czynia
            uwagi. Włochy to napewno kraj szosówek.....i złodziei :D , trzeba by
            trochę uważać z noclegami poza campingami, może na północy z
            bezpieczeństwem nie jest najgorzej, 'bliżej im' tam do Austrii...a
            pod Neapol nie jedziecie.

            To chyba tyle...

            :)
            • palya Re: Austria,Włochy,Słowenia 2008 29.01.08, 00:34
              dzieki serdeczne!
              trasa jest nadal w trakcie realizacji. co pewne-nie pojedziemy do
              wloch, oboje (jade z chlopakiem) nie czujemy klimatu wlochow i ich
              jazdy samochodowej bez wszelkich zasad
              praga obowiążkowo, budziejowice tyż. problem z austrią, bo górki ale
              mysle ze drogą nad dunajem, bo plasko w miare a dluzsza trasa po
              plaskim nie musi oznaczac trasy dluzszej czasowo (nigdy nie zapomne
              swojej miny jak zobaczylam ile km zroblilam rowerem w gorach przez
              caly dzien...ok50, massakra)
              pozniej slowenia i (jak zdaze zrobic pasport) chorwacja, o
              goscinnosci chorwatow slyszalam wiele wiec problemu raczej nie bedzie
              hm nadal sie zastanawiam czy warto atakowac budapeszt.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka