Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rower Ukraina

    IP: *.multiserv.com 19.02.08, 14:43
    Gdzie mozna kupic rower Ukraina w Warszawie lub oklicach?
    Obserwuj wątek
      • Gość: bajbus Re: Rower Ukraina IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.08, 17:06
        może na giełdzie w słomczynie
        • whimm Re: Rower Ukraina 23.07.09, 16:42
          ja mam do sprzedania zielona ukraine mojego dziadka
      • Gość: eend Re: Rower Ukraina IP: *.idzik.pl 19.02.08, 19:55
        Rozumiem, że chcesz kupić go w celach muzealnych ? jeździć się na
        tym raczej nie da. Pojazd waży ok 28 kg. jest to wieloślad bez
        jakichkolwiek przełożeń z hamulcem lub bez (miałem styczność z takim
        nowym egzemplarzem który...nie hamował. Wszystkie elementy "latają"
        ON prowadzi a nie Ty, wszystko prawie natychmiast rdzewieje ale...ma
        charyzmę. Kupisz w całej wschodniej Polsce na bazarach, giełdach.
        • Gość: Andy Re: Rower Ukraina IP: *.multiserv.com 20.02.08, 09:12
          hm.. dziekuje za opinie, bo wlasciwie nie wiedzialem jak to "cudo"
          funkcjonuje. Jesli jest tak jak mowisz to chyba rzeczywiscie jazda
          na tymczyms moze nie byc zbyt fajna...

          • dr.krisk Odradzam... 20.02.08, 10:50
            Miałem Ukrainę: jest to rower przewidziany do prowadzenia pieszo, z
            workiem kołchozowego zboża powieszonym na ramie.
            Potwornie ciężki, tandetnie wykonany.
            Tylko skórzane siodełko było fajne.
            • laenia Re: Odradzam... 26.02.08, 22:00
              E tam, nie da się jeździć. Pomykałam kiedyś na Ukrainie przez całe wakacje, a
              miałam wtedy 14 lat i ważyłam ze 36 kg :) Model był bez hamulca, aby wyhamować,
              jadąc z górki, trzeba było gwałtownie skręcić w las i po chwili rower się
              zatrzymywał na wystających korzeniach :)
              Więc wszystko się da, to trochę tak, jakbyś zamiast samochodu osobowego
              prowadził TIR-a, wielkie mi rzeczy :)
              • Gość: jantor Re: Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 14:32
                Powiem tak:
                Pewnie,ze mozna sie dobrze bawic bez alkoholu,ale po co sie tak
                meczyc?
              • Gość: Qubala SamaRaama IP: *.juranet.eu 23.03.08, 15:55
                Czytam wasze opinie i nie macie racji.Jestem posiadaczem 3rowerow
                Harkiwskyj Welocypednyj Zawod(HWZ)i defakto przed kupnem byly w
                strasznym stanie.Jeden rower juz jest w fazie rekonstrukcji i bedzie
                sie prezentowal naprawde dobrze.Tylko z czesciami jest problem.
              • pijawka_lekarska Re: Odradzam... 01.07.09, 14:51
                laenia napisała:

                > E tam, nie da się jeździć. Pomykałam kiedyś na Ukrainie przez całe wakacje, a
                > miałam wtedy 14 lat i ważyłam ze 36 kg :) Model był bez hamulca, aby wyhamować,
                > jadąc z górki, trzeba było gwałtownie skręcić w las i po chwili rower się
                > zatrzymywał na wystających korzeniach :)
                > Więc wszystko się da, to trochę tak, jakbyś zamiast samochodu osobowego
                > prowadził TIR-a, wielkie mi rzeczy :)

                Miałam podobne doświadczenia z Ukrainą. Jeździłam na nim w czasie wakacji na wsi
                u babci na Podlasiu, jako nastolatka. Jeżdżenie na tym rowerze wymagało pewnej
                wprawy, nieraz zaliczałam glebę czy pokrzywy, ale miło wspominam starą,
                skrzypiącą Ukrainę :)
              • paranormalny Re: Odradzam... 25.03.16, 11:54
                laenia napisała:
                >...Model był bez hamulca, aby wyhamować, jadąc z górki, trzeba było gwałtownie skręcić w las ...
                Ja hamowałem Ukrainą wkładając stopę [w mocnym bucie] między widełki a oponę (napompowaną). Przy okazji stopy sobie podgrzewałem ...
            • mniammniam3 Re: Odradzam... 01.06.08, 19:30
              dr.krisk napisał:

              > Miałem Ukrainę: jest to rower przewidziany do prowadzenia pieszo,
              z
              > workiem kołchozowego zboża powieszonym na ramie.

              Zapomniałeś dodać: "z workiem kradzionego kołchozowego zboża lub
              kartofli....
        • a54 Re: Rower Ukraina 23.03.08, 22:00
          Gość portalu: eend napisał(a):

          > Rozumiem, że chcesz kupić go w celach muzealnych ? jeździć się na
          > tym raczej nie da.

          Osobiście przejechałem na tym szacunkowo ze 20 tyś km jak nie więcej
          w tym również w terenie.

          >Pojazd waży ok 28 kg.

          Nie ważyłem, ale na oko około 20 kg

          >jest to wieloślad

          Na moim bez problemu można było jechać bez trzymania kierownicy

          >bez jakichkolwiek przełożeń

          fakt bez przełożeń.

          >z hamulcem lub bez (miałem styczność z
          >takim nowym egzemplarzem który...nie hamował

          Mój hamował skutecznie torpedem, można założyć przedni hamulec.

          >Wszystkie elementy "latają"
          > ON prowadzi a nie Ty, wszystko prawie natychmiast rdzewieje

          Wiele lat leżał w piwnicy nieużywany i nie poczerwieniał.

          >ale...ma charyzmę. Kupisz w całej wschodniej Polsce na bazarach,
          >giełdach

          Nie wiem gdzie go można kupić. Jakby nie wypadek, to pewnie jeszcze
          czasem bym go używał. Zaskakująco pomimo opon 1,75 z górki bez
          kręcenia toczył się szybciej niz wiele, wiele innych rowerów. Z tego
          co pamiętam to tylko jeden raz jakiś turysta objuczony sakwami z
          tyłu i z przodu toczył się szybciej niż moja Ukraina.
          • Gość: Jacu Re: Rower Ukraina IP: *.icpnet.pl 24.03.08, 01:27
            > Osobiście przejechałem na tym szacunkowo ze 20 tyś km jak nie więcej
            > w tym również w terenie.

            No ok, kiedyś to był bezkonkurencyjny sprzęt, teraz ma już konkurencję.
            Teraz można już źle mówić o produkcji wschodniego przyjaciela. Rosyjska
            propaganda uczyniła z tych bylejak polutowanych rur symbol - precyzjom wykonania
            i komfortem jazdy przypominał inny słynny produkt bloku wschodniego - czołg T-34.


            > Mój hamował skutecznie torpedem

            Zgrabny oksymoron, nie istnieje skuteczny tylny hamulec rowerowy.


            > Wiele lat leżał w piwnicy nieużywany i nie poczerwieniał.

            Dawno dawno temu, kiedy słowo ekologia znaczyło zupełnie coś innego były sobie
            lakiery antykorozyjne oparte na związkach metali ciężkich (ołów). Były tak dobre
            że trzymały się doskonale, nawet gdy rama zardzewiała (co najwyżej lakier
            przechodził w brąz).


            > Zaskakująco pomimo opon 1,75 z górki bez
            > kręcenia toczył się szybciej niz wiele, wiele innych rowerów.

            Nie wiem czy żartujesz czy to wiedza z fizyki w naszym społeczeństwie kuleje...
            Skoro Ukraina waży 28kg a porządny rower 8kg to nie powinno zaskakiwać,
            podobnie kamikaze z sakwami.
            • a54 Re: Rower Ukraina 24.03.08, 06:50
              Gość portalu: Jacu napisał(a):

              > Teraz można już źle mówić o produkcji wschodniego przyjaciela.
              >Rosyjska propaganda uczyniła z tych bylejak polutowanych rur
              >symbol - precyzjom wykonania

              Gdyby tak było to raczej Ukrainy by nie przetrwały do dzisiejszych
              czasów.

              > i komfortem jazdy przypominał inny słynny produkt bloku
              wschodniego - czołg T-34

              Hmmm. Wiele, wiele zrobiłem na nim wycieczek ponad 100 km
              jednodniowych. Dla mnie to była wygodna pozycja na Ukrainie.

              > > Mój hamował skutecznie torpedem
              >
              > Zgrabny oksymoron, nie istnieje skuteczny tylny hamulec rowerowy.

              Skuteczny tylny to mam oczywiście na myśli taki, który powoduje
              zwolnienie kręcenia koła do określonej prędkości lub do zatrzymania
              koła. Przypuszczam, że torpedo mogło by nie wytrzymać długotrwałego
              hamowania.

              > > Zaskakująco pomimo opon 1,75 z górki bez
              > > kręcenia toczył się szybciej niz wiele, wiele innych rowerów.

              > Nie wiem czy żartujesz czy to wiedza z fizyki w naszym
              >społeczeństwie kuleje...
              > Skoro Ukraina waży 28kg a porządny rower 8kg to nie powinno
              >zaskakiwać,
              > podobnie kamikaze z sakwami.

              Fizyka fizyką, ale dla mnie to była wielka frajda, że moja "Ukraina"
              na biegu luzem tak dobrze się sprawowała. Sporo też czasu spędziłem
              na doborze konusów i kulek oraz na zmniejszeniu oporów. Mierzyłem
              czas kręcenia się kół po wprawieniu ich w ruch. Następny rower Orkan
              nie potrafiłem w żaden sposób już tak wyregulować.
              • Gość: Super Zgred Re: Rower Ukraina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.08, 11:03
                Żartują sobie ze słynnego T -34, zpominając o tym,że : Rudy 102;
                Berlin został zdobyty tymi czołgami.
                Miałem Ukrainę, po usunięciu wszystkich usterek,dało się na tym
                jeździć.
                Realia bytu naszego kraju (prawie Europa) nie są porównywalne do
                krajów Europy wschodniej.
          • phelix Re: Rower Ukraina 15.05.09, 09:21
            od Ukrainy o niebo lepsze były Pafaro i Mifa. tez ciężkie jak
            cholera, ale ładniej wykonane i polakierowane. były trudno dostepne
            na wsiach, ale w miastach tak, więc woziło sie je do kuzynów na
            wsie, gdzie robiły furorę.
        • Gość: Wania Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:19
          Racja u nas na Podlasiu każdy sznujący się wieśniak miał taki
          bicykl, niestety totalny szajs, lepsze były Urały.
        • dr_olek Re: Rower Ukraina 25.06.08, 14:57
          pejzaze.onet.pl/57841,gr,19,26,0,polscy_podroznicy_zdobywaja_swiat_edycja_druga,galeria.html
          Złej baletnicy...
      • Gość: wygodnyrower.pl Re: Rower Ukraina IP: *.net-serwis.pl 24.03.08, 20:53
        mam do sprzedania rower marki Ukraina albo Ural (żebym coś nie
        pomięszał). Stan fabrycznie nowy (produkcja coś koło 1987 roku jest
        napisane na ramie). Na "grzbiecie opony" jeszcze niedoskonałości
        odlewus się nie wytarły. Ze dwa razy na nim siedziałem. Kolot
        pomarańczowy. Błoniki i odblask w standardzie:) Okaz kolekcjonerski.
        W razie zainteresowania proszę o kontakt - 888-498-498
        • Gość: Qubala Re: Rower Ukraina IP: *.juranet.eu 10.04.08, 02:24
          Witam moge Ci podpowiedziec ze napewno masz rower Ural bo rowery
          Ukraina wychodzily w kolorach czarnych a potem zileonych:).JA mam
          zielona bestje i czarna damke:)
          • Gość: Zenek Re: Rower Ukraina IP: *.belchatow.msk.pl 26.05.08, 18:51
            Ukrainy były z reguły czarne, czasem pojawiały się brązowe, późniejsze (roczniki
            1988-89) były także niebieskie czy zielone.
            Ja posiadam niebieską Ukrainę rocznik 74 ,a więc jeden z pierwszych i jeszcze w
            życiu go nie rozkręcałem żeby coś naprawić a jeździ znakomicie. Nawet opon nie
            zmieniłem. Zgodzę się tylko z jednym: ten rower szybko rdzewieje.
            A tak przy okazji, dla mnie nie ważne jak jeździ Ukraina, wiem że jadąc przez
            Jarosławiec wzbudzam uśmiech u ludzi. Dlatego jest taka cenna.
            • januszz4 Ciekawostka 01.06.08, 21:01
              W 1963 roku po zdaniu matury dostałem od matki w prezencie rower
              produkcji radzieckiej wyprodukowany przez "Charkiwskij
              wielocipiednyj zawod" (Charkowską fabrykę rowerów). Był to rower
              (jak pisało w instrukcji) "liekkodorożnyj". koła 28 cali, rama męska
              lutowana, przerzutka 3-trybowa, kolor granatowy, manetka przerzutki
              znajdowała się na rurze ramy, siodełko skórzane sportowe. jak na
              tamte czasy był to nowoczesny rower (znawcy twierdzili, że producent
              skopiował przerzutkę z włoskiej Campanioli). Kosztował ok. 1600
              ówczesnych złotych, był więc drogi. Wtedy rzadko spotykało się
              jeszcze rowery z przerzutkami, więc byłem z niego dumny i budziłem
              nim powszechną zazdrość wśród kolegów. Po 10 latach, gdy urodził mi
              się dzieciak, sprzedałem z bólem serca ten rower znajomemu
              (potrzebowałem pieniędzy na wózek dziecięcy). Po następnych 10
              latach ten znajomy przed wyjazdem na stałe do Kanady oddał mi rower
              za darmo (były to wczesne lata 80.). Wymieniłem tylko opony i
              siodełko (popękały sprężyny) Zacząłem nim znowu jeździć i jeżdżę do
              dzisiaj. Wszystkie części oryginalne, nawt łańcuch, łożyska,
              przerzutka, lakier w dobrym stanie. Rower ma więc już 45 lat i
              świetnie się spisuje. Aktualnie chcę kupić jeszcze zwykłą damkę do
              jazdy po mieście ze względu na bezpieczeństwo, bo zeskakiwanie z
              roweru męskiego w nagłych sytuacjach nie jest łatwe.
              I jeszcze jedno. Zanim dostałem po maturze ten rower, przez wiele
              lat jeździłem rowerem, który rodzice kupili jeszcze przed wojną w
              1938 r. Był to produkt fabryki w Radomiu marki "Łucznik". Wiśniowa
              damka na czerwonych oponach balonowych. Rawki (obręcze) były
              pomalowane na brązowo-żółty kolor, co przypominało drewno. Dlatego
              niektórzy oglądali się ze zdziwieniem komentując, że jeszcze można
              spotkać rower na bambusowych obręczach (dawno temu rzeczywiście z
              bambusu robiono obręcze). Pamiętam, jak na tym rowerze uczyłem się
              tajników budowy tylnej piasty, rozbierając ją i składając w celach
              konserwacyjnych. W obu piastach były smarowniczki. Dzisiaj bardzo
              żałuję, że po sprezentowaniu mi nowego roweru, mama sprzedała tą
              przedwojenną damkę za psie pieniądze jakiemuś chłopu na wieś.
              Prawdopodobnie dochowałbym go w dobrym stanie do dzisiaj. Pozdrawiam
              wszystkich, którzy kochają stare rowery i wciąż je użytkują.
              • Gość: leon Re: Ciekawostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 19:55
                Ja właśnie odnowiłem i przywróciłem do stanu używalności stary rower po dziadku
                na oponach balonowych, jego cechy charakterystyczne to mocno wysunięte w przód
                przednie widełki, smarowniki na obrocie i piastach kół i bardzo lekki bieg ,
                jazda tym rowerem to prawdziwy relaks w porównaniu z dzisiejszymi góralami,
                ciekawi mnie tylko jakiej produkcji jest ten rower,pewnie albo Polski, albo
                Niemiecki.
                Teraz na odnowienie czeka mój Simson KR50 skuter z 60 roku mam nadzieję , że na
                pięćdziesiąte urodziny będzie gotowy do jazdy jak dawniej.
            • Gość: Zenon Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 17:56
              Jestem posiadaczem roweru ukraina w kolorze zielonym kupilem go
              przypadkiem za 50 zl stal zakurzony w piwnicy po pierwszej
              przejażdżce zakochalem sie i teraz nie sprzedam go za żadne
              pieniadze nieweim co w nim bylo zrobione ale jeżdzi nim sie bardzo
              lekko żaden góral z nim nie wygra na nierownej wiejskiej drodze.
              Tych ktorzy krytykują ten model zapraszam na przejażdzke na pewno
              zmienią zdanie wrażenia z jazdy sa niesamowite jakby zaprzeczenie
              praw fizyki na tym rowerze sie odpoczywa jesli ktos nie wierzy
              zapraszam mieszkam na podlasiu mój nr. gg 855817
              • cloclo80 Re: Rower Ukraina 25.06.08, 15:10
                Ruscy na fizyce znali się nieźle.
                1. Ruski rower jest przede wszystkim relatywnie krótki. Moje Griszki (jak je
                nazywam) mają zaledwie 63cm od jarzma siodełka do osi kierownicy a to daje w
                miarę prostą pozycję, co wprawdzie nie jest dobre z punktu widzenia
                aerodynamiki, ale sprawdza się jeśli chodzi o ergonomię.
                2. Dzięki własności z punktu 1 przy pchaniu pedałów przenosi się na nie
                dodatkowa siła pochodząca z ciągnięcia do siebie kierownicy. To tak jakby
                zwiększyć sobie wagę i przenieść to na pedały.
                3. Kierownica jest relatywnie wąska. Bardzo fajnie bo siła z ramion na
                kierownice idzie bardziej po osi a nie rozkłada się po trójkącie jak w rowerach
                z szerszą kierownicą. Ewidentne przystosowanie do jazdy po szosie.
                4. W ruskich rowerach pedały nie są rozmieszczone na osi. Jak się popatrzy z
                boku pedały pokazują 18:03 zamiast 18:00. To oczywiście nie jest przypadek tylko
                sprytny pomysł na ominięcie martwego punktu w obrocie korby.
                5. Ruskie rowery nie miały amortyzatorów, ale miały znakomite siodełka
                zaopatrzone w sprężyny o nieliniowej charakterystyce (sprężyna ma kształt nie
                rury, ale stożka).
                • kawashime Re: Rower Ukraina 29.07.08, 22:28
                  Jak po raz pierwszy przejechałem się na Ukrainie (oczywiście rowerek
                  był wujka ze wsi :P XD )to aż z wrażenia się wywaliłem do rzeki :P.
                  To nie jest rower, to starutki i zaniedbany Cadillac. Tak się w tym
                  rowerku zakochałem że szkoda gadać. Latałem za tym rowerem po całej
                  Warszawie i nigdzie nie mogłem go znaleźć. A wczoraj się
                  dowiedziałem że moja sąsiadka z domu obok ma nawet dwie Ukrainy!!!!
                  Co prawda nie są w rewelacyjnym stanie(jeden ma całkowicie rozwaloną
                  kierownicę a drugi nie ma nawet korby)ale zaryzykowałem i spytałem
                  się sąsiadki ile za nie chce.....Sąsiadka powiedziała że ogrom pracy
                  jaki muszę włożyć w stworzenie ładnej Ukrainy wystarczy, i nie
                  przyjęła żadnych pieniędzy, a potem dała mi jeszcze oryginalne 30-
                  paro letnie narzędzia. Dziś rozłożyłem rowery na części i
                  wyczyściłem je. Już nie mogę się doczekać kiedy skończę składać, już
                  nie Ukrainę lecz, retro-stylizowany rower ponieważ z roweru zostaną
                  tylko koła,rama,błotniki i kierownica!!!
          • cloclo80 Re: Rower Ukraina 25.06.08, 14:51
            Ja mam dwie ruskie damki jedna kupiona w 1985 druga 1988 (turisticzeskij
            wiełociped model 511-112). Jeden ma kolor ciemna zieleń, drugi jasna zieleń
            metalic + białe błotniki. Z papierów wynika że wyprodukowane w mieście Barnauł
            czyli na głębokiej Syberii.
            Zabieram się teraz za ich retrofiting.
      • Gość: bolacy zab Re: Rower Ukraina IP: *.15.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 03.06.08, 18:50
        pamietam taki wierszyk z dawnych czsow brzmi to tak "nie pil wodki
        nie pil wina i se kupil rower UKRAINA! "
        • Gość: wania Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:36
          raczej nie pij wódki nie pij wina kup karabin zabij skina.
      • dr_olek Re: Rower Ukraina 25.06.08, 14:57
        Spróbowałbym na allegro.
      • medyczny.ratownik szukam ... 07.07.08, 18:19
        Witam, szukam dobrych naklejek na rower UKRAINA, bardzo proszę o kontakt na
        adres e-mail medyczny.ratownik@gazeta.pl dziękuje za odpowiedzi.
      • ekomisiak Re: Rower Ukraina 10.07.08, 21:30
        niestety najtrudniej (ew najdrożej) jest zdobyć Ukrainę w Warszawie
        i okolicach, prawie wszystkie sprzęty trafiły niestety na złom,
        nieliczne egzemplarze są w kiepskim stanie... Ja moją upolowałem pod
        Mogielnicą (koło Grójca) ale miałem sygnały z Mińska Maz. że tam
        jest jeszcze sporo sprzętow na chodzie...
      • Gość: Pafi Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 20:53
        Niezwykłe, wygrzebałem ze starej piwnicy 27 letnią Ukrainę bez oznak używania, w
        doskonałym stanie, wszystkie części oryginalne. Przesmarowałem, "nadmuchałem",
        bajko ty moja. Szpan na całego. Lepszy na miasto niż mój Stevens.
        • Gość: syreniarz Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 20:56
          ukraina, ural...najsłynniejsze "kozy", co nie znaczy, że najlepsze. Polecam
          bardziej podobne, ale o niebo lepsze rowerki produkcji ZZR (dawniejszy romet)
          czy enerdowskie.
      • largodj Re: Rower Ukraina 01.09.08, 16:35
        ja mam taki rowerak czarny z 1976r.i jak na ten rok to jest wpelni
        sprawny! troche go rdza lapie ale trudno sie dziwic to 1976r!
        • Gość: Ann Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 13:24
          Ja też mam Ukrainę, uwielbiam go. Jak go rozpędzisz to mnkie jak żaden inny
          rower. Nie hamuje to prawda, mój też ale wystarczy w nim zamontować coś do
          hamowania.
          • Gość: ? ja mam Urała :-) IP: 77.236.12.* 22.03.09, 16:12
            mój nazywa się Urał nie Ukraina

            masa - 16 kg - wiek 25 lat...

            w mieście - wsi - po płaskim terenie /czyli większość Polski/
            rower idealny...

            nie wiem czemu niektórzy narzekają że ciężko chodzi
            trzeba smarować łożyska tak raz w roku...
            to i jeździ się lekko :-)

            A mi akurat wysiadło siodełko -
            zamieniłem na jakieś takie chyba przedwojenne znalezione na śmietniku /z grubej
            skóry/...

            • Gość: ss85 Re: ja mam Urała :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.10, 05:55
              Ja od 2 lat jeżdżę Uralem i też nie mogę narzekać :) A jeżdżę niezależnie od warunków pogodowych. Fakt, jest ciężki jak cholera, ale jak się go już rozpędzi to idzie przepięknie. Wygodny (genialne siodło i dobra pozycja za kierownicą), ładny i nieźle zachowany (tylko troszkę rdzy na tylnym trójkącie), nigdy nie malowany ni odnawiany. Poprzedniej zimy dopiero, po najechaniu na gwoździa (w centrum Krakowa!), wymieniłem w przednim kole oryginalną dętkę 'made in ussr', do tylnej nie zaglądałem, ale przypuszczam, że pod radziecką oponą kryje się także radziecka dętka. Praktycznie zero luzów, nigdy się nie zepsuł w drodze, a nawet gdyby coś to wystarczy jeden uniwersalny klucz rowerowy, płaski śrubokręt i jadę dalej.
              Niedawno tylko instynkt samozachowawczy wziął górę i założyłem też przedni hamulec wymontowany z rometowskiego Zenita, teraz myślę jeszcze tylko o jakiejś starej 3-biegowej piaście, żeby nie zarzynać się przy każdym starcie spod świateł.
              Taki sprzęt to będzie wszystko, o czym marzę jeśli chodzi o rowery i nikt mnie nie przekona do żadnego nowego sprzętu.

              Najgorsza obelga, jaką dotąd na jego temat usłyszałem to, gdy przejeżdżałem koło jakiejś grupy ludzi, ktoś rzucił "Ale fajny holender!".
      • Gość: Marek Re: Rower Ukraina IP: *.cust.tele2.pl 24.03.09, 17:02
        Też bym kupił chętnie.
        Miałem 2 Ukrainy i 1 Urala w latach 80-tych. Urale były wtedy jasnoniebieskie i
        ciemnobrązowe, zasadnicza różnica to oś suportu z nakręcanymi konusami a
        wciskanymi miskami, tak jak w Wagantach czy polskich składakach. (a więc typu BMX)
        Ukrainy miały toczony wałek i wkręcane miski, czyli konstrukcja zgodna z
        dzisiejszymi pakietami. Ukrainy były w wersji eksportowej koloru
        ciemnogranatowego lub zielonego, lakier piecowy, błyszczący, opisy łacińskim
        alfabetem, czerwona gwiazdka na białym tle nie jako naklejka, tylko lakier. Te
        wersje Ukrain z końca ZSRR miały opony 620 mm na 1,9", czyli trochę grubsze i z
        szarej gumy, nieco miększej, dobrze trzymały się na lodzie. Ciężar z topornym
        bagażnikiem ok 20 kg, bez bagażnika 18. Tylna piasta z kontrą miała szerokość
        135 mm, co pozwalało na założenie piasty z wolnobiegiem.
        Była możliwość założenia hamulca szczękowego na obydwa koła.
        Kiepskiej jakości sprzęgło rolkowe w piaście to główna przyczyna ociężałości
        wszystkich rowerów z "kontrą" ze wschodniego obozu.
        Nawet piasty Favorit mają tę wadę.
        Zła opinia Ukrain wynika z niechlujnego montażu. Wystarczyło rower przed
        rozpoczęciem eksploatacji rozebrać, wianuszki łożysk wsadzić właściwą stroną,
        przesmarować, ustawić luzy i rower był niezniszczalny. Zmiana tylnej piasty na
        cokolwiek lepszego robiła z Ukrainy rower dobry na długie trasy. Długa rama,
        duży rozstaw osi, mocno pochylony widelec o właściwym dla tego kąta odsunięciu
        osi, dobrze amortyzowane siodło pozwalały się czuć pewnie na śliskiej
        nawierzchni oraz przy szybkich zjazdach.
        Noszę się z zamiarem zamówienia ramy z odwzorowaniem geometrii Ukrainy i
        złożenia takiego roweru na współczesnych komponentach.
        A to nieco droższy odpowiednik:
        www.patria.net/bikes/03_potsdam/set_potsdam.htm
        • kozafasola Re: Rower Ukraina 26.03.09, 15:13
          właśnie sprzedałem Ukrainę i cieżko mi się rozstać.
          Jesli jeździ się na zadbanej, dobrze złożonej Ukrainie czy Uralu, to jest to
          wielka przyjemność. Komfort i siła, wot co.
          www.allegro.pl/item583840668_ukraina_134_rocznik_1970_wersja_de_luxe.html
          • macszc Re: Rower Ukraina 12.05.09, 22:40
            Mam pytanie do użytkowników Ukrainy bądź Urala:
            Ja mam Urala z 1979, ale ma on trochę niżej kierownicę od innych modeli. Czy
            jest możliwość podwyższenia kierownicy choć trochę? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
            Bardzo by mi to ułatwiło jazdę, bo jestem dosyć wysoki.
      • kingfish79 Re: Rower Ukraina 15.05.09, 09:52
        O ile pamietam u tescia stoi jego stara ukraina. Przypuszczalnie jest w niezlym
        stanie poza jednym felerem, ze ktos ukradl przednie kolo :) Jak chcesz to moge
        zapytac czy chce go odsprzedac.
      • Gość: cyklista rower Model 112-512 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 00:02
        Witam wszystkich!
        Jestem szczęśliwym posiadaczem radzieckiego roweru o oznaczeniu Model 122-152.
        Dostałem go od starszej osoby i niestety nic nie wiem o nim. Czy ktoś mógłby
        jakoś przybliżyć mi historię tego modelu lub podać jakieś informacje go dotyczące?
        Jestem tego bardzo ciekaw, a, niestety, osoba, od której otrzymałem ten rower,
        już nawet nie pamięta, kiedy go kupiła.
        Pozdrawiam.
        • Gość: bonegro Re: rower Model 112-512 IP: *.cdma.centertel.pl 24.06.09, 21:10
          U mnie gdzieś tam w garażu leży sobie rama(koła też się znajdą :]) od męskiego roweru marki Ukraina kupionego w 1992 roku w sklepie z towarem(niesprzedamym) z wczesniej zamkniętego GS'u. Sugeruje to, że rower był prawdopodobnie ostatnim modelem tej marki. Wyglądał lepiej niż stare toporne Ukrainy z lat 70'.Można się pokusić o stwierdzenie, że jak na ukrainę prezentował sie trochę sportowo ze swoją czarną połyskującą ramą. Jeżeli chodzi o jazdę, to mozna było poczuć ten 'dreszczyk' przy rozpędzaniu go do v-max, co wcale nie przychodziło trudno. Problemem był tylko brak osłonki od zębatki i czasem cięte uwagi osób postronnych. Zresztą łańcuch tez czasem spadał. Miałem wtedy 14 lat i może nawet wolałem go od "górala".

          Na tym forum dyskusja chyba toczy się na temat znacznie starszych Ukrain.
          Wydaje mi się, że rower, na którym jeździłem ma nowszą konstrukcję.
          • Gość: Conrad Re: rower Model 112-512 IP: 83.142.184.* 10.07.09, 13:16
            Pamiętam,jak miałem ok. 8-10 lat jeździłem na rowerze marki Ukraina,
            którego właścicielem był mój dziadek. To były lata 70-te. Jazda była
            niezapomniana, oczywiście w pozycji "podsiodłowej" tj. pod ramą. W
            latach późniejszych również jeździłem na tym samym rowerze (już w
            pozycji normalnej). Jazda była niezapomniana i jeździło się naprawdę
            nieźle. Dziadek dbał, by rower był przesmarowany i sprawny.
            Obecnie dziadek nie żyje od paru lat, a ja znalazłem ramę tego
            roweru wyrzuconą przez kuzynów na złom.
            Zabrałem to, co zostało i postanowiłem wskrzesić to CUDO TECHNIKI :)
            Kończę zbierać części i w tym roku zamierzam na nim pojeździć.
            Będzie wyglądał tak klasycznie, jak to tylko możliwe.

            Do Tych, którzy krytykują ten rower: Nie chodzi o to, by mieć
            najnowocześniejszy rower. Chodzi o to, by jeździć z klasą - w
            pozycji wyprostowanej, na siodełku amortyzowanym w sposób dobry,
            czyli jeździć wygodnie.
            Dodatkową atrakcją jest fakt, że taki rower jest już klasykiem
            nawiązującym swym kształtem do dobrych przedwojennych konstrukcji.
        • Gość: mintay Re: rower Model 112-512 IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.10.09, 23:57
          o ile się nie mylę, też posiadam taki rower (naklejki zdarłem, bo oddałem ramę
          do piaskowania ale coś mi świta ten numer) czy takie logo ma twój rower? czy
          ktoś może zna firmę?

          i97.photobucket.com/albums/l203/splifteam/Snapshot_20091001.jpg
        • Gość: janielica Re: rower Model 112-512 IP: *.tmark98.revers.nsm.pl 07.04.10, 22:17
          Jestem szczęśliwą posiadaczką rosyjskiego roweru "Modjel 112 512" leżał w
          piwnicy 15 lat nieużywany i jedyne co musiałam z nim zrobić to wymienić
          sparciałe opony, dętki oraz dociągnąć szprychy i wymyć dokładnie żeby świecił
          się swoim morskim odcieniem! Jest cudowny i genialnie się nim jeździ po mieście!
          siodło jest tak wygodne że mogę wjechać na każdą muldę w drodze a i tak mnie
          zamortyzuje i nie pupa nie boli ;P a trzeszczy!!! hehe Historia roweru została
          gdzieś zapomniana a babcia która wie jedynie że to był jej rower nie chce nic
          powiedzieć. Pozdrawiam wszystkich posiadaczy tego modelu i życzę udanych i
          wygodnych wypraw ruskiem :D
      • Gość: wojtek Re: Rower Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 00:33

        Witam
        Dzisiaj stałem się szczęśliwym posiadaczem Ukrainki :)
        troszkę pordzewiała ale już się za nią wziąłem . Po kilku latach stania pod
        chmurką w najgorszym stanie są szprychy.ale z tym sobie poradzę:) kupiłem go za
        flaszeczkę Starogardzkiej od pana co lubi te napoje :) rama już wypiaskowana i
        sieknięta podkładem a jutro biorę się za koła i malowanie wszystkiego i
        skręcanie :D w rowerze brakuje tylko osłonki na łańcuch oraz opon i odblasku
        .czyli niewiele :) jak skończę to dam jakąś fotkę :D
        • Gość: Janko Re: Rower Ukraina IP: 79.190.28.* 18.07.09, 22:31
          Właśnie zdobyłem Ukrainę po dziadku :D Jestem na etapie odnowienia jej i chcę
          przywrócić do stanu fabrycznego. Niestety nie wiem jakie były oryginalne
          oznaczenia w postaci naklejek, gdyż widzę 1/3 część tychże naklejek, reszta jest
          zdarta lub niewidoczna. Jeżeli ktoś ma fotki jak one wyglądały byłbym wdzięczny
          za fotkę. Rower mam koloru niebieskiego (super śmiga :D).
          • Gość: Conrad Re: Rower Ukraina IP: 83.142.184.* 23.07.09, 13:26
            Jeżeli chodzi o naklejki, temat jest szeroki jak Ukraina :)
            Co rusz producent wymyślał nową szatę graficzną. Mnie udało się
            zdobyć zdjęcia jednego z pierwszych modeli. Żeby je wykorzystać,
            muszę najpierw obrobić fotki na Photoshopie. Zdjęcia te znalazłem
            szukając przez Google. Jak będziesz cierpliwy - znajdziesz. Czasem
            ludziska zamieszczają dokładne zdjęcia na Alledrogo... .
            We wrześniu daję swoją Ukrainę do piaskowania, malowania (proszkowo -
            na kolor czarny) i niklowania. Drugiej takiej nie będzie !!! Niech
            się wszyscy schowają ze swoimi MTB, City Bike-ami itp. wynalazkami.
            Ja będę pomykał po Krakowie starą, dobrą, klasyczną Ukrainą! Jak
            komuś nie pasuje - to jego sprawa. "Psy szczekają, karawana idzie
            dalej" - mówi przysłowie arabskie.
            • Gość: Conrad Re: Rower Ukraina IP: 83.142.184.* 29.07.09, 10:44
              Janko! Jeśli chcesz fotki naklejek do roweru Ukraina z 1972 r.,
              wpisz w google "rower ukraina", wybierz hasło z Wikipedii, a
              następnie wejdź na hasło "zdjęcie roweru Ukraina", które znajduje
              się pod linkami zewnętrznymi. Powinieneś być chyba zadowolony :)
              Zdjęcia wymagają obróbki, ale stanowią dobrą bazę dla opracowania
              szablonu naklejek.
              Ja za parę dni jadę w Sudety, w Kotlinę Kłodzką do rodziny i tam mam
              nadzieję znaleźć jeszcze jakieś ciekawe części do tych rowerków.
              Było tam kiedyś tego pełno ... . Co prawda, mam już prawie wszystko,
              ale części zamienne się przydadzą.
            • Gość: Jarek z Legnicy Re: Rower Ukraina IP: *.bajtnet.lca.pl 02.10.09, 01:20
              oto moja ukraina 100 oryginał z 1976 r nic nie grzebałem stan jak ze sklepu, mam nawet oryginalne opony ... kółka się już jednak sypią ... oto macie fotki na nich widac naklejki - moze sie wam to przyda ...

              w razie pytań piszcie na gg 1314099

              http://img195.imageshack.us/img195/4354/bezstytuu.jpghttp://img195.imageshack.us/img195/bezstytuu.jpg/1/w1024.png

              http://img96.imageshack.us/img96/6352/beztytuuos.jpghttp://img96.imageshack.us/img96/beztytuuos.jpg/1/w1000.png


              http://img36.imageshack.us/img36/6607/dsc04242w.jpghttp://img36.imageshack.us/img36/dsc04242w.jpg/1/w700.png

              http://img96.imageshack.us/img96/4458/dsc04243.jpghttp://img96.imageshack.us/img96/dsc04243.jpg/1/w600.png





              • drugiwojwa Re: Rower Ukraina 25.03.16, 10:17
                Mam rower Ukraina od 30 lat.
                Tego roweru przez 30 lat nikt mi nie ukradł :) i to jest jedyną zaletą tego roweru.
              • derff Re: Rower Ukraina 30.03.16, 13:10
                Ten gościu co żle pisał o Ukrainie to nie ma pojęcia o rowerach. W latach 70 mój kolega jeżdził takim rowerem wożąc dwójkę dzieci , jedno z przodu drugie z tyłu na dalekie wycieczki po Puszczy Kampinoskiej oraz codziennie do pracy 20 km i nie słyszałem aby mim z nim jakiś kłopot.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka