Dodaj do ulubionych

Mam strasznego dola:(

06.01.10, 19:51
Od kilku tygodni cos zlego zaczyna sie dziac. Moja corka ma 3,5 roku,jest
dwujezyczna (wloski i polski). Mowi po polsku bardzo dobrze, nie miesza
jezykow, ma bgate slownictwo. Jestem jednak w kompletnej izolacji jezykowej,
nie znam zadnej polskojezycznej osoby w moim otoczeniu, moja rodzina nie
interesuje sie nami specjalnie, wiec nie mam szans wyslac malej na wakacje do
dziadkow, czy cos w tym rodzaju. Odwiedzamy Polske w wakacje, jednak nie sa to
dlugie pobyty.
Od pewnego czasu moja corka nie chce sie ze mna bawic.Po prostu unika
wszelkich zabaw np lalkami, nie chce sie po prostu bawic po polsku, a ze mna
rozmawia tylko w tym jezyku. Mowi "pobawie sie sama" i slysze, jak bawi sie po
wlosku. Oczywiscie ma to zwiazek zapewne z jej przedszkolem, gdzie z
kolezankami bawi sie po wlosku. Kiedy odwiedzaja nas jej kolezaneczki, z
wszelkimi prosbami o pomoc w zabawie zwraca sie do ojca.
Ze mna nadal chetnie czyta, gra w polskie programy edukacyjne. Jednak czuje
sie strasznie, gdy slysze, ze bawi sie w pokoju po wlosku a ze mna nie chce
zupelnie. Po prostu jestem przerazona, co teraz nastapi? Ma dopiero trzy lata,
wiec pozniej, gdy wplyw rowiesnikow bedzie jeszcze silniejszy, czeka mnie
kompletny ostracyzm?
Obserwuj wątek
    • matka.adama głowa do góry 07.01.10, 11:29
      Himilke, głowa do góry. Przecież to nie koniec świata, że bawi się
      po włosku. Spróbuj wymyślić jakąś nową, ciekawą zabawę tylko dla was
      dwóch. A może nowa, wspaniała lala, która mówi tylko po polsku, bo
      przysłali ją dziadkowie (możesz pomóc w takim "przysłaniu").
      Mam podobny problem z wysyłaniem dziecka do Polski, rozumiem Cię
      więc doskonale. I wiem, jak to boli...
      Najlepiej byłoby, gdybyś znalazła Polaków, którzy mają dziecko w
      wieku Twojego. Jeszcze idealniej - gdyby właśnie przyjechali do
      Włoch i ich dziecko nie znałoby włoskiego. U mnie to świetnie
      funkcjonuje. Mój syn ma polskiego kolegę, z którym mówi wyłącznie po
      polsku, choć obaj chłopcy są w pierwszych klasach niemieckiej
      szkoły.
      Nie wiem, jaki masz stosunek do polskich parafii, ale nawet jeżeli
      duże rzeczy Cię tam denerwuje, warto poszukać kontaktu. Może
      prowadzą szkółkę dla dzieci, może mamy czytają dzieciom wspólnie
      bajki, może urządzają zabawy i spotkania...A jeżeli nie, to ksiądz
      zapewne zgodzi się coś takiego zrobić. W każdym razie to szansa na
      poznanie ludzi. Czasami warto spotkać się, nawet przy różnych
      światopoglądach i innym odbieranu świata.
      A wakacje w Polsce. Może masz jakąś koleżankę z córcią w wieku
      Twojej. Może warto odnowić kontakty (chociażby przez NK) i spotkać
      się podczas pobytu w Polsce? To niby mało, ale może coś dać. Może
      kolejne wakacje w Polsce spędzicie razem, nawet kilka dni zapewne by
      coś dało.
      Trzymam mocno kciuki. Pozdrawiam gorąco. Mama Adama
    • novalee1 Re: Mam strasznego dola:( 07.01.10, 12:57
      Tez miewalam chwile zalaman. Mam corke czterolatke, meza Anglika i
      zadnych dobrych znajomych Polakow w okolicy z dzieckiem w podobnym
      wieku. Do szkolki polskiej nie chce chodzic a do Polski jezdzimy
      tylko raz do roku. Kontakt z rodzina sporadyczny. Mimo wszystko
      mowie do niej po polsku i ona do mnie tez po polsku chociaz tez ma
      angielskie momenty. Jest jej czasem latwiej powiedziec cos po
      angielsku, wtedy pozwalam jej powiedziec po angielsku i tlumacze na
      polski.Czesto sama pyta jak dane slowo pisze sie lub mowi po polsku
      (zaczyna pisac). Boje sie co bedzie jak zacznie szkole, czy
      angielski za bardzo nie przewazy ale nie trace nadziei ze bedzie
      dobrze i moze poznam jeszcze lub odnowie kontakty z jakimis Polakami
      z dzieckiem w tym wieku.Zamawiam tez ksiazki z cwiczeniami dla
      czterolatkow i bede przerabiac z nia w domu zamiast zmuszac do
      szkoly sobotniej.Uwazam ze zmuszajac zniechecilabym ja tylko do
      polskiego a chcialabym zeby kojarzyl jej sie z przyjemnoscia wiec
      uczymy sie w trakcie zabawy.Pozdrawiam serdecznie, trzymaj sie i nie
      daj sie!
    • simonkapl Re: Mam strasznego dola:( 07.01.10, 13:09
      Moj syn (3 lata i 9 m-cy) bawi sie wylacznie po francusku z bratem.Do Pl
      jerzdzimy raz w roku, ale moja mama w tej chwili jest u nas przez jakis czas.Ze
      mna sa zabawy po polsku edukacyjne, rozmawiamy duzo,mowi pieknie po polsku i ma
      bardzo bogate slownictwo.Tez zauywazylam, ze jak bawi sie z francuskimi dziecmi,
      nie lubi kiedy zwracam sie do niego po polsku.Ostatnio powiedzial mi, ze chce
      byc u babcio francuskiej sam, a nie ze mna (jechalismy wszyscy), podejrzewam, ze
      to dlatego, z etam bawi sie wylacznie po francusku.
      Nie martwie sie tym zbytnio, bo synek bawi sie codziennie ze mna po polsku i
      rozmawia zw tym jezyku ze mna.Ale juz wiem, ze do brata zwraca sie wylacznie po
      francusku.
      • dorrit Re: Mam strasznego dola:( 07.01.10, 16:05
        To normalne, ze zwl. odkad poszla do przedszkola bawi sie po wlosku.
        Jezyk otoczenia (tzw. "lingua della comunità") zawsze bedzie
        pierwszym jezykiem.
        My tez jestesmy "odizolowani" - nie mam bliskich polskich przyjaciol
        w Rzymie. Do Polski jednak dotad udalo sie jezdzic raz w roku latem
        na 2 - max 3 tygodnie. Dzieci po polsku mowia, gorzej oczywiscie niz
        po wlosku, ale mowia.
        Glowna roznica - u nas nie miala (jak dotad!) miejsca sytuacja
        odrzucenia j. polskiego; dzieci chca, bym sie z nimi bawila
        (oczywiscie razem bawimy sie wylacznie po polsku) - ale jest
        trudnosc: to ja nie mam czasu, z pracy ostatnio wracam pozno, na 19,
        czasem tuz przed 18. Zostaja weekendy i wieczory, czasem, jesli
        wroce przed 18 - tez i pozne popoludnia.
        Macie jakies fajne polskie filmy na dvd? Polskie kanaly w tv?
        Moje dzieciaki uwielbiaja np. Flintstonow i "Byl sobie czlowiek" z
        polskim dubbingiem (sa na kanale Puls), na plytach tez maja swoje
        ulubione filmy (np. Wielka podroz Bolka i Lolka, Mis Uszatek i wiele
        innych).
        W kazdym razie - nie rozpaczaj. Rob swoje - niezrazona uzywaj dalej
        polskiego i moze sama "baw sie" po polsku zabawkami corki,
        wymyslajac jakas ciekawa historyjke? moze corcia sie zaciekawi i
        dolaczy? moi synkowie b. chcieliby, zebym to ja "sie bawila" czyli
        wymyslala wiekszosc zabawy.
        Jest jeszcze bardzo malutka, odrzucenie drugiego jezyka czesto
        nastepuje, zwykle w wieku szkolnym - moze u Was szybko przyszlo to i
        szybciej pojdzie?
        • himilke Re: Mam strasznego dola:( 07.01.10, 22:56
          Generalnie problem dotyczy wszelkich zabaw wymagajacych odgrywania rol–typu
          sklep, lalki, lekarz. Tak jakby miala wdrukowane, ze w takie rzeczy bawi sie po
          wlosku. Moze dlatego, ze nie zna zadnego polskiego dziecka. Nie ma zadnych
          problemow z polskim, duzo mowi, mamy mnostwo ksiazek, bajek na dvd, w Polsce
          nikt nie potrafi zauwazyc, ze jest to dziecko chowane zagranica. Wiem, ze
          potrzba jej tez zabawy po polsku, ale skad wziac polskie dziecko? Kilkakrotnie
          spotkalam juz Polki z dziecmi w wieku mojej i zawsze okazywalo sie, ze te dzieci
          nie znaja slowa po polsku a mama mowi do nich po wlosku.
    • jan.kran Re: Mam strasznego dola:( 08.01.10, 12:55
      Himilkesmile
      Ja już wiele razy pisałam o swoich dzieciach na forumsmile
      Powtarzam się ale napiszę w skrócie.
      Moja córka mieszkając 12 lat w DE nie miała absolutnie żadnych kontaktów z
      polskimi dziećmi , oprócz szkoły polskiej w Monachium , rok przed wyjazdem z DE.
      Pojechała pierwszy raz w życiu do PL mając lat 4,5, mówiła po polsku nieźle wtedy.
      Wychowała się w czasach kiedy nie było netu , telefony do PL to był duży problem
      , rodzina nawiedzała nas z rzadka , paszporty, wizy , te rzeczy ...
      Fakt że oboje rodzice Polacy ale tatuś generalnie nieobecny był z racji zawodu.

      Ja od pierwszych chwil Jej pojawienia się na świecie mówiłam do Niej tylko i
      wyłącznie po polsku i tak to trwa ... 23 lata jużsmile))

      ***Ze mna nadal chetnie czyta, gra w polskie programy edukacyjne. Jednak czuje
      sie strasznie, gdy slysze, ze bawi sie w pokoju po wlosku a ze mna nie chce
      zupelnie. Po prostu jestem przerazona, co teraz nastapi? Ma dopiero trzy lata,
      wiec pozniej, gdy wplyw rowiesnikow bedzie jeszcze silniejszy, czeka mnie
      kompletny ostracyzm?
      --------------> Rozumiem Twoje obawy. Nie jest lekko kiedy wychowuje się dziecko
      w otoczeniu innego języka.
      Natomiast z tego co piszesz zrobiłaś bardzo dużo . Twoja córka mówi po polsku.
      Nie odpuszczaj.
      Myślę że Ona próbuje sobie uporządkować świat , szuka.
      Musi być świadoma tego że mama mówi innym językiem niż otoczenie i że mama się
      cieszy kiedy Ona używa tego innego , dziwnego , obcego dla otoczenia języka.
      Jest jeszcze bardzo młoda , podziwiam że już rozdziela języki i mówi po polsku.
      Nie zaprzepaść tego.
      Co do ostracyzmu ...
      Musisz być przekonana o tym że wielojEzyczność to bogactwo i dar dla Twojej córki.
      Trudno tak małemu dziecku to wytłumaczyć ale możesz Jej przekazywać że polski to
      Twój język , że to dla Ciebie ważne żeby mówiła w Twoim jezyku.
      Moja córka zbuntowała sie kiedy miała sześć lat.
      Pisałam o tym na forum.
      Z dnia na dzień zaczęła do mnie mówić po niemiecku.
      Odczekałam trzy dni. Ona po niemiecku ja po polsku.
      Trzeciego dnia powiedziałam:
      - Claire , możesz do nie mówić jak chcesz , Twój wybór ale ja się do Ciebie
      nigdy nie odezwę po niemiecku.
      Słowa dotrzymałam 10 lat.
      Teraz córka ma 23 lata i ma duże problemy żeby do mnie mówić po niemiecku ,
      nawet w niemeickim otoczeniutongue_outPPP

      • jan.kran Re: Mam strasznego dola:( 08.01.10, 13:11
        novalee napisała:

        ***y. Jest jej czasem latwiej powiedziec cos po
        angielsku, wtedy pozwalam jej powiedziec po angielsku i tlumacze na
        polski
        -------> Ja też tak robiłam kiedy Claire chciała mi szybko opowiedzieć wrażenia
        z przedszkola.
        Opowiadała po niemiecku a potem na spokojnie ćwiczyłyśmy to samo po polsku.
        Najlepiej na spokojnie , pójsć po przedszkolu na spacer, plac zabaw i mieć sporo
        czasu i miłe otoczeniesmile

        simonkapl napisała:

        ***Nie martwie sie tym zbytnio, bo synek bawi sie codziennie ze mna po polsku i
        rozmawia zw tym jezyku ze mna.Ale juz wiem, ze do brata zwraca sie wylacznie po
        francusku.

        ----------> Moje dzieci też między sobą porozumiewaja się generalnie po
        niemiecku , ze mną po polsku.

        dorrit napisała:

        ***W kazdym razie - nie rozpaczaj. Rob swoje - niezrazona uzywaj dalej
        polskiego i moze sama "baw sie" po polsku zabawkami corki,
        wymyslajac jakas ciekawa historyjke? moze corcia sie zaciekawi i
        dolaczy? moi synkowie b. chcieliby, zebym to ja "sie bawila" czyli
        wymyslala wiekszosc zabawy.
        Jest jeszcze bardzo malutka, odrzucenie drugiego jezyka czesto
        nastepuje, zwykle w wieku szkolnym - moze u Was szybko przyszlo to i
        szybciej pojdzie?

        -----------> Mnie też zaskakuje tak szybkie odrzucenie polskiego , może dlatego
        że Ona szybko się po polsku nauczyła ?
        Rób swoje powoli , konsekwentnie i bez stresu... Wiem że to łatwo brzmi ale to
        jedyne wyjście.
        • himilke Re: Mam strasznego dola:( 13.01.10, 11:29
          Istotnie mala bardzo szybko zaczela mowic, i od razu w obu jezykach, z tym, ze
          przez pierwsze dwa lata polski byl wiodacy, bo ze mna spedzala wiecej czasu. Ona
          doskonale wie, ze to polski, w okolicy trzecich urodzin zaczela zauwazac, ze
          wszyscy mowia inaczej niz ja. Kiedys w sklepie uslyszala kogos mowiacego po
          polsku i od razu stwierdzila "ta pani mowi tak, jak my". Kilkakrotnie rowniez
          poinformowala mnie ze smutkiem, ze nie moze z tatusiem poczytac danej
          ksiazeczki, bo tatus nie umie po polsku.
    • teo32 Re: Mam strasznego dola:( 11.01.10, 13:09
      himilke, wyslalam ci wiadomosc na priv.
      smile

    • anew3 Re: Mam strasznego dola:( 15.01.10, 14:00
      Czy moge zapytac gdzie mieszkasz?We Wloszech jest przeciez mnostwo
      Polek, ktore maja wloskich mezow czy parnerow.Nie namaiam zebys od
      razu probowala sie zaprzyjaznic z Kasia Smutniak(ta modelka
      Armaniego, jest twarza Idola) ale rozejrzyj sie po prostu moze
      popytaj, mala pobawilaby sie z innymi dziecmi polsko-wloskimi.Glowa
      do gory
    • camel_3d Wloski to jej jezyk ojczysty... 19.01.10, 19:58
      wiec ciezko sie dziwic, ze jej bedzie coraz latwiej w tym jezyku sie komunikowac...

      ale pnie masz sie czym zalamywac..po prostu dalej mow, czytaj jej itd wylacznie
      po polsku..

      no i co jakis czas urlop w PL u babci i dziadka jest jak najbardziej wskazany..
      • jan.kran Re: Wloski to jej jezyk ojczysty... 20.01.10, 01:29
        A co jest język ojczysty czy matczyny ?
        Moje dzieci są silnie przechylone na stronę niemiecką ale córka jest
        napiętnowana polską mamusią i energiczną polska Rodziną.
        Najłatwiej byłoby Jej się komunikować po niemiecku ale jest silnie osadzona w
        polskiej kulturze.
        Syn mówi ze mną często po polsku choć znacznie łatwiej Mu po niemiecku a
        ogólnie to mieszkamy w Norwegiismile
        Ale to podchodzi chyba pod wątek tożsamość...
        K.
        • shamsa Re: Wloski to jej jezyk ojczysty... 09.02.10, 03:55
          a no wlasnie jezyk ojczysty z naszego punktu widzenia to język matczyny.
          pierwszy język. czyli w przypadku tej dziewczynki to polski.

          z ciekawosci, w jakim jeszcze jezyku oprocz polskiego jezyk matki jest jezykiem
          OJCZYstym? czy jest tak w jezykach slowianskich?
          • jan.kran Re: Wloski to jej jezyk ojczysty... 09.02.10, 09:41
            Po polsku język ojczysty to chyba skojarzenie z ojczyzną a nie z
            ojcem ...
            Po niemiecku , norwesku i francusku to język matczynysmile)))
    • judytak Re: Mam strasznego dola:( 20.01.10, 23:26
      kluczem jesz to, ze
      > Ze mna nadal chetnie czyta, gra w polskie programy edukacyjne.

      wiesz co, ja nigdy z moimi dziecmi sie nie bawilam (lalkami, w
      sklep, itp.), bo po prostu nie lubie takich zabaw ;o)

      jest tyle innych rzeczy, których mozna robic razem

      warto tez przy pomocy czytania, filmów, opowiadania, na spacerze,
      itp. "przerobic" te tematy, o których uwazasz, ze "nie dzialaja" po
      polsku (przedszkole, zabawy, cokolwiek)

      im dziecko starsze, tym bardziej swiadomie trzeba dobierac tematy,
      zeby ten polski nie pozostal jezykiem "kuchennym"

      pozdrawiam
      Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka