jofin
02.02.11, 15:20
Zastanawialam sie, czy dopisac sie do innego watku, ale stwierdzilam, ze jest to problem na tyle ciekawy, ze zdecydowalam sie rozpoczac nowy.
Chodzi mi o czlonkow rodziny, znajomych rodziny, z ktorymi sie spotykamy, a ktorzy nie mowia prawidlowo w danym jezyku do naszych dzieci , albo akcent nie ten albo mieszaja jezyki.
We wczesniejszym watku zauwazylam, ze w wiekszosci z nas jest nacisk na prawiedlowe wyksztacenie mowy u dziecka i na samo dziecko. Oczywiscie pewnie wszyscy chcemy aby nasze dzieci mowily perfekcyjnie w kazdym z mozliwych jezykow ,o ile to sa do tego warunki.
(Tak na marginesie, to ciesze sie , ze tytul tego forum jet Wielojezycznosc w rodzinie, a nie wielojezycznosc u dzieci.)
Bo wlasnie, co sie dzieje z naszymi bliskimi w tym procesie wychowania jezykowego. Tak jak my sami z mniejszymi czy wiekszymi trudnosciami probujemy doskonalic nasze umiejetnosci w obcym dla nas jezyku, tak samo moga probowac tego nasze babcie, ciocie, dziadkowie.... i kogo jeszcze chcecie tam wlozyc. Ja uwazam, ze to jest naprawde swietnie, gdy babcia chce i probuje uczyc sie jezyka ziecia czy synowej, gdy chce zmniejszyc pomost ich dzielacy i moc sie dogadac z tak wazna osoba i w jej i swego dziecka zyciu.
Kazdy z nas chyba wie, ze zaczynanie mowienia w obcym jezyku wymaga sporej wewnetrznej determinacji i mam duze watpliwosci, co do tego, ze kazdemu z nas od razu udalo sie wypowiadac pierwsze slowa z wlasciwym akcentem, tonacja, wymowa. Rozpoczynanie mowienia, mowiac do dziecka jest chyba jedna z metod na przezwyciezenie tej bariery. Niemowlak przynajmniej nie wysmieje, nie bedzie krytykowal ( wiadomo, ze starsze osoby sa bardziej wyczulone na krytyke ). Dlaczego zatem babci zabraniac tych prob.
W wychowaniu na obczyznie, gdy jestesmy czesto mocno oddaleni od naszych bliskich, obecnosc babci w zyciu dziecka jest nie do przecenienia. Szczerze mowiac, jest to jeden z moich prywatnych bolow, z ktorym zyje, ze ani moja mama ani moje dzieci nie moga czesto sie ze soba widywac i poznac tak jak ja bym to sobie wymarzyla.
Zatem gdy juz mamy taka osobe w naszym domu, co powinno, co jest dla nas wazniejsze - kurczowe trzymanie sie OPOL czy wspieranie relacji i kontaktu emocjonalnego naszego i naszego dziecka z babcia.
Z drugiej strony, moze warto bysmy wspolnie sie zastanowili, nad tym jakie podejscie do babci uczacej i chcacej sie nauczyc jezyka, powinnismy zachowac, aby nie ranic jej i jej uczuc, i aby rozwoj jezykowy naszego dziecka na tym tez szczegolnie nie ucierpial.