Witam
Jestem mama 2,5 letniego Maksa ktory jest wychowywany od poczatku
dwujezycznie. Ja jestem Polka i zwracam sie do synka po polsku (poza
wyjatkowymi sytuacjami gdzie obecne sa tylko osoby anglojezyczne) a maz jest
Anglikiem i mowi do syna tylko po angielsku. Mieszkamy w Anglii, romawiajac
miedzy soba mieszamy jezyki bo maz zna niezle polski a ja angielski. Maks ma
kontakt z polskim rowniez dzieki obcowaniu z moimi znajomymi Polakami w
Anglii oraz dzieki czestym wizytom w Polsce. Jednoczesnie uczeszcza na rozne
playgroups i regularnie widuje sie z angielskimi dziadkami. Ksiazki, filmy i
piosenki dostepne w obu jezykach. Jak na dwujezycznego chlopca w wieku 2,5
lat wydaje mi sie ze Maks dosc duzo mowi chociaz oczywiscie miesza jezyki a
nawet wyrazy w jednym zdaniu, jesli zna wyraz tylko w jednym jezyku.
Zazwyczaj zwraca sie po angielsku do anglojezycznych osob i po polsku do
polskojezycznych ale zdarza sie ze i do mnie powie cos po angielsku. Domyslam
sie ze to dlatego ze ja z mezem mieszamy jezyki rozmawiajac mieszy soba i
dlatego ze ja mowie do po angielsku Maksa kiedy jestesmy w wylacznie
anglojezycznym srodowisku (z dziadkami, playgroups itp.) Poki co nie martwi
mnie to mieszanie bo jakos czuje ze to jest faza przejsciowa u malucha
stawiajacego pierwsze kroki w mowieniu w ogole. Chcialabym jednak upewnic sie
czy slusznie rozumuje czy moze powinnam sie niepokoic i przedsiewziac jakies
kroki?? Bede wdzieczna za rady i sugestie