moja córka (6l.) od pazdzienika ub roku chodzi do irlandziej szkoly ,zaczela
nie umiejac nic po angielksu z wyjazkiem podstwowych zwrotów , zblizaja sie
wakacje a postepy sa niewielkie , najbardziej martwi mnie ze nie czyta po
angielksu ,podobno jako jedyna z klasy , od wrzesnia idzie do pierwszej klasy
i obawiam sie ze tak dopiero zaczna sie problemy ,nie wiem co robic zeby ja
zmobilizowaz do nauki ,wydaje mi sie ze potrafi powiedziec kilka zdan zna
sporo sów ,chyba co nie co rozumie ,ale nie mam pojeci na ile ,w domu w ogóle
wypiera angielksi, odrabianie lekcji to horror ,o czytaniu niema mowy ,nie
jestem w stanie jej nakonic do cwiczenia ,tutaj ucza sie literowac np. A for
Apple i literuja apple , próbuje z nia tak robic nawet w formie zabawy w domu
,bez skutku

( nie chce ,nie umie i ju a najgorsze ze jak sie uprze tonawet
slów któe ja doskonale wiem ze zna nie chce powiedziec/przeliterowac , nie
przepada za szkola ,a angelki wypiera zupelnie ,ignoruje moje prosby ,nie wiem
co robic
a problem jest o tyle powazny ze ma w kalsie 3 polskie dziewczynki i wszytskie
znaja lepiej angielski niz ona ,2 mówia biegle niemalze ,Oliwka jak czegos nie
rozumie to one jej tumacza ,nie musi sie nawet wysilic na tyle zeby cos
zrozumiec czy powiedziec ,wszytsko ma podane na tacy ,nauczycielka tumaczy jej
ze musi próbowac mówic po angielksu ,rozmwiaam z niz ,miw ze oliwka jaos sobie
radzi ,ale nie che mówic i czytac ,noja o tym wiem ,a moda na wzmianke ze w
szkole mówimy po angielksu obraza sie i w ogóle nie chce chodzic

(
teraz chciaabym jakos nadrobic z nia przez wakacje braki ,bo w pierwszej
klasie bedzie jej jeszcze ciezej ,ale nie mam pojecia jak ,a mimo ze nawet
niezle znam angielksi jest on daleki od idealu