wawrzynca
21.01.09, 10:27
moja 3 letnia corka chodzi od wrzesnia do przedszkola...nikt nie mowi w nim po
polsku, a ona nie mowi po niemiecku...mieszkamy w De od roku.
Jej okres adaptacyjny przebiega bardzo, bardzo traumatycznie. Nie tylko bowiem
nie zaczyna mowic po niemiecku (temu sie specjalnnie nie dziwie), ale kazdego
dnia (!), placze i broni sie przed zostaniem.....Twierdzi, ze sie jej tam nie
podoba, nie lubi ani Pani ani dzieci itd...
powiedzialabym, ze to tez calkiem normalne, ale....w zeszlym roku chodzila do
francuskiego mini-clubu(uprawiamy non-nativ), w ktorym zostawala sama, beze
mnie. Po miesiacu obywalo sie juz bez placzu, a i dzis pyta czesto, czy nie
idziemy wlasnie do tamtego miejsca (niestety tylko do lat 3)...
Chcialam, by chodzila do niemieckiego przedszkola, ale bardzo bardzo mi jej
zal.....trudno mi tez znalezc jednoznaczna przyczyne tego totalnego
odrzucenia: oczywiscie jezyk....mam tez wrazenie, ze styl edukacyjny
niemieckiego przedszkola (ekstremalna indywidualizacja, wolnosc wyboru itd),
wbrew moim nadziejom, nie dziala na korzysc Laurki. Przyzwyczajona do
francuskiego drylu (tak, tak) nie umie sie odnalezc w tym innym swiecie....
Jak pomoc malej, gdzie zadzialac, co madrego moglabym zrobic w tej
sytuacji........