23.09.09, 10:57
dzień dobry

Na początku września urodziłam syna, którego nazwaliśmy Bruno.
My z mężem odmieniamy to imię dodając w przypadkach zależnych element
tematyczny -on: Brunonem, Brunonie, Brunona itp.
Wtedy najczęściej znajomi przysłuchujący się nam pytają,
czy syn ma na imię Bruno czy Brunon. Ma na imię Bruno.

Wiele osób, nawet będących absolwentami filologii polskiej ;-),
odmienia to imię w sposób prostszy, czyli Bruna, Brunem, Brunie.
Czy dopuszczalna jest odmiana tego typu?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: Brunona spotkać, Brunem zwanego 23.09.09, 11:45
      Brawo, rodziciele trzymajcie się klasycznego wzorca, edukujcie
      znajomych!

      Niestety, ta druga opcja, ścinająca w "niemianownikowaniu" to "n",
      zaczyna brać górę nad klasycznym fleksjonowaniem - nadal przez
      słowniki preferowanym.
      Orto-słowniki obie formy już traktują za dopuszczalne.
      Uzus już żyje jednak nawykami indoktrynacji z tv serialu z 2
      programu TVP, z Brunem ongi tamże, serialu jaki zapewne wchłonęła
      Szanowna {Barbi}? :)

      Opcją, jaką zachwalać warto, byłoby nadanie następnego,
      równorzędnego, neutralniejszego fleksyjnie dla Słowian, imienia.
      Chłopiec, który się wam urodził, a nie został urodzony, sam
      wkrótce wybrałby, jakie z dwojga imion będzie on preferował.
      Dla mnie pasowałby tu "Zenon".

      Swoją drogą, wybór dziecku imion, jakie trójstopniowo nie da się w
      nieskończoność zdrabniać, jest dla mnie słowiańsko trudny do
      przełknięcia.
      Bruno/ Brunek [?]/ Brunio/ Bruniuś...
      Bruno[n]/ Brunonek/ Brunio/ Bruniuś.

      ---

      Jelonek {B.} też z tv serialu?...
    • migni Re: Bruno 23.09.09, 16:06
      A tutaj kompleksowy głos w dyskusji o Brunonie, często Brunem
      jednakowoż zwanym:

      obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=388

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka