efedra
26.06.04, 16:34
W wydanym po polsku swiatowym bestselerze "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna
znalazlam okropnosc jezykowa w postaci odmiany "Mony Lisy", notabene
spolszczonej na Mona Liza.
Pal diabli to "z". Ale odmiana! Caly czas czytam Mona Lize ("e" z ogonkiem),
Mona Lizy, Mona Lizie itd. Mona nie podlega odmianie, choc jest to przeciez
imie, i to nie nastreczajace problemow z odmienianiem.
Przy tym nie da sie tego nie zauwazyc - zgrzyta jak paznokiec po tablicy.
Te polska wersje ksiazki wspiera swoim poslowiem jakis prof. (nie prof. dr)
Zbigniew Mikolejko.
Co tutejsze towarzystwo o tym sadzi?