ptyś

03.09.04, 12:31
konkurs jedzenia ptysi czy ptysiów na czas (chodzi o ciastko, gwoli
scislosci)?
i jeszcze jedno: wyrazenie w miedzyczasie - to jest chyba potoczne, nie ma
przeciez czegos takiego jak miedzyczas?
pozdrawiam i dziekuje za rozwianie watpliwosci.
    • ardjuna Re: ptyś 03.09.04, 13:07
      hopik napisała:

      > konkurs jedzenia ptysi czy ptysiów na czas (chodzi o ciastko, gwoli
      > scislosci)?

      Słownik ortograwiczny PWN dopuszcza i to, i to. Osobiście bardziej do ucha
      pasuje mi 'ptysiów'.

      > i jeszcze jedno: wyrazenie w miedzyczasie - to jest chyba potoczne, nie ma
      > przeciez czegos takiego jak miedzyczas?

      'Międzyczas' istnieje, np. w żargonie szachowym :)
      A jeśli chodzi o sekowane do niedawna wyrażenie 'w międzyczasie', to wielce
      szacowne gremium pod nazwą Komisja Kultury Języka przy Komitecie Jezykoznawstwa
      PAN raczyło orzec już niemal 10 lat temu, że wyrażenie to jest "poprawne i nie
      nacechowane" - ale "tylko w znaczeniu 'między terminami', a nie 'jednocześnie'
      ("Komunikaty Komisji Kultury Języka" itd., nr 1 [3] z 1995 r.). Po uczone
      komentarze na ten jakże frapujący temat odsyłam na:
      slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=mi%EAdzyczasie&kat=18
      A w międzyczasie skocze se na browczyka :)

      • efedra Re: ptyś 03.09.04, 15:08
        Rowniez slownik jezyka polskiego PWN dopuszcza obie formy (ptysi, ptysiow),
        natomiast w odniesieniu do losia - tylko losi.
        Ciekawe - ptys cieszy sie szerszymi uprawnieniami niz los.
        pzdr,
        efedra
        • ardjuna Re: ptyś 04.09.04, 12:46
          efedra napisała:

          > Rowniez slownik jezyka polskiego PWN dopuszcza obie formy (ptysi, ptysiow),
          > natomiast w odniesieniu do losia - tylko losi.
          > Ciekawe - ptys cieszy sie szerszymi uprawnieniami niz los.

          O dziś zamiast "co ma piernik do wiatraka" będę mówił: "co ma łoś do
          ptysia" :)))
          • efedra Re: ptyś 04.09.04, 13:16
            ardjuna napisał:

            > "co ma łoś do ptysia" :)))

            Jednosylabowosc, rodzaj meski, s ("s" z kreska) na koncu.
            • ardjuna Re: ptyś 04.09.04, 13:27
              Hehe, podobnie jest z piernikiem i wiatrakiem (dwusylabowce, rodzaj męski, 'k'
              na końcu), ale cech wspólnych można tam znaleźć jednak więcej niż u ptysia i
              łosia... Wobec czego zwrot frazeolo 'co ma łoś do ptysia' uważam za bardziej
              adektatny do wyrażenia kompletnego braku związku między dwoma rzeczami :)
              • efedra Re: ptyś 04.09.04, 18:24
                ardjuna napisał:

                > ... Wobec czego zwrot frazeolo 'co ma łoś do ptysia' uważam za bardziej
                > adektatny do wyrażenia kompletnego braku związku między dwoma rzeczami :)

                Ciesze sie, ze wnioslam wklad.
                • ardjuna Re: ptyś 05.09.04, 11:04
                  efedra napisała:

                  > Ciesze sie, ze wnioslam wklad.

                  Lepiej wnosić niż wynosić. Wynoszenie bywa karalne, a tak - możesz rzec o
                  sobie: Non omnia moriar!
          • vatseq Re: ptyś 04.09.04, 19:51
            " O dziś zamiast "co ma piernik do wiatraka" będę mówił: "co ma łoś do ptysia" :)))"

            I bardzo dobrze, ponieważ powiedzenie o wiatrakach i piernikach jest bzdurne! W
            naszych okolicach wiatraki służyły do mielenie zboża na mąkę i stąd już związek
            z piernikami oczywisty :-D

            vatseq
            • efedra Re: ptyś 04.09.04, 20:30
              vatseq napisał:

              > W naszych okolicach wiatraki służyły do mielenie zboża na mąkę i stąd już
              związek z piernikami oczywisty :-D
              >
              > vatseq

              A w jakich okolicach wiatraki sluzyly do czegos innego?
              • ardjuna Re: ptyś 05.09.04, 11:12
                efedra napisała:

                > A w jakich okolicach wiatraki sluzyly do czegos innego?

                No, w takich np. Niderlandach używano ich takoż do pozbywania się nadmiaru
                wszędobylskiej wody, i to już od późnego średniowiecza. A teraz używa się ich
                głównie do mielenia wiatru w celu otrzymania prądu, który kopie. Ale to się
                podobno nie opłaca. Lecz i z takimi wiatrakami piernik może mieć coś wspólnego,
                albowiem idę o zakład, że w okolicach każdego wiatraka znaleźlibyśmy co
                najmniej jednego starego piernika.
    • piotrpanek Re: ptyś 06.09.04, 14:42
      hopik napisała:


      > przeciez czegos takiego jak miedzyczas?

      W żargonie sportowym - jest, ale w wyrażeniu "w międzyczasie" nie o taki
      miedzyczas chodzi. Ten międzyczas jest wyrażeniem z klasy łączącej "krasnoludki
      polszczyzny" takie jak: Nienacek, Ukradek i im podobne...
    • teresa.kruszona Re: ptyś 16.09.04, 22:02
      "Słownik poprawnej polszczyzny PWN" rejestruje hasło "międzyczas" jako wyrażenie
      poprawne w terminologii sportowej, natomiast w języku ogólnym uznawane jest za
      poprawne tylko w języku potocznym, czyli odmianie mówionej języka. W
      międzyczasie - czyli między jedną a drugą czynnością (np. teraz idę do szkoły,
      wieczorem do kina, a w międzyczasie zrobię zakupy). Za niepoprawne uznawane jest
      używanie wyrażenia "w międzyczasie" w znaczeniu w tym czasie, tymczasem.
      A z ptysiami rzeczywiście tak jest - albo ptysi, albo ptysiów.
      • jacklosi Re: ptyś 17.09.04, 12:58
        Zawsze popierałem międzyczas i jestem zbudowany decyzją Komitetu. A teraz (10
        lat za późno) niech ci wszyscy, co mówili "w tak zwanym międzyczasie" posypią
        sobie głowy popiołem.
        JK
Inne wątki na temat:
Pełna wersja