Dodaj do ulubionych

Masło niemaślane

09.11.04, 13:02
Od kilku lat obserwuję interesującą ewolucję masła. Jak wiadomo, na początku
było masło. Potem pojawiła się margaryna. Lata 90. ubiegłego wieku to era
mieszanek, sygnalizowanych odpowiednią nazwą (np. masmix, mixełko). Początek
nowego tysiąclecia zaznacza się przejmowaniem przez mieszanki nazw masła. A
więc najpierw masełko - z dodatkiem tłuszczów roślinnych. Potem
masło "masło" - takoż. Prawdziwe masło ustępowało na coraz to kolejne reduty.
Najpierw padło masło extra. Przywrócono śmietankowe, też wkrótce padło.
Przyszło osełkowe. I oto czytam niedawno, że nawet osełka górska zawiera nie
więcej niż 30% roślinnego. Owszem, są jeszcze masła, na których pisze tylko,
że zawierają min. 72% tłuszczu. Ale czy to ma oznaczać barak margarynki?

I nie jest to błahostka, bo gospodarz domowy, jak będzie usiłował upiec coś
na takim miksie, sądząc że to masło, to tylko ciasto zmarnuje.

Pozdrawiam
Jazzek
Obserwuj wątek
    • zbigniew_ Re: Masło niemaślane 09.11.04, 13:28
      Moja zona twierdzi, że do ciasta musi byc stosowane masło o zawartosci min.
      82,5 % tłuszczu. Nalezy tez sprawdzić, ile waży kostka. Stare bowiem przepisy -
      podawały, ze trzeba dodać np. kostke masła - wtedy ważyło 250 g. Teraz nie wiem
      czy takie masło jest dostępne - wszędzie tylko 200 g, a widziałem nawet w
      Warszawie taka cienką kostkę - 150 g.
      Co do ewentualnej zawartosci w masle tłuszczów roślinnych nie wypowie się może
      jakis technolog żywności. Wg mnie w takim co ma 82% tłuszczu margarynie nie
      powinno być wcale.
      • ilmatar Re: Masło niemaślane 09.11.04, 14:02
        No właśnie, zahaczamy o interdyscyplinarne badania tłuszczologii.
        Margaryna tłuszczem jest, ino nie zwierzęcym.
        A z czego powstaje ciasto wie nasz człowiek, J22 :-)))
      • efedra Re: Masło niemaślane 11.11.04, 02:48
        zbigniew_ napisał:

        > Stare bowiem przepisy - podawały, ze trzeba dodać np. kostke masła - wtedy
        ważyło 250 g. Teraz nie wiem

        Stare przepisy podawaly tak:
        "Ryz na sypko.
        Wsypac ryz w zimna wode, przystawic do ognia, zagotowac kilka razy, poczem wode
        odlac, natomiast dac spora ilosc masla i tak zwolna ryz uprazyc".
        ("Kucharz polski jaki byc powinien. Ksiazka podreczna dla ekonomiczno-
        troskliwych gospodyn". Warszawa. Nakladem S.H. Merzbacha, Ksiegarza, przy ulicy
        Miodowej Nr. 486. 1861)

        pzdr,
        e.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka