Pani Tereso, proszę ...

19.12.05, 20:15
mi pomóć:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=32073721
    • arana Re: Pani Tereso, proszę ... 20.12.05, 20:46
      No-surprises, czyżby sprawa zrobiła się naprawdę poważna?
    • teresa.kruszona Re: Pani Tereso, proszę ... 20.12.05, 23:28
      Rzeczywiście żadne dostępne mi źródła nie regulują tej kwestii. Po temacie
      lekcji nie stawiałabym kropki, traktując temat jak tytuł.
      • stefan4 Re: Pani Tereso, proszę ... 21.12.05, 01:24
        teresa.kruszona:
        > Rzeczywiście żadne dostępne mi źródła nie regulują tej kwestii. Po temacie
        > lekcji nie stawiałabym kropki, traktując temat jak tytuł.

        No widzisz, No-Surprises, dostałaś dokładnie taką odpowiedź, jaką przewidziałem
        w forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=32073721&a=32093404 :

        Ja:
        > Co ma zrobić ekspert, gdy zarzucają go pytaniami o sprawy gustu?
        [...]
        > Lud domaga się wędzideł do pysków i klapek na oczy, więc eksperci muszą mu
        > zaspokoić ten popyt, inaczej znikną z rynku.

        Nie ma zasad, więc mogłaś pisać jak chciałaś. Ale ponieważ bardzo się domagałaś
        wędzidła i klapek, to Ekspert nie mógł Ci odmówić. Teraz już nie wolno Ci
        stawiać kropki, bo byłaby to oznaka braku szacunku dla Eksperta. I w ten sposób
        udało Ci się oddalić od siebie Przeraźliwe Widmo Wolności, przynajmniej na tym
        odcinku.

        no-surprises:
        > A to pech! Ja jestem z tych kropiących tematy (ew. pytajnikujących i
        > wykrzykujących).

        To trzeba było kropić i nie pytać, miałaś do tego pełne prawo; a teraz już za późno.

        No dobra, powiem Ci, jak pogodzić werdykt Pani Ekspert z kropkowaniem tematów.
        Skoro JEDYNYM powodem opuszczania kropki jest tytułowość tematu lekcji, to tak
        pisz, żeby odebrać tematowi tytułowość. Np.:


        LEKCJA 21

        TEMAT: o kropieniu.
        CEL DYDAKTYCZNY: nauka podejmowania decyzji bez zawracania głowy ekspertom.
        SPOSÓB REALIZACJI: wmawianie do skutku.


        Teraz tytułem jest ,,LEKCJA 21'' i (zgodnie z zasadami) nie ma kropki. Poniżej
        tytułu jest kilka dodatkowych deskryptorów lekcji i każdy z nich kończy się
        kropką; nie są to tytuły, więc kropki są na miejscu. Nieważne ile tych
        deskryptorów tam stoi; jeśli tylko jeden ,,TEMAT'', to nadal (skoro nie jest on
        tytułem) ma się kończyć kropką.

        Ostrzegam, że to nie jest mój pogląd; równie przekonująco potrafię uzasadnić
        niekropienie. Bo to właśnie jest kwestia gustu.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • arana Re: Pani Tereso, proszę ... 21.12.05, 14:15
          Stefanie, czuję, że No-Surprises ma naprawdę problem do rozwiązania i pyta, by
          się bronić przed jakąś idiotyczną interwencją tzw. czynników.

          • stefan4 Re: Pani Tereso, proszę ... 21.12.05, 15:39
            arana:
            > Stefanie, czuję, że No-Surprises ma naprawdę problem do rozwiązania i pyta, by
            > się bronić przed jakąś idiotyczną interwencją tzw. czynników.

            Dlatego starałem się podsunąć jej linię obrony. Na lepszą mnie nie stać.

            Swoja drogą powinniśmy kiedyś zlikwidować te czynniki. Zostawić tylko
            składniki; moze jeszcze tylko odjemną i dzielnik.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • no-surprises Re: Pani Tereso, proszę ... 21.12.05, 16:15
      Dziękuję wszystkim.
      Dyskutantom gratuluję domyślności - mamy wizytację :)

      Jam z kropkujących, ale skoro formalnych regulacji brak (uff!), chyba zostanę
      przy swoim zwyczaju, bom stara już nauczycielka. Choć nigdy nic nie wiadomo.
      • ardjuna Re: Pani Tereso, proszę ... 21.12.05, 16:37
        no-surprises napisała:

        > Choć nigdy nic nie wiadomo.

        No właśnie. Tylko rolingstony nie porastają!
        Toteż raz jeszcze goraco polecam...
        No, jak to co?
        Trójkropę!

        • arana Temat - trójkropa? 21.12.05, 19:32
          Już widzę minę wizytatora No-Surprises, gdy czyta temat zakończony prowokacyjną
          trókropą: Krótka rozprawa między Panem, Wójtem a Plebanem...
          albo: Andrzej Frycz Modrzewski "O poprawie Rzeczypospolitej"...
          • ardjuna Myślisz, 21.12.05, 21:04
            że No-Surprises uczy polaja? ...
            • arana Może 21.12.05, 21:59
              być chemia. To jeszcze lepiej: Zasady..., Kwasy... Prowokacyjne i dwuznaczne. A
              wszelkie związki?!
            • no-surprises Re: Myślisz, 22.12.05, 15:32
              No pewno, że tak. Chociem może ciut niedouczona ;)
              Za to mam z Rejem spokój, preferuję pana Kleksa.
              • arana Z tematami 22.12.05, 16:01
                o Kleksie sprawa jest prosta: Tylko Ardjunowa trójkropa!
                Uzasadnienie:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=26473188&v=2&s=0
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=24722815&v=2&s=0
                PS Czy możesz napisać coś o tej wizytacji? Rzeczywiście czepiają się kropek po
                temacie?
                • no-surprises Re: Z tematami 22.12.05, 16:15
                  Czego się czepiają, tego na razie nie wiem. Od "mało rozkraczonych" jedynek do
                  interpunkcji nie jest chyba daleko :)
                  Tak naprawdę chciałam wiedzieć, czy nie popełniam błędu, kropkując. Wcześniej
                  się nad tym nie zastanawiałam. Kategoryczne stwierdzenia na forum eduseeka
                  zachęciły mnie do poszukiwań.

                  A co do wizytacji, wiem jedno: czegoś się trzeba czepić :)

                  Dziękuję za linki, warto je sobie odświeżyć.
                  • stefan4 czepki planowane 22.12.05, 19:02
                    no-surprises:
                    > A co do wizytacji, wiem jedno: czegoś się trzeba czepić :)

                    Kiedy tak, to powinnaś te ich czepki zaplanować. Czyli podsunąć im coś takiego,
                    żeby nie mogli się nie czepiać, ale żeby to było w miarę nieszkodliwe.
                    Rozumiesz, jak goni Cię bandzior, to rzucasz mu pod nogi jakiś bardzo błyszczący
                    i niewiele wart kawałek biżuterii noszony tylko w tym celu. Następnie uciekasz.

                    Na przykład niech w obecności Pana Bandzi^H^H^H^H^H^H Wizytatora Jasio z
                    Ostatniej Ławki odezwie się do Ciebie po imieniu a Ty zamiast go opie^H^H^H^H
                    zwrócić mu uwagę, uśmiechnij się do niego promiennie. Pan Wizytator z wrażenia
                    nie zauważy tych kropek w dzienniku, ale przecież nie będzie mógł Ci zrobić
                    krzywdy za zaprowadzanie w klasie Swobodnej Atmosfery Twórczej.

                    Albo prowadź całą lekcję w języku starocerkiewno-słowiańskim i niech dzieci też
                    Ci w nim odpowiadają. Czterdzieści minut to nie wieczność, da się
                    wyreżyserować. Wizytatora NA PEWNO nie będzie już stać na sprawdzanie dziennika
                    a przecież nie będzie mógł się przyznać, że nic nie rozumie, skoro nawet Jasio z
                    Ostatniej Ławki zrozumiał. Dostaniesz potem wymówkę, że tak pędzisz z
                    programem, że aż zapędziłaś na studia, ale będzie to wymówka bezzębna, bo
                    zmieszana z podziwem.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • arana Stefanie, 22.12.05, 19:13
                      jesteś wielkim strategiem!
                      A gdyby tak jeszcze włączyć Pana Wizytatora do przebiegu lekcji, no, po prostu
                      popytać - myślisz,że odważyłby się na jakąkolwiek krytykę?

                      • stefan4 Re: Stefanie, 22.12.05, 20:13
                        arana:
                        > A gdyby tak jeszcze włączyć Pana Wizytatora do przebiegu lekcji, no, po prostu
                        > popytać - myślisz,że odważyłby się na jakąkolwiek krytykę?

                        Przepytać?!

                        No-Surprises:
                        ,,
                        • no-surprises Re: Stefanie, 22.12.05, 21:40
                          Czy poważnemu poloniście wypada sie tak długo śmiać?
                          A co do scs - mam gdzieś jeszcze podręcznik :), tyle wiem. I przy Tobie czuję
                          się niedouczona o wiele bardziej.
                          • stefan4 Re: Stefanie, 22.12.05, 22:40
                            no-surprises:
                            > A co do scs - mam gdzieś jeszcze podręcznik :), tyle wiem. I przy Tobie czuję
                            > się niedouczona o wiele bardziej.

                            Niesłusznie, bo ja o SCS wiem tylko, że jest taki przedmiot na studiach
                            polonistycznych. I nie mam podręcznika. Więc jestem znacznie gorszy od Ciebie.

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • arana Miła No-Surprises, 23.12.05, 16:27
                            nie tylko wypada się śmiać, ale wręcz należy. Dlatego też powinnaś bywać tu
                            częściej. Tylko...tak po przyjacielsku...mała przestroga: Ardjuna, jak może już
                            zauważyłaś, jest w transie feminizacyjnym. Nie, nie ma się czego bać, właściwie
                            to całkiem miłe: chodzi mu o więcej kobiety w kobiecie. Ale w zapale gotów
                            zapłonąć ogniem i mieczem przeciw uszczuplaniu Twojej żeńskości w nazwie
                            zawodowej. Zostań z nami jako polonistka i już będziemy się świetnie bawić.
                            Chyba...że... uprzesz się przy poloniście i powojujesz z Ardjuną. Wtedy też
                            będzie wesoło.
                            • no-surprises Re: Miła No-Surprises, 24.12.05, 23:28
                              Ups - ja starożytni mawiali. To moje noworoczne: nie będę więcej polonistą!
                              (Już dawno przeszła mi złość na laos za to, że nie urodziłam się mężczyzną)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja