Dodaj do ulubionych

liczba a ilość

17.04.03, 22:30
Pewien czas temu dowiedziałem się, że nie powinno się pisać
"ilość" dla rzeczowników policzalnych np. duża ilość samochodów na drogach
tylko "liczba" np. duża liczba samochodów ...
"Ilość" tylko dla rz. niepoliczalnych np. duża ilość mąki
Problem w tym, że ta zasada nie jest powszechnie przestrzegana, proszę
więc o ekspertyzę w tej sprawie.
Obserwuj wątek
    • ja22ek Re: liczba a ilość 18.04.03, 10:27
      Przedstawione rozróżnienie to przykład fanatyzmu językowego. Ktoś sobie
      wymyślił, że tak ma być i usiłuje to narzucać innym, wbrew rzeczywistości
      językowej. Też miałem z tym do czynienia, niestety jako tłumacz musiałem się
      dostosować, ale prywatnie nie zwracam na to uwagi. W końcu gdy pytasz "ile?" to
      nie rozróżniasz między poli... a niepoliczalnością. Utworzony od tego zaimka
      rzeczownik "ilość" w najbardziej naturalny sposób nie rozróżnia także.

      Pozdrawiam.
    • sze Re: liczba a ilość 18.04.03, 20:56
      Różne są znaczenia nadane językowi przez różne środowiska, które chcą w nim
      widzieć to, czego w nim w rzeczywistości nie ma. To jakiś sztuczny wynalazek.
      Jeśli masz cierpliwość zachowywać tę różnicę, proszę bardzo, ale jeśli nie, to
      nie psuj sobie tym trawienia.

      Jakiś czas temu ktoś robił kampanię, że niby 'albo' to czysta alternatywa,
      a 'lub' to alternatywa plus koniunkcja, czyli coś jak i/lub. Tyż bujda.

      > Pewien czas temu dowiedziałem się, że nie powinno się

      Nie martw się, każdy się kiedyś "dowiedział". Inaczej niż w przypadku np.
      chleba, o którym "od zawsze widział", że się nazywa 'chleb'.
      • prom Re: liczba a ilość 18.04.03, 21:44
        sze napisał:

        > Jakiś czas temu ktoś robił kampanię, że niby 'albo' to czysta alternatywa,
        > a 'lub' to alternatywa plus koniunkcja, czyli coś jak i/lub. Tyż bujda.

        To nie jest bujda. W logice (ściślej, w rachunku zdań) rozróżnienie
        pomiędzy "lub" i "albo" jest bardzo ważne. Dla matematyka zastąpienie jednego z
        tych spójników drugim zmienia sens zdania. Oczywiście, konieczna w przedmiotach
        ścisłych precyzja języka ma ograniczony wpływ na język potoczny.
        • sze Re: liczba a ilość 19.04.03, 11:45
          > W logice (ściślej, w rachunku zdań) rozróżnienie
          > pomiędzy "lub" i "albo" jest bardzo ważne.

          Dokładnie tak! W logice - tak. W matematyce - też, w języku prawa (zdaje się) -
          również. Ale nie w języku ogólnym, a więc polszczyźnie jako takiej. Każda grupa
          zawodowa czy hobbystyczna ma prawo tworzyć sobie taką terminologię, jaką uważa
          za stosowną, ale niech nie wymaga, żeby ta terminologia zaraz stawała się normą
          języka ogólnego.

          To stąd biorą się różne koszmarki typu "skład osobowy" zamiast pociągu, "dźwig
          osobowy" zamiast windy czy "zwis" zamiast krawata i chyba też żyrandola.
        • stefan4 Re: liczba a ilość 20.04.03, 12:59
          prom:
          > W logice (ściślej, w rachunku zdań) rozróżnienie pomiędzy "lub" i "albo" jest
          > bardzo ważne. Dla matematyka zastąpienie jednego z tych spójników drugim
          > zmienia sens zdania.

          Rozróżnienie ,,lub'' (zwykła alternatywa) od ,,albo'' (alternatywa rozłączna)
          jest również wśród matematyków niezbyt powszechne. Głównym powodem wydaje mi
          się, że alternatywa rozłączna jest matematykom tak rzadko potrzebna (w
          odróżnieniu od zwykłej), że jakoś nie ma zbyt wielu chętnych do walki o jej
          prawa. Hiperprecyzja w duperelach nie jest ogólną cechą matematyków
          • ala100 Re: liczba a ilość 21.04.03, 22:19
            Przyznaję sie od razu, logika matematyczna zawsze sprawiała mi problemy. Pewnie
            dlatego, że tak bardzo różni sie od mojej.


            stefan4 napisał:

            >
            > A więc matematyk może powiedzieć:
            > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki LUB jest płaski''
            > (alternatywa zwykła). Może też powiedzieć:
            > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki ALBO jest płaski''
            > a na zwróconą uwagę doprecyzować, że miał na myśli alternatywę
            > zwykłą.

            Jak dla mnie, to tu nie ma żadnej alternatywy. Jak mogę wybierać pomiędzy
            liczbą (albo też ilością) wierzchołków a "płaskością"? Tutaj co najwyżej może
            być koniunkcja.


            >Może również powiedzieć:
            > ,,trójkąt ma ALBO trzy wierzchołki ALBO cztery wierzchołki''
            > (alternatywa rozłączna).

            O, to już jest jakaś alternatywa.


            > Ale raczej nie powie:
            > ,,trójkąt ALBO ma trzy wierzchołki ALBO jest płaski''.

            No pewnie, że nie, bo i ma trzy wierzchołki, i jest płaski! Ala




            • stefan4 ,,LUB'' a ,,ALBO'' 21.04.03, 23:14
              ala100:
              > Przyznaję sie od razu, logika matematyczna zawsze sprawiała mi problemy.

              Nie wierzę. Kiedyś wyznałaś, że jesteś ścisłaczką i wykazałaś się znajomosćią
              charakterystycznych wielkości związanych z polami wektorowymi, więc sądzę, że te
              proste sprawy wspaniale rozumiesz. Ale skoro dla uciechy gawiedzi postanowiłaś
              udawać blondynkę, to możemy się pobawić.

              Ja:
              > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki LUB jest płaski'' (alternatywa zwykła)
              ala100:
              > Jak dla mnie, to tu nie ma żadnej alternatywy. Jak mogę wybierać pomiędzy
              > liczbą (albo też ilością) wierzchołków a "płaskością"?

              A kto Ci każe wybierać? Sądy logiczne opisują świat bez związku z tym, co ktoś
              miąlby robić.

              ala100:
              > Tutaj co najwyżej może być koniunkcja.

              Koniunkcja implikuje klasyczną alternatywę, to znaczy z ,,p ORAZ q'' wynika
              ,,p LUB q''. A więc gdzie jest koniunkcja, tam jest też alternatywa (ale nie na
              odwrót). Natomiast gdzie jest koniunkcja, tam NIE MOŻE BYĆ alternatywy
              rozłącznej.

              Spcjalnie podałem taki przykład (z trójkątem), żeby rozróżnienie między
              alternatywą a alternatywą rozłączną waliło po oczach. Ale mogę podać
              delikatniejsze przykłady.

              Ludowe powiedzenie ,,jak nie kijem, to pałką'' wyraża typową alternatywę
              klasyczną: jest równoważne z ,,kijem LUB pałką'', co bynajmniej nie wyklucza
              tego, że i kijem i pałką. Może istotnie w języku potocznym należałoby wyrażać
              alernatywę przez ,,JEŚLI NIE p, TO q'' zamiast ,,p LUB q''? Te dwie konstrukcje
              są logicznie równoważne i tą drugą udowadnia się na ogół przez dowód tej
              pierwszej. A jeśli pierwsza jest strawniejsza dla humanistów, to tym lepiej.

              Przysłowiowa ocena bólu egzystencji zawarta w stwierdzeniu
              ,,jak nie sraczka to przemarsz wojsk'' też jest alternatywą klasyczną:
              ,,sraczka LUB przemarsz wojsk'', co nie wyklucza pasjonującej możliwości, że
              sraczka i przemarsz wojsk mogą się zdarzyć jednocześnie. Jeśli powiesz, Alu, że
              nie mogą, to uznam Cię za niepoprawną naiwną optymistkę.

              - Stefan
              • ala100 Re: ,,LUB'' a ,,ALBO'' 22.04.03, 12:32
                stefan4 napisał:

                > Kiedyś wyznałaś, że jesteś ścisłaczką i wykazałaś się znajomosćią
                > charakterystycznych wielkości związanych z polami wektorowymi, więc sądzę, że
                t
                > e
                > proste sprawy wspaniale rozumiesz. Ale skoro dla uciechy gawiedzi
                postanowiłaś
                > udawać blondynkę, to możemy się pobawić.

                Ku uciesze gawiedzi:

                Czy zdanie:"Każda kobieta chce być blondynką" jest zdaniem logicznym? Nie.

                A na przykład zdanie: "Każda kobieta jest blondynką" - zdaniem logicznym jest.

                Tak to jest z tą logiką matematyczną, ktora nijak do mojej logiki nie przystaje
                i dlatego zwierzyłam się z moimi problemami. Teoria pola natomiast jest piękna,
                jasna i logiczna. Również z punktu widzenia blondynki.

                Otwieram zbiór zadań do matematyki w klasie I LO i czytam:

                Zadanie 1.6:
                Określ wartość logiczną zdań:
                a) Wieloryb jest ssakiem i Polska leży nad Bałtykiem.

                Żaden normalny człowiek (nie wspominając o blondynkach) nigdy by nic tak
                absurdalnego nie wymyślił, no chyba że logik matematyczny.

                Jeśli gawiedź nie wie: zdanie jest logiczne i do tego prawdziwe!

                Według mnie, zanim zacznie się sprawdzać prawdę lub fałsz, należałoby zadbać o
                sens. W logice matematycznej brakuje mi właśnie narzędzi do pomiaru sensu.

                Można urządzić niezły kabaret, wykorzystując zbiory zadań do logiki
                matematycznej, bo według autora wspomnianego zbioru zadań zdanie:

                "Kilimandżaro jest najwyższą górą w Afryce wtedy i tylko wtedy, gdy struś jest
                największym ptakiem"

                jest prawdziwe! To ja już wolę być blondynką, chociaż czasami ścisłą.


                > Przysłowiowa ocena bólu egzystencji zawarta w stwierdzeniu
                > ,,jak nie sraczka to przemarsz wojsk'' też jest alternatywą klasyczną:

                Ciekawe, bo ja to znam w wersji: "jak nie przemarsz wojsk, to sraczka".
                Pozdrawiam. Ala

                PS. Jaki jest męski odpowiednik blondynki?
                • stefan4 Re: ,,LUB'' a ,,ALBO'' 22.04.03, 13:55
                  ala100:
                  > Ciekawe, bo ja to znam w wersji: "jak nie przemarsz wojsk, to sraczka".

                  O, to wszystko jedno. Alternatywa jest przemienna.

                  ala100:
                  > Jaki jest męski odpowiednik blondynki?

                  W języku polskim istnieje określenie ,,mięśniak''. Ta sama konstrukcja myślowa
                  co z blondynką: taki ktoś, czyją najważniejszą charakterystyką jest
                  czwartorzędna cecha płciowa. Można też powiedzieć ,,prawdziwy mężczyzna''.
                  Na jedno wychodzi a brzmi subtelniej.

                  - Stefan
          • prom Re: liczba a ilość 21.04.03, 22:56
            stefan4 napisał:

            > A więc matematyk może powiedzieć:
            > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki LUB jest płaski''
            > (alternatywa zwykła). Może też powiedzieć:
            > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki ALBO jest płaski''
            > a na zwróconą uwagę doprecyzować, że miał na myśli alternatywę
            > zwykłą.

            Może tak powiedzieć, ale nie bardzo wiem, po co ma mieszać słuchaczom w
            głowach. Powinien raczej powiedzieć: "trójkąt ma trzy wierzchołki i jest
            płaski".

            Przy okazji, zwracam uwagę, że pierwsze z przytoczonych przez Stefana zdań jest
            prawdziwe, a drugie fałszywe. Ich utożsamianie jest skrajną nonszalancją,
            ewentualnie żarliwym manifestem niechęci do hiperprecyzji w duperelach.

            > [...] po angielsku ,,disjunction'' oznacza po prostu alternatywę.

            W logice oznacza dokładnie alternatywę rozłączną. Ogólniej - rozłączenie, co
            powinno być oczywiste po choćby pobieżnej analizie etymologicznej. Słowniki
            podają takie synonimy: disconnection, disunity, disunion, disassociation,
            disengagement, dissociation, disjointure, discontinuity...
            • prom Re: liczba a ilość 22.04.03, 00:02
              prom napisał:

              > > [...] po angielsku ,,disjunction'' oznacza po prostu alternatywę.
              >
              > W logice oznacza dokładnie alternatywę rozłączną.

              Muszę się, niestety, skorygować. Zbytnio zawierzyłem uczonym słownikom.
              The American Heritage Dictionary podaje: "A proposition that presents two or
              more alternative terms, with the assertion that only one is true".

              W praktyce jednak "disjunction" używa się na określenie "zwykłej" alternatywy
              (w odróżnieniu od "exclusive disjunction"), o czym mogłem się przekonać
              przejrzawszy kilka tekstów.
            • stefan4 Moja skrajna nonszalancja 22.04.03, 00:14
              stefan4
              > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki LUB jest płaski''
              [...]
              > ,,trójkąt ma trzy wierzchołki ALBO jest płaski''
              prom:
              > Przy okazji, zwracam uwagę, że pierwsze z przytoczonych przez Stefana zdań
              > jest prawdziwe, a drugie fałszywe. Ich utożsamianie jest skrajną nonszalancją,
              > ewentualnie żarliwym manifestem niechęci do hiperprecyzji w duperelach.

              Drugie z tych zdań jest fałszywe tylko przy Twojej interpretacji spójnika
              ,,ALBO''. Tylko że matematycy rzadko (co nie znaczy ,,nigdy'') stosują taką
              interpretację. Zabrałem głos w sprawie dialektu środowiskowego, który jest
              takim samym żywym językiem jak każdy inny. Gdybym miał dyskutować na tematy
              logiczne, najpierw starałbym się uzgodnić definicje spójników a potem . . . już
              nie byłoby o czym gadać.

              stefan4:
              > [...] po angielsku ,,disjunction'' oznacza po prostu alternatywę.
              prom:
              > W logice oznacza dokładnie alternatywę rozłączną.

              mathworld.wolfram.com/Disjunction.html :
              ,,Disjunction
              • prom Re: Moja skrajna nonszalancja 22.04.03, 08:32
                stefan4 napisał:

                >> Przy okazji, zwracam uwagę, że pierwsze z przytoczonych przez Stefana zdań
                >> jest prawdziwe, a drugie fałszywe. Ich utożsamianie jest skrajną
                >> nonszalancją, ewentualnie żarliwym manifestem niechęci do hiperprecyzji w
                >> duperelach.

                > Drugie z tych zdań jest fałszywe tylko przy Twojej interpretacji spójnika...

                Nadużycie w pełni świadome, co wydawało mi się oczywiste. Cały ten akapit miał
                w założeniu żartobliwy charakter, co nie zostało, niestety, docenione. Jeśli
                poczułeś się urażony - serdecznie przepraszam.

                > Czy jesteś pewien, że używałeś słowników matematycznych lub logicznych?

                Skorzystałem z dobrego słownika, który dotąd mnie nie zawiódł. Już po wysłaniu
                postu z przerażeniem skonstatowałem, że nie znajduję w pamięci "właściwego"
                brzmienia słowa alternatywa po angielsku...
                • stefan4 Re: Moja skrajna nonszalancja 22.04.03, 09:03
                  prom:
                  > Cały ten akapit miał w założeniu żartobliwy charakter, co nie zostało,
                  > niestety, docenione. Jeśli poczułeś się urażony - serdecznie przepraszam.

                  Chyba wyszedłem na młota . . .

                  Właśnie zdałem sobie sprawę, że etymologicznie ,,alternatywa'' wcale nie jest
                  lepsza niż ,,dysjunkcja''. Oznacza przecież coś w rodzaju ,,innorodność'' (od
                  ,,alter'' == inny i ,,nascor, nasci, natus sum'' == rodzić się).

                  A więc Anglosasowie grzeszą niewiele więcej niż my. Tym tylko, że niezgodność z
                  etymologią jest u nich o wiele bliższa i jej wykrycie nie wymaga znajomości
                  obcego języka.

                  - Stefan
                  • prom Alternatywy 23.04.03, 10:19
                    stefan4 napisał:

                    > Chyba wyszedłem na młota . . .

                    Bynajmniej. Wina mojego "autorytatywnego" języka. Nie pierwszy to przypadek,
                    niestety.

                    > Właśnie zdałem sobie sprawę, że etymologicznie ,,alternatywa'' wcale nie jest
                    > lepsza niż ,,dysjunkcja''.

                    Słownik języka polskiego PWN podaje:

                    1. «dwie wyłączające się możliwości, sytuacja wymagająca wyboru między dwiema
                    wyłączającymi się możliwościami» [...]
                    2. log. «zdanie złożone współrzędnie, wówczas prawdziwe, gdy choćby jedno ze
                    zdań składowych jest prawdziwe; suma logiczna»

                    Mamy zatem problem z alternatywą identyczny jak Anglosasi z disjcuntion.

                    Podobnie alternatywę traktuje słownik wyrazów obcych PWN, zaznaczając
                    dodatkowo, że jest często mylona z dysjunkcją. Dysjunkcję z kolei definiuje tak:

                    2. jęz. log. stosunek przeciwieństwa wyrażony za pomocą wyrazów albo zdań
                    wzajemnie się wyłączających i połączonych spójnikami albo, lub; jest fałszywa
                    tylko wtedy, gdy oba zdania składowe są prawdziwe, w pozostałych przypadkach
                    jest prawdziwa; w języku potocznym najczęściej mylona lub utożsamiana z
                    alternatywą.

                    Wszystko się zgadza, poza tym, że to wcale nie jest alternatywa rozłączna
                    (XOR), ale negacja koniunkcji (NAND). I bądź tu mądry. Wychodzi na to, że w
                    logice jedyną rozsądną alternatywą dla alternatywy jest suma logiczna, a żywego
                    języka na logikę brać nie można.
                    • stefan4 Re: Alternatywy 23.04.03, 11:08
                      prom:
                      > Wszystko się zgadza, poza tym, że to wcale nie jest alternatywa rozłączna
                      > (XOR), ale negacja koniunkcji (NAND)

                      No właśnie.

                      Kiedy mówimy ,,OR'', ,,XOR'', ,,NAND'' itp. to bardzo precyzyjnie wiemy, co mamy
                      na myśli. Może dlatego, że dla wyjaśnienia znaczenia tych spójników nie
                      zaglądamy do słowników tylko do literatury bardziej fachowej. A kiedy mówimy
                      ,,alternatywa'', ,,koniunkcja'', ,,albo'', ,,lub'' itp., to oddajemy się we
                      władzę specjalistów od języka potocznego.

                      A język potoczny jest z konieczności nieprecyzyjny. Wynikiem tego braku
                      precyzji jest nieprecyzyjność myślenia specjalistów od niego.

                      - Stefan
    • teresa.kruszona Re: liczba a ilość 19.04.03, 22:25
      eslaza napisał:

      > Pewien czas temu dowiedziałem się, że nie powinno się pisać
      > "ilość" dla rzeczowników policzalnych np. duża ilość
      samochodów na drogach
      > tylko "liczba" np. duża liczba samochodów ...
      > "Ilość" tylko dla rz. niepoliczalnych np. duża ilość mąki
      > Problem w tym, że ta zasada nie jest powszechnie
      przestrzegana, proszę
      > więc o ekspertyzę w tej sprawie.

      Rzeczywiście kiedyś takie rozróżnienie (liczba - miara
      tego, co może być liczone; ilość - miara tego, co może
      być mierzone lub ważone) było zalecane przez
      językoznawców. Teraz za poprawne uznaje się obie formy,
      choć w języku starannym lepiej napisać "liczba
      samochodów" (zamiast "ilość samochodów"); "liczba dzieci"
      (zamiast ilość dzieci").

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka