Dodaj do ulubionych

Lata dwudzieste

22.07.03, 12:19
Jak zapisać to cyframi? Czy zgodnie z regułą kropkową "Lata 20."? Czy też
jest to zabronione? A może jednak dopisywanie końcówek "-te", "-ty" itp. ma
sens?
Obserwuj wątek
    • maybeline Re: Lata dwudzieste 04.08.03, 14:31
      Mnie profesor uczył, że "lata 20."
      Za to widziałam ostatnio napisane "50-siątymi", czy jakoś tak :) hihi
      • jacklosi Re: Lata dwudzieste 05.08.03, 10:20
        maybeline napisała:

        > Mnie profesor uczył, że "lata 20."
        > Za to widziałam ostatnio napisane "50-siątymi", czy jakoś tak :) hihi
        To mnie nie zaskakuje. Normą jest pisownia: 50-cio osobowe.
        • sze Re: Lata dwudzieste 10.08.03, 21:48
          > To mnie nie zaskakuje. Normą jest pisownia: 50-cio osobowe.

          Pudło.

          '50-osobowe'

          'Lata 20.', 'lata 30.' itd.

          Problem tylko z obecną i przyszłą dekadą :-)


          • jacklosi Re: Lata dwudzieste 11.08.03, 09:15
            sze napisał:

            > > To mnie nie zaskakuje. Normą jest pisownia: 50-cio osobowe.
            >
            > Pudło.
            >
            Wyraźnieśmy się nie zrozumieli: Spójrz na szyldy, reklamy, druki urzędowe,
            jakiekolwiek słowo pisane: proporcja 50-osobowego i 2-wu tonowego do 50-
            osobowego i 2-tonowego jest jak 19:1.
            Twój liberalizm trzeszczy w szwach?
            Pozdrawiam, JK
            • sze Re: Lata dwudzieste 11.08.03, 14:48
              > Wyraźnieśmy się nie zrozumieli: Spójrz na szyldy, reklamy, druki urzędowe,
              > jakiekolwiek słowo pisane: proporcja 50-osobowego i 2-wu tonowego do 50-
              > osobowego i 2-tonowego jest jak 19:1.

              Ej tam.

              "50-cio osobowy" - 19 trafień.
              "50-osobowy" - 112 trafień.

              Więcej nie chciało mi się szukać, przyznaję. Proporcja jest jednak niemal
              odwrotna.

              > Twój liberalizm trzeszczy w szwach?

              Właśnie nie.
              • jacklosi Re: Lata dwudzieste 12.08.03, 08:36
                sze napisał:

                >
                > "50-cio osobowy" - 19 trafień.
                > "50-osobowy" - 112 trafień.
                >
                Aż nie chce mi się wierzyć. Takie zwierzę jest niemożliwe, i w dodatku w
                internecie. Czyżby zatrudnili korektę? Sprawdzę 4-o suwowy, 10-cio tonowy i 20-
                sto letni.
                JK
              • jacklosi Re: Lata dwudzieste 12.08.03, 08:59
                Wychodzi na Twoje. Obudziłem się w innym świecie. Nawet jak są namioty w
                sklepie internetowym, to chytruski piszą trzyosobowe, kiedy mogliby po bożemu:
                trzy osobowe albo chociaż trzy-osobowe.
                To musi być jakiś podstęp!
                JK
    • ochm Re: Lata dwudzieste 14.08.03, 12:36
      Zdecydowanie poprawnie jest "lata 20."
      pozdrawiam wszystkich milujacych czystosc poprawnej polszczyzny ;-))
      • sze Re: Lata dwudzieste 14.08.03, 14:39
        > pozdrawiam wszystkich milujacych czystosc poprawnej polszczyzny ;-))

        A co, jeśli kto miłuje czystość niepoprawnej albo nieczystość poprawnej :)?

        Albo wręcz nieczystość niepoprwanej?!! Czy dwa przeczenia to silne
        potwierdzenie?
        • stefan4 podwójne przeczenie 14.08.03, 18:11
          sze:
          > Czy dwa przeczenia to silne potwierdzenie?

          Zawsze mnie ciekawiło, skąd wziął się ten zabonon ludowy. Z punktu widzenia
          logiki formalnej, to bez sensu. Może jest na świecie jakiś język, w którym tak
          się dzieje? Nie udało mi się nigdy takiego wyczaić. A o tym silnym
          potwierdzaniu ciągle mi jacyś dziennikarze donoszą a zawsze bez szczegółów.
          Sze, czy wiesz coś więcej o tej dziwacznej funkcji podwójnego przeczenia? Albo
          o baśni/legendzie/dowcipie/piosence-ludowej/fragmencie-Biblii (niepotrzebne
          skreślić, brakujące dodać), z której to powiedzonko pochodzi?

          - Stefan
          • arana Re: podwójne przeczenie 14.08.03, 19:13
            stefan4 napisał:

            > sze:
            > > Czy dwa przeczenia to silne potwierdzenie?
            >
            > Zawsze mnie ciekawiło, skąd wziął się ten zabonon ludowy. Z punktu widzenia
            > logiki formalnej, to bez sensu. Może jest na świecie jakiś język, w którym
            tak
            > się dzieje? Nie udało mi się nigdy takiego wyczaić. A o tym silnym
            > potwierdzaniu ciągle mi jacyś dziennikarze donoszą a zawsze bez szczegółów.
            > Sze, czy wiesz coś więcej o tej dziwacznej funkcji podwójnego przeczenia?
            Albo
            > o baśni/legendzie/dowcipie/piosence-ludowej/fragmencie-Biblii (niepotrzebne
            > skreślić, brakujące dodać), z której to powiedzonko pochodzi?
            >
            > - Stefan


            Przykladów juz nie pamietam, ale czy nie tak wlasnie (jako twierdzenia) uczono
            nas tlumaczyc niektóre rodzaje lacinskich zdan?
            • stefan4 Re: podwójne przeczenie 14.08.03, 20:34
              arana:
              > Przykladów juz nie pamietam, ale czy nie tak wlasnie (jako twierdzenia) uczono
              > nas tlumaczyc niektóre rodzaje lacinskich zdan?

              Nie przypomnisz sobie tych przykładów? Bardzo bym się uczynił dźwięczny...

              - Stefan
              • arana Re: podwójne przeczenie 14.08.03, 20:54
                stefan4 napisał:


                > Nie przypomnisz sobie tych przykładów? Bardzo bym się uczynił dźwięczny...


                To kuszaca propozycja, ale niestety...

              • arana Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 10:47
                stefan4 napisał:


                > Nie przypomnisz sobie tych przykładów? Bardzo bym się uczynił dźwięczny...



                Odkurzylam gramatyke lacinska, zeby Ci znalezc przyklad.
                Co myslisz o takim zdaniu (zdania dopelnieniowe zaczynajace sie od ut /ne/):

                Periculum est, ne id facere non possit. = Jest obawa, ze nie moze tego
                uczynic.= Chcialbym, zeby to uczynil.

                Nie wiem,czy to Cie satysfakcjonuje, pamietaj, ze moja znajomosc laciny jest
                baaardzo szkolna.

                Pozdrwawiam bez zadnego przeczenia, zeby nie bylo watpliwosci. :)))

                • stefan4 Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 12:36
                  arana:
                  > Nie wiem,czy to Cie satysfakcjonuje, pamietaj, ze moja znajomosc laciny jest
                  > baaardzo szkolna.

                  Moja jest wyłącznie szkolna i to zapewne z dużo bardziej archaicznej szkoły niż
                  Twoja. Dlatego wgapiam się w ten Twój przykład i niczego nie jestem pewien:

                  arana:
                  > Periculum est, ne id facere non possit. = Jest obawa, ze nie moze tego
                  > uczynic.= Chcialbym, zeby to uczynil.

                  ,,Periculum est, quod id facere non potest'' (z jednym przeczeniem i w trybie
                  orzekającym) == ,,Zachodzi obawa, że nie może tego zrobić''.
                  ,,Periculum est, ne id facere non possit'' (z dwoma przeczeniami i trybem
                  warunkowym) == ,,Zachodzi obawa, żeby nie było tak, że nie może tego zrobić'',
                  czyli: ,,Boimy się, że mógłby nie dać rady''.

                  Czy dobrze tłumaczę? Jeśli tak, to uznałbym za źródło ,,siły'' (czyli emfazy) w
                  tym potwierdzeniu raczej tryb warunkowy niż podwójne przeczenie. Czy Twoje
                  przykłady zawsze zawierają ,,ne''?

                  Podwójne przeczenia są stosowane chyba we wszystkich językach i bez dodatkowych
                  zabiegów nie wyrażają wzmocnienia. Np.
                  ,,I wieczier opiat' choroszij takoj, szto piesien nie piet' nam niel'zia''
          • sze Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 01:52
            > Sze, czy wiesz coś więcej o tej dziwacznej funkcji podwójnego przeczenia?

            Hm. To oczywiście był żart (wyjaśniam), ale skoro nalegasz...

            Właśnie łacina to pierwsze, co do głowy przychodzi, bo jest toto wpisane w
            formie regułki w retorykę łacińską:

            "Non ignoro" - "doskonale wiem"

            Podobne konstrukcje są zresztą obecne i poza Rzymem:

            "Mało to on nie zarabia" = "zarabia b. dużo' + emocja
            "Głupia nie jest" = "jest cwana" + emocja
            itp.

            Oczywiście, z punktu widzenia logiki formalnej podwójne przeczenie się po
            prostu znosi, a nie jest żadnym silnym potwierdzeniem. Jak widać, język nie
            jest logiką formalną.
            • stefan4 Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 03:52
              sze:
              > "Mało to on nie zarabia" = "zarabia b. dużo' + emocja
              > "Głupia nie jest" = "jest cwana" + emocja

              Widzę tu tylko pojedyncze przeczenia. Emfaza wynika z szyku zdań a nie z
              rzekomego podwójnego przeczenia. Gdyby poustawiać wyrazy w tych zdaniach w
              zwykłej kolejności (podmiot, orzeczenie, dopełnienie), to wyjdzie: ,,on zarabia
              niemało'' i ,,jest niegłupia''. Bez emfazy i oznaczające nie silne tylko
              całkiem zwykłe stwierdzenia: ,,on zarabia sporo'' i ,,jest cwana''.

              Przykładem podwójnego przeczenia byłoby ,,w tym kontekście nie można nie
              wspomnieć o...''
              • sze Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 17:52
                > > "Mało to on nie zarabia" = "zarabia b. dużo' + emocja
                > > "Głupia nie jest" = "jest cwana" + emocja
                >
                > Widzę tu tylko pojedyncze przeczenia.

                Literalnie tak. Semantycznie jednak praktycznie każdy taki przymiotnik (i
                nie tylko) wartościujący jest zaprzeczeniem innego: wysoki-niski, mało-dużo
                itp. Jeśli kontekst mówi o pojęciu 'wysoki', użycie wyrazu 'niski' jest
                ewidentnym zaprzeczeniem.

                > Emfaza wynika z szyku zdań a nie z rzekomego podwójnego przeczenia. Gdyby
                > poustawiać wyrazy w tych zdaniach w zwykłej kolejności (podmiot, orzeczenie,
                > dopełnienie), to wyjdzie: ,,on zarabia niemało'' i ,,jest niegłupia''.

                Nie, bo 'niemało' to niekoniecznie to samo co 'nie'+'mało'. Poza tym emocjnalna
                konotacja pozostaje, i wcale nie musi to być aż emfaza.

                > Przykładem podwójnego przeczenia byłoby ,,w tym kontekście nie można nie
                > wspomnieć o...''
                • stefan4 Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 19:49
                  sze:
                  > Semantycznie jednak praktycznie każdy taki przymiotnik (i nie tylko)
                  > wartościujący jest zaprzeczeniem innego: wysoki-niski, mało-dużo itp. Jeśli
                  > kontekst mówi o pojęciu 'wysoki', użycie wyrazu 'niski' jest ewidentnym
                  > zaprzeczeniem.

                  Ale to nie takie zaprzeczenia mamy na myśli mówiać, że podwójne przeczenie jest
                  silnym twierdzeniem. Trudno sensownie utrzymywać, że w okrzyku ,,Cicho, mała!''
                  jest podwójne przeczenie, ponieważ oznacza on ,,Niegłośno, nieduża!''.

                  sze:
                  > Jak sam zauważyłeś, 'nie można nie wspomnieć' oznacza 'trzeba wspomnieć', a
                  > nie 'można wspomnieć' (a tak by było, gdyby przeczenia się znosiły).

                  O, nie, tak nie byłoby nigdy w świecie. Teraz wkroczyłeś na moje matematyczne
                  podwórko i tu Cię mam. Negacje kasują się wzajemnie tylko w rachunku zdań. W
                  obecności np. kwantyfikatorów czynią to o wiele ostrożniej. Na przykład jeśli w
                  zdaniu ,,nie każdy lek jest nieszkodliwy'' po prostu wykasujesz dwie negacje,
                  otrzymasz zdanie ,,każdy lek jest szkodliwy'' oznaczające całkiem co innego.
                  Żeby otrzymać ten sam sens, musisz przy kasowaniu negacji odwrócić kwantyfikator
                  na szczegółowy: ,,istnieje lek szkodliwy''. Podobny dualizm jak między
                  kwantyfikatorem ogólnym i szczegółowym łączy inne pary czegoś, co logicy
                  nazywają ,,operatorami modalnymi'' (podobieństwo do ,,czasowników modalnych''
                  zapewne przypadkowe). Taką parą modalną jest między innymi ,,można-trzeba''.
                  Jeśli jeden z elementów pary rozdziela dwie negacje, to przy ich znoszeniu
                  trzeba zamienić ten operator na drugi element pary. A więc WG ZASAD LOGIKI
                  ,,nie można nie wspomnieć'' oznacza ,,trzeba wspomnieć''; natomiast ,,nie trzeba
                  nie wspomnieć'' oznacza ,,można wspomnieć''.

                  sze:
                  > Na marginesie: 'ignorare' też jest odrębnym czasownikiem od 'scire', a nie
                  > jego mechanicznym zaprzeczeniem.

                  Czy nie jest prawie mechanicznym zaprzeczeniem od ,,nosco, noscere, novi,
                  notum''?

                  sze:
                  > A ja coś czuję, że jest to chwyt bardziej retoryczny niż gramatyczny czy
                  > logiczny i jako taki ma zastosowanie w każdym bodaj języku.

                  No to chyba nasze stanowiska zaczęły się zbliżać. Podobne przypuszczenie
                  wysunąłem trochę wyżej w rozmowie z Araną.

                  - Stefan
                  • sze Re: podwójne przeczenie 15.08.03, 22:57
                    > Ale to nie takie zaprzeczenia mamy na myśli mówiać, że podwójne przeczenie
                    > jest silnym twierdzeniem.

                    Kto "ma"? Trzymając się dosłownie zasady zaprzeczania, musielibyśmy rozważać
                    wyłącznie sformułowania typu "nie nieduży" czy "nie nie pisać", które raczej
                    nie występują. Rozsądniej przyjąć, że w parze 'wysoki'-'niski' jedno jest
                    zaprzeczeniem drugiego.

                    > Negacje kasują się wzajemnie tylko w rachunku zdań. W obecności np.
                    > kwantyfikatorów czynią to o wiele ostrożniej.

                    Zgoda. Wziąłem pierwsze zdanie z brzegu. Ale w drugim nie ma już
                    Twoich "operatorów modalnych". A zresztą nawet przy zamianie 'nie można'
                    na 'trzeba' wersja z podwójnym przeczeniem jest silniejsza.

                    Inny przykład: czy wyraz 'brak' jest wg Ciebie zaprzeczeniem rzeczownika? Dla
                    mnie jest: obecność-nieobecność ('spokój' vs. 'brak spokoju'). Czy więc zdania
                    typu "nie brak mu tupetu" czy "pieniędzy nam nie brak" oznaczają, że jest
                    troszkę, czy też właśnie, że coś jak najbardziej występuje (plus emocja)?

                    > > Na marginesie: 'ignorare' też jest odrębnym czasownikiem od 'scire', a nie
                    > > jego mechanicznym zaprzeczeniem.
                    >
                    > Czy nie jest prawie mechanicznym zaprzeczeniem od ,,nosco, noscere, novi,
                    > notum''?

                    Właśnie nie mechanicznym, tylko słowotwórczym, a więc odrębnym czasownikiem.

                    Właśnie mi przyszło do głowy, że w zasadzie dość trudno się w polszczyźnie
                    doszukać ewidentnych przykładów podwójnego przeczenia, głównie dlatego, że
                    polskie przeczenie zdania i przeczenie pojedynczego słowa brzmi identycznie
                    ('nie') i jako takie jest unikane. W innych językach tak być nie musi, bo np.
                    po angielsku jest osobne 'no' i 'not', poza tym rozmaite przedrostki różnych
                    typów jak 'in-', 'un-', 'dis-' czy 'mis-'. Nie chcę się zapuszczać na teren
                    angielszczyzny, ale wydaje mi się, że tam przykładów znalazłoby się więcej.

                    > > A ja coś czuję, że jest to chwyt bardziej retoryczny niż gramatyczny czy
                    > > logiczny i jako taki ma zastosowanie w każdym bodaj języku.
                    >
                    > No to chyba nasze stanowiska zaczęły się zbliżać. Podobne przypuszczenie
                    > wysunąłem trochę wyżej w rozmowie z Araną.

                    Ja wcale się nie upieram przy tym, że to "podwójne przeczenie" to regularnie
                    stosowana żelazna zasada gramatyk, ale jestem zdania, że mechanizm zaprzeczania
                    negacji może, oprócz logicznej wartości zniesienia zaprzeczeń, nabierać ładunku
                    emocji.
                    • arana Re: Bez emocji 19.08.03, 22:07
                      Dzis,18.45, w Informacjach Polsatu, Miroslaw Majeran donaszac z Iraku o
                      ewentualnych rannych Polakach podczas ataku na siedzibe ONZ:

                      Wszystkim nic sie....zadnemu nic sie nie stalo, czyli wszyscy sa zdrowi.
                      • jacklosi Re: Bez emocji 20.08.03, 10:30
                        arana napisała:

                        > Dzis,18.45, w Informacjach Polsatu, Miroslaw Majeran donaszac z Iraku o
                        > ewentualnych rannych Polakach podczas ataku na siedzibe ONZ:
                        >
                        > Wszystkim nic sie....zadnemu nic sie nie stalo, czyli wszyscy sa zdrowi.

                        Jeżeli by te przeczenia rozpatrywać naprawdę logicznie, to o wszystkich nic nie
                        wiadomo, bo komunikat wspomina tylko o żadnym. Na podstawie żadnego nie
                        wyciągałbym żadnych wniosków, tym bardziej o wszystkich.
                        Całe szczęście, że nie jestem naprawdę logiczny.
                        JK
                        • stefan4 Re: Bez emocji 20.08.03, 11:37
                          arana:
                          > Wszystkim nic sie....zadnemu nic sie nie stalo, czyli wszyscy sa zdrowi.

                          jacklosi:
                          > Jeżeli by te przeczenia rozpatrywać naprawdę logicznie, to o wszystkich nic
                          > nie wiadomo, bo komunikat wspomina tylko o żadnym.

                          Tak tylko ad vocem, albo pro populo discendo, albo może ad calendas grecas, bo
                          już mi się te wszystkie maksymy pokićkały, zwracam uwagę, że istnieją logiki, w
                          których potrzebne są dwa operatory dla uzyskania pojedynczego przeczenia. W
                          logice kwantowej rozpatruje się t.zw. ,,pierwiastek z negacji''. Dwukrotnie
                          zastosowany pierwiastek z negacji daje negację. Czterokrotnie zastosowany
                          pierwiastek z negacji daje identyczność; czyli cztery takie operatory znoszą
                          się.

                          W językach naturalnych bywa tak, że dla wyrażenia pojedynczego przeczenia użyć
                          trzeba dwóch słów. Typowy przykład: francuskie ,,ne ... pas''. Różnice z
                          logiką kwantową widzę dwie: to są dwa różne operatory logiczne a nie ten sam
                          powtórzony dwa razy; oraz jest tak dużo wyjątków dopuszczających opuszczenie
                          jednego z operatorów przeczących, że wątpimy w regułę. Na przykład ,,je ne sais
                          pas'' oznacza dokładnie to samo, co ,,je sais pas'' a ,,je ne veux pas aller''
                          to samo co ,,je ne veux aller''.

                          Możnaby więc bronić stanowiska, że po polsku w zdaniu ,,nie wiem nic'' para
                          ,,nie ... nic'' stanowi pojedyncze przeczenie złożone z dwóch słów. Podobnie w
                          zdaniu ,,nic się nie stało żadnemu'' trójka ,,nie ... nic ... żadnemu'' stanowi
                          pojedyncze przeczenie. To brzmi trochę karkołomnie, ale to nie ja
                          pokomplikowałem tylko starożytni Słowianie, więc ich bijcie.

                          W trakcie dyskusji z Sze starannie unikałem takich przykładów właśnie dlatego,
                          że policzenie zaprzeczeń było trudne. Natomiast w zdaniu ,,ten lek nie jest
                          nieszkodliwy'' występują niewątpliwie dwa różne przeczenia.

                          - Stefan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka