onaxx 02.01.09, 14:34 Witam, jak jest poprawnie: kamizelka do golfa czy kamizelka do golfu ? z gory dzieki za odp. i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
migni Re: jak poprawnie? 02.01.09, 15:04 1) Kamizelka do golfa - by grając w golfa, zadawać szyku! 2) Kamizelka do golfa LUB do golfu - by stworzyć cokolwiek intrygujący komplecik odzieżowy... 3) Kamizelka do golfa - pewnikiem dorzucana gratis do volkswagena golfa? Z pozdrowieniami dla onaxx/niejxx :) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: jak poprawnie grać w golf? 02.01.09, 16:04 {Migniego} słowa: "... by grając w golfa, zadawać szyku!" Warto grać w golf - tak dla zadania szyku. Gramatycznego i fleksyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: jak poprawnie grać w golf? 02.01.09, 18:48 Rany, gra się w brydża, w golfa! Nie przesadzaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aguerre Re: jak poprawnie grać w golf? 02.01.09, 20:03 Znów powraca nieśmiertelny temat... Można oczywiście "grać w golf". Można też grać w tenis, strzelić gol, mieć kac, mieć pech itd. Tylko że dziwnym trafem nikt tak nie mówi i nie pisze. Co ciekawe, nawet słowniki (a przejrzałem ich kilka) nie odnotowują tych form. Podają za to "niepoprawne" wyrażenia: grać w golfa/tenisa, strzelić gola, mieć kaca/pecha. A skoro już mowa o szyku - "granie w golf" kojarzy mi się bardziej z szykiem przedwojennym. Wtedy faktycznie tak mówiono. Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Zagrajmy w chińczyk albo w zbijak! ;) 03.01.09, 00:52 > Warto grać w golf - tak dla zadania szyku. > Gramatycznego i fleksyjnego. Wątpliwy byłby to szyk... a to wskutek opacznego wzięcia rzeczownika męskozwierzęcego (męskożywotnego) "golf" (2) za męskorzeczowy (męskonieżywotny) (1). W przypadku nazw gier i zabaw - rzeczowników rodzaju (1) jest niewiele: 1) grać w: bejsbol, curling, bilard, futbol, madżong (B.=M.). 2) grać w chińczyka, w ping-ponga, w tenisa, w totka, w pokera, w tysiąca, w kosza, w berka, w zbijaka, w golfa itd. (B.=D.). Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: Wątpliwy 03.01.09, 01:04 Słowniki - wyrocznie? Oneż rejestrują tylko tendencje do spłaszczania języka. Wiem, wiem - kiedyś wsiadano na koń... A dziś - w golf :-) Ale w ą t p i a się Wam nie przewracają na pisanie blogA... W ą t p i ą c y też będą zbawieni. Gramatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Grającym w brydż i wychodzącym w as pikowy ;) 04.01.09, 17:15 > Słowniki - wyrocznie? Prowokacyjnie! :) Odpowiem tak: w każdej dziedzinie warto polegać na specjalistach. W tym przypadku autorytetami są językoznawcy i leksykografowie - i redagowane przez nich PWN-owskie słowniki, w szczególności ortograficzny, poprawnej polszczyzny i języka polskiego (oczywiście wydania najświeższe). > Ale w ą t p i a się Wam nie przewracają na pisanie blogA... Oddajmy może głos prof. Andrzejowi Markowskiemu... ("Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN"): "Formę fleksyjną biernika równego dopełniaczowi przyjmuje pewna część rzeczowników rodzaju męskiego zakończonych w M. lp na spółgłoskę, a mianowicie: (...) C) rzeczowniki nieżywotne będące nazwami tańców, np. tańczono poloneza, walca, fokstrota, slow-foksa; nazwami większości gier, np. grać w badmintona, w brydża, w preferansa, w hokeja; wyrobów fabrycznych, np. oglądać mercedesa, zapalić papierosa; nazwami figur szachowych i kart, np. wziąć pionka, króla, waleta, skoczka; nazwami wielu potraw, owoców i grzybów, np. zjeść gołąbka, hamburgera, kotleta, rolmopsa, śledzia marynowanego, loda, chipsa, ananasa, banana, ogórka, pomidora; znaleźć koźlarza, muchomora, podgrzybka, rydza, smardza. UWAGA! W nazwach potraw, owoców, grzybów i niektórych sportów biernik może być także równy mianownikowi, np. zjadł kotleta║kotlet, ugotował kalafiora║kalafior, kupił ananasa║ananas, przy czym w polszczyźnie potocznej typowy jest B. = D., a w odmianie staranniejszej B. = M. D) rzeczowniki nieżywotne w składzie utartych związków frazeologicznych z nadrzędnym czasownikiem mającym rząd biernikowy, np. dać/dostać klapsa; mieć stracha, nosa; nabić guza; dać nura, drapaka; spiec raka; utrzeć, zadzierać nosa; wywinąć kozła, młynka; zabić ćwieka". "Blog" należy do kategorii rzeczowników dwurodzajowych: i męskożywotnych, i męskonieżywotnych. Dlatego też albo "piszę blog", "pisanie blogu" (norma językowa wzorcowa), albo "piszę bloga", "pisanie bloga" (norma językowa potoczna). poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9004 poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5219 Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: wgryzającemu się w kotletA w poszukując pilotA 04.01.09, 21:57 Staro się poczułem - chociam ładnych kilka dziesiątek lat po 2. w.św. [II w.św.] rodzony... I na studiach graliśmy w brydż, i na koloniach w ping-pong. [Nie - "w badmington" - a w kometkę...] Do knajpki chodziliśmy na schabowy. Koleżankom zapalaliśmy papieros. Molestowane o całus - mówiły - "całuj psa w nos"... A przykład z dawaniem gryza czy klapsa nie jest dla mnie porównywalny - to klasyczny konflikt z 'genitivus partitivus' - wszak nie można dostać KAWAŁKA klapsa. Autorytety? Będę konsekwentny, {Migni}: Chyba może właśnie u prof.prof. Miodków i Markowskich zapamiętałem zdanko: "... słowniki rejestrują stan BIEŻĄCY mowy Polaków...". Poziom bogactwa mowy się spłaszcza - a szkoda. Rejestry słownika czasem zasmucają. I bawią - jak ten przykład zapisu słów "białorz/żytka" czy "pasorz/żyt" :-))) [Autorytety, no jak Babcię kocham...] Do dziś pamiętam to [rok półtora temu] radiowo-poradnikowe giga- zdziwienie pani redaktorki, kiedy prof. Markowski jej, i słuchaczom, przypominał o NIEPRAWIDŁOWOŚĆI zwrotu "słać esemesA" i "pisać blogA". Mowa z wiekami ubożeje - sądząc po tysiącach słów zgubionych przez Polaków i Słowian. Mnie osobiście żal. A że z młodymi Polakami też czasem trudno się dogadać... [... co to jest "miastko"...] ... w sprawie poszukiwania pilota, co to wpadł pod kanapę vel sofę - to żal podwójny. Do dzisiaj "na żywo" sofy nie widziałem... *** Chętnie oddam ten dziwolągowaty "łykend"... Zdarma. Ahoj! Odpowiedz Link Zgłoś
aguerre Re: wgryzającemu się w kotletA w poszukując pilot 05.01.09, 00:09 Pisać BlogA, wysyłać SMS-A, zamawiać kotletA - to jeszcze nic. Parę tygodni temu moja znajoma - notabene osoba świetnie wykształcona - poprosiła mnie, żebym wysłał jej na komórkę "sygnałA" (!). Aż mi się słabo zrobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: wgryzającemu się w kotletA w poszukując pilot 05.01.09, 09:27 Cooo? To autorzy słownika nie wiedzą, że nazwa tego ptaszka pochodzi od jego białej rzyci? Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Bździągwożerna białorzytka (to z dyktanda!) 05.01.09, 11:49 Mówmy o konkretach: jakiego słownika i jakich autorów. W słowniku ortograficznym i słowniku języka polskiego wydawnictwa PWN występuje i występowała oczywiście wyłącznie "białorzytka" (i "rzyć"). Za pozostałe słowniki, zwykle wydawane przez domorosłych edytorów, nie ręczę - ale naprawdę z powodzeniem można się bez nich obywać... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 każda białorzytka swój ... ogonek chwali 05.01.09, 16:26 Nie wątpiłem w białą jej rz*ć słownikową - ino w fałsz w pasożytniczej ortografii. Do ciebie "szłem" - słowniku, błędów pełłlatorze. PRZEWAŻAJĄCEJ ortografii rejestratorze. Oycze mowy naszej. - Maci ma - drzeć dykcjonarz? - Synu - drzyj... I drżyj. Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Słownik posłany na deski (teatralne) 05.01.09, 21:42 SYN Maci ma - drzeć dykcjonarz? MAĆ Synu - drzyj... I drżyj. [Dykcjonarz wiruje w strzępach (tzw. "skrzydlate słowa"). Mać ujmuje jeden z nich. Blednie.] MAĆ Przebóg, synu! Dyć to nie ten dykcjonarz! Drzeć nie ten etymologiczny imćpana Brücknera, jeno si, moDERN ortograficzny! SYN [drży] KURTYNA (milczenia) [Brawa (skonsternowane)] Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Wiatr Dziejów w porywach Kurty[n]ki 06.01.09, 00:01 "Teatrum Dziejów" Osoby: Późny Syn Maci Potomkini PWN Chór [w domyśle] Akt Drugi. PÓŹNY SYN [w tle - uczelnia częstochowska] Mam ci ja plan przechytrzyć PWN* - zażyję go z bańki. [zażywa] CHÓR WUJÓW [i ciotek] [głosy im drżą] Ach, ach! On przechytrzyć chce! PÓŹNY SYN Masz Ci, PWN-ie, tomy dwa! [tomom dwóm drżą kartki na Wietrze Dziejów] PWN Mam ci MACI POTOMKINI Niedoczekanie! PÓŹNY SYN [nie doczekuje tomu trzeciego] KURTY[N]KA [Wiatr Dziejów zrywa Kurtynę] [braw brak] *PWN - Pewne Wydawnictwo Nieznane Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Zasłyszane po spektaklu 06.01.09, 10:35 Osoby: Osoba 1 Osoba 2 OSOBA 1 No cóż, w rzeczy samej, satyra na PWN-owskich profesorów przednia. Na Polańskiego, na Markowskiego... Acz, zaiste, bałamutna! OSOBA 2 Mi tam się podobają... Najlepiej to lubię "Noża w wodzie" i "Chinatowna". A jak słyszę "Nie płacz, Ewka", to normalnie aż mi się płakać chce. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Wice zasłyszane u wejścia 06.01.09, 14:10 "Presekwel postsynchroniczny" Osoby: Zawiany Anteportas Bileterka Bufetowa gościnnie: Wiatr Historii ZAWIANY [Wiatrem Historii] Co?! Ja nie wejdę na spektakla?! ANTEPORTAS Do teatra nie wpuszczamy bez krawata, zrozumijże pan - kultura!. ZAWIANY [trzeźwieje ździebko] Zahelpuj pan - gdzie tu, eeep! butik? ANTEPORTAS A tamuj, boutique ło! WIATR HISTORII [wionie] [szyld "Boutek - skóry, naturalnie, naturalne" kołysze się na Wietrze Historii] BILETERKA [do bufetowej] Słyszała pani, białoskarpetkowcy ante portas... BUFETOWA I vice wersja, złociutka - i vice! [widze łapią wica i klaszczają] Autor!! Autor!! [Autor wertuje słownika] [Ewka łaknie łkania i wyłancza DVD-odtwarzacza] Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 wpatrując się w pilot kotletem przegryzał 05.01.09, 16:13 [...przykład zapisu słów "białorz/żytka" czy "pasorz/żyt" ...] Podałem tu niekonsekwencję twórców słowników [pono jeszcze z przełomu XIX i XX wieku] i komisji językowych. Zapomnieli o białorzytce - a 'pasożyt', oderwany od swego ... kontekstu, wprowadzili. Językowi cenzorzy sumień i ... znaczeń. * * * Zaczynam tęsknić do konkursów na zastępniki słów. Zadaje się, że "Przekrój" w tym celował ongi... Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: wgryzającemu się w kotletA w poszukując pilot 05.01.09, 12:09 > "... słowniki rejestrują stan BIEŻĄCY mowy Polaków...". I właśnie dlatego najpewniej posługiwać się najświeższymi wydaniami słowników. Tych wiarygodnych, rzecz jasna. > Poziom bogactwa mowy się spłaszcza - a szkoda. > Mowa z wiekami ubożeje - sądząc po tysiącach słów zgubionych przez > Polaków i Słowian. > Do dzisiaj "na żywo" sofy nie widziałem... Taka a nie inna rzeczywistość, w której żyją użytkownicy języka, wpływa na jego kształt (i vice versa, język kreuje odbieraną rzeczywistość, np. w wartościowaniu, stereotypizowaniu - ale to już zagadnienia z zakresu socjolingwistyki). Skoro zmieniają się technologie, przedmioty, style życia, to i zmienia się słownictwo. Jedne słowa, gdy zaczyna brakować desygnatów, odchodzą w przeszłość - za to w równie naturalny sposób pojawiają się nowe zapożyczenia i neologizmy. Język się zmienia, jak wszystko... {Dar61} z pewnością widział sofę, a i na niej nieraz siedział, jako na odmianie kanapy o miękkich, poduchowatych poręczach i takimże oparciu (co zresztą obecnie jest chyba standardem). Sof używaliśmy już w XIX wieku, właśnie tak nazywanych. Żaden to więc wynalazek lat ostatnich... raczej odświeżenie precyzyjniejszej nazwy – choć, oczywiście, nie bez przemożnego wpływu angielszczyzny. A "kanapa" nie jest przecież "bardziej słowiańska" od "sofy": "sofa" jest, etymologicznie rzecz biorąc, turecko-francuska, a "kanapa" francusko-niemiecka... Kto wie, czy jakieś praprapra…wnuczę {Dara61}, wyciągając się wygodnie na ???, będzie bolało nad coraz bardziej zapominanym, "swojskim" wyrazem "sofa", za to o istnieniu "kanapy" mieć będzie takie pojęcie, jak my dziś o "cassapance", "rekamierze" czy "romansjerze"... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: leże amerykanko-tapczano-sofo-kanapowe 05.01.09, 16:50 Dar61 [jako chłopię] na tapczan siadało, zalegało na kanapie - choć nie wiedziało, że zalegało na sofie :-)) Ze słowników najciekawsze dla mnie są słowniki etymologiczne... Czas żałować, że urodziłem sią na Ziemi Lubuskiej - najbardziej czystą, pono, polszczyzną mówiącej. O kajzerce to trzeba się było ze słowników dowiadywać - starsi też nie znali. A cóż to ten strudel? To nie strucla? Niektórzy skrajni analizatorzy mowy naszej twierdzą, że czas wojny i pre/post/stalinowskie glajszachtowanie zniszczyło bogactwo języka. Dziś snobizmy na importy dobijają polskie bogactwo znaczeń. Wiem, wiem - najważniejsz jest to - byśwa się dogadali jak Polak z Mazurem. I jak tu żyć bez otro-rzyci ... Żal... Odpowiedz Link Zgłoś
efedra Re: leże amerykanko-tapczano-sofo-kanapowe 05.01.09, 20:30 dar61 napisał: > Niektórzy skrajni analizatorzy mowy naszej twierdzą, że czas wojny i > pre/post/stalinowskie glajszachtowanie ... Glajchszaltowanie, Darze61, glajchszaltowanie. Z poważaniem, e. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: szlachtowanie szlachty 05.01.09, 23:35 Dzięki, {Efedro}. Wiedziałem, że nie lubię tego germanizmu, wiedziałem... Teraz wiem za co. Nadal b. rzadko go będę używać. Bo coś mi on urawniłowką pachnie, choć ja demokrata. Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Sofo-offowo 06.01.09, 00:58 > Ze słowników najciekawsze dla mnie są słowniki etymologiczne... > Niektórzy skrajni analizatorzy mowy naszej twierdzą, że czas wojny i > pre/post/stalinowskie glajszachtowanie zniszczyło bogactwo języka. Z drugiej strony, gdyby nie rozmaite historyczno-leksykalne meandry, bystrza i kaskady, toby owe ulubione słowniki {Dara61} ({Daru}??) mocno pochudły... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: Otomano-tumanowo 06.01.09, 01:21 Tumany tajemnic etymo-słowników warto rozwiewać. "Rozmignia" się WERTującym je wtedy WERTykalny i horyzontalny nieboskłon znaczeń pra-słów. Ot, oto taka otomana. A nam oto ta sofa turecka spokrewnia się z otomańskim imperium - czy nie? Mowa! Odpowiedz Link Zgłoś
migni Re: Etno-otomanomaniakom :) 08.01.09, 00:06 FILOZOFIA – umiłowanie kanapy, z gr. "philosophia" (gr. "philéō" 'lubię' + tur. "sof(f)a" 'kanapa'); wywodzone też od "Phi – los. O, phi!", gr. "phi" (φ) jako mat. symbol złotego podziału (odcinka), łac. "sectio aurea" (z łac. "aurum" 'złoto'); por. "Ferrari Aurea", rzekomo możliwa, choć b. rzadka, transmutacja żelaza w złoto (łac. "fer(rum)" 'żelazo' + łac. "rari (tas)" 'rzadkość') (zob. alchemia), por. "Toyota Auris" '(nieprzeliczona) zabawa w złoto, przen. w złote myśli' (ang. "toy" 'zabawka' + ang. "yotta-" 'jota', przedrostek ozn. wielokrotność 1000 do potęgi 8, z gr. "októ" 'osiem'), por. "Opel Aura" 'złota rada (chwyt retoryczny)' (gr. "ophel(os)" 'pomoc', zob. Ofelia) - jako motywy twórczości miłośników kanapy, tzw. sofistów; zob. też "Sofokles", "Microsoft". Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 klap [żuchwa zwisła, chrapiąc] 08.01.09, 01:15 Warto uczesać myśli - myśliwy zmyślnie zmyślił. I zasnął. A śnij, a marz, a leć wątku potoczysty, niedomknięty, niezabanowany jak [Jędrzej] z Bańki... Chrapy chrapliwe śnionej łani nie zbudzą łowcę chrapaniem ani-ani... Odpowiedz Link Zgłoś