siedze sfrustrowana: przeziebilam sie, gardlo drapie i boli, oczodoly bola
(!!), glowa i inne czlonki bola, no, zwykla grypa, niby nic specjalnego. Ale
tu pomyslalam sobie, jak to fajnie bylo jak pracowalam: do trzech dni wolno
bylo zostac w domu bez zwolnienia. Wiec albo zadzwonilabym do firmy ze jestem
chora, albo poszlabym po zwolnienie. I koniec. A teraz? Zwolnienia nikt nie
da, a tu po przerwie spowodowanej odwiedzinami, mam mnostwo pracy w ogrodzie,
termin w solarium, termin w banku, termin u podopiecznej, cos do jedzenia
trzeba kupic, z MediaMarkt dzwonia ze przyszla zamowiona przeze mnie CD,
wiec MUSZE jechac itd. jednym slowem tyyyyle spraw do zalatwienia, ktorych
teraz nie mozna odhaczyc zwolnieniem lekarskim

(((( buuuu! ide spowrotem do
lozka

((((