Dodaj do ulubionych

blaski i cienie zycia..emeryta

05.10.06, 17:01
siedze sfrustrowana: przeziebilam sie, gardlo drapie i boli, oczodoly bola
(!!), glowa i inne czlonki bola, no, zwykla grypa, niby nic specjalnego. Ale
tu pomyslalam sobie, jak to fajnie bylo jak pracowalam: do trzech dni wolno
bylo zostac w domu bez zwolnienia. Wiec albo zadzwonilabym do firmy ze jestem
chora, albo poszlabym po zwolnienie. I koniec. A teraz? Zwolnienia nikt nie
da, a tu po przerwie spowodowanej odwiedzinami, mam mnostwo pracy w ogrodzie,
termin w solarium, termin w banku, termin u podopiecznej, cos do jedzenia
trzeba kupic, z MediaMarkt dzwonia ze przyszla zamowiona przeze mnie CD,
wiec MUSZE jechac itd. jednym slowem tyyyyle spraw do zalatwienia, ktorych
teraz nie mozna odhaczyc zwolnieniem lekarskimsad(((( buuuu! ide spowrotem do
lozkasad((((
Obserwuj wątek
    • grenka1 Ewuniu 05.10.06, 17:24
      A gdybyś pracowała, to tych spraw nie musiałabyś załatwić?
      Czy też byś miała zwolnienie od nich?
      A zresztą nie trzeba było randkować wieczorami.
      Wiesz przecież, że teraz już są chłodne.
      • ira.mak Re: Ewuniu 05.10.06, 20:06
        W Polsce nawet na jeden dzień musiałaś mieć zwolnienie-czasem człowiek był chory
        albo poprostu czuł się kiepsko ale jak trzeba było czekac u lekarza w kolejce to
        się odechciewało i szlo się do roboty.Więc nie narzekaj,wygrzejesz się,wyleczysz
        i zły nastrój ci minie
        • 52ania Re: Ewuniu 05.10.06, 20:50
          Nie martw sie, wszystkie sprawy poczekają.Lato było takie piekne w lipcu, a we
          wrześniu można było opaleniznę utrwalic, na co Ci solarium?Pamiętaj o aspirynce
          i syropie z cebuli.Czy w domu masz ciepło?Ogródek poczeka.Jeszcze jest czas na
          zbiór warzyw.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
          • grenka1 Re: Ewuniu 05.10.06, 22:55
            A na diabła Ci ta opalenizna?
            Nie wiesz, że na opalonej skórze zmarszczki są bardziej widoczne?
    • ewa553 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 06.10.06, 09:11
      dziekuje Panienki za poocieszeniasmile)) moj tekst byl wlasciwie troche ironiczny.
      to tak jak moje narzekanie, ze jako emerytka nie mam juz urlopusmile)))
      Mam meczaca noc za soba, bo co chwile trzeba bylo albo nos czyscic, albo
      siusiac, bo caly dzien duzo pilam. Nie jest to straszne przeziebienie, tylko
      upierdliwe. Do solarium chodze, bo zauwazylam ze jak sie jest tlusciochem, to
      opalone cialo lepiej wyglada od bialego (biala i tlusta - brrr).
      Ogrzewanie juz u mnie duiala, ale ja w takiej sytuacji lepiej sie czuje cieplo
      ubrana i wiecznie wietrzac i przeganiajac w ten sposob zarazki.
      Wiecie co? Bardzo to forum polubilam!
      • pia.ed Re: blaski i cienie opalania ... 06.10.06, 10:21
        Ty tlusciochem?
        To chyba pomylilam Ci z jakas inna Ewa ktora jeszcze w zeszlym roku chodzila
        duzo po gorach ...

        Ja co prawda przestalam chodzic do solarium sporo lat temu,
        za to latem opalam sie na plazy bez umiaru,
        co daje opalenizne ktora trwa az do zimy ...

        Twarz musialam zawsze troche oszukiwac, bo nawet 12 godzin na sloncu
        nie zrobi mnie opalona tylko czerwona, a potem znow zblednie.

        Troche ja wiec poprawiam dobrym samoopalaczem (lacznie z szyja i dekoltem).
        Slonce nie powoduje u mnie zmarszczek tylko plamy ...
        bo o uzywaniu jakiegos faktora nie ma mowy, nie znosze sie smarowac!

        Plamy (uszkodzenie sloneczne) mozna wywabic za pomoca lasera.
        I znow jest sie ladnym!
      • jaga_22 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 06.10.06, 10:26
        A, bo my tak o wszystkim.Jeden ma co opowiadać,a drugi ma co czytać.
        Jeszcze niedawno myślałam sobie,że popracuję jeszcze ze dwa lata.Teraz jestem
        bardzo zadowolona,że zdecydowałam odejść.
        • ira.mak Re: blaski i cienie zycia..emeryta 06.10.06, 12:09
          ja poszłam na emeryturę w wieku 55 lat,bo mąż jako górnik musiał iść na
          emeryturę jak miał 50 lat[25 lat na dole]-i nie mialam wlasciwie wyboru,bo mi
          strasznie marudził,a poza tym kręgosłup mi wysiadł.Tak prawdę mówiąc to mi
          czasem brakuje takiego czynnego życia-gdybym mieszkała gdzie indziej........
          • ela556 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 17.10.06, 21:12
            Ja pracowałam do 65 roku życia biorąc 5lat emeryturę Wypaliłam się zawodowo mam
            tzw.wolny zawód. Teraz pracuję 2 dni w tygodniu.Jest mi najlepiej teraz Komfort
            czasowy finansowy wnuczka 1 raz w tygodniu.3razy wroku zagraniczne
            wyjazdy.Tylko upływ czasu spędza sen z oczu i dlatego cieszmy się każdym dniem
            chwilą, wszystkim co nas otacza.
            • ewa553 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 18.10.06, 08:46
              Tak trzymac, Elu! Wykorzystujmy kazda chwile, nie marnujmy czasu, cieszmy sie
              zyciem!
              • 52ania Re: blaski i cienie zycia..emeryta 18.10.06, 09:00
                Ja jeszcze nie mam dużo wolnego czasu.Kazdy mi mówil, że jak pójdę na emeryturę
                to nie bedę miała czasu.Cos w tym jest.Do południa bawię się z wnuczką i gotuję
                obiad.Po południu pracuję na działce.Obecnie dodatkowo chodzę na rehabilitację,
                wieczór komputer, ksiązka i spanko.Mam wrazenie, że coś tracę.Od czasu do czasu
                spotykam się z koleżankami, ale i one jakos nie mają czasu.Wszystkiemu winna ta
                jesien.
                • pia.ed Re: blaski i cienie zycia....................... 18.10.06, 12:10
                  Rzeczywiscie jak na kobiete w jeszcze mlodym wieku prowadzisz
                  jednostajne zycie.
                  A kiedy jeszcze pracowalas, czy tez nic innego nie robilas,
                  tylko praca i dom?


                  52ania napisała:
                  "Do południa bawię się z wnuczką i gotuję obiad. Po południu pracuję na
                  działce.Obecnie dodatkowo chodzę na rehabilitację,
                  wieczór komputer, ksiązka i spanko.Mam wrazenie, że coś tracę."
                  • 52ania Re: blaski i cienie zycia....................... 18.10.06, 21:02
                    No nie, jak pracowałam mialam dużo czasu.Chodziłam na silownię, do kina,
                    czasami do teatru.Spotykałam się ze znajomymi.I co najwazniejsze, zawsze
                    miałam posprzatane, wyprane i wyprasowane na bieżaco.Teraz prasowanie musi
                    poczekac, podobnie pranie.No tak, ale wtedy nie miałam wnuczki.Córka była za
                    granicą.Teraz gotuję na dwie rodziny i bawię wnuczkę.
                    • pia.ed Re: blaski i cienie zycia....................... 18.10.06, 22:30
                      No ale wieczory masz przeciez wolne?
                      Czyzby przestalo Ci sie chciec???



                      52ania napisała:
                      ... jak pracowałam mialam dużo czasu.Chodziłam na silownię, do kina,
                      czasami do teatru ...
                      • 52ania Re: blaski i cienie zycia....................... 19.10.06, 22:57
                        Boję się sama wychodzic wieczorami.Coś z tym zrobię.Teraz idę już spac.
    • ewa553 blaski, tylko blaski:)))) 04.11.06, 12:37
      mialam dzis czas, bo deszczyk pokrapia wiec nic z przekopywania ogrodka.
      Wiec postanowilam skoczyc do Ikei (5 min. autem odemnie) kupic dwa drobiazgi
      ktore potrzebuje. Z daleka juz widzialam, ze cala prowincja sie zjechala.
      Wloklam sie przez przeogromny, zapchany parking, az udalo mi sie dojechac do
      wyjazdu. Zapomnialam jak wygladaja zakupy w sobote, kiedy to biedny zagoniony
      lud pracujacy ma wreszcie czas. Zakupow nie zrobilam, wrocilam do domu
      szczesliwa, bo uswiadomilam sobie znowu jak to pieknie moc do Ikei skoczyc w
      poniedzialkowe przedpoludnie, gdy miejsc na parkingu dosc, a i w srodku nie
      trzeba sie przez tlum przepychac. Cudnie jest byc emerytem......
      • jaga_22 Re: blaski, tylko blaski:)))) 04.11.06, 12:57
        Widzisz Ewa,ale każdy blask ma swój cień.Jeden mniejszy ,drugi większy.
        Ja też bardzo polubiłam "nic nie robienie" A najważniejsze ,że nic nie muszę
        natychmiast.
        nie dziś, to jutro zrobię,załatwię.Tylko co zrobić z wszelkimi
        dolegliwościami,które nas dopadaja? Gdyby ta służba zdrowia działała jak
        trzeba,to może człowiek tak by się nie bał.
        • ewa553 Re: blaski, tylko blaski:)))) 04.11.06, 15:03
          masz racje Jagusiu, ze sprawa zdrowia zamiewa to wszystko. ale to akurat nie ma
          nic wspolnego ze stanem emerytalnym. gdybys pracowala, byloby jeszcze gorzej.
          Ja mam od lat powazne problemy zdrowotne, mam nawet 70% inwalidztwa. I pamietam
          jaki to byl problem pogodzic prace z wizytami u lekarzy, na terapii czytepe.
          Teraz moge w spokoju robic terminy bez stressowania sie, jak dam rade. No i ten
          brak stresu powoduje tez, ze idzie mi zdecydowanie lepiej, wlasnie odebrali mi
          10 % tego inwalidztwa, bo mam lepsze wyniki.
          A np. taka bezsennosc, na ktora cierpie od wielu, wielu lat. Pracujac czesto
          bralam tabletki nasenne. Bo jak nie moglam zasnac, to czekal mnie dzien pelen
          pracy wymagajacej skupienia, a jak tu dobrze pracowac jak jestem niewyspana?
          Wiec siegalam do tabletek. Teraz od dwoch lat tabletek nie biore. Jak nie moge
          nieraz do drugiej w nocy zasnac, to nie robie z tego problemu. Czytam, ogladam
          TV czy siedze w internecie bo wiem, ze nastepnego dnia moge to odespac.
          Tak ze i od tej strony jestem zadowolona, ze nie pracuje.
          A czy stan Twojego zdrowia zmienil sie w momencie gdy przestalas pracowac?
          Jak to u Ciebie wyglada? Napisz.
          • jaga_22 Re: blaski, tylko blaski:)))) 04.11.06, 16:18
            Nie wiem,czy to z pogodą coś nie tak,ale nie mogę dzisiaj zbić cisnienia.
            Biorę leki systematycznie od 10 lat i było okej.Dzisiaj już od rana głowa mnie
            bolała,byłam jakaś roztrzęsiona.Zdrowie to mi się posypało jak zachorowałam na
            nadczynność tarczycy.W tej chwili leczę już tylko niedoczynność.Bóle kręgosłupa,
            słabe nerki i jeszcze trochę innych dolegliwości.
            Nawet sobie teraz nie wyobrażam tego,żebym miała teraz pracować.Na emeryturę
            przeszłam 2 lata wcześniej,dopracowywałam i od maja tego roku musiałam
            ostatecznie odejsć.
          • pia.ed Re: Moje ma tylko cienie ... 04.11.06, 16:34
            I z tym 70% inwalidztwem moglas wedrowac po gorach, czego Ci tak zazdroscilam?
            Uprawiac ogrodek?

            Ja nie mam zadnego inwalidztwa, jestem podobno calkiem zdrowa - tak mowia
            wyniki - a czasami przez pare dni nie wychodze z domu,
            a o wycieczkach to moge zapomniec!
            Kiedy ostatnio pojechalam zima na Wyspy Kanaryjskie, to niemal cale 2 tygodnie
            spedzilam w hotelu przy swimmingpool, bo nie moglam przejsc wiecej niz
            kilkaset metrow, a do morza bylo 800 m ...

            ewa553 napisała:
            Ja mam od lat powazne problemy zdrowotne, mam nawet 70% inwalidztwa.

            • ewa553 Re: Moje ma tylko cienie ... 04.11.06, 16:57
              ludzie sobie czesto wyobrazaja, ze jak ktos ma inwalidztwo, to sie ruszac nie
              moze. Sa rozne rodzaje inwalidztwa. U mnie na te 70, a raczej teraz 60 procent,
              skladaja sie cztery faktory. Jeden z nich to silna astma. Wzielam sie za nia
              juz dawno powaznie, jak na kolejnej wycieczce o malo sie nie udusilam. Biore
              regularnie medykamenty, przy sobie mam zawsze spray z cortizonem. I tak w gorach
              co iles godzin biore spray. Trzesa mi sie po nim strasznie rece, ale to tez
              przechodzi po godzinie-dwu. Drugi faktor, to moj kregoslup, a raczej kregi
              szyjne. Przez nie nie moge trzymac calkiem prosto glowy, nie wolno mi tez
              plywac, chyba ze na plecach. Nie wolno mi dzwigac, stad ciagle zatrudnianie
              umyslnych w ogrodzie. Jak mam kopanie, to po prostu robie wszystko na raty.
              I co jakis czas wykladam sie na lezaczek i odpoczywam. Nie wiolno mi juz nosic
              ciezkiego plecaka i to jest troche problem, bo wychodzac na caly dzien w gory
              trzeba sporo rzeczy z soba zabrac. Tak wiec kazda zabrana rzecz jest dobrze
              przemyslana, kieszenie sa pelne, kurtka deszczowa zwinieta i obwiazana w talii,
              zeby tylko plecak odciazyc. Wyglada to wszystko malo atrakcyjnie, ale chce jak
              najdluzej chodzic po gorach. O reszcie dolegliwosci nie bede wspominac.
              A teraz dla rozladowania, drobna anegdotka: Inwalidzi moga wsiadac do samolotu
              bez kolejki, zaraz po dzieciach. Jak latamy z kolezanka to oczywiscie
              wykorzystujemy to, tym bardziej, ze w tanich liniach miejsca sa nienumerowane,
              wiec warto spokojnie bez tloku wyszukac sobie miejsce. Kiedys lecialysmy w
              trojke, ja pani wydajacej bilety podaje moja leg.inwalidzka a ona pyta, co mi
              dolega!! Nie bylam na to przygotowana, probowalam sie wykrecic tajemnica
              lekarska, ale ona uparcie, ze musi wiedziec. Wiec palnelam, ze mam ciezka
              chorobe psychiczna i jak mam atak to mnie dwie osoby musza trzymacsmile)))) Bo
              wolno miec tylko jedna osobe towarzyszaca, a mysmy byly w trojke. Musialam
              zachowac powage, ale zaraz za zakretem smialysmy sie jak szalone i dziewczyny
              stwierdzily, ze jeszcze nie widzialy kogos, kto by sam z siebie robil wariata.
    • dr.wal2 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 04.11.06, 17:01
      blaski - mozna pospac dluzej

      cienie - budzimy sie wczesnie by z wszystkim zdazyc-hobby´s
      • grenka1 Re: blaski i cienie zycia..emeryta 04.11.06, 19:33
        U mnie tak fity-fifty.
        Trochę blasku, trochę cienia.
        Jak jest blask, to się cieszę jak głupia,
        a gdy następuje cień to staram się tym nie przejmować
        Jak to mówią: " Alleluja i do przodu".
        • 52ania Re: blaski i cienie zycia..emeryta 04.11.06, 21:19
          Zdrowy człowiek ma mnóstwo życzeń - chory tylko jedno.Pod koniec kwietnia
          mialam operacje.Czeka mnie jeszcze jedna.Czuję się nie najlepiej i to jest mój
          cień.Blask, jadę pierwszy raz do sanatorium z NFZ.Czekałam cały rok.W tej
          chwili powinnam zupełnie co innego leczyc niż to, co mam na skierowaniu.
          • ira.mak Re: blaski i cienie zycia..emeryta 04.11.06, 22:52
            Sanatorium ci się przyda-choćby po to żeby zmienic klimat,otoczenie...Poznasz
            nowych ludzi,rozerwiesz sie -to fajne.A tak z ręką na sercu wolałabym mieć
            jeszcze sporo lat do emerytury.
            • pia.ed Re: blaski i cienie zycia..emeryta 04.11.06, 23:11
              Ja tez chcialabym miec dopiero 30 lat ...


              ira.mak napisała:
              "A tak z ręką na sercu wolałabym mieć jeszcze sporo lat do emerytury."
    • dr.wal2 marzenie rentownego eremita 05.11.06, 12:25

      Marzenie rentownego eremita :

      lysina - nie trza na fryzjera pieniedzy wydawac

      3cie zeby - zawsze prima wyczyszczone

      penis na baterie - nie trza stareje klamac co wieczora " ooj ,znowu mnie glowa
      boli"


      Czy ktos moze cos dozucic ???
      • ewa553 Re: marzenie rentownego eremita 05.11.06, 12:36
        wiem ze jestes samoukiem z jez. polskiego, ale pozwole sobie zwrocic Ci uwage,
        ze "rentowny", oznacza oplacalnysmile))) Chyba nie o to Ci chodzilosmile)))
        I chyba nie we wszystkim masz racje: przy lysinie oszczedzisz na fryzjerze, ale
        musisz kupowac czapki na zime (ktora u Ciebie jest akurat dluga), przeziebic
        sie latwo i wtedy lekarstwa drogie, tak wiec to tylko pocieszanie sie lysegosmile))
        Jerdyne co pocieszajace naprawde: lysina jest sexdy, jak wykazaly badania!
        A z tym penisem na baterie to mnie zaciekawiles: bywaja baterie do prawdziwego
        czy tez uzywa eremit sztucznego?
        • ira.mak Re: marzenie rentownego eremita 05.11.06, 14:15
          drwalu-żeby było śmieszniej to eremita znaczy tyle samo co pustelnik,żyjacy w
          jakiejś jaskini,szałasie itp. jedzący korzonki,jagódki-a to juz sie kłóci z ta
          rentownością.Tak jak napisałes to jesteś dobrze sytuowanym pustelnikiem.Oto ci szło?
          • jaga_22 Re: Zasady emeryta 05.11.06, 16:03
            flaszka.tranx.info/smieszne-obrazki/13/325
            3 zasady emeryta.
            • 52ania Re: Zasady emeryta 05.11.06, 16:55
              Jaga_22 dobilaś drwala i kto nam teraz będzie mindził?
              • jaga_22 Re: Zasady emeryta 05.11.06, 17:40
                Każdy Drwal, chłop na schwał.
                • marinka52 Re: Zasady emeryta 06.11.06, 08:31
                  chcialam cos wpisac, ale rozesmialam tak , ze az klawiatura drzy...
                  no to juz poznalam 1 zasady seniora emeryta--dobre
                  • jaga_22 Re: Potrzeby emeryta 06.11.06, 10:45
                    flaszka.tranx.info/smieszne-obrazki/24/491/
                    Tylko tyle???
                    • pia.ed Przy okazji znalazlam te dowcipy ... a fuj ... 06.11.06, 13:06
                      Idzie dwóch pijaków po torach kolejowych i jeden mówi:
                      - Ale te schody wysokie!
                      - A jakie poręcze niskie !
                      - Nie martw się stary! Winda już jedzie!


                      Pani mówi do Jasia:
                      - Jasiu! Znowu się spóźniłeś!
                      - Musiałem zaprowadzić byka do krowy.
                      - A tata nie mógł?
                      - Byk to zrobi lepiej!


                      Idzie sobie lekarz ulicą i patrzy, a przed nim idzie facet tak bardzo dziwnie,
                      nogi w udach zlaczone, a niżej rozłażą mu się na boki (tzw. "X"). Podchodzi do
                      niego i mówi:
                      - Widze, ze ma pan jakies problemy z nogami. Jestem ortopedą i myślę, że będę
                      mógł panu pomóc. Od czego się panu tak stało ?
                      - Od myślenia.
                      - ??????
                      - No, myślałem, że pierdnę, a się zesrałem...


                      Słoń pyta się wielbłąda:
                      - dlaczego twoje piersi znajdują się na grzbiecie?
                      - Hmmm - odpowiada wielbłąd - dziwne pytanie od kogoś, komu fiut zwisa z
                      twarzy...


                      Pani mówi do dzieci:
                      - Zapiszcie: Praca domowa, ułożyć wierszyk.
                      Nazajutrz Jasio czyta:
                      - Kiedyś w górach Himalajach, słoń powiesił się na jajach.
                      - Bardzo brzydko Jasiu. Na jutro przyniesiesz poprawiony wierszyk.
                      Nazajutrz Jasio czyta:
                      - Kiedyś w górach Himalajach, słoń powiesił się na trąbie...
                      - Bardzo ładnie Jasiu.
                      -...i jajami w skały rąbie.


                      Idzie murzyn przez pustynię i widzi złotą rybkę zaplątaną w sieć. Ryba mówi:
                      - Uwolnij mnie, to spełnię twoje trzy życzenia.
                      Murzyn uwolnił ją i mówi:
                      - Chciałbym być biały, mieć dużo wody i żeby laski siadały mi... no sama wiesz.
                      - Dobrze, spełnię te życzenia.
                      I złota rybka zamieniła go w klozet.


                      W półmroku tańczy przytulona para. Na tle głośnej muzyki ledwie słychać
                      rozmowę:
                      - Ładnie tańczysz!
                      - Ty też!
                      - Masz ładne ciało!
                      - Ty też!
                      - Ja mam na imię Marek!
                      - Ja też!
        • dr.wal2 Re: marzenie rentownego eremita 07.11.06, 07:57
          ewa553 05.11.06, 12:36
          A z tym penisem na baterie to mnie zaciekawiles: bywaja baterie do prawdziwego
          czy tez uzywa eremit sztucznego?

          Niepisalem cija zem wstydliwy ?,juz wiencej nic niepowiem,-niech to bendzie
          tajemniczka (pytanie) tygodnia.
          Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka