Dodaj do ulubionych

Zdesperowany pacjent wezwał karetkę do szpitala

18.10.07, 14:57
Pacjent, starszy mężczyzna, przeszedł operację jelita grubego w
szpitalu w Grodzisku Mazowieckim. W nocy zaczął krwawić. Zaalarmował
pielęgniarkę, by pilnie wezwała lekarza.

Pan lekarz śpi i nawet nie chce do mnie przyjść - opowiadał przez
telefon dyspozytorce pogotowia. Jak mówił, salowa jedynie zmyła krew
z podłogi.

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9308510&rfbawp=1192711621.992

Ludzie,to jakiś koszmar.Jestem porażona jak słup soli i nie mogę
pojąć tego.
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: Zdesperowany pacjent wezwał karetkę do szpit 18.10.07, 20:22
      Mam nadzieję, ze to sporadyczny przypadek.Podziwiam tego pacjenta za
      odwagę i przytomnosc umysłu.Okazuje się, że wszędzie trzeba umiec
      walczyc o swoje.
      • ditai-lutek Re: Zdesperowany pacjent wezwał karetkę do szpit 18.10.07, 20:53
        Nasze pokolenie /przedwojenne/ przeżyło już okropne czasy, ale byliśmy młodzi i
        pełni nadziei. Teraz nie mamy nic, ani zdrowia, pieniędzy i nadziei żeby to
        zdrowie choć podtrzymać nie mówiąc już o systematycznym leczeniu, chyba, że za
        duże pieniądze i bądź pewna, że gdyby ten pacjent zapłacił legalnie za leczenie
        z pewnością miałby po tak ciężkiej operacji lepszą opiekę, ale prawdopodobnie
        jest on rencistą, a tacy są tak traktowani jak widać. Rokowania Niestety nie są
        obiecujące dla nas starych ludzi. Zawsze sobie powtarzam oby nie było gorzej,
        ale tak podstępnie, po cichu jest. Pozdrawiam EDYTA
        • adria231 Re: Zdesperowany pacjent wezwał karetkę do szpit 19.10.07, 07:14
          Szpitale znam tylko (na szczeście) z opowiadan.Podobno za kazde
          podejscie nawet salowej z basenem trzeba płacic.Kilka miesiecy temu
          w szpitalu leżał sparalizowany mój brat.Nie mógł się nigdy doprosić
          o zainteresowanie ze strony personelu medycznego.Gdy w nocy spadł z
          łozka,lezał tak do rana bez pomocy.Po tym wszystkim chory nie chciał
          juz dłuzej zostac w tym szpitalu i rodzina zabrała go do domu,gdzie
          po 2 tygodniach zmarł.
    • irmilka Re: Zdesperowany pacjent wezwał karetkę do szpit 19.10.07, 07:35
      Nie rozumiem,mają przecież pensje,większe niż niejedna renta ,czy
      emerytura,powinni więc wywiązywać się ze swoich obowiązków.Za to
      mają płacone.Łaski żadnej nie robią .Za co jeszcze chcą podwyżek!!!
      • grenka1 Rzeczywistość 19.10.07, 08:46
        Dwa lata temu leżałam w szpitalu na oddziale wewnętrznym.
        Na mojej sali leżały 3 pacjentki chodzące i 4 niechodzące (termin
        szpitalny).
        Na własne oczy widziałam jak dwie z nich leżały 11 (jedenaście)
        godzin w niezmienianych pampersach. Pomimo kilkakrotnych próśb o
        zmianę żadna z pielęgniarek nie raczyła wymienić brudnych pampersów
        na czyste.
        Ja też miałam przepisane jakieś tabletki, których nie dostałam, bo
        nie miał kto iść po nie do szpitalnej apteki.
        Dopiero gdy podniosłam głos jedna z nich z miną obrażonej królowej
        poszła i przyniosła przepisany mi lek.
        • jaga_22 Szpital odmówił pomocy ... 19.10.07, 17:29
          krwawiącej kobiecie w ciąży.


          Lekarze z Izby przyjęć w szpitala w Grodzisku Mazowieckim odmówili
          pomocy chorej kobiecie w ciąży i poradzili jej by jechała do innego
          szpitala autobusem. Gdy mąż kobiet wezwał pogotowie, szpital odwołał
          wezwanie - donosi dziennik.pl.

          I znów Grodzisk Maz.
          • grenka1 Szpital Grozy 20.10.07, 11:15
            Szpital w Grodzisku Mazowieckim to lecznica grozy! W izbie przyjęć
            odmówiono pomocy kobiecie, która chwilę wcześniej poroniła. Pani
            Agata Karpińska (32 l.) straciła dziecko, ale też sama omal nie
            straciła życia, bo rejestratorka kazała jej jechać do innego
            szpitala. Pani Agata wykrwawiłaby się na śmierć, gdyby jej mąż
            nie... zadzwonił na pogotowie.
            Z "Faktu".
            • pia.ed Re: Szpital Grozy 20.10.07, 17:17
              No to cos jednak w Polsce funkcjonuje!



              grenka1 napisała:
              "Pani Agata wykrwawiłaby się na śmierć, gdyby jej mąż
              nie... zadzwonił na pogotowie."
              • 52ania Re: Szpital przyjazny.. 20.10.07, 19:41
                Ja już kiedyś pisalam o szpitalu w Koscierzynie.Moja siostra lezala
                tam na ginekologii.Nie mogła się nachwalic pracujacego tam
                personelu.Byla zaskoczona, o nic nie musiala prosic i co
                najważniejsze nie płaciła dodatkowo.Mówiła, że nawet podpaski
                przynosily pielegniarki, dla tych, które zapomniały się
                zaopatrzyc.Ja bylam w szpitalu w ubiegłym roku w maju i też nie mogę
                powiedziec, że było źle.Pielegniarka przyszła, zapytała czy dac
                zastrzyk przeciwbólowy i czy poprawic posciel.Obecnie ginekologia w
                tym szpitalu chce sie sprywatyzowac.Trwają negocjacje z władzami
                miasta.Mam nadzieję, że takich szpitali będzie wiecej i w koncu
                personel medyczny zrozumie, że leczenie pacjentow to ich praca.
                • jaga_22 Re: Szpital przyjazny.. 20.10.07, 22:08
                  Myślę,że dużo zależy od ordynatora szpitala.Powinien wiedzieć,czy
                  placówka należycie pracuje.Chyba są jakieś szkolenia ,gdzie kierownictwo poucza
                  personel.Widać wszyscy mają nas gdzieś,
                  oczywiscie poza wyjatkami.
                  • pia.ed Re: Szpital sprywatyzowany 21.10.07, 12:36
                    Idea szpitali prywatnych jest dobra, tylko musialaby
                    byc klauzula, ze placowka nie powinna przynosic zysku,
                    a jezeli przynosic juz to niewielki!

                    Co bedzie jesli zarzad szpitala zredukuje do polowy
                    ilosc pielegniarek, czy dostawi na kazdej sali
                    jeszcze jedno lozko?
                    Oczywiscie zarobi na tym pieniadze, ktore jednak nie beda
                    dla pacjenta, tylko trafia do kieszeni wlasciciela
                    czy spolki akcyjnej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka