Dodaj do ulubionych

Kochane i kochające babunie.

31.08.08, 12:27
Zauważyłam, że dla Was wnuczęta są naj, naj , naj. Kochacie je nad wszystko i
wszystko jesteście gotowe dla nich zrobić. Jeśli chcecie aby wasze dzieci,
wnuki i następne pokolenia uszczęśliwić tak do końca, napiszcie swoją sagę
rodzinną odkąd sięga Wasza pamięć. Opiszcie dzieje swoich babć, (a może i
prababć) cioć kończąc własną biografią. To nie jest trudne, usiądź i pisz, a
wątki same się nasuwają. Początkowo tworzy się w brudnopisie mały bałagan, ale
to się wszystko w końcowej części czyta, poprawia i powstaje jedna wspaniała
całość. Ja tak zrobiłam, moje dzieci i ich dzieci (już dorosłe) powiedziały:
Mamusiu dziękujemy ci za ten dar. Muszę jednak zaznaczyć, że to co się pisze
musi być prawdą, żadną fikcją czy fantazją, bo to mają być wspomnienia a nie
nowelka. Wyszła książka o 127 stronach ze zdjęciami. Jedna z moich córek
zbiera wszelkie informacje i będzie pisać dalszy ciąg. Książka jest w Bazie
Biblioteki Narodowej w kategorii Pamiętniki Polskie. A więc babunie do roboty,
wdzięczność Waszych bliskich nie będzie miała granic.
Obserwuj wątek
    • super222 Re: Kochane i kochające babunie. 31.08.08, 13:02
      Znam osobiście pewnego dziadka, który też pisał sagę rodzinną.
      Zatrudnienie mieli bliżsi i dalsi krewni, którym przypadł w udziale
      program wyszukiwnia dokumentów rodzinnych w różnych, oddalonych od
      siebie o kilkaset kilometrów, parafiach i urzędach.
      Ten dziadek to jeszcze robił drzewo, gdy już był przy swoim prawnuku
      to brakło miejsca na podłodze.
      Zajęcie miała także pewna bezrobotna pani, która to pięknie
      przepisywała na komputerze (początkowo na maszynie do pisania) i w
      ten sposób kilkanaście złotych wpadło do portmonetki.
      Ludzie !!! to było tak nudne... To może zainteresować tylko samą
      osobę piszącą, a wnuk tego pana to tylko pochwalił okładki (ładne),
      które wykonał zakład specjalistyczny.
      Nagromadził tego 4 tomy i pewnie do tej pory osiada na tym kurz.
      Najbardziej zapadają w serce i pamięć słowa żywe, poparte uśmiechem
      albo łzami a nie wypociny dzieła, które tworzy się sobie a muzom.
      • drogowka.only Re:korekta 31.08.08, 13:33
        Nie sobie a muzom, tylko sobie a muzeom, trollu nie mieszaj w
        zeznaniach. Nowy trynd, babcie deotymy do pior.
        A jak wspomnienia sie rodzinie nie spodobaja? Pisac?

        Ten pan tez napisal fajna ksiazke i nawet krolowa angielska zna
        osobiscie, hehehewink
        www.rp.pl/artykul/88001,168861_Wymazani_przez_historie.html
    • ditula-31 Re: Kochane i kochające babunie. 31.08.08, 13:56
      Boże! Co ja zrobiłam, że mnie tak potraktowano.
      • jaga_22 Re: Kochane i kochające babunie. 31.08.08, 14:07

        Nie widzisz ditula,że trol trola pogania? przecież to idioci.
      • polnaro Re: Kochane i kochające babunie. 01.09.08, 09:10
        Pomysł Twój Dit jest naprawdę wspaniały, przemyślę. Teraz są możliwości
        zrobienia takiej sagi prawie profesjonalnie. Zacznę jak zima się objawi.
        Ale żeby ani, ani podkoloryzować? Trudno będzie.
        • ditula-31 Re: Kochane i kochające babunie. 01.09.08, 10:58
          Dziękuję polnaro, podkoloryzować też można, napisać jakieś wesołe wydarzenie, bo
          jest ich dużo tylko należ wyłuskać je z pamięci, przypomnieć sobie okoliczności
          w jakich ta sytuacja się wydarzyła, ale musi być autentyczna. Trzeba też
          pamiętać cały czas, że piszesz te wspomnienia dla Twoich potomków. Życzę Ci
          dużej weny. Pozdrawiam
        • 52ania Re: Kochane i kochające babunie. 01.09.08, 11:01
          Ja prowadzę kronikę rodzinną,zapisuję ważniejsze wydarzenia.Rodzina
          często pyta,a jak to było 3 lata temu itp.Fajna sprawa,a saga to już
          naprawdę ciekawy pomysł.Pozdrawiam Cię ditula-31.
          • jaga_22 Re: Kochane i kochające babunie. 01.09.08, 11:47
            Aniu,podoba mi się taka kronika rodzinna.Szkoda,że ja nie wpadłam na taki pomysł
            dużo wcześniej.
            Myślimy,że będzie się pamiętać,a tu figa z makiem.
            Wczoraj syn mówi,a pamiętasz jak mi robiłaś moskitierę z prześcieradła,bo mnie
            komary kąsały.Jak powiedział,to owszem przypomniałam sobie,ale sama?
            Dużo było zabawnych historii z jego lunatykowaniem,a dziś już słów
            nie pamiętam.
            Popieram takie zapiski,teraz już za póżno.Nie dogonię myślami
            przeszłości,rozmyło się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka