zona_alkoholika
28.10.13, 08:48
Hej Dziewczyny!
Nie jestem tu nowa, dawniej bylam aktywna ale login zmienilam, zeby odciac sie od tamtej siebie - pewnej swego, zdecydowanej, wiedzacej najlepiej co trzeba zrobic. Moj maz jest alkoholikiem. Przeszlam juz podstawowe etapy wspoluzaleznienia, znalazlam w sobie praktycznie wszystkie zle zachowania, praktycznie wszystkie slabosci... Juz mu nie chce dluzej "pomagac". Wiem, ze porownujac z innymi kobietami moja sytuacja jest wrecz komfortowa - mam prace full-time, angielski calkiem znosny, dzieci w wieku powyzej 12 lat - zyc nie umierac. Ale z mojej wyplaty nie jestem w stanie utrzymac siebie i dzieci, a na benefity obawiam sie ze liczyc nie moge - w zwiazku z niedopatrzeniem z naszej strony musimy teraz splacic nienaleznie naliczone benefity. Gdzie moge zwrocic sie po pomoc? Wszedzie gdzie szukalam jest pomoc ale dla alkoholikow (moj maz tego nie potrzebuje bo "on poradzi sobie z tym sam") a nie dla zon, ktore chca zaczac zyc normalnie... Przed pomoca panstwowa tez odczuwam lekki strach - te wszystkie historie o dzieciach odbieranych rodzicom nie nastajaja zbyt ufnie... Podpowiedzcie mi prosze co moge zrobic , bo zaczynam sie znowu krecic w kolko i trace to poczucie, ze moge zmienic swoje zycia jak tylko tego chce...