14.12.13, 18:27
Nie mam telewizora i życie celebryckie dotąd niewiele mnie obchodziło.

Ale właśnie trafiłam na artykuł o Nigelli i mnie zmroziło. Nie znam kobiety, coś mi się jedynie obiło o uszy, że jakieś programy kulinarne chyba prowadzi. Ale żaden człowiek nie zasługuje na takie upublicznienie swoich błędów; media powinny się mocno pohamować.

Widać jak na dłoni, że kobieta popełniła masę głupot; za niektóre powinna odpowiedzieć przed sądem. Ale wyciągać na wierzch wszystkie delikatne szczegóły jest wyjątkowym paskudztwem, szczególnie, że jej twarz jest wszędzie rozpoznawana.

Niech ją wyślą na odwyk, wlepią jeden wyrok czy dwa, odbiorą prawa rodzicielskie, pracę straci raczej bankowo, ale niech jej odpuszczą to publiczne upodlenie.
Szkoda mi jej i jej rodziny. Mam nadzieję, że ma dobrego psychoanalityka, który nie dopuści do żadnych głupot. Nawarzyła sobie piwa, ale jej wykroczenia nie zasługują na karę, którą dożywotnio właśnie dostaje. Będzie miała piękne święta z kluchą w gardle.

A te asystentki "które traktują Nigellę jak rodzinę" mam nadzieję że do końca życia pracy nie znajdą. Ja bym takiej do czyszczenia kibla nie zatrudniła. Porachunki z pracodawcą załatwia się w sądzie, nie przed mikrofonem dziennikarza.
Obserwuj wątek
    • nannyjo32 Re: nigella 14.12.13, 18:38
      ja wogole nie wiem o co chodzi ze nagle jest jakas sprawa w sadzie i dlaczego ?
      • kaka-llina Re: nigella 14.12.13, 18:46
        Ja też nie wiem o co chodzi.... Coś mi mignęło w tv ale nie zwróciłam uwagi..
      • sfornarina Re: nigella 14.12.13, 19:12
        > ja wogole nie wiem o co chodzi ze nagle jest jakas sprawa w sadzie i dlaczego ?

        Będę bardzo nieścisła, bo przeczytałam wszystko na szybko i nie spamiętałam dokładnie, więc mogę popełnić trochę błędów rzeczowych.

        Zaczęło się od tego głośnego zdjęcia w restauracji, gdzie mąż Czarls dusił Nigellę, zdjęcie obiegło wszystkie czołówki gazet parę miesięcy temu.
        Zaraz potem odbył się błyskawiczny i cichy rozwód, ponoć małżonkowie poszli na jakąś ugodę.

        Niedawno Nigella znów trafiła na czołówki, bo eks mąż Czarls puścił farbę, że eks żona sobie używa z narkotykami: trawką i kokainą. I się rozpętało piekło. Nigella ukorzyła się publicznie i przyznała, że okazyjnie popalała trawkę i wzięła kilka razy kokainę, czego straszliwie żałuje. I że nie ma problemu z narkotykami ofkors.

        W tym momencie pojawiają się na horyzoncie dwie siostry, asystentki w domu Czarlsa i Nigelli od wielu wielu lat, które są bardzo zżyte z Nigellą, ale jeszcze bardziej z Czarlsem.
        Wychodzi na jaw, że w sądzie toczy się sprawa przeciwko nim o zdefraudowanie (nie pamiętam dokładnie) jakiś pół miliona funtów z kart kredytowych, który były przeznaczone na użytek domostwa, a nie prywatny.

        Asystentki się bronią, rozpowiadając wszem i wobec, że Nigella pozwoliła im kupować co zechcą w zamian za trzymanie buzi na kłódkę przed Czarlsem o kokainie. I się przypadkiem im wymsmykają szczegółowe opisy o białym proszku na banknotach znajdywanych kilka razy w tygodniu w domostwie, o kartach kredytowych osypanych kokainą, o białym woreczku z kokainą, który to asystentka po znalezieniu - uwaga! - "wyrzuciła do śmieci". I jak dotąd historia mogła być wiarygodna, to nie czarujmy się, asystentka nie wrzuciłaby ot tak woreczka z kokainą szefowej do kosza:D
        Oczywiście również wymsmyka im się, że na lotnisku kupiły zapas fajek dla 16-letniej córki Nigelli (na pytanie sędziny "dlaczego?" z minką aniołka odpowiadają, że przecież skoro Nigella z córką paliła trawkę, to papierosy chyba nie są niczym złym?) i tysiąc innych historii.

        I że w ogóle to Czarls wcale Nigelli nie dusił w tej restauracji, jak uwiecznił fotoreporter, tylko oglądał jej nos, żeby sprawdzić, czy nie ćpała. Mnie się znów lampka tutaj zaświeciła.


        Wyłania się z tego makabryczny obraz patologicznej rodzinki. I choć wierzę, że mnóstwo patologii tam było, to nie wierzę, że było AŻ TAK.
        Nie chcę bronić Nigelli i nie mam pojęcia czy Czarls jest tutaj świnią, czy ofiarą. Nie wiem, czy asystentki faktycznie miały pozwolenie na używanie karty na swoje potrzeby, czy też po prostu Nigellę okradły, a Czarls to odkrył i postanowił, że wykorzysta je do swoich celów: one oczernią jego eks Nigellę, zrobią z niej patologiczną narkomankę i beznadziejną matkę, a on zachowa kradzież w tajemnicy.

        Nie mam pojęcia. Ale cokolwiek tam się nie wydarzyło, najbardziej ucierpi Nigella, bo ona jedyna jest tutaj publiczną osobą. Te szczegóły nie powinny być wywlekane.
        Ja wiem, że dzieciom się papierosów nie kupuje. I wiem, ze papierosy to zło. Ale jeszcze w Polsce rodzice moich koleżanek częstowali je papierosami. Ja paliłam regularnie z ojcem mojej przyjaciółki i myślałam, że jestem taka "cool" (już od dawna nie palę:)
        Moi znajomi od dawna powtarzają, że jeśli ich dziecko będzie chciało zapalić trawkę, to po prostu zrobi to z nimi; lepiej z nimi, w bezpiecznej atmosferze, niż po jakiś dziurach z niewiadomo kim.

        Chodzi mi o to, że to wszystko nie musi być aż tak patologiczne, jak to w gazecie czy telewizorni wygląda. Jest naganne, ale nie aż tak i nie do tego stopnia, by kobietę zniszczyć i zdeptać z ziemią. Niech straci pracę, niech ją osądzą sprawiedliwie i niepublicznie, niech dostanie swój wyrok, niech jej dadzą kuratora, itd. Ale nie publicznie, na litość.
        Przecież ona musi być na granicy samobójstwa:/
        • botu Re: nigella 14.12.13, 19:27
          Jeszcze raz - asystentki nie "rozpowiadają wszem i wobec", tylko zeznają w sądzie jako oskarżone w procesie karnym. Nigela jest świadkiem oskarżenia.

          A Twoje żale o upublicznienie to chyba trzeba by kierować do mediów, tylko w dzisiejszym świecie - tak nastawionym na celebrację celebrytów, czego dowodem chociażby ten wątek - ich zainteresowanie tak znakomitym kąskiem wydaje mi się nieuniknione...
          • sfornarina Re: nigella 14.12.13, 19:38
            > Jeszcze raz - asystentki nie "rozpowiadają wszem i wobec", tylko zeznają w sądz
            > ie jako oskarżone w procesie karnym.

            Zgoda, pomyliłam się.
            Ostrzegałam, że będą nieścisłości.

            > A Twoje żale o upublicznienie to chyba trzeba by kierować do mediów,

            Tak naprawdę to właśnie na media jestem zła.
            Broń boże nie chcę tutaj stawać w obronie Nigelli, bo nie mam najmniejszych wątpliwości, że narobiła dużo złego. Ale uważam też, że zasługuje na uczciwy proces, bez bycia śledzoną przez media i bez cytowania zeznań. Wiadomo, że ktoś kłamie, bo w sądzie jest słowo przeciwko słowu. Cytowanie wszystkiego jak leci, lub tego co jest bardziej medialne, jest nie fair.

            Ech, chodzi mi o to, że dopiero dziś poczytałam o całej tej sytuacji. I cokolwiek Nigella narobiła, nie jest to przestępstwo ciężkiego kalibru; nie handlowała narkotykami, nikogo nie zabiła, nikogo nie pobiła, nie zdemolowała baru, nie okradła banku. Cena, jaką zapłaci za używanie narkotyków (a może i za uzależnienie) będzie o wiele większa, niż zapłaciło większość innych ćpających celebrytów razem wziętych, ot tyle mi się nasunęło.
            • botu Re: nigella 14.12.13, 19:59
              Szczerze? Ja akurat nie mam do Nigelli ani jej asystentek żadnego emocjonalnego stosunku, z lekka mnie niecierpliwiła ich stała obecność we wszystkich serwisach informacyjnych; i to mainstreamowych, nie plotkarskich.
              Ale wydaje mi się, że kiedy ktoś decyduje się na karierę celebrycką to musi przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza skrupulatne i nieustanne zainteresowanie mediów. Celebryckość na tym polega a celebryci właśnie na tym zarabiają. Stawiam, że na fali litości nad biedną Nigellą jej książki i programy będą się sprzedawać znakomicie...
    • botu Re: nigella 14.12.13, 18:48

      > A te asystentki "które traktują Nigellę jak rodzinę" mam nadzieję że do końca ż
      > ycia pracy nie znajdą. Ja bym takiej do czyszczenia kibla nie zatrudniła. Porac
      > hunki z pracodawcą załatwia się w sądzie, nie przed mikrofonem dziennikarza.
      >
      Ehem, nie to żebym broniła asystentek ale to one zostały pozwane.
      Bronią się przed sądem właśnie, nie zauważyłam żadnych ich wypowiedzi dla dziennikarzy.
      • sfornarina Re: nigella 14.12.13, 19:22
        > Ehem, nie to żebym broniła asystentek ale to one zostały pozwane.
        > Bronią się przed sądem właśnie, nie zauważyłam żadnych ich wypowiedzi dla dzien
        > nikarzy.

        Masz rację, pomyliłam się. Zdaje się że wyłącznie przed sądem to zeznały.
        www.theguardian.com/uk-news/2013/dec/13/nigella-lawson-lied-court-fraud-defendant-claims
        W każdym razie sprawa nie powinna zostać upubliczniona moim zdaniem - wyrok tak, ale nie poszczególne zeznania.
        Ja po prostu czuję nosem, że te asystentki ja autentycznie okradły, a teraz się bronią, jednocześnie wybielając Czarlsa. Po prostu nie wierzę, że Nigella by je pozwała do sądu, jeśli sama pozwoliła im te pół miliona wydać; to się kupy nie trzyma.

        A może też dlatego, że sama pracowałam dla celebrytów i też mieliśmy "asystentkę" która sobie piękne trzytygodniowe wakacje z domowej karty kredytowej ufundowała, jednocześnie płacząc szefostwu w rękaw, że jest chora i na trzy tygodnie musi iść do szpitala:)
    • turmalinka Re: nigella 14.12.13, 18:51
      cos mi sie kiedys o oczy obilo, ale ja ogolnie mam niezbyt przyjazny stosunek do plotkarskiej prasy i raczej omijam, mam wrazenie, ze im wiecej brudow, im wieksze bagno tym im weselej

      jest jeszcze druga strona medalu, ponoc nie ma 'zlej prasy', nie wazne jak o tobie pisza, wazne ze pisza :/

      nawet mi sie nie chce szukac i czytac, bo prawdy w takich sprawach i tak sie nie poznamy, a w wiekszosci takich glosnych 'skandali' chodzi o kase :/ nie moja na szczescie ;) to mi to lotto
      • robak.rawback Re: nigella 14.12.13, 18:56
        tak dowiedzialam sie z daily mail jakis czas temu, ale szczerze powiedziawszynie mialam zaciecia zeby dokladnie wczytac o co chodzi - wiem tyle ze sie zra w sadzie, chyba?? wszyscy, nigella, saatchi i asystentki, ze ona cos tam z narkotykami miala wspolnego, ze te asystentki jakas kase zwedzily etc.
        w takich czasach zyjemy - wszystko jest na wierzchu - wszystko sie po internecie rozprowazdzi w sekunde - nie ma na to mocnych , kto zyje jako publiczna osoba musi sie liczyc z tym ze jego brudy beda prane publicznie. o ile wiem oni tez swieci nie byli, z ta ich przebudowa domu, denerwowaniem sasiadow etc...
    • pani.serwusowa Re: nigella 17.12.13, 15:46
      Na temat:

      www.neverunderdressed.com/beauty/news/nigella-lawson-courtroom-appearance-make-up-as-war-paint
      I moj ulubiony fragment:

      "None of them cared if she took drugs. I don’t care if she’s taken drugs. Frankly, it’s none of my business. Instead, I’m hugely cheered by the vision of a woman who is proud, in full ownership of her body and is prepared to defend herself in front of a global audience and look bloody good doing it."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka