Dodaj do ulubionych

Muszę się wygadać...

09.01.18, 21:24
Jestem w UK od 2008 roku, u obecnego pracodawcy pracuje już 7 lat.
Powoli z każdym dniem, tygodniem, miesiącem tracę wiarę w to, że jestem cokolwiek warta.
Mam odpowiedzialne stanowisko za śmieszne pieniądze. Pracuje w polskim biurze niedaleko Coventry. Praca jest niby na kontrakt ale urlop jest niepłatny - chociaż w kontrakcie urlop pięknie wypisany. Praca jest za niewiele ponad podstawowa stawkę a odpowiedzialność ogromna. Pytanie o podwyżkę zbywane jest: mogę Ci dać niższe payslipy to sobie załatwisz benefity, ja Ci nie będę więcej płacić... Wymaga się wiedzy praktycznie z każdej dziedziny życia w UK. Jestem odpowiedzialna za wiele kontaktów z agencjami takimi jak FCA, GLA, MOJ. Robię rzeczy do których nie jestem przygotowana, kosztuje mnie toduxo nerwów i pracy. Nie myślcie jednak ze można liczyć na pochwały - jak nie zawalisz to możesz liczyć na brak opierdolu. Darcie się, obraźliwe komentarze, umniejszanie umiejętności, osiągnięć i poniżanie to norma. Czuje, że jestem nic niewarta. Niby coś umiem ale tak naprawdę nie do końca, wszędzie umiem trochę - dużo potrafię na wyczucie, mam do tego jakaś smykałkę ale przecież nie znajdę na tej podstawie pracy.
Czuje, że nie mam szans na rynku pracy. Mam 38 lat i boje się, że tu utknęłam. Jak myśle o zmianie to do głowy przychodzi mi tylko jakaś praca fizyczna bo czuje ze tylko tam mnie wezmą.
Nie wiem już co mam zrobić.
Przepraszam za tak dołujący i może tez drażniący moją głupotą post ale czuje, że muszę coś zrobić bo zwariuje.
Macie jakieś rady dla mnie?
Dziękuje.
Obserwuj wątek
    • cherrie Re: Muszę się wygadać... 09.01.18, 22:04
      Ja wychodze z zalozenia, ze lepsza praca fizyczna za dobre pieniadze i bez stresu, niz byle jaka za biurkiem. Ja pracuje fizycznie! I co z tego? Naprawde nie wiem w czym to komu ujmuje? Pracowalam kiedys umyslowo, mialam mega stres, odpowiedzialnosc i smieszne pieniadze. Teraz luz, blus i zarabiam wiecej niz moj maz z phd.
      Nie mowie, ze masz isc do pracy fizycznej, ale raczej ze powinnas szybko zmienic prace na jakakolwiek, a z czasem wymienic ta “pierwsza lepsza” na taka jaka Tobie pasuje. Jutro skladaj wymowienie😉
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 09.01.18, 22:36
        Nie mam nic przeciwko pracy fizycznej ale ja niestety się nie nadaje. Z dwóch powodów - jeden natury czysto fizycznej, cierpię na silne bóle stawów; drugi powód to ze lubię się uczyć, rozwijać a nie mam żadnych umiejętności które mogłabym pogłębiać pracując fizycznie. :/
        Zdaje sobie również sprawę z tego, że praca umysłowa wcale nie oznacza wyższych zarobków.
        Widzę to chociażby po moich klientach którzy są np kierowcami, budowlańcami i zarabiają w porównaniu do mnie bardzo dużo.
    • steph13 Re: Muszę się wygadać... 09.01.18, 22:07
      Mieszkać w Anglii i pracować w polskim biurze to chyba niewypał. Wyglada na to, ze biuro jest prowadzone na Polska modlę czyli masz to samo, od czego wyjechałaś. Jesli znasz dobrze angielski, to szukaj pracy w oparciu o nabyte w biurze umiejętności z daleka od polskich pracodawców. Tak ja to widzę. 38 lat to nie bariera na rynku pracy.
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 09.01.18, 22:40
        Wiem, że tak powiem „totalna porażka”... nie wiem tylko w jaki zawodzie szukać pracy... nie mam tak naprawdę żadnych konkretnych umiejętności. Wszystkiego umiem trochę, księgowości trochę, prawa trochę, tego trochę i tamtego tez trochę... i jak to przedstawić w cv, na rozmowie o prace, jakiej pracy szukać. Dziś kolejne bezsensowne i złośliwe zaczepki od szefa i straciłam jakakolwiek wiarę w siebie. Jak tak mnie się czepiają to pewnie maja racje, kto inny mnie zatrudni - powoli zaczynam w to wierzyć.
        • kaprys-77 Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 02:22
          Denerwuje mnie to, jak oceniasz samą siebie.
          Rozumiem, że brak kursu i dodatkowych szkoleń podkopuje wiarę we własne siły. Masz jednak talent i jesteś inteligentna.
          Wykorzystaj to. To przecież Twój potencjał.
          Odwagi kochana..
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 08:28
            Dziękuje, lata pracy dla nich sprawiły ze nie wierze w siebie wcale. Jestem już przynajmniej świadoma, że to nie jest zachowanie które powinnam akceptować. Wczoraj złożyłam wypowiedzenie z natychmiasto i pomimo tego ze jestem zdenerwowana jestem dobre myśli. Muszę się ogarnąć i wszystko będzie dobrze.
            • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 08:52
              Zadzwon do ACAS o constructive dismissal. Nie odkladaj na pozniej bo masz chyba 3 miesiace na zlozenie sprawy w trybunale. Najpierw musi sie odbyc przymusowa mediacja prowadzona wlasnie przez ACAS. Zanim tam zadzwonisz zastanow sie dobrze co chcesz osiagnac *finansowo dla siebie* w zwiazku z tym constructive dismissal bo o to ACAS bedzie sie pytac, ich nie interesuje Twoja 'satysfakcja' tylko jej konkretny wymiar finansowy, co bedzie podstawa ich rozmow z pracodawca w ramach mediacji. Pracodawca nie ma obowiazku w ogole takiej rozmowy z ACAS podejmowac, wiec mediacja moze sie skonczyc zanim sie zacznie. Chyba ze sie przestrasza i zaczna negocjowac. Jezeli zaoferuja Ci jakas kwote ugody, i ty ja przyjmiesz, to potem nie mozesz juz zakladac sprawy w trybunale, albo rybki albo akwarium.

              W HMRC mozesz ich zglosic za oszustwa podatkowe i urlopowe swoja droga, nikt Cie nie moze powstrzymac, tylko raczej zwykle w swiecie ludzi tzw. honorowych jak sie przyjmuje od pracodawcy zadoscuczynienie, to potem sie ich juz raczej nie zglasza za oszustwa, no ale to tak na boku by the by, zakazu nie ma.

              Nie mam sily czytac szczegolowo wszystkich wpisow, ktore sie tutaj namnozyly, wiec przepraszam jak pisze o czyms co juz bylo omowione.

              Co do meza ktory Cie namawia na zostanie w firmie, tylko dlatego ze zarabiasz jakies tam pieniadze i jemu to pozwala nie wysilac sie ponad leciutko ponad NMW, bez komentarza, bo komentarz zbedny. No moze jeden, kazda z nas ma takiego meza jakiego sobie wypracowala, wychowala, i jakiego toleruje w domu ;)
              • polkawuk Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 16:52
                > tylko raczej zwykle w swiecie ludzi tzw. honorowych jak
                > sie przyjmuje od pracodawcy zadoscuczynienie, to potem sie ich juz raczej nie
                > zglasza za oszustwa, no ale to tak na boku by the by, zakazu nie ma.

                Przepraszam, ale co ma jedno z drugim wspólnego? Mieszasz rady oparte na konkretnych przepisach prawnych z bardzo subiektywną oceną rzeczywistości. W odniesieniu do tego pracodawcy przecież nie ma mowy o ludziach honorowych. Upominanie się o swoje to jedno, a zgłoszenie nadużyć do odpowiednich instytucji to drugie.

                > kazda z nas ma takiego mez
                > a jakiego sobie wypracowala, wychowala, i jakiego toleruje w domu ;)

                Pomimo, że się z tym zgadzam, to różnie bywa i różnie się zmieniają mężowie, żony i związki. Uważam że dowalasz dziewczynie poniżej pasa w sytuacji, w jakiej się znajduje.
                • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 19:00
                  Zobaczmy co polkawuk poradzila zalozycielce postu. Szukamy, szukamy, i co widzimy? Ano nic. Zero. Postanowilas sie wypowiedziec dopiero teraz, zeby skrytykowac moj post, ktory zawiera sporo konkretnych porad. Brawo!
                  • polkawuk Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 19:33
                    Skomentowałam twoja radę, która nie do końca była sensowna i prawdziwa. Zgodziłam się z twoja opinia, wyrażając jednocześnie swoją. To się nazywa krytykowanie twojego posta? Nie jesteś zbyt mocno przekonana o swojej nieomylności i wszechwiedzy? Nabierz dystansu do siebie.
                    • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 13.03.18, 23:48
                      Dziekuje wszystkim za rady i słowa wsparcia. Moja rezygnacja została przyjęta ale nie została zrozumiana - są zdziwieni moja decyzją... jutro idę na rozmowę, nie mam z tym problemu - zakładam że celem rozmowy jest próba przekonania mnie do zostania ale ja chce przekazać komuś rzeczy do zrobienia - nie chce nikogo z powodu mojego nagłego odejścia narażać na straty i nieprzyjemności. Dzisiejszy dzień był straszny, z nerwów miałam okropny bol głowy ( jak kac morderca) i mnóstwo telefonów i wiadomości z pracy - jak zrobić to czy tamto. Odpowiadałam na wszystkie pytania bo nie chce być nie fair wobec kolegów którzy zostali ( 3 osoby z 8) - w ciągu 2 tygodni z pracy odeszło 5 osób - z tego 4 dzisiaj. Obawiam się niestety że to ich niczego nie nauczy...
                      • andgie Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 07:34
                        Uwazam, ze Nie powinnas isc, bo To przysporzy Ci wiecej stresu. Ta firma to juz Nie Twoj problem , a wspolpracownicy maja swoj rozum , moga sobie radzic Sami .
                      • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 08:54
                        No ale masz jakis okres wypowiedzenia do odpracowania? Jezeli nie i jezeli ta rozmowa jest juz ostatnim Twoim pojsciem do pracy, to przygotuj sobie na te rozmowe wszystko co wedlug Ciebie firma jest Ci winna, za urlop, dokladne kwoty, i pytaj czy to wszystko w takich kwotach jak wynika z Twoich obliczen zostanie Ci wyplacone z ostatnia pensja.
                        No chyba ze sie na tej rozmowie okaze, ze doszli do wniosku ze jestes niezastapiona, zaproponuja Ci 100% podwyzki i super warunki. To wtedy im powiedz, ze sie zastanowisz i dasz odpowiedz w ciagu kilku dni :)
                        • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 09:03
                          Ponieważ napisałam list o constructive dismissal nie obowiązuje mnie żaden okres wypowiedzenia. Ich natomiast obowiązuje - ponieważ mam miesięczny okres wypowiedzenia zażądam od wypłaty tego również.
                          Muszę się jedzcze dowiedzieć gdzieś (gdzie?) czy jeżeli mój kontrakt zostanie zerwany z powodu niedotrzymania warunków przez pracodawcę to czy kontrakt jest wtedy voided i jest traktowany jakby nigdy nie istniał. Mam tam zakaz konkurencji - czyli mi nie wolno pracować u ich konkurencji jak również nie wolno mi otworzyć konkurencyjnej firmy.
                          • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 09:18
                            Zadzwon dzisiaj do ACAS z tymi pytaniami.
                          • polkawuk Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 09:32
                            Zakaz pracy u konkurencji nie jest bezterminowy, albo obowiązuje w czasie okresu zatrudnienia tylko albo przez określony czas po i jest to zakaz pracy na takim samym stanowisku, czyli jeśli pójdziesz do pracy u konkurencji w innym dziale i na innym stanowisku, to jest ok. Tak jest w standardowych kontraktach, chyba że masz to jakoś inaczej sformułowane w kontrakcie, wtedy bym też w acas się skonsultowała.
                            • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 15:29
                              Dzwoniłam do Acas ale jest zakres prawa cywilnego i oni się tym nie zajmują
                              • andgie Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 15:37
                                Moze warto odwiedzic prawnika specjalizujacego sie w prawie pracy? Czesc z nich oferuje darmowe pol godziny.
                                • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 00:27
                                  Dostanę zaległy urlop za dwa lata w zamian za podpisanie ze nie wezmę ich do sądu. Pasuje mi bo nie mam ochoty na sąd. Muszę się tylko dowiedzieć co z ta umową, szukałam w necie ale to noc pewnego - tylko na forum są jakieś odpowiedzi. O CAB mam bardzo ale zdanie ale może niesłusznie - zadzwonię jutro. Dziękuje wszystkim, to był dobry krok i to będzie dobry rok. Tak wypadło ze akurat te kontrakty dostaliśmy dzień po moich urodzinach - człowiek z wiekiem dojrzewa, musiałam zmądrzeć 😉
                                  • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 09:12
                                    Sprobuj jednak moze w CAB sie umowic. To jest loteria na kogo sie trafi, tam czasami sa ludzie z duza wiedza, prawnicza tez.
                                    • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 23:05
                                      Dzwoniłam do CAB, bardzo miła Pani po wysłuchaniu mojego problemu dała mi numer do prawnika, ja podekscytowana zadzwoniłam a oni zajmują się tylko visas&immigration... No trudno, będę szukać dalej. W obecnej sytuacji nie chce wydawać pieniędzy na prawnika.
                                  • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 10:38
                                    www.acas.org.uk/media/pdf/j/8/Acas-Code-of-Practice-on-Settlement-Agreements.pdf
                                    A co z restrictive covenants? Zaplata za okres wypowiedzenia?
                                    Pamietaj o tym: " The employee must have received advice from a relevant independent adviser on the terms and effect of the proposed agreement and its effect on the employee’s ability to pursue that complaint or proceedings before an employment tribunal; " - S. 203 (3) (c) Employment Rights Act 1996
                                    • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 10:49
                                      Dziękuje, sprawa zapłaty rozwiązała się polubownie - zapłacą jeżeli podpisze ze nie zrobię żadnego claimu - nie zrobię. Jedyne czego muszę się dowiedzieć to właśnie te restrykcje i będzie koniec tej koszmarnej przygody. Nie żałuje jednak niczego - sporo się nauczyłam i poznałam wiele wspaniałych osób. Dziękuje wszystkim za wsparcie. Jak się dowiem czegos o kontrakcie to dam znać - może komuś się przyda. :)
                                      • miss.e Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 20:06
                                        nie robia Ci laski ze placa za zalegly/niewykorzystany urlop, wiec zgadzajac sie na ten uklad nie zyskujesz nic. urlop nalezy sie pracownikowi jak przyslowiowa psu zupa. mowiac szczerze chyba maja cie za idiotke jesli mysla ze sie na to zgodzisz, inaczej zapropowaliby konkretne silent money
                                        skoro chca zebys podpisala ze nie bedziesz robic nic dalej, to znaczy ze a/ oni dobrze wiedza o co toczy sie gra i b/ oni pozostana bezkarni
                                        zastanow sie!
                                        • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 15.03.18, 21:31
                                          Rozumiem o co Ci chodzi ale nie mam ochoty na przepychanki sądowe z nimi. Zbyt dużo nerwów kosztuje mnie spotkanie każde. Ale to wcale nie znaczy ze im odpuszczę... mam coraz większa chęć zawiadomić odpowiednie władze na temat różnych nieprawidłowości
                                          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 16:15
                                            Oszaleje! Dostałam settlement agreement a w nim wszystkie warunki wymienione tak samojakw kontrakcie! 12 m-cy non competion! Wg tego nie mogę myśleć ani mówić po ang przez następny rok🤬
                                            • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 16:31
                                              No to nie podpisuj, popros o usuniecie tego paragrafu, powiedz, ze cos musisz jesc, chyba ze sa sklonni Ci wyplacic pensje roczna w ramach uciszenia Cie.
                                            • alannda Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 18:53
                                              kolorowadrukareczka napisała:

                                              > Oszaleje! Dostałam settlement agreement a w nim wszystkie warunki wymienione ta
                                              > k samojakw kontrakcie! 12 m-cy non competion! Wg tego nie mogę myśleć ani mówić
                                              > po ang przez następny rok🤬

                                              Nie podpisuj. Co to dokladnie znaczy non-competition? Wyjasnione jest? Nie przesadzasz troche z tym mowieniem i mysleniem po angielsku?;-) Nie daj sie zastraszyc.
                                            • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 19:02
                                              W zaleznosci od tego w jakiej roli dla nich pracujesz (jezeli chodzi o wysokosc stanowiska) 12 miesiecy restrictive covenant moze sie okazac niewazny (jezeli w stosunku do roli jest za dlugi) plus zalezy jak dokladnie jest sformulowany (np w jakiej odleglosci od dawnej pracy nie mozesz sie zatrudnic w tej samej branzy). Ponadto na chwile obecna, I tak jest niewazny, bo Twoj pracodawca zlamal umowe. Poza tym, jezeli nie otrzymasz niezaleznej porady (jak wczesniej pisalam), to settlement agreement jest niewazny.
                                              • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 16.03.18, 23:11
                                                Rola była najwyższa w firmie po właścicielach, odpowiedzialna byłam za wszystko. Warunki są bardzo ogólne, gdyby była możliwość to bym wstawiła zdjęcie tego fragmentu. Jedyne co jest ograniczone to czas, nie ma nic na temat odległości itp. Z tego co wyczytałam to żaden tak ogólny zapis nie zostanie uznany przez sędziego, to musza być konkretne wskazówki i musza być uzasadnione faktyczna szkoda dla biznesu.
                                                • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 17.03.18, 08:18
                                                  OK, czyli 12 miesiecy moze przejsc ze wzgledu na Twoja pozycje w firmie, ale - jest dokladnie tak, jak piszes - RC ktory jest za ogolny I za szeroki w zakazie (czyli nie wolno ci pracowac u konkurencji przez 12 miesiecy) nie przejdzie w sadzie. Np ostatnio w Tillman v Egon Zehnder Ltd [2017] taki wlasnie "too wide" zakaz konkurencji padl w sadzie apelacyjnym.
                          • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 14.03.18, 09:59
                            Jezeli pracodawca naruszy umowe np zerwie bez zachowania okresu wypowiedzenia, albo np zaplaci pay in lieu of notice kiedy umowa nie ma takiej klauzuli (to samo w przypadku garden leave) restrictive covenants beda niewazne (wlaczajac Twoj zakaz konkurencji, chociaz zakladam z tego co o nich piszez, ze ich umowy sa tak samo "dobrze napisane" i jezeli masz tak szeroki i dlugi okres RC, ze zaden sad by tego nie podklepal i tak). Ditto w przypadku constuctive dismissal - pracodawca nie moze nalegac na uznanie RC po tym jak sam zlamal umowe.
      • panixx Re: Muszę się wygadać... 09.01.18, 22:46
        Po pierwsze trzeba w siebie uwierzyc, masz duze doswiadczenie, spisz wszystko i zacznij budowac CV. Poszukaj w necie przykladow z Twojej branzy, bedzie Ci latwiej kopiowac cale specjalistyczne frazy. Najlepiej, gdybys zarejestrowala sie w agnecjach pracy, jesli trafisz na dobrego agenta, to ci pomoze zbudowac dobre CV. Wazne jest tez pisanie cover letter, ktore jest odpowiednio edytowane do konkretnego ogloszenia o prace. Wiele ludzi automatycznie wysyla CV na setki ogloszen kazdego dnia, nikt setki nie czyta, sprawdzaja najpierw czy w aplikacji jest to, o co prosili: np cover letter, wymagana wyplata, potwierdzenie pewnych kwalifikacji.
        szukaj pracy nawet gdziekolwiek, moze admin? Potem juz pojdzie z gorki....
        Ja tez zagniezdzilam sie w jednym miejscu przez 8 lat, mimo ze powoli przejmowalam kolejne zadania i obowiazki, mialam wrazenie, ze stoje w miejscu, pewnie dlatego, ze to byl ten sam pracodawca, podwyzki byly male. Jak zaczelam szukac pracy i przegladalam oferty, to opisy wymagan oniesmielaly mnie. Jak spotkalam dobrego agenta i opowiedzialam, co robie, to podkreslil, ze doswiadczenie mam wielkie, pomogl z CV, na ktore zaczelam dostawac odzew.
        Powodzenia!
        • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 00:06
          Dziękuje bardzo! Masz może jakieś rady jak takiego agenta znaleźć? Może być nawet płatny. Kontaktowałam się National Careers Service w sprawie CV - nie wiem jak te wszystkie randomowe umiejętności zgrabnie wcisnąć w CV - zawsze to jakiś pierwszy krok 🙂
    • onmytoes Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 00:15
      kolorowadrukareczka napisała:

      > z każdym dniem, tygodniem, miesiącem tracę wiarę w to, że jestem cokolwiek warta.
      > możesz liczyć na brak opierdolu. Darcie się, obraźliwe komentarze, umniejszanie umiejętności, osiągn
      > ięć i poniżanie to norma. Czuje, że jestem nic niewarta.
      > Czuje, że nie mam szans na rynku pracy.

      To co napisałaś o swojej pracy to jakaś masakra. Jak to możliwe w XXI wieku? Nie wydaje Ci się, że Twoje poczucie, że jesteś nic nie warta to właśnie skutek ciągłego poniżania i obrażania?
      Twój szef celowo wdeptuje Cię w ziemię, bo właśnie dzięki temu może Ci płacić grosze i traktować tak jak traktuje, a Ty będziesz się bała odejść bo wmówił Ci jaka jesteś beznadziejna a Ty w to uwierzyłaś.

      Nie wiem jaką masz sytuację tak poza tym, ale dla własnego zdrowia psychicznego należałoby odejść stamtąd. Gdziekolwiek indziej, choćby po to by pokazać im środkowy palec, choćby tymczasowo stanąć psychicznie na nogi i odbudować poczucie własnej wartości.
      A oprócz tego to jeszcze nagrać szefa i podać do sądu za obrażania, poniżania i niezapłacony urlop!

      > niby na kontrakt ale urlop jest niepłatny - choci
      > aż w kontrakcie urlop pięknie wypisany.

      Jak to wpisany w kontrakt ale niepłatny? Przecież to jest nielegalne. Czy on zdaje sobie z tego sprawę? Czy po prostu śpi spokojnie bo wie, że nic z tym nie zrobisz?
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 10:36
        Masz w 100% racje, widzę przecież, że radzę sobie z wieloma rzeczami a mimo wszystko mam wrażenie że nigdzie indziej się nie nadaje, że nie mam żadnej wartości dla potencjalnego pracodawcy.
        Ostatnio jeden z pracowników który zajmuje się również „hr” powiedział że to „nierozsadne’ - dostał odp że jak ktoś mnie pozwie to wezmę prawników i go zniszczę, stać mnie...
        Szczerze to nie zależy mi na niczym, chce tylko znaleźć prace w której będę szanowana.
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 22:04
        Nie chce podawać do sądu, to są bardzo mściwi ludzi i pomimo tego, że skąpi to nie pożałują na dobrego prawnika aby mnie zniszczyć w razie pozwu. Wiem, że urlop to statutory right i nie ma tu możliwości przegrania ale wynajdą wtedy pewnie jakieś uchybienia, cuda niewidy i mnie podadzą o coś innego co wielokrotnie przekroczy wartość urlopu. Nie są to moje przypuszczenia tylko niestety fakty, po tylu latach widzę jak traktują swoich „byłych przyjaciół” a nawet dalsza rodzine.
        W miejscu w którym mieszkam są bardzo wpływowi.
        Chce się od tego odciąć całkowicie.
        Zdaje sobie sprawę, z tego że w wyniku tego że nigdy nie dostajesz pochwał i niewspółmierne do błędu kary to tracisz wiarę. Praktycznie codziennie ktoś ma ochotę wstać i wyjść.
    • wiwi1 Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 09:02
      Jesli, jak piszesz, masz pobiezna wiedze w roznych dziedzinach, to moim zdaniem powinnas sie zastanowic co Cie bardziej interesuje i czym chcialabys sie zajmowac, znalezc jakis pobliski college, sprawdzic oferte i poglebic swoja wiedze w danej dziedzinie, tymbardziej, ze jak piszesz lubisz sie uczyc i rozwijac. To moze byc ksiegowosc na przyklad. Na nauke nigdy za pozno, 38 lat to jeszcze mlody wiek, ja sie zupelnie przekwalifikowalam zawodowo calkiem niedawno a mam 44 lata.
      Rozgladaj sie za jakakolwiek praca zeby odejsc od obecnego pracodawcy, skoro obecny placi ci najnizsza stawke i nie wyplaca pieniedzy za czas urlopu to jakakolwiek inna praca bedzie lepsza.
      Pozdrawiam:)
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 10:41
        Dziękuje, faktycznie myślałam o księgowości. Co do zarobków to owszem, są śmiesznie małe jak na zakres obowiązków ale z drugiej strony dzięki tej pracy mam różne dodatkowe zlecenia które dają mi w połączeniu z główna pensja dają mi całkiem niezłe zarobki, powyżej średniej. Jeżeli odejdę to stracę również te dodatkowe „fuchy”, są nie ściśle powiązane z firma.
        Jak przeglądam ogłoszenia to widzę, że aby dostać tyle samo musiałbym wziąć dwa etaty...
        z drugiej strony muszę pracować w soboty do 21 i nie mam płatnych urlopów plus ciagle stres...
        Dziękuje i pozdrawiam :)
        • princesswhitewolf Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 15:21
          aby pracowac w ksiegowosci musisz przygotowac sie na 2 lata nauki ACCA...
          • alannda Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 16:08
            princesswhitewolf napisała:

            > aby pracowac w ksiegowosci musisz przygotowac sie na 2 lata nauki ACCA...

            ACCA to minimum 3 lata, ale to zeby dostac prace jako ksiegowa
            Zeby pracowac w ksiegowosci jako takiej nie trzeba zadnego wyksztalcenia, wystarczy troche doswiadczenia a certyfikaty mozna robic juz pracujac.
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 22:05
            Nie ma problemu, mogę się uczyć i 5 lat ale w tym samym czasie muszę tez pracować.
    • aniaheasley Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 10:50
      Przygotuj super CV, opisz zakres obowiazkow i jakich umiejetnosci one wymagaja, zacznj szukac nowej pracy, podajesz troche malo szczegolow obecnej pracy, wiec nie wiem tak z marszu na jakie stanowiska moglabys 'aplikowac', ale moze jakies office administrator, a moze bilingual benefits adviser. Jak juz znajdziesz nowa prace, ktora zostanie Ci zaoferowana powiedz to szefowi, powiedz mu tez, jezeli lubisz pomimo wszystko swoja prace, ze bylabys sklonna zostac u niego, jezeli bylby sklonny placic Ci pensje x rocznie, tak z marszu to mysle, ze nie powinno byc to mniej niz 30k rocznie, jezeli masz rozlegle doswiadczenie. Bezplatne urlopy sa chyba niezgodne z prawem, wiec moglabys od tej strony tez to z pracodawca poruszyc. Dziewczyny tu pisza o roznych kursach, co na pewno jest super pomyslem, ale z tego co piszesz to najbardziej na dzien dobry przydalby Ci sie kurs asertywnosci :) Nie doceniasz swoich umiejetnosci i wiedzy, bo szef robi wszystko, zeby Cie utrzymywac w przekonaniu ze jestes malo warta. Czas z tym skonczyc.
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 22:07
        Dziękuje :) szefostwo nienegocjowalne. Nie mam ochoty zreszta dostać £0.5 więcej na godzinę bo o tego rzędu podwyżce można marzyć...
    • alannda Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 12:05
      czegos nie rozumiem, pracujesz w polskim biurze doradzajacym Polakom w sprawie ich praw w UK? A twoj pracodawca nie placi ci za urlop pomimo kontraktu? Czy tylko ja widze tu jakis paradoks? Do tego darcie sie, ponizanie i obrazliwe komentarze? Mysle ze to podchodzi pod constructive dismissal.

      A odpowiadajac na glowne pytanie, zaczelabym szukac pracy jako Admin Assistant i jesli interesuje cie ksiegowosc jest mnostwo kursow ktore mozna robic online lub part time. Byla tu kiedys grupa dziewczyn robiacych AAT jesli dobrze pamietam.

      I przede wszystkim jak juz ktos wyzej wspomnial, kurs asertywnosci. Powodzenia:)
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 22:09
        Tak, to jest paradoks. Walczymy z bardzo dobrym skutkiem o prawa Polaków a o ironio, nasze nie są respektowane. Najciemniej pod latarnią. Większość klientów myśli, że mamy jak paczki w maśle... ale niektórzy byli tez świadkami „upomnień”
        • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 17:13
          kolorowadrukareczka napisała:

          > Tak, to jest paradoks. Walczymy z bardzo dobrym skutkiem o prawa Polaków a o ir
          > onio, nasze nie są respektowane. Najciemniej pod latarnią. Większość klientów
          > myśli, że mamy jak paczki w maśle... ale niektórzy byli tez świadkami „upomnień
          > ”

          Naprawdę nic się nie da zrobić? Prawnicy pracodawcy prawnikami, ale przecież on ewidentnie łamie prawo.
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 21:39
            Owszem, wygranej o urlop jestem pewna ale wiem jednocześnie, że rozpęta to piekło. Tu na porządku dziennym jest fałszowanie podpisów itp. Za pol roku się dowiem, że pożyczkę za pracy na milion funtów wzięłam...i będzie na to 5 świadków...
    • princesswhitewolf Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 15:19
      >e wiem tylko w jaki zawodzie szukać pracy... nie mam tak naprawdę żadnych konkretnych umiejętności. Wszystkiego umiem trochę, księgowości trochę, prawa trochę, tego trochę i tamtego tez trochę.

      Office Manager.

      Ale napisz wiecej szczegolow i konkretow to podam i inne propozycje.
      • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 20:17
        sozz taki stream of consciousness zapodam - masz doswiiadczenie w uk to nie czekaj i nie doluj sie - to jest najlepsza strategia zdoluj pracownika zeby myslal ze jest do dupy- to nie odejdzie i bedzie cierpial za male pieniadze. jak sie lubisz uczyc i zdrowie ci na to pozwala to nawet sobie zupelnie nowy zawod wymysl naucz i zrealizuj, tyle ze ci moze troche czasu zajac. moze ci zajac troche szukanie i lazenie na interviews ale w koncu dostaniesz cos innego.
        aplikuj i chodz na interviews zeby zdobyc samo doswiadczenie jak przebiega interview i typy pytan jaki zadaja i ogolny feel tych interviews w danej branzy. nie wiem jak u ciebie - ja sie stresuje na interviews wiec musialam troche interviews zaliczyc i zawalic zeby w koncu ktorys skolei mi dobrze poszedl, wiec tez to wez pod uwage. zacznij aplikowac o prace zeby sie otrzaskac a jak przyjdzie wkoncu praca jakabys naprawde chiala to juz bedziez otrzaskana z procedura. rozne interviews rozne rzeczy chca, moze bedzie tylko interview, moze prezentacje bedziesz robic, moze intray exercise jakiegos typu dodatkowow. poczytaj sobie w necie o tym.

        popieram to co dziewczyny powiedzialy - nie wiadomo jakie masz doswiadczenie ale bedzie ok na jakies general admin jobs - tu przykladowa strona co sie oglasza. secs in the city www.google.co.uk/search?q=secs+in+the+city&rlz=1C1DSGQ_enGB493GB493&oq=secs+in+the+city&aqs=chrome..69i57j0l5.2571j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

        indeed czy trovit to sa storny z ogloszeniami, zacznij od patrzenia jakie maja wymagania na rozne stanowiska jak zaczniesz przegladac duzo tych samych podobnych ogloszen to zakumasz jakie wymagania sa i bedzie to jasne dla ciebie za jakis czas.
        jesli jakis konkretny zawod chcesz robic to spojrzyj na branzowe societies czy jakies bodies ktore reguluja dana branze - naich stronie beda przyklady i opisy jak zdobyc doswiadczenie i jakie qualifications potrzebne czy kursy zeby byc akredytowanym w danym zawodzie. te bodies tez akredytuja kursy i sa providerami tych kursow.
        moga byc tez ogloszenia o prace tam wiec spojrzyj na wymagania. jakies testimonials czy opisy kariery w danym zawodzie. jak wogole nie wiesz co chcesz robic to wejdz na strony course providers - FE colleges lub uniwerki - poczytaj czego ucza z roznych dziedzin, course handbook albo maja na stronie albo trzeba zaemailowac to ci przysla. przehjrzycj jakie kursy, jakie dziedziny czego ucza, moze cie cos zainteresuje, to sie np zapisz na kurs np part time zebys oebie moc pracowac i studiowac.
        • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 20:28
          dowiedz sie czy mozesz zdobyc jakies przykladowe aplikacje zeby zobaczyc co ludzie pisza - na pewno cos musi byc na internecie jak wygoglasz cos w stylu: job title + sample job application
          - jakies templates. w mojej branzy jak masz job description -moze byc dluga na pare stron i person specification np 20 punktow. to punkt po punkcie odnosisz sie do kazdego wymogu i pokazujesz jak w prakyce/co zrobilas co pokaze ze masz doswiadczenie w tym konkretnym zakresie, rowniez wplatajac w to co podali w job description - bo musisz pokazac ze twoje doswiadczenie jakie chca w person specification jest zgodne z tym czym sie to stanowisko bedzie zajmowac - wiec w aplikacji robisz amalgamat tego co robilas z tym czego oni chca przez opryzmat job description.

          np: teacher sample job application
          www.google.co.uk/search?q=teacher+smaple+job+application&rlz=1C1DSGQ_enGB493GB493&oq=teacher+smaple+job+application&aqs=chrome..69i57j0l5.6679j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8
          • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 20:38
            aha jeszcze mozesz z glupia frant pojsc do lokalnego uniwerku - oni zawsze maja careers office dla studentow i mozesz udac ze jestes zainteresowana studiowaniem u nich ale interesuje cie tez jak przygotowuja studentow do pracy i co oferuja i jakie serwisy - albo czy maja jakies leaflets dotycznace dobrych porad czy linkow - moze ci cos dadza. tylko sie niew ygadaj ze wogole jestes jakis random individual ktory z ulicy wszedl i nie ma zadnych zamiarow w stosunku do uniwerku. bo oni tylko w sumie obsluguja current students & staff prosze bardzo tutaj manchester uni ma cala storne - przejrzyj linki - maja napewno jakies porady jak pisac cv jak sieubegac - linki do job adverts , sektorow - tak szybko looknelam ty sobie dokladniej przejrzyj
            www.careers.manchester.ac.uk/

            tutaj loughborough uni - rozne rzeczy, sample cvs etc
            www.lboro.ac.uk/services/careers/

            czesc tych roznych rzeczy byc moze jest tylko jak sie zalogujesz - ale na pewno ogolno dostepnych informacji bez logowana tez beda mieli.
            spojrzyj na rozne uniwerki w roznych czesciach kraju - kazdy ma inny typ porad i na inne rzeczy zwraca uwage - oczywiscie sa nakierowane na studentow ale nic nie szkodzi zrobic rozeznanie
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 21:42
            Dzięki za rady!
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.01.18, 22:15
        Mam doświadczenie jako manager 5 letnie(kurs team leading skończony plus robię management level 3), do tego customer service 7 lat doswiadzczenia, dealing with complaints, working under the pressure (ha ha ha...), managing team performance, training, przygotowanie dokumentacji na audyty z MOJ i GLA. Wiele tego, ciężko mi tak z głowy wszystko podać. Pisanie odwołań, rozliczenia, przygotowywanie faktur, payslipow, timesheets, negocjacje - (szef firmy z która negocjowałam żartem rzucił pod koniec rozmowy, że chce mnie zatrudnić). Same widzicie, takie byle co od sasa do lasa...
        • under.fire Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 00:48
          Napisz do mnie na miala gazetowego albo podaj swojego to doradzę Ci gdzie możesz się udać w Coventry aby pomogli Ci w dalszej ścieżce kariery. Znam dwa ciekawe miejsca z których sama korzystałam i korzystam
        • ally-t Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 13:49
          Nie wiem, czy oni jeszcze dzialaja, ale wiem, ze PPA (Polish Psychologist Association) kiedys pomagali rodakom bezpatnie przy pisaniu CV. Wygugluj ich sobie, te osoby, ktore kiedys tam byly naprawde podchodzily do rzeczy z pasja. Pozdrawiam i wtoruje innym - rzucaj prace jak najszybciej!
        • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 19:58
          nie no kobieto, praca w tego typu polaczkowej firmie to juz niewypal w tym momencie. uciekaj bo sobie rzeczywiscie szkode teraz robisz w karierze. na razie badz grzeczna bo na pewno jakies referencje beda potrzebne od kogos. a jak odejdziesz to trzeba anonimowo zrobic jakis complaint do jakiegos authority co sie zajmuje prawami pracownikow w anglii, niech im biznes skontroluje, czy podatki dobrze placa i sie rozliczaja z panstwem itp
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 21:43
            Kontroli to już było trochę, do każdej musiałam przygotować wszystko idealnie i niestety mi się to udawało za każdym razem.
            • bramhall Re: Muszę się wygadać... 15.01.18, 01:16
              Jeżeli robiłas tak, żeby na kontroli nic nie wyszło, tzn że brałaś udział w tych przekrętach.

              Kiedýś zaproponowano mi pracę w dużym sklepie w punkcie sprzedaży na raty. Szefowa kazała mi nie mówic wszystkiego klientom, sprzedawać karty kredytowe pod inną nazwą, najdroższe ubezpieczenia ( bez wiedzy klientów ) itd. Zrezygnowałam w drugim dniu szkolenia.

              Godzicie się na nieuczciwą pracę, na oszukiwanie, na poniżanie... Szef ma cię w garści, zapewne znajdzie dowody na twoją wspólodpowiedzialnosc, jeżeli dobrze cię rozumiem i rzeczywiście pomagałas ukryć nieprawidłowosci w firmie.

              Jeżeli nie ma takich dowodów, to uciekaj.
              • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 16.01.18, 08:32
                Nie ma żadnych dowodów, tu chodziło tylko o przygotowanie całej zaległej dokumentacji oraz szkoleń które powinny być robione na bieżąco ale są lekceważone. A potem: trzeba to szybko zrobić, na jutro!
              • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 16.01.18, 08:33
                A klienci akurat są traktowani bardzo dobrze. Nie ma żadnego wciskania produktów (usług) na sile lub podawania nieprawdziwych informacji.
                • bramhall Re: Muszę się wygadać... 16.01.18, 19:31
                  No to o co chodzi? Co cię tam trzyma? Z jednej strony masz dosyć tej pracy, piszesz, że cie szef poniża a z drugiej masz dobre pieniądze i dodatkowe fuchy. Musisz się zdecydować.
    • karolajna83g Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 19:15
      Poszukaj w Staffline. Masz ogromne doswiadczenie. Nie zmarnuj tego. Ktos robi Cie w bambuko!
      • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 20:05
        a zapomialam jeszcze dodac - nie wiem nad czym sie jeszcze zastanawiasz ale startuj od razu i wysylaj cv do tych firm z ktorymi wspolpracowalas, nie wiem na co czekasz jeszcze. jeszcze jak ci cos proponowali. wysylaj emaila do ktoregos managerow tam i sie zapytaj - ze tak ci sie swietnie wspolpracowalo z nimi i sie zastanawiasz czy w jakiejs capacity by akurat nie mogli cie zatrudnic - ty sie chetnie doszkolisz, przekwalifikujesz jak trzeba, jestes flexible i juz z nimi wpsolpracowalas wiec wiesz jakie maja needs and workflows. nie wiadomo, moze akurat chca kogos zatrudnic albo jakies stanowisko stworzyc etc
      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.01.18, 21:59
        Dziękuje!
        • robak.rawback Re: Muszę się wygadać... 21.01.18, 19:52
          jeszcze mi sie skojarzylo ze jak klienci niepolacy tylko powiedzmy uk-born i maja jakies marginalnie rozwiniete poczucie etyki biznesu to moze jak by im mass email anonimowy wyslac z opisem co sie w firmie dzieje i zkim robia biznes, w sensie krecacy wyzyskiwacz taniej sily roboczej, to moze by sie niektorzy lekko wkurzyli. tak jak wszyscy lubia sie obrazac na jakis highstreet retailer co dzieci w indiach zmusza do robienia ci sukienki za 2 rupees. chociaz podejrzewam ze akurat wyzyskiwany w uk polak przez polaka, nie wzbudzi sympatii az takiej.
          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 08:57
            Podjęłam decyzje, boje się strasznie jak będzie i czy znajdę pracę ale w piątek szefostwo umocniło mnie w tym co muszę zrobić. Zaraz po przyjściu do pracy wszyscy dostawaliśmy nowe kontrakty z wczorajsza data(wszyscy maja podpisany kontrakt poprzedni) - kontrakt z firma krzak - osoba która jest właścicielem nie istnieje. Zostało nam jasno i otwarcie powiedziane, że jest to po to żeby oni mogli uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności - masz problem - idź do firmy - my to mamy w dupie. Dodatkowo każdy ma podpisać że miał wypłacony urlop... a wszystko dlatego ze jeden z pracowników odszedł i wywalczył swój urlop - musza się zabezpieczyć żeby nigdy coś takiego się już nie zdażyło... są oburzeni ze w uk tylko pracownik ma jakieś prawa a pracodawca żadnych. W poniedziałek rano dzwonię do Acas czy w tym przypadku mogę złożyć o constructive dissmissal - mam dość!
            • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 09:12
              Przeczytaj to: www.personneltoday.com/hr/omilaju-v-waltham-forest-lbc-court-of-appeal-11-november-2004/
              Imo to co Twoj pracodawca wlasnie zrobil (oprocz tego, ze dajac nowy kontrakt z innym pracodawca was po prostu wyrzucil z pracy bez wypowiedzenia) podchodzi pod last straw.
            • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 14:56
              kolorowadrukareczka napisała:

              > Podjęłam decyzje, boje się strasznie jak będzie i czy znajdę pracę
              Na pewno znajdziesz, głowa do góry :-)

              Zaraz po przyjściu do pracy wsz
              > yscy dostawaliśmy nowe kontrakty z wczorajsza data(wszyscy maja podpisany kontr
              > akt poprzedni) - kontrakt z firma krzak - osoba która jest właścicielem nie ist
              > nieje. Zostało nam jasno i otwarcie powiedziane, że jest to po to żeby oni mogl
              > i uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności - masz problem - idź do firmy - my to
              > mamy w dupie. Dodatkowo każdy ma podpisać że miał wypłacony urlop...

              Mam nadzieję, że nie podpisałaś?

              a wszystk
              > o dlatego ze jeden z pracowników odszedł i wywalczył swój urlop - musza się zab
              > ezpieczyć żeby nigdy coś takiego się już nie zdażyło...

              I dobrze zrobił, że się odważył.
              • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 16:13
                Nic nie podpisałam, zamierzałam odejść pokojowo ale mam coraz większa ochotę zgłosić to wszystko gdzie tylko się da
                • glasscraft Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 16:20
                  Daj znac, co ACAS na to. Moze sie okazac, ze wszyscy zostaliscie zwolnieni bez powodu (unfair dismissal) z naruszeniem okresu wypowiedzenia (wrongful dismissal). Jezeli to mialy byc redukcje etatow to pownniscie miec konsultacje (jak nie bylo to nie tylko unfair dismissal ale tez dodatkowa kara finansowa dla pracodawcy). O tym, ze probowaliby udowodnic, ze to mialo byc TUPE to nawet nie wspomne, bo Twoj pracodawca wyglada na takiego idiote, ktory nawet o tym nie slyszal, albo bedzie myslal, ze to jest peruczka :-D
                  Trzymam mocno kciuki, zebys szybko znalazla prace w normalnym miejscu.
                  • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 09:25
                    Pracodawca o TUPE usłyszał ode mnie niestety, jak zobaczyłam date na kontrakcie i info że żaden poprzedni okres nie wlicza się w staż pracy to zapytałam czy to ma być niby TUPE transfer i, że jeżeli tak to powinno być ze się wlicza, ale dostałam tylko jakiś idiotyczny komentarz.
                    • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 09:33
                      Najbardziej co mnie boli to takie robienie nas w męski narząd, zakładanie firmy na fikcyjny adres na fikcyjna osobę - z zastrzeżeniem w kontrakcie że kontakt tylko listownie😫 plus info do wszystkich że jak mamy jakieś problemy to proszę się kontaktować z nowym pracodawca i go do sądu brać. Czy w takiej sprawie będą brane pod uwagę zeznania świadków? Nie mam tego na piśmie
                      • krecik Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 09:58
                        Zastanów się dziewczyno logicznie - pracodawca daje ci do podpisania umowę z nieistniejącą firma mieszczącą sie pod nieistniejącym adresem i prowadzona przez nieistniejącego właściciela.... Yyyyyyyyy.... Na pewno uwierzą twojemu pracodawcy. Na pewno. Zwłaszcza, że zupełnie przypadkiem wszyscy jego dotychczasowi pracownicy jednocześnie zostało headhuntnieci przez teatr nieistniejącą konkurencję...

                        Zbieraj kobieto kopie dokumentów, umów, itp itd.

                        Ag
                        • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 11:48
                          Staram się myśleć logicznie i wiem, że u normalnego pracodawcy sprawa jest w 100% do wygrania. Natomiast tutaj mam koszmary że coś takiego wymyślą, że będę ich spłacać przez 20 lat... dodatkowo moj mąż uważa że powinnam zostać w tej pracy i spokojnie szukać sobie innej...
                          • krecik Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 12:49
                            Wymyślasz i paralizujesz się tymi własnymi wymysłami. ICH spłacać? Zgłaszasz ich na policję o oszustwo, razem z innymi oszustwami, o których pisałaś że masz dowody. Jeśli faktycznie masz te dowody, to masz ich w garści. Ich słowo przeciwko twoim papierom. Ponownie zapytam: serio myslisz, że uwierzą twojemu pracodawcy?

                            Ag
                            • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 13:06
                              Policja raczej nic z tym nie zrobi, myślałam o ACAS i HMRC
                              • krecik Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 14:51
                                ? Oszustwo finansowe? Potencjalne podrabianie podpisu, którego się obawiasz? Policja jak najbardziej będzie zainteresowana.

                                www.actionfraud.police.uk/types_of_fraud

                                Ag
                                • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 15:17
                                  Szczerze mówiąc to ja decyzje podjęłam że chce zrobić co tylko się da żeby ich pogrążyć tylko moj mąż po chwilowym byciu mężczyzną uznał jednak że szkoda pieniędzy które tam zarabiam i że może bym została... wiem, że będzie ciężko i rozumiem że nie musieliśmy myśleć o pieniądzach ( on zarabia niecałego £ ponad NMW) wiec standard życia się obniży aż czegos lepszego nie znajdę ale trzeba mieć jakiś szacunek do siebie przecież... jestem na niego zła
                                  Niby mnie wspiera ale jednak uważa ze powinnam zostać i pracując 50 h tygodniowo szukać czegos innego
                                  Nie potrafi zrozumieć, że jeżeli teraz nie zdecyduje się na constructive dissmissal to potem mogę już nie mieć okazji🤬
                                  • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 15:38
                                    kolorowadrukareczka napisała:

                                    > Szczerze mówiąc to ja decyzje podjęłam że chce zrobić co tylko się da żeby ich
                                    > pogrążyć tylko moj mąż po chwilowym byciu mężczyzną uznał jednak że szkoda pien
                                    > iędzy które tam zarabiam i że może bym została... wiem, że będzie ciężko i rozu
                                    > miem że nie musieliśmy myśleć o pieniądzach ( on zarabia niecałego £ ponad NMW)
                                    > wiec standard życia się obniży aż czegos lepszego nie znajdę

                                    To może czas pogonić męża, żeby znalazł lepszą pracę? Wspomniałaś mu o tym?

                                    ale trzeba mieć j
                                    > akiś szacunek do siebie przecież... jestem na niego zła

                                    No to miej i zrezygnuj z tej przacy bez słuchania mędzenia męża.

                                    > Niby mnie wspiera ale jednak uważa ze powinnam zostać i pracując 50 h tygodniow
                                    > o szukać czegos innego

                                    Wiesz co, Jak wyżej, niech on też szuka lepszej pracy.

                                    > Nie potrafi zrozumieć, że jeżeli teraz nie zdecyduje się na constructive dissmi
                                    > ssal to potem mogę już nie mieć okazji🤬

                                    I tego się trzymaj, teraz albo nigdy.
                                    I powiem szczerze, że gdyby mój mąż się tak zachował w takiej sytuacj to miałabym sporo do przemyślenia nie tylko w kwestii pracy. Bo wygodnicki mąż, który sam niewiele zarabia, ale chce utrzymać poziom życia moim kosztem... nie, to nie dla mnie.
                                  • alannda Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 21:28
                                    kolorowadrukareczka napisała:

                                    > on zarabia niecałego £ ponad NMW)
                                    > wiec standard życia się obniży aż czegos lepszego nie znajdę ale trzeba mieć j
                                    > akiś szacunek do siebie przecież... jestem na niego zła
                                    > Niby mnie wspiera ale jednak uważa ze powinnam zostać i pracując 50 h tygodniow
                                    > o szukać czegos innego
                                    > Nie potrafi zrozumieć, że jeżeli teraz nie zdecyduje się na constructive dissmi
                                    > ssal to potem mogę już nie mieć okazji🤬

                                    To teraz zaczynam rozumiec czemu tyle czasu sie tak dajesz traktowac w tej pracy. Maz jak taki madry niech sam znajdzie lepiej platna prace. Standard zycia to ty masz juz obnizony przez 50 godzin tygodniowo. Nie warto dziewczyno, zdrowie masz tylko jedno. Trzymam za ciebie kciuki, zebys sie odwazyla!
                                    • andgie Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 21:52
                                      Odpowiem tak: odejscie z pracy nie majac innej nagranej, jest mocno ryzykowne i abstarhujac od faktu, ze maz powinien sam znalezc cos lepszego, trzeba sie przyjrzec finansom. Praca 50 godzin tygodniowo nie wyklucza poszukiwania innej, to jest trudna, ale do zrobienia. Ale czasem lepiej po prostu zalatwic wszystko jednym cieciem. I podtrzymuje to, co napisalam wczesniej: szukasz wymowek, zeby nic nie zrobic.
                                      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 22:21
                                        Ja już zdecydowałam, odchodzę. Nie mogę tam zostać aż znajdę inna prace bo musiałabym podpisać nowy kontrakt i oświadczenie, że miałam zapłacone za urlop. Prace za minimum sobie znajdę odrazu, cokolwiek - i wtedy będę szukać czegos innego. Nigdy nie wiadomo tez czy akurat taks praca znaleziona na szybko nie zaprowadzi mnie w jakieś ciekawe miejsce 🙂
                • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 16:27
                  Tzn. chcesz zrezygnować z pieniędzy za urlop jeśli Ci się należą?
                  • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 10.03.18, 16:32
                    Tak miałam zrobić, odejsc i zostawić to wszystko za sobą
                    • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 08:29
                      kolorowadrukareczka napisała:

                      > Tak miałam zrobić, odejsc i zostawić to wszystko za sobą

                      Wiesz, ale ja dalej nie rozumiem czego Ty się właściwie tak bardzo boisz. Czy ten kolega z pracy, który odszedł i wywalczył pieniądze za urlop zginął nagle straszną śmiercią? Tak to trochę opisujesz jakbyś pracowała dla jakiejś mafii. Przecież te pieniądze Ci się należą.
                      • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 09:21
                        Bardzo się boje. Boje się tego, że mnie zniszczą w jakiś sposób. Znam większość ich brudnych sekretów, wiem jakie urzędy okłamali i jestem w stanie to udowodnić. I ciagle powtarzają że maja tyle pieniędzy że stać ich na najlepszego prawnika w kraju... z tym pracownikiem był mniejszy problem dlatego że suma zaległego urlopu była niewielka ( relatywnie do ewentualnych kosztów prawnika) z uwagi na krótszy staż oraz wiedza o całym tym syfie była szczątkowa. Boje się że podrobia moj podpis na czymś typu pożyczka od nich i się z tego nie wybronię... jestem przerażona a z drugiej strony mam ochotę pozgłaszać ich wszędzie gdzie tylko się da
                        • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 12:08
                          kolorowadrukareczka napisała:

                          > Bardzo się boje. Boje się tego, że mnie zniszczą w jakiś sposób.

                          No, a ten kolega co wywalczył pieniądze to już siedzi wrobiony przez mściwego pracodawcę? Czy też może zaginął beż wieści co na pewno znaczy, że nie żyje, zamordowany w ramach zemsty?
                          Czy ten kolega to może Siergiej Skripal? (tak, wiem, niestosowny żart :-P)
                          • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 12:20
                            Hahaha nie, żyje i ma się dobrze. Ale to będzie sprawa większego kalibru, tam zapłacono zaległość jednej osobie, za mną pójdą conajmniej 2 i ja zamierzam powiadomić wszystkie instytucje - również te, z których maja największy dochód
                            • andgie Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 14:26
                              Zastraszanie To bardzo dobry sposob na umieszczenie kogos dokladnie tam, gdzie chcemy. Jak dla mnie To masz dwa wyjscia: zebrac dowody I powiadmic kogo sie da, albo znalezc inna prace. W obu przypadkach przydalaby Ci sie wizyta u psychologa, kurs asertywnosci Lub cos takiego, bo wygladasz na osobe, ktora mowi, jaka jest biedna, ale szuka wymowek, zeby nic Nie zrobic. Jakie splacanie do konca zycia? Jakie oskarzenia Ciebie ? O co? Jak mieliby Cie zmusic do splacania ich? Niektorzy czuja sie pewniej, gdy zapisza sie do zwiazkow zawodowych. Rozwaz, czy To opcja dla Ciebie.
                            • szpil1 Re: Muszę się wygadać... 11.03.18, 15:27
                              kolorowadrukareczka napisała:

                              Ale to będzie sprawa większego kalibru, tam z
                              > apłacono zaległość jednej osobie, za mną pójdą conajmniej 2 i ja zamierzam powi
                              > adomić wszystkie instytucje - również te, z których maja największy dochód

                              No i co z tego? Moim zdaniem to nawet lepiej jeśli więcej osób to zgłosi. Nie obraź się, ale wydaje mi się, że histeryzujesz. Ktoś ma podrabiać Twoje podpisy, podawać do sądu, już oczami wyobraźni widzisz jak im płcisz odszkodowania... Sorry, ale to brzmi po prostu śmiesznie.


                              • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 12.03.18, 23:47
                                Złożyłam wypowiedzenie. Trzęsę z nerwów
                                • kingaolsz Re: Muszę się wygadać... 17.03.18, 13:29
                                  i jak?
                                  • kingaolsz Re: Muszę się wygadać... 17.03.18, 13:39
                                    juz doczytalam wyzej
                                    • kolorowadrukareczka Re: Muszę się wygadać... 24.03.18, 23:04
                                      Zaczyna się robić nieprzyjemnie. Mam koleżankę która mnie informuje co się dzieje. Moi szefowie chcą uznać ze skoro zgodziłam się mailem na kwotę jaka mi zaproponowała to oznacza ze godzę się na wszystkie warunki - nieprawda, ta umowa jest nieważna jeżeli nie miałam legal help - musi być sprawdzona przez prawnika czy moje interesy są zabezpieczone.
                                      Przechodząc do prawnika - dowiedziałam się, ze normą jest, że to pracodawca pokrywa koszty sprawdzenia umowy dla pracownika - określa limit np £500 na koszty prawne. Pierwszy raz się spotkał z tym, że pracownik sam ma płacić...
                                      Druga sprawa, to jsa - złożyłam aplikacje i musiałam wyjaśnić dlaczego nie pracuje - wysłali list do pracodawcy - postanowili nie odpowiadać bo to chyba cyrk, wiadomo ze odeszłam dobrowolnie... właśnie, że nie dobrowolnie tylko z powodu ich zachowania musiałam odejść!
                                      Jestem w rozsypce trochę, wiem, że ich możliwości finansowe są ogromne i jak wezmą prawnika to leżę... jedyne na czym mi zależy to żeby nie mieć restrykcji w agreement - ponieważ oni złamali kontrakt dlaczego to ja mam być stratna i nie moc wykonywać pracy...
                                      • polkawuk Re: Muszę się wygadać... 25.03.18, 23:49
                                        Idź chociaż jednorazowo po poradę do prawnika zajmującego się prawem pracy. Chyba pisałaś coś ze dzwoniłaś do CAB. Przeszłabym się tam na twoim miejscu i spróbowała osobiście dostać się do prawnika. Nie korzystałam sama, ale znam dwie osoby, które mając problemy z pracodawcą uzyskały to, że prawnik bezpłatnie napisał do pracodawcy oficjalny list w ich imieniu. W jednym przypadku to wystarczyło żeby wypłacone zostały zaległe pieniądze, w drugim pracodawca który zwolnił pracownika bezpłatnie sam zaproponował wypłacenie odszkodowania. Ta osoba podpisała dokument, że nie będzie dochodzić żadnych roszczeń sądownie. I jeszcze jedno, nie wiem czy kwalifikujesz się żeby otrzymać pomoc, ale czy próbowałaś uzyskać pomoc od legal aid? Niezależnie od tego wszystkiego potrzebujesz nabrać dystansu do całej sytuacji, chyba dałaś się wciągnąć w gierki że strony pracodawcy, który ma pełną świadomość, że sobie z sytuacją nie radzisz i chyba się go boisz w jakimś stopniu. Przydałby się prawnik lub ktoś kto w twoim imieniu będzie się kontaktować z pracodawcą tak żebyś ty nie musiała tego robić. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i za jakiś czas spojrzysz na to wszystko spokojnie i z dystansem.
                                        • polkawuk Re: Muszę się wygadać... 25.03.18, 23:51
                                          Przepraszam, miało być bezprawnie, a nie bezpłatnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka