czarna.perla
18.06.06, 22:34
Dzień dobry.
Już od jakiegoś czasu podczytuję to forum ale teraz zdecydowałam się również
na min napisać i mam nadzieję, że uzyskam tutaj jakąś pomoc i potrzebne
informacje.
Mój mąż od ponad dwóch miesięcy pracuje w Anglii a ja za jakiś czas
chciałabym dołączyć do niego. Rozstanie jest bardzo trudne (o czym zapewne
wiele z Was wie) tym bardziej, ze mamy 11 miesięcznego synka i mąż nie widzi
jak mały zmiena się z dnia na dzień.
Mój ślubny mieszka w mieście Maidenhead, w tej chwili wynajmuje pokój (w dwie
osoby płacą 110 funtów tyg.) ale gdybym z dzieckiem miała do niego pojechać
musiałby znaleźć mieszkanie. Tutaj pojawia się moje pierwsze pytanie: jak
szukać mieszkania, o co zapytać, co sprawdzić...? Mąż pracuje na zmiany tj. 4
nocki po 12h, 2 dni wolne, 4 dniówki po 12h, dwa dni wolne. Mieszkanie
musiałoby być więc 2 pokojowe, tak żeby wracając wcześnie rano z pracy mógł
spokojnie pospać przynajmniej do południa, ile może kosztować wynajęcie
takiego mieszkania, czy mieszkania są wyposażone?
Czy bylibyśmy w stanie utrzymać się i coś odłożyć mając do dyspozycji 1500
funtów miesięcznie?
Mąż przedwczoraj zółożył wniosek o WRS, wiemy też, że kiedy już to będzie
załatwione powinien starać się o NIN a następnie o child benefit. Jakie
jeszcze formalności należałoby załatwić chcąc wyjechać tam z dzieckiem? Czy w
naszej sytuacji będziemy mogli ubiegać się o jakąś pomoc?
Gdybym po wyjeździe zaczęła szukać pracy i znalazła ją to napewno nasza
sytuacja finansowa poprawiłaby się ale ja niestety nie znam angielskiego
(wiem, ze mogłabym znaleźc również pracę bez znajpomości języka np.
sprzątanie za ok 800 funtów mies.). Jak wygląda sytuacja z bezpłatnymi
kursami jezykowymi na miejscu, ewentualnie z jakich źródeł najlepiej uczyć
się samemu w domu? Co z dzieckiem gdybym znalazła pracę, jak wygląda tam
sytuacja ze żłobkami i opiekunkami, ile to kosztuje, czy można na ten cel
uzyskać jakąś pomoc?
Moje ostatnie pytanie brzmi: co z opieką medyczną dla dziecka oraz ze
szczepieniami?
Może jeszcze o czymś zapomniałam...
Przepraszam za to masło maślane ale w głowie kłębi mi się milion myśli, chcę
być z mężem ale jednocześnie jestem też tym wszystkim przerażona bo jednak w
Polsce musiałabym zostawić zostawić swoich najbliższych. Jeśli możecie mi coś
podpowiedzieć, czy doradzić to będę bardzo wdzięczna. Z niecierpliwością
czekam na odpowiedzi.
Agnieszka.