Dodaj do ulubionych

nie mogę się doczekać...

05.07.06, 07:21
Ale się cieszymy (my 3 kobietki), mąż i tatuś wraca w piątek z Anglii!!!!
Wytrzymałyśmy same calutki roczek, były gorsze i lepsze chwile, więcej tych
gorszych...
A teraz wraca i nas tam zabiera!
Tylko najlepsza heca to taka, że mieliśmy mieszkać pod Stratford upon Avon, a
męża przenieśli i wylądujemy w ...Walii...
Może założę nowe forum "Matki Polki w Walii"? :))
A będę tam sama? Kto jeszcze jest z Walii? (narazie nie wiem koło jakiego
miasta, ale w piątek dowiem się szczegółów).

pozdróffka
Obserwuj wątek
    • yolam1 Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 08:09
      Ale Wam fajnie!!! Tylko pozazdrościć.
      My lecimy 30 lipca ale do Anglii. Też będzemy razem po 10 miesiącach!
      Już się nie mogę doczekać.

      Powodzenia!
    • mama5plus Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 10:40
      Dorotus brawo:))
      Dzielne jestescie naprawde, ze tyle wytrzymalyscie.
      Ciesze sie z Wami i zycze szczesliwej przeprowadzki.
      Ciekawa jestem Twoich odczuc.
      mam nadzieje, ze wszystko sie jak najlepiej ulozy.
      Walia jest piekna i ludzie przemili. Mieszkalismy tam zaraz po moim
      przyjezdzie bo M studiowal w Cardiff.
      Pon 3 lata w sumie. Mam tam sporo znajomych dotad. W tym 2 Polki w Barry.
      Znam prawie cale pdn wybrzeze
      Byl tu chyba watek mam walijskich. I na zaprzyjaznionym forum na edziecku.
      W Cardiff jest sporo okolowojennej emigracji.
      Mialam nawet lekarke z polskimi koligacjami(maz polskiego pochodz.)acz z bardzo
      bryt. podejsciem :)
      Wiele jej zawdzieczam.
      Siedzicie juz na walizkach?
    • wolkam Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 15:25
      Dorotus, gratuluję wytrwałości. Poradzić sobie samej z maluchami i z tęsknotą
      to nie lada wyczyn. Cieszę się, że wkrótce będziecie razem.
      Mnie czeka nieco odwrotna sytuacja. Zimą muszę na kilka miesięcy, 4 lub 5,
      wrócić z dziećmi do Polski i już boję się rozstania z mężem. Martwi mnie jak
      dziewczynki (2 i pół oraz roczek) zniosą rozłąkę z tatą. Mają ze sobą świetny
      kontakt i nie chciałabym tego zaprzepaścić. Owszem jest Skype, internet,
      szybkie połączenia lotnicze ale to jednak nie to samo co bycie ze sobą na
      codzień.
      Czy miewałaś kryzysy? Jak sobie z tym radziłaś? A Twoje córeczki?
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • dorotus76 Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 16:41
        W miedzyczasie esemesowałam i wiem już że będziemy mieszkać w okolicach
        Kidwelly, Burry Port, a po pół roku (o matko!, znów przeprowadzka!)blisko
        Carmarthen (mam nadzieję że nie przekręciłam nazw). Czyli gdzieś na wsi, cisza,
        spokój i te sprawy. Te przeprowadzki mnie chyba dobiją...ale z drugiej strony
        cieszę się na zmiany, zobaczymy jak zareagują na to dzieciaki...O ile do tej
        pory byłam o nie w miarę spokojna, wiadomo, dzieci się szybko aklimatyzują i
        bla,bla,bla to teraz ciarki mi po plecach chodzą, bo rzucimy je na tzw. głeboką
        wodę i niech się uczą! Najgorzej martwie się o Wiki - 5 latek - szkoła, nowe
        znajomosci a na dodatek tam gdzie mamy mieszkać mało domów, jak to na wsi, a
        ona tak lubi dzieci...
        Co do odczuć to mieszane, ale przeważa ulga że ten rok się skończył i w końcu
        będziemy razem, nieważne czy na Grenlandii czy na Wyspach Bergamutach...ale
        razem. Teraz jak mi mama5plus tak Walię opisała (chociaż wiem, że uogólnia, bo
        wiadomo, różni są ludzie) to tak bardzo chcę w to wierzyć,że ludzie tam tacy
        mili i że wszystko będzie dobrze, że od razu kamień z serca, jadę z pozytywnym
        nastawieniem.
        Co do naszej rozłąki - jakbym powiedziała, że nie było mi ciężko to bym
        skłamała. Zwłaszcza te miesiące jesienno-zimowe, bez rodziny, bo ta mieszka 250
        km ode mnie (na miejscu jedynie teściowa, ale tesciowa to nie rodzina :))-
        przepraszam wszystkich, których uraziłam takim stwierdzeniem a zwł. mamę5plus
        (pamiętam jej pochwałę szkockiej tesciowej-ale wyjątek potwierdza regułę:)).
        Dzieci też to przeżyły, zwłaszcza Wiki, na poczatku płakała po nocach za tatą,
        potem się przyzwyczaiła do jego nieobecności , jakby to było normalne. A Pola -
        no cóż - prawda jest taka, że ojca nie zna, widziała go raptem kilka dni i
        szykuję się na piątkowy płacz, bo jest bardzo nieufna. Mam nadzieję, że szybko
        zapomni, że wychowywała się bez taty.

        No i gierojka nie jestem, bo nie radziłam sobie z kryzysami, albo powiem
        radziłam sobie coraz gorzej, także nikomu nie polecam takich długich rozstań.
        Na głowie stawać ale być razem...

        Uff, to chyba mój najdłuższy post na tym forum, sorki, jeśli przynudzam, dla
        mnie ten rok bez męża to rok wycięty z życia. Teraz zaczynamy od nowa :).

        pozdróffka
        • wolkam Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 17:55
          Dorotus, będzie dobrze. Dzielna jesteś. Powodzenia
          Pozdrawiam
          Agnieszka
        • mama5plus Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 19:51
          dorotus76 napisała:

          > W miedzyczasie esemesowałam i wiem już że będziemy mieszkać w okolicach
          > Kidwelly, Burry Port, a po pół roku (o matko!, znów przeprowadzka!)blisko
          > Carmarthen.


          O, to tamtych stron nie znam za bardzo bo to za Swansea jeszcze, ale tu troche
          zdjec:
          www.bbc.co.uk/wales/southwest/sites/inpictures/pages/bwilliams.shtml?10
          Ladnie, nie? :)
          Nasi znajomi tam gdzies mieszkali i mieli domek z ogrodem wychodzacym na
          pastwisko.:)
          Dorotus z dziecmi to mi sie wydaje, ze do pewnego momentu jest luz jesli
          chodzi o aklimatyzacje.
          www.bbc.co.uk/wales/southwest/sites/inpictures/pages/bwilliams.shtml?10
          Z mojego doswiadczenia jeszcze tak 5-6 latki to niezle znosza. Pozniej juz
          troche trudniej. My tez dotad czesto sie przeprowadzalismy. Najpierw w Walii, w
          Cardiff i z Cardiff na wies, pozniej wlasnie z Walii do Kent i w Kent 2 razy.
          Wczesniej bylo OK, ale te ostatnia przeprowadzke to juz starszaki ((7-8l)
          bardziej przezywaly. Domyslam sie, ze trudniej by bylo gdyby w gre wchodzila
          zmiana szkoly na dodatek.
          A u Was moze uda sie nawet pozostac przy tej samej szkole gdy bedziecie sie
          pozniej przeprowadzac w obrebie Carmarthenshire. Albo moze dobrym wyjsciem
          bedzie odczekanie pol roku, do nastepnej przeprowadzki az sie zadomowicie i
          mala najpierw zmiane otoczenia zaakceptuje, moze poobcuje z innymi dziecmi
          najpierw w nieszkolnych warunkach, a po przeprowadzce do nastepnej
          przeprowadzce dopiero szkola(?)

          I zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, ze najwazniejsze to byc razem.
          Na pewno wszyscy na tym zyskacie.
          • mama5plus Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 19:52
            UPs, sorry, za podwojny link
          • dorotus76 Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 21:45
            Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy...

            mama5plus napisała:
            > A u Was moze uda sie nawet pozostac przy tej samej szkole gdy bedziecie sie
            > pozniej przeprowadzac w obrebie Carmarthenshire. Albo moze dobrym wyjsciem
            > bedzie odczekanie pol roku, do nastepnej przeprowadzki az sie zadomowicie i
            > mala najpierw zmiane otoczenia zaakceptuje, moze poobcuje z innymi dziecmi
            > najpierw w nieszkolnych warunkach, a po przeprowadzce do nastepnej
            > przeprowadzce dopiero szkola(?)


            Czytasz w moich myślach!
            Dokładnie tak samo pomyśleliśmy z mężem. Najpierw byśmy posłali ją do zerówki,
            a po pół roku do szkoły już na miejscu. Mąż będzie przechodził szkolenie i stąd
            tyle zamieszania. Ale to nawet dobrze się składa.

            A widoczki...piekne, już mi się podoba!

            Dziękuję Wam pięknie!
            pozdróffka
    • mamumilu Re: nie mogę się doczekać... 05.07.06, 22:28
      Hehe - widzisz a my też chcielismy do Stradford i też zrezygnowaliśmy - teraz
      jeszcze szukamy miejsca ale niestety sprzedaż mieszkania nam się strasznie
      przedłuża przez co mam strasznego doła bo nie wiem co dalej. Pola musi do szkoły
      a tu nie wiadomo kiedy wyjedziemy i gdzie dokładnie szukać jej szkoły, bo
      najpierw musimy wynajać mieszkanie. Zazdroszczę że juz lecicie i zazdroszczę
      Walii, a szczególnie wsi, bo to moje marzenie, które spełni sie pewnie za pare
      lat dopiero. No i super że wreszcie bedziecie razem, bo tylko Ci współczuć tej
      rozłąki. Teraz może już być tylko lepiej!
    • honorcia77 Re: nie mogę się doczekać... 11.07.06, 14:20
      eeee... szkoda, że nie Stradford. Ja za tydzień lecę, więc wpadłam na forum
      napisać "do zobaczenia w Stradford" ale chyba nie napiszę... :(
      • honorcia77 Re: nie mogę się doczekać... 11.07.06, 14:21
        Stratford oczywiście, Stratford
        • honorcia77 Re: nie mogę się doczekać... 11.07.06, 14:23
          Ostatnio napiałam lekarz przez "ż" i zobaczyłam dopiero jak wysłałam. Przy
          komputerze staję się analfabetą
          • dorotus76 Re: nie mogę się doczekać... 11.07.06, 14:56
            Nooo, ja też trochę żałuję...
            Ale wpadnę kiedyś do Stratford zobaczyć to miasteczko, bo podobno urocze:).

            mocno Cię pozdrawiam :))
    • a.rokosz Re: nie mogę się doczekać... 21.07.06, 02:12
      Czesc Dorota!!!

      Jak się cieszę, że natrafiłam na Twój post na forum. Mieszkamy od roku w Kent,
      ale od 7 sierpnia mój mąż zaczyna pracę w Walii, w Swansea. Mamy 2letnia
      córeczkę i bardzo bym chciała pomóc jej poznać kolezankki i kolegów zarówno
      ang. jak i polskich. Co Ty na to? Gdzie będziecie dokładnie mieszkać?

      Pozdrawiam serdecznie
      Ania Rokosz
      • mama5plus Re: nie mogę się doczekać... 21.07.06, 12:49
        Mieszkamy od roku w Kent,
        > ale od 7 sierpnia mój mąż zaczyna pracę w Walii, w Swansea

        A to odwrotnie niz my. Bo my pon 3 lata w pdn Walii
        (Swansea tylko z wizyt znam ale nawet ladnie)
        a od 7 w Kent.

        PS Dorotus, dojechaliscie juz czy jeszcze w Polsce?
    • a.rokosz Re: nie mogę się doczekać... 21.07.06, 02:20
      Dorotko,przepraszma za glupie pytanie o Wasze miejsce zamieszkania, nie
      doczytalam wszystkich Twoich postow z radosci,ze kogos znalazlam, z kim moja
      mala i ja bedzie mogla po polsku porozmawiac( mimo,ze znam angielski) Ja bede w
      Swansea( Camarthenshire) dopiero od wrzesnia, bo maz szukaac bedzie dla nas
      mieszkania przez sierpien)

      Jeszcze raz zycze powodzenia i mam nadzieje do zobaczenia
      • dorotus76 Re: nie mogę się doczekać... 21.07.06, 22:34
        Witaj Aniu!
        Miło Cię poznać, fajnie że będziesz w Walii, mam wrażenie że kawałek ode mnie
        (jak mąż wróci spod prysznica to poproszę by mi Sweansea znalazł na mapie), ale
        zawsze możemy spotkać się gdzieś w połowie drogi :). Zwłaszcza że mąż będzie
        narazie pracował, więc możemy się kiedyś umówić na pogaduchy a i nasze dzieci
        by się pobawiły:).

        Droga Mamo5plus!
        My wciąż w Polsce...ale to już niedługo bo już bilety na prom zabookowane :).
        Sama wiesz jak to jest, też się dużo razy przeprowadzałaś - życie na kartonach
        i w wiecznym bałaganie, a z drugiej strony czasem znajduję coś, co uznałam już
        dawno za zaginione, a coś nowego co rusz się gubi :), ciężko to wszystko
        opanować, dlatego głowę mam już kwadratową :).
        Jestem tym wyjazdem bardzo podekscytowana :), nie mogę się wręcz doczekać.

        Do zobaczenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka