Dodaj do ulubionych

Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....!!!

25.03.07, 22:47
Moj synek ma 6 lat i jest dwujezyczny z czego sie bardzo ciesze ale tak mu
sie pomieszalo ze zakazuje mi rozmow w jezyku polskim w otoczeniu
Brytyjczykow. Tz. np w szkole w sklepie autobusie a dzisiaj na imprezce z
angielskimi dziecmi. Robi to do takiego stopnia ze zakrywa uszy i histeryzuje.

Mezu kaze mi sie porozumiewiac w obcym jezyku z synem jak jestesmy w
powyzszym otoczeniu i takze podnosi mi andrenaline. Ale czy naprawde musze
sie tak katowac ze z wlasnym synkiem niemoge rozmawiac po polsku?
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 00:30
      syn probuje byc taki jak koledzy - jak mowisz cos do niego po polsku, od razu
      powiedz po angielsku
      zobacz, czy tak samo na to zareaguje
      • rzenia2 Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 11:42
        Znajoma z Francji mowi od poczatku do swojej 4 latki tylko po polsku. Poza tym
        nie maja kontaktu z Polakami, wiec na przyjeciach mala Gaia tlumaczy francuskim
        kolegom zdania wypowiedziane przez mame:)
        Gaia nie mowi po polsku ale oczywiscie rozumie.
    • basiak6 Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 11:49
      W towarzystwie na pewno nie mowilabym po polsku, to chyba troche niegrzeczne
      skoro ludzie nie rozumieja. Przynajmniej ja bym sie czula dziwnie gdyby ktos w
      towarzystwie nagle zaczal nawijac po chinsku.

      Mi ciezko przychodzi pamietanie ze mam w domu mowic do dziecka po polsku:)
    • aniaheasley Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 11:49
      Najprawdopodobniej mu przejdzie, trzeba przeczekac :-)
      Moj tez mial taki okres kiedy co prawda nie zabranial mi rozmow po polsku, ale
      byl na polski totalnie zbuntowany w stylu polski w Anglii do niczego nie jest
      potrzebny. A teraz bardzo lubi sie polskim popisywac w otoczeniu brytyjczykow,
      a jak jestesmy w jego szkole to mowi do mnie wylacznie po polsku, lubi miec
      taki secret language.
    • gypsi Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 12:08
      Pewnie mu przejdzie;)
      Przy angielskich kolezankach moich dziewczyn mowie w obu jezykach, zeby wszyscy
      rozumieli, jakby nie chcialy ze mna rozmawiac po polsku, to bym zignorowala, no
      ale one starsze niz Twoj syn.
      Gdzies kiedys czytalam, ze rodzice nie powinni na sile uczyc dziecka jezyka
      innego niz ojczysty, ze wzgledu na wyrazanie emocji, ktore w jezyku wyuczonym
      zawsze bedzie kulalo. Chodzilo o uczenie dzieci obcego jezyka poprzez uzywanie
      go w domu przez nauczycieli jezykow obcych np. Okazalo sie, ze dziecko mozna w
      ten sposob nauczyc perfekcyjnej wymowy, ale mozna zgubic gdzies kontakt. Podobno.
      • agarem Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 14:10
        Uwazam, ze sens wychowywania dwujezycznego ma sens tylko wtedy jak sie jest
        konsekwentym jako rodzic. Dzieci maja rozne okresy buntu nie tylko jezeli
        chodzi o jezyk. Takie bunty beda sie zdarzaly przez caly okres wzrastania
        dziecka i jak bedzie dorosle to samo zadecyduje w jakim stopniu bedzie to swoje
        bogactwo wykorzystywal. Poznalam juz duzo przypadkow gdzie rodzice rozmawiali
        ze swoimi dziecmi raz tak, raz tak, mieszali i kaleczyli i chociazby ze
        wzgledow estetycznych powinno sie trzymac jednego jezyka i tez jako dorosly go
        pielegnowac. Uwazam, ze w sytuacji jak sie jest w towarzystwie kolegow dziecka
        nalezy ewentualnie przetlumaczyc informacje ktore dotycza tez kolegow.
        Rozmawianie z dzieckiem w jezyku ojczystym towarzystwie innych ludzi uwazam za
        zupelnie normalne a wrecz przechodzenie na jezyk otoczenia absurdalny. to tak
        jakbysmy sie wstydzili swojego jezyka ojczystego, co niestety jest czeste
        wlasnie z nami Polakami. Mam wiele kontaktow z innymi miedzynarodowymi
        rodzinami i uwazam to za normalne jaka matka Francuzka mowi ze swoim dzieckiem
        w tym jezyku nie wlaczajac mnie w to. Takie sa sytuacje w tym globalnym swiecie
        i ludzie to musza zrozumiec.
        • basiak6 Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 14:33
          Ja tez mam wiele kontaktow z wielojezycznymi rodzinami i uwazam ze jesli kazdy
          bedzie gadal do dziecka w innym jezyku w towarzystwie to spotkanie takie mija
          sie z celem skoro nikt nie ma zamiaru rozmawiac zrozumiale ze soba.

          Przechodzenie na jezyk otoczenia moze byc absurdalne dla kogos kto nie czuje sie
          pewnie w tym jezyku, ale zwroc uwage ze tutaj sa tez osoby ktore czasem spedzily
          wieksza czesc zycia w UK majac glownie do czynienia z angielskim, i czasem
          latwiej wyrazic pewne rzeczy wlasnie po angielsku.
          Ja spedzilam tutaj na samych studiach i nauce 7 lat, plus tyle samo pracujac w
          zawodzie i nawet w tej sferze nie umialabym wyrazic sie po polsku, nie znam
          polskich wyrazen i slow w temacie w ktorym pracuje. Raz probowalam i budowalam
          dosc nienaturalne wyrazenia (doksztalcam sie jednak kupujac polska literature
          finansowa)
          Dla niektorych granica miedzy przechodzeniem z jednego jezyka na drugi jest dosc
          plynna, znam pare takich osob, np moja kolezanka Niemka.
        • vierablu Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 01.05.07, 15:40
          agarem:
          Rozmawianie z dzieckiem w jezyku ojczystym towarzystwie innych ludzi uwazam za
          zupelnie normalne a wrecz przechodzenie na jezyk otoczenia absurdalny.
          ---

          Dlaczego absurdalny. Oczywiscie w autobusie absurdalny, bo rozmawiasz tylko z
          dzieckiem, ale w towarzystwie kolegow dziecka czy wlasnych znajomych mowienie po
          polsku moze byc chyba uznane za niegrzeczne.
    • ewmag Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 15:25
      A moze umow sie z synkiem w domu, ze Ty do niego zawsze mowisz po polsku, ale
      jak chce to moze Ci odpowiadac po angielsku? Taki pomysl, nie wiem, czy realny.
      Czy Ty uczylas swoje dziecko angielskiego w domu? Czy Twoj maz mowi do niego po
      angielsku?
      • jusp Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 17:53
        a ja nie mysle by w kraju tak wielokulturowym ja UK a szczegolnie jezeli
        mieszkasz w duzym miescie, tkos mogl uznac za wysoce niegrzeczne zwracanie sie
        do wlasnego dziecka w ojczystym jezyku. A teraz dwie krotkie historie:
        znajoma rodzicow mojej bliskiej kolezanki wyjechala do UK na samym poczatku lat
        70-tych. Ozenila sie z architektem i miaja syna,ktory jest w moim wieku. Syn
        uwaza sie za Anglika z krwei i kosci i slowa powiedziec po polsku nie potrafi.
        W dodtaku nie za bardzo chetny byl do nauki i jedyne co mogl robic to stac za
        barem, a teraz wciaz narzeka, ze Polacy mu prace zabieraja.
        Druga historia jest inna. Mlody Polak w czasie I wojny swiatowej wyjechal do
        Anglii a nastepnie do australii. Prawnuk, ktory tez jest mw w moim wiek calkiem
        ladnie wypowiada niektore zwroty i proste pytania. Ow Polak uczyl swoje dzieci
        i wnuki polskiego. Wiadomo przeciez ze latwiej byloby zrezygnowac z nauki tak
        niepotrzebnego jezyka. A jednak nie zrobil tego. Koresponduje z zona tego
        australijczyka (Polak z pochodzenia) i musze przyznac, ze to jedna z
        najciekawszych znajomosci jakie w zyciu zawarlam.
        Sami ocencie co wydaje sie godne nasladowania. W owczesnym swiecie to juz nie
        tylko sentymenty, ale jednak znajomosc kazdego jezyka sie liczy. uwazam ze
        jezeli bedziesz mowic (kiedy bezposrednio zwracasz sie do dziecka) po polsku to
        nikt nie uzna tego za niegrzeczne.
        Szef mojego dziecka jest nowozelandczykiem i oni zawsze mowia do dzieci po
        swojemu i nie przejmuja sie ze malo kto z rodowitych Londynczykow ich nie
        rozumie.
        To jest jedna z najpiekniejszych rzeczy jakie mozesz dac swojemu dzieku. Moja
        corka po 4 mies.pobytu zaczyna mi wtracac ang. slowa i zawsze ja poprawiam i
        ucze poprawnej polskiej wymowy itd. wiem, ze jezeli tego nie zrobie to moze
        kiedys utracic swobode w porozumiewaniu sie jezykiem polskim

      • wyspowamatka Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 19:27
        ewmag napisała:

        > A moze umow sie z synkiem w domu, ze Ty do niego zawsze mowisz po polsku, ale
        > jak chce to moze Ci odpowiadac po angielsku?


        On sobie tak wszystko poukladal ze w domu mowi tylko po polsku a w szkole tylko
        po angielsku. I jezeli ktos burzy ten system to odrazu reaguje nerwowo. Np
        kiedy tata che z nim bawic sie uzywajac angielskiego odrazu ma nerwa.

        Domyslam sie ze mu to przejdzie ale chcialabym uslyszec ze to normalne. :-)
        • grazia.eni Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 26.03.07, 20:45
          To normalne ;) Czytałam o tym na forum "Świat" już dwa lata temu.
          Mi jest może łatwiej, bo synek (5 lat) wie, że mamusia dopiero też uczy się
          angielskiego i po prostu go nie zrozumie.
          Nawet nie wiedziałam, że już tak dobrze mówi, ale któregoś dnia powiedział coś,
          że jest "angielski". Akurat wszedł do pokoju starszy syn (19 lat) i zaprzeczył
          po angielsku. Zaczęła sie kłótnia (:)). Najpierw mnie zatkało (nie wiedziałam,
          że synek jest tak dobry). Później przyszła refleksja, że on po prostu w szkole
          nauczył się bronić. Dzieci, niestety, są bezwzględne na całym świecie.
          Ja przyjęłam na razie taką strategię:"Ty ślicznie mówisz po angielsku, więc
          będziesz mamusi pomagał" itp. Proszę go o wytłumaczenie np. zadania domowego.
          • jan.kran Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 27.03.07, 04:17
            Juz pisalam o mojej historii na forum o wielojezycznosci :)
            W domu rozmawialismy tylko po polsku ale poza nami nie bylo w okolicy zadnych
            Polakow.
            Dla mnie oczywiste bylo to ze do dzieci bede sie zwracala po polsku.
            Kiedy moja corka miala szesc lat zaczela nagle z dnia na dzien mowic do mnie po
            niemiecku. Ja do Niej po polsku. Kiedy po kilku dniach Je nie mijalo :
            powiedzialam spokojnie ale stanowczo:
            Mozesz do mnie mowic jak chcesz ale ja sie do Ciebie nigdy nie odezwe po
            niemiecku.
            Poskutkowalo...
            Mimo ze kiedy miala kilkanascie lat zaczelam niekiedy mowic do Niej po
            niemiecku jest Jej bardzo trudno zwracac sie do mnie w tym jezyku.
            Uwazam z perspektywy czasu ze wysilek jaki wlozylam w dwujezyczne wychowanie
            dzieci byl niezwykle korzystny dla nich.
            Ostatnio coraz czesciej pisze sie o pozytywnym wplywie wychowania
            wielojezycznego na pamiec i intelekt.
            Kran
    • jan.kran Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 31.03.07, 16:51
      I jak idzie dalej w sprawie porozumiewania się z synem ?
      Kran
    • country_grill Up-date 01.05.07, 13:26
      Chcialam zapytac Was, bo wiele z Was ma juz doswiadczenie, jak to jest kiedy
      para jest mieszana - Polka + Anglik, on - nie mowi po Polsku i pewnie predko sie
      nie nauczy. Tak sie zastanawiam, jak to godzic. Chcialabym, zeby moje przyszle
      dziecko mowilo po Polsku, chce zeby bywalo w Polsce i znalo swoja rodzine +
      moglo z nimi porozmawiac. Ale tak sie zastanawiam, jesli tatus nie mowi po
      polsku, czy dziecko nie dostanie rozdwojenia jazni, jesli ja do niego po polsku,
      a tatus po angielsku? Kiedy zaczac nauke, czy zwyczajnie mowic po polsku od
      malego? kiedy jestesmy bez tatusia - po polsku, kiedy z tatusiem - po angielsku?
      Strasznie trudne mi sie to wydaje [z punktu widzenia dziecka] - czy to przyjdzie
      naturalnie? Podzielcie sie prosze Waszymi doswiadczeniami.
      Wielkie dzieki!
      • gypsi Re: Up-date 01.05.07, 13:38
        Nie mam wlasnych doswiadczen, ale z przeczytanego kiedys na ten temat tekstu
        wynikalo, ze dwujezycznosc wzbogaca, a nie zubaza. I przychodzi naturalnie, a
        dzieci przelaczaja sie z jezyka na jezyk w momencie.
        Pisali tylko, zeby nie wprowadzac tego sztucznie, tzn. kiedy nie jest to jezyk
        natywny dla rodzica - swego czasu niektorzy nauczyciele jezykow probowali
        nauczyc dziecko od urodzenia. I to podobno nie dziala, nie wspolgra z przekazem
        pozawerbalnym czy cos.
        pozdrawiam:)
        • country_grill Re: Up-date 01.05.07, 18:16
          To by potwierdzalo pozytywny wplyw mowienia do dziecka po polsku = w ojczystym
          jezyku, bo jak bym sie nie starala, po angielsku nie bede mowila tak dobrze jak
          po polsku, nawet jesli swobodnie moge wyrazac mysli i uczucia, to nie to samo.
          Dzieki :)
      • agarem Re: Up-date 01.05.07, 13:40
        country-grill - wejdz sobie na forum wielojezycznosci i poszperaj tam jest juz
        duzo wypoiwedzi na ten temat. Generalnie OPOL czyli one person one lanugage bez
        mieszania nawet jak tatus nie kuma. Polecam tatusiowi mimo wszystko uczyc sie
        polskiego (wiem ze boli) ale to ulatwia zycie.Nie polecam tego ze jak tatus w
        domu to mama do dziecka po angielsku - sztuczne i dziecko wtedy ma kogel-mogiel.
        A swoja droga gdzie dokladnie mieszkasz w Warwickshire?
        • country_grill Re: Up-date 01.05.07, 18:13
          Dzieki agarem, poszukam tego forum. Jednak co do rady OPOL mam pewne
          watpliwosci, bo znaczyloby to, ze jesli mowie do dziecka tylko po polsku, to
          kiedy bylibysmy wszyscy razem, to dopiero bylby balagan - ja do dziecka po
          polsku, tatus nie kuma, trzeba tlumaczyc, tatus do dziecka po angielsku... nie
          latwiej, jesli mowi sie albo wszyscy [tj. ja i dziecko] po polsku, albo wszyscy
          po angielsku [tj.ja+ tatus+dziecko]?
          Co do nauki polskiego przez tatusia... pewnie sprobujemy, ale jak wszyscy wiemy
          polski do najlatwiejszych jezykow nie nalezy...
          A w Warwickshire - mieszkam wlasciwie w Stratford - Upon - Avon, dokladnie w
          village kilka mil od miasta :) a Ty? tez Warks?
          • aliciap Re: Up-date 27.05.07, 00:21
            > kiedy bylibysmy wszyscy razem, to dopiero bylby balagan - ja do dziecka po
            > polsku, tatus nie kuma, trzeba tlumaczyc, tatus do dziecka po angielsku...

            Ja mowie do synka po polsku sam na sam, w towarzystwie anglikow (chociaz
            przyznam ze niekiedy czulam sie niezbyt komfortowo mowiac nie po angielsku czyli
            kreujac sytuacje w ktorej inni nie wiedzieli o co chodzi,ale pracuje nad tym ,
            mam swoje priorytety:))
            przy jego ojcu Australijczyku tez mowie tylko po polsku do synka, musze
            przyznac ze niekeidy sie buntowal bo nie wiedzial co mowie do malego , ale
            niedawno zauwazyl ze mimo ze ciagle mowie po polsku Oliver i tak woli mowic po
            angielsku (ma dopiero 21 miesiecy). Teraz sie martwi ze Oliver nie bedzie mowil
            po Polsku (chodz sam go nie zna prawie wcale) i mnie zacheca do mowienia po w
            moim jezyku, wkoncu rozumie jakie to wazne i ze nie pora na egoizm.

            wychodzi to bardzo dobrze, nie jest to kogiel mogiel. Ja i Sean rozmawiamy po
            angielsku do siebie, ja do Olivera PL , tatus do synka Ang.Dziecko rozumie w obu
            jezykach doskonale . Sporadycznie tlumacze Seanowi co mowie do Oliverka.Np gdy
            dluzej o czyms opowiadam synkowi daje znac tatusiowi o co chodzi bez wdawania
            sie w szczegoly.

            Nie prowadze narazie jakis wielkich dialogow z dzieckiem wykluczajac ojca ,
            kory podejzewalby ze spiskujemy przeciwko niemu ;)
      • vierablu Re: Up-date 01.05.07, 15:46
        Chcialam zapytac Was, bo wiele z Was ma juz doswiadczenie, jak to jest kiedy
        para jest mieszana - Polka + Anglik, on - nie mowi po Polsku i pewnie predko sie
        nie nauczy. Tak sie zastanawiam, jak to godzic
        ---
        Normalnie. Ty mow do dziecka po polsku, tato po angielsku. Kiedy bedziecie
        wszyscy razem, uzywajcie angielskiego. Dla dzieci nie jest to trudne.

        Jezeli chodzi o dzieci nie urodzone w UK, to moze byc trudne dla rodzicow :).
        Mnie sporo kosztowalo przejscie na mowienie do wlasnej corki w obcym dla nas obu
        jezyku (to w obecnosci mojego niemeza, ktory polskiego ani w zab).
        • country_grill Re: Up-date 01.05.07, 17:32
          agarem napisala:

          >Nie polecam tego ze jak tatus w
          >domu to mama do dziecka po angielsku - sztuczne i dziecko wtedy ma kogel-mogiel.

          vierablu napisała:

          > Normalnie. Ty mow do dziecka po polsku, tato po angielsku. Kiedy bedziecie
          > wszyscy razem, uzywajcie angielskiego. Dla dzieci nie jest to trudne.

          --------
          Wlasnie o ta rozbieznosc pogladow mi chodzi - ja jestem blizsza propozycji
          vierablu, bo inaczej - kiedy mialabym mowic do dziecka po polsku? Musialabym go
          uczyc, jak sztucznego jezyka, kiedy juz bedzie w stanie przyswajac wiedze.. a to
          pewnie byloby i trudniejsze i mniej naturalne...? moge sie mylic, datego pyam o
          Wasze doswiadczenia...
          Vierablu - ja tez tak sobie mysle, ze dla dziecka to moze nie byc trudne, w
          koncu, jeslu tak bedzie od poczatku, powinno w to wejsc swobodnie..
    • gosiash Re: Moj syn nie zyczy sobie rozmow po polsku....! 27.05.07, 18:18
      Dzieci sa bardziej inteligentne niz nam sie wydaje. Dla nich nie jest
      problemem, ze jeden rodzic mowi tak a drugi inaczej. Zaleta mowienia do dziecka
      glownie po Polsku jest to, ze tatus sie szybciej nauczy. Moj maz mieszkal w
      Polsce, ale mowil dosc slabo. Pojedydcze slowa i zwroty. Przenieslismy sie do
      Uk i tez sie buntuje, jak ja do malej mowie po Polsku, bo niby nie rozumie
      wszystkiego. Ale... okazuje sie, ze rozumie bardzo duzo (w koncu z dzieckiem
      nie rozmawia sie o fizyce kwantowej, a i jezyka uzywa sie prostego), a i
      zaskakuje mnie jak czasami sam cos mowi do malej po Polsku (i wtedy ja mu
      zabraniam, bo mowi z bledami niestety ;). Ale generalnie ja widze pozytywne
      strony mowienia jak najwiecej do dzieci po Polsku. Oczywiscie przyznaje, ze
      czasami tez sie zapominam, albo z wygody odpowiadam po angielsku, albo jak
      rzeczywiscie chce zeby nas inni zrozumieli. Ale nie uwazam, zeby bylo
      niegrzecznym jak ja mowie do malej 'daj mi raczke' lub 'chodz tu'. W koncu
      mowie do niej, a nie do przechodniow, albo pani w sklepie.
    • mariss3 rodzice też się uczą języka 28.05.07, 13:18
      A jeśli oboje rodzice mówią tylko po polsku, a angielskiego dopiero się uczą?
      Mój synek ma 2,5 roku, od przyszłego roku chcę go posłać do szkoły, przedszkola,
      żeby nauczył się angielskiego zanim przyjdzie czas na "prawdziwą" naukę w
      angielskiej szkole. Obawiam się jednak, żeby nie przeżył szoku, kiedy nagle
      zostanie sam z ludźmi, którzy go nie rozumieją i których on sam nie rozumie. W
      domu staram się czasami wtrącać pojedyncze słówka, ale tylko wtedy gdy jestem
      pewna,że wymawiam je poprawnie. Mam też angielską znajomą z dziećmi, z którą
      spotykamy się raz w tygodniu, ale ja rozmawiam z nią po angielsku strasznie
      kalecząc ich język i nie wiem czy dobrze, że mały tego słucha. chodzę też na
      spotkania mother and toddler ale tam z kolei jest wiele Indyjek i one też mówią
      do swoich dzieci w ich własnym języku. Nie wiem co jest najlepsze dla dziecka,
      nauczyć się języka musi, żeby móc tu uczyć się i żyć, ale chciałabym aby mógł
      swobodnie porozumiewać się w języku polskim Pozdrawiam
      • gosiash Re: rodzice też się uczą języka 28.05.07, 22:17
        Jestescie w idealnej sytuacji. W domu mowicie obydwoje po polsku, wiec dziecko
        uczy sie jezyka polskiego. Angielski ma wszedzie do okola - szkola, telewizja,
        koledzy...., wiec nauczy sie angielskiego. Mozesz sie nie denerwowac tym, ze
        dziecko slyszy jak Ty 'kaleczysz' angielski, bo przeciez od rodzicow to sie
        dzieci ucza jezyka tylko na poczatku. Pozniej ida do szkoly i to Pani
        nauczycielka staje sie najwazniejsza i to ona jest wyznacznikiem poprawnosci.
        Nawet jezeli Ty bedziesz mowila 'senkju', to przeciez dziecko bedzie slyszalo
        wszedzie do okola 'thank you' i na pewno powie poprawnie. Wiec spokojnie.
        Jakbys non stop mowila do dziecka po angielsku i nie mialoby innych wzorcow to
        pewnie byla by obawa, ze bedzie powtarzalo Twoja wymowe, czy bledy. Ale i tak w
        szkole nauczyloby sie zarowno poprawnej wymowy, jak i gramatyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka