Dodaj do ulubionych

Emigracja - dzieci

13.09.07, 16:17
Razem z mężem zastanawiamy się nad wyjazdem z Polski ze względu na
sytuację w kraju. Nie są to jeszcze poważne plany i nie wiem
dokładnie dokąd. Piszę na tym forum, ponieważ zauważyłam że wiele z
Was zdecydowało się na emigrację z całą rodziną. Najwięcej obaw mam
o nasze dziecko. Interesuje mnie jak Wasze dzieci zniosły taki
wyjazd i w jakim są wieku. Czy nie tęsknią za dalszą rodziną,
babcią, dziadkiem? Jak jest z językiem? Mają nowych kolegów,
koleżanki? Czy nie żałujecie takiej przeprowadzki?
Obserwuj wątek
    • ania.sobota1 Re: Emigracja - dzieci 13.09.07, 18:16
      Witam,jestem tutaj od roku.Rok wcześniej wyjechał mój mąż i od
      poczatku było raczej pewne,że ja wraz z dziećmi do niego dołącze.
      To byla jedna z najtrudniejszych decyzji w naszym życiu,ale dzisiaj
      mogę napisać z całą odpowiedzialnością,że najlepsza dla
      wszystkich,dla całej rodziny.Nie będę udawać,że od poczatku było
      różowo-poczatki były dla dzieci bardzo trudne,zwłaszcza dla 10-
      letniej córy,która nie znała języka,czuła się obco...Pamiętam,jak
      dziewczyny z forum o wielojęzyczności w rodzinie i z tego forum
      podtrzymywały mnie na duchu.Najgorsze były trzy miesiące,a
      potem...usłyszałam jak moje dziecko rozmawia z koleżankami
      Angielkami...Zaczeły przychodzic do nas dziewczyki z sąsiedztwa i
      tak krok po kroku bylo coraz lepiej.W szkole jej idzie całkiem
      nieżle,sama stwierdziła,że czuję sie w niej lepiej niż w PL.
      W tym roku do szkoły poszedł mój synek,ma prawie pięc lat...nie zna
      na tyle języka,ale jestem dobrej myśli i juz tak bardzo nie
      panikuję,jak w zeszłym roku.
      Tęsknią rzecz jasna,zwłacza córka za koleżankami,babcią,ale dla niej
      najwazniejsze jest to,że jestesmy razem,bo przez rok ukochany tata
      był daleko i naprawdę ciężko to znosiła...
      Tak naprawdę,każde dziecko jest inne i zależy do jakiej szkoły
      trafi,my mieliśmy sporo szczęścia,bo nie zawsze jest tak,że
      pozostałe dzieci od razu akceptuja obce dziecko,które w ogóle nie
      zna języka.wiem,że zdarzają się rózne,czasem przykre sytuacje,bo mam
      tutaj coraz więcej znajomych,którzy mają dzieci.
      Myślę,że zawsze trzeba byc dobrej myśli,chociaż -jak mówię-na
      poczatku naprawde nie jest łatwo.
      Pozdrawiam serdecznie z Nottingham.
      Ania
      • wyjatkowa_rodzinka Re: Emigracja - dzieci 14.09.07, 14:24
        Dziękuje za odpowiedź. Czy możesz mi napisać jak synek sobie radzi w
        szkole? I jak wyglądają takie zajęcia w szkole? Nasze dziecko jest
        niewiele starsze i planujemy kolejne. Zawsze jak słysze, że takie
        maluchy chodzą już do szkoły to mam pełno obaw i jestem troche
        przerażona, bo to przecież jeszcze małe dzieci.
        Pozdrawiam.
        • ania.sobota1 Re: Emigracja - dzieci 14.09.07, 17:44
          Witam ponownie.
          Nie dziwię się,że jesteś przerażona,bo ja tez byłam w zeszłym
          roku,jak córa szła do szkoły(synek chodził na 2 godz. do
          przedszkola).Poczatek był dla niej naprawde trudny.
          Synek zaczął edukację od początku,więc myślę,że będzie mu łatwiej.Z
          tego co widzę,to sporo tam zabawy,ale dzisiaj dostał małe zadanie
          domowe-książeczkę z obrazkami,pewnie chodzi o powtarzanie słówek.
          Rano jest zawsze trochę marudny(dzisiaj był wyjątek,szedł
          wesoły),ale po południu zawsze wraca zadwolony,opowiada mi co robił.
          Chodzi dopiero dwa tygodnie,a juz wtrąca angielskie słówka.
          w domu mówimy tylko po polsku,bo wiem,że zdarzają się sytaucje,że
          dzieci nie chca mówić w ojczystym języku,a tego nie chcę...
          Dzieciom na pewno jest łatwiej niż dorosłym przyzwyczaić się do
          nowych warunków...staram się nie panikować,bo wiem,że moje nastroje
          i niepewnośc udzielają się dzieciakom.
          Rozumiem Twoje obawy,naprawdę.Ponad rok temu byłam w takiej samej
          sytuacji.
          Pozdrawiam serdecznie,Ania
          • wyjatkowa_rodzinka Re: Emigracja - dzieci 14.09.07, 21:55
            Dziękuje Aniu za wsparcie i zrozumienie. Twój synek na pewno poradzi
            sobie w szkole, a córka pewnie już sobie dobrze radzi. Długo zajęło
            dzieciom przyzwyczajenie się do nowych warunków? Jak Ty odnalazłaś
            się w nowym kraju? Macie zamiar wrócić do Polski?
            • ania.sobota1 Re: Emigracja - dzieci 18.09.07, 12:35
              wyjatkowa_rodzinka napisała:

              > Dziękuje Aniu za wsparcie i zrozumienie. Twój synek na pewno
              poradzi
              > sobie w szkole, a córka pewnie już sobie dobrze radzi. Długo
              zajęło
              > dzieciom przyzwyczajenie się do nowych warunków? Jak Ty odnalazłaś
              > się w nowym kraju? Macie zamiar wrócić do Polski?

              Witam ponownie i od razu przepraszam za opóznienie w odpisywaniu.
              synek chodzi trzeci tydzień do szkoły i widac,że coraz bardziej mu
              się podoba w szkole.Gołym okiem widać,że młodszemu dziecku jest po
              prostu łatwiej,szybciej wyłapuję słówka itp-mam porównanie z
              córą,której było dość trudno na początku,ale w tym roku już się o
              nie martwię.
              Również i ja musiałam sobie poukładać tutaj życie-chodzę do
              szkoły,żeby podzlifować język,z doskoku udzielam się w gazecie,która
              zaczęła się ukazywać w Nottingham:).Sporo mi pomogły
              forumowiczki,zawsze znajdowałam tutaj i na pokrewnych forach
              informacji,wsparcia i zrozumienia.
              Na dzień dzisiejszy podjęliśmy wraz z mężem decyzję,że nie wracamy
              do kraju.Nie wiem,jak będzie za jakiś czas.Życie przeciez niesie ze
              sobą róznę niespodzianki,prawda?
              Pozdrawiam raz jeszcze z Nottingham,
              ania
    • vierablu Re: Emigracja - dzieci 14.09.07, 17:59
      > Najwięcej obaw mam
      > o nasze dziecko.

      A czego konkretnie sie obawiasz? Bedzie Ci latwiej odpowiedziec.
      • wyjatkowa_rodzinka Re: Emigracja - dzieci 14.09.07, 21:38
        Obawiam się tego jak nasze dziecko zniesie stres związny z taką
        zmianą otoczenia, wiem z własnego doświadczenia, że nie jest to
        łatwe dla dzieci. Boję się czy dziecku spodoba się w nowym miejscu,
        z dala od dalszej rodziny, babci, dziadka. Nie wiem jak sobie
        poradzi z językiem.
        • grazia.eni Re: Emigracja - dzieci 15.09.07, 09:50
          Z moich obserwacji wynika, że tzw. "depresję przeprowadzkową" przechodzą wszyscy
          - dorośli (nawet, jak są przeniesieni, firma płaci im za hotel, loty do Polski
          itp.) i dzieci (nawet, jak w Polsce nauczą się języka). Myślę, że wtedy ważne
          jest, żeby obserwować dziecko (lepiej chyba, żeby mama przez pierwsze miesiące
          została w domu) i korzystając z okazji, że nie jesteśmy tak daleko od kraju,
          umożliwić dziecku kontakt z rodziną (internet, telefony, tanie linie
          lotnicze)kiedy to tylko możliwe. Przecież dziadkowie mogą przylecieć do Was.
          No cóż, początki nie są łatwe, ale myślę, że warto przynajmniej spróbować.
          Przecież w każdej chwili można wrócić i to nie jest żaden wstyd.
        • vierablu Re: Emigracja - dzieci 15.09.07, 21:57
          > Obawiam się tego jak nasze dziecko zniesie stres związny z taką
          > zmianą otoczenia, wiem z własnego doświadczenia, że nie jest to
          > łatwe dla dzieci.

          Bardzo wazne jest, zebys nie okazywala dziecku TWOJEGO stresu, zwiazanego z
          przeprowadzka i mieszkaniem w nowym miejscu. Im bardziej Ty bedziesz mu
          opkazywac zadowolenie z nowej sytuacji i wskazywac na pozytywne striny, im
          bedziesz spokojniejsze, tym latwiej jemu bedzie zniesc stres. Takze wiele zalezy
          od Ciebie.

          > Boję się czy dziecku spodoba się w nowym miejscu,

          Tu tez masz pewien wplyw - sugerowalabym wypowiadac sie w obecnosci dziecka na
          temat nowej rzeczywistosci wylacznie pozytywnie.

          > z dala od dalszej rodziny, babci, dziadka.

          To jest najtrudniejsze. I tez jest wazne, zeby dziadkowie nie plakali dziecku w
          sluchawke i mowili, jak bardzo sa nieszczesliwi, ze maja swojego kochanego
          wnuczka tak daleko.

          > Nie wiem jak sobie
          > poradzi z językiem.

          Poczatki moga byc trudne, ale dzieci ucza sie szybko.
          • wyjatkowa_rodzinka Re: Emigracja - dzieci 17.09.07, 19:06
            Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Może jeszcze inne mamy podzielą
            się swoim doświadczeniem?
            • annaolejnik Re: Emigracja - dzieci 20.09.07, 23:25
              A ja napisze cos zupelnie innego. Jesli zycie Cie nie zmusza
              (bezrobocie itd.), to nie wyjezdzaj z Polski. Mnie zmusilo zycie.
              oboje z mezem nie mielismy pracy, nie mielismy jeszcze dziecka. Bylo
              latwiej, bo i nie bylo wyboru, ale... zgdybym miala w Polsce prace,
              to teraz zostawilabym wszystko i wrocila pierwszym samolotem do
              Polski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka