Dodaj do ulubionych

ja juz na finiszu :)

30.12.07, 20:39
jestem w trakcie 38 tygodnia ciazy. Pobolewa mnie tu i tam, ale to
nie wazne. dziewczyny boje sie okropnie!!
To moje drugie dziecko, wiem co mnie czeka, sama jestem polozna, ale
sie boje panicznie. taki strach mnie zlapal, ze nie moge racjonalnie
myslec, dzwonilam do mamy do Polski, ryczalam w sluchawke, babcia
przerazona, maz przerazony, a ja jeszcze bardziej. Pocieszcie mnie,
przeciez chyba przezyje ten porod co?? nie ja pierwsza i nie
ostatnia przeciez. juz chce byc po....
Obserwuj wątek
    • mama5plus Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:02
      Szymama no jasne ze przezyjesz i to jak! :)
      Jestem tego zywym przykladem. ;)
      Bedzie dobrze, zobaczysz.
      Czasami tak sobie myslalam ze pod sam koniec ciazy gdy juz termin
      albo i po terminie to czlowiek(znaczy ja konkretnie) mial tak dosc
      ze jedyne o czym myslal to zeby juz w koncu urodzic i nie chodzic w
      tej ciazy przez 100 lat. ;)
      No ale ja to z tych jestem co to w ciazy byc nie lubie. Juz wole
      rodzic, wole wychowywac zdecydowanie. Ciaza to dla mnie koniecznosc
      ktora trzeba odbebnic, liczy sie reszta natomiast.:)
      Trzymam mocno, mocno kciuki za Ciebie i Maciupenstwo.
      Moze tez w samej koncowce dopadnie Cie desperacja i bedziesz chciala
      juz tylko urodzic? :)
      ((((usciski)))
    • gypsi Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:09
      No jak taki strach, to chyba rzeczywiscie juz na dniach;)
      Wszystko bedzie dobrze, pojdzie jak z platka, zobaczysz:)))
    • annazz Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:18
      Trzymaj się!!!!!! Na pewno będzie dobrze!!! Nawet nie oglądniesz się
      a już będzie po... Na pocieszenie powiem Ci, że ja też nie moglam
      się końca ciąży doczekać i balam się pewnie bardziej od Ciebie (też
      drugie dziecko i do tego cesarka) a teraz -dokladnie teraz- siedzę a
      obok mnie zasypia mój 7-miesięczny synek. Boże jak ten czas pędzi...
      Więc nie denerwuj się bo nerwy to nic dobrego. Uśmiechnij się i
      pomyśl, że już wkrótce będziesz tulić swoje maleństwo. Trzymam
      mooooocno kciuki. Pozdrawiam
    • szymama Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:20
      no, ja wlasnie ciazy tez nie lubie, a porodu...to juz w
      ogole....Ciaza to powinna tak ze 3 miesiace trwac, bo tez mam
      poczucie, ze chodze juz ze 2 lata z tym brzuchem, Chce byc juz po,
      no ale sie tak straszliwie boje, ze chyba nie przezyje.....;) dzieki
      za slowa otuchy.
      • liley11 Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:30
        Trzymaj sie i odpoczywaj duzo, nabieraj si na porod i
        na "poporodzie". Korzystaj z wolego czasu tylko twojego, spokojnych
        kapieli, lezenia na kanapie..:) wykorzystaj ten czas na
        leniuchowanie i dogadzanie sobie:)
        A porod zdarzy sie i minie. Nie obejrzysz sie a juz bedzie po.
        Trzymam kciuki!
      • mamumilu Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 12:01
        Trzymam kciuki - ale ten strach to chyba jest potrzebny :) Będzie dobrze i
        czekamy na wieści. Najlepsze i najgoretsze zyczenia sily i odwagi!
    • julia_uk Re: ja juz na finiszu :) 30.12.07, 21:44
      Zycze krotkiego i jak najmniej bolesnego porodu!!Trzymam kciuki:)
      • dorotus76 Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 00:48
        Ojej, jak ten czas zleciał! Powodzenia, przeżyjesz :)
    • elioli Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 02:15
      Witaj w klubie :)
      Ja mam ustalony termin cc za niecale dwa tygodnie.
      Ciaze znosze fatalnie i marze by byc juz "po".
      Natura chyba tak skonstruowala caly ten proces by kobieta przyjela
      porod jak uwolnienie. Odliczam juz niemal godziny - tak mi daje
      popalic...
      Trzymaj sie :) Ja sobie powtarzam, ze za miesiac o tej porze... :))
      Pozdrawiam!
    • abri Re: Szymama 31.12.07, 11:39
      Boze, nie strasz mnie Szymamo. To Twoje drugie dziecko i jeszcze
      jestes polozna wiec wiesz co Cie czeka. Ja jestem w pierwszej ciazy
      i jeszcze 3.5 tyg do konca. Wczoraj zlapalam strasznego dola
      trakcie jak malz zajmowal sie depilacja moich nog. Ubzduralam sobie,
      ze pewnie umre przy porodzie... Ja chce zeby juz bylo po!!!
      • gypsi Re: Szymama 31.12.07, 12:11
        Ej no, nie jest tak zle jesli jeszcze myslisz o depilacji. I zobacz jakiego masz
        super meza, ze Ci w tym pomaga, inny by moze powiedzial, ze w d... Ci sie
        przewraca. To juz 2 plusy:)
        Bedzie dobrze, nie bojaj:D
    • panixx Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 14:33
      Ja tez sie denerwuje, ale jeszcze jakies 6 tygodni mi zostalo.
      Szybciej bedziesz po! No i jestes polozna, wiec chyba mniej Cie to
      powinno przerazac, niz nas 'zielonych'.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • szymama Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 16:14
      bylam dzis na wizycie u mojego GP, posluchal tetna, pomacal brzuch,
      i stwierdzil, ze cos mu sie tam nie podoba, a konkretnie, ze to moje
      dziecko jakies nieruchliwe jest. Zadzwonil do szpitala, powiedzial,
      ze juz tam jade, zeby mi dzieciora sprawdzili. Podlaczyli
      KTG,zmierzyli cisnienie, temperature, dali pic, chciali dac
      obiad :). Pod zapisem KTG trzymali mnie 1 godzine i 15 minut, zeby
      byla pewnosc, ze z dzieckiem ok. Rzeczywiscie jakies malo ruchliwe
      bylo, mam sie jutro na kolejne KTG stawic. Pooprowadzali mnie po
      szpitalu, pokazali porodowke.
      I jak ja mam narzekac na angielska sluzbe zdrowia? Normalnie w
      samych plusach ich juz pare lat ogladam, troszke sie uspokoilam,
      panika mnie opuscila, co nie znaczy, ze nie chcialabym miec juz tego
      wszystkiego za soba. Dzieki za slowa otuchy.
      • emicyb Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 19:21
        Dasz rade!Sama na pewno wiesz jak przygotowac sie do porodu.Staraj
        sie zajac czyms np.wypierz recznie wszystkie ubranka malenstwa,zrob
        cos na co na pewno nie bedziesz miala czasu pozniej czyli pobuszuj w
        sklepach,poczytaj ksiazki:)Ja wspominam swoj porod jako jeden z
        najpiekniejszych dni w moim zyciu(mimo komplikacji - rozlegle
        pekniecie).Przezylismy go razem:)Bol nie byl taki straszny - maska z
        gazem pomogla.A do szpitala przybylam jak mialam juz 8 cm...
      • bibba Re: ja juz na finiszu :) 02.01.08, 22:42
        hihi! w tym 'wieku' to juz chyba wiekszosc jest nieruchliwa - malo
        miejsca. jak ja kiedys spanikowalam, bo sie nie ruszal bylo to samo -
        ktg przez godzine, pojenie, karmienie, a maly po prostu spal :D

        zycze powodzenia! na pewno wszystko pojdzie jak z platka!
    • moncik32 Re: ja juz na finiszu :) 31.12.07, 20:22
      dasz rade !!!!
      a rok temu ja bylam 6 dni przed terminem porodu,a moj maz stwierdzil,ze treba
      odmalowac mieszkanie.i malowal przez Sylwestra i Nowy Rok.a ja lazilam w wielkim
      brzuchem i sprzatalam. to byl nie zapomniany Sylwester.
      wszystliego dobrego w Nowym Roku!!!!!!!!!
    • kasjurg74-only Re: ja juz na finiszu :) 02.01.08, 22:35
      u mnie tez 38 tydzien...jutro ide do poloznej na rutynowe
      sprawdzanie czy wszystko w normach
      w ciagu dnia jest oki ...ale wieczorami bardzo czuje brzuch-
      twardnieje i pobolewa..dzidzia sie kreci- to jest najpiekniejsze
      bardzo pocieszyl mnie watek na forum jak dlugo mozna zostac w
      szpitalu ...i bardzo mi sie marzy aby wrocic jak naszybciej co
      bedzie oznaczalo ze jest z nami wszystko oki
      tego zycze wszystkim rodzacym :)
    • szymama Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 00:30
      wkleje Wam cos, jako, ze terz najczesciej po takich stronach
      buszuje..
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=73739538
      wyobrazacie sobie porod z mezem 600 funtow, polozna do rodzenie, 600-
      800, znieczulenie 600 funtow......boze, tu mam to w standarcie :D
    • dag78 Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 01:47
      strach i wyobrazanie sobie najgorszego jest chyba zupelnie normalny,
      ja tez juz widzialam siebie pogrzebana, moje sierotki i biednego
      mezusia w zalobie... ile nocy przeplakalam :))no coz uroki ostatnich
      tygodni ciazy. 22 grudnia urodzilam slicznego Filipka, przezylam:)
      udalo nam sie spedzic swieta razem i poki co wszystko jest tak jak
      powinno.
      Powodzenia, glowa do gory i szybkiego porodu:))
      A tak na pocieszenie jesli rodzisz normalnie...caly porod-od
      poczatkowych boli trwal tylko 6 godzin, a rozwarcie z 5cm na 10 to
      byla zaledwie kwestia 15-20 minut:))
      • bibba Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 10:54
        wiem, ze to nie konkurs, ale skoro pocieszamy, to moj pierwszy i
        drugi porod trwaly 4 h od poczatku do konca, trzeci juz tylko dwie,
        a ostatni godzine i dwie minuty ;)
        • londonka_uk Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 11:53

          to ci zazdroszcze tak szybkich porodow. ja pierwszy 2 i pol roku
          temu mialam bardzo dlugi 23 godz a teraz to mi zostalo 6 tyg do
          konca i bardzo sie boje, rowniez czarne mysli mi przychodza do glowy
          zwlaszcza w nocy jak spie to snia mi sie przerozne rzeczy, za
          pierwszym razem tego nie mialam, ale nic, pocieszam sie ze nie
          pierwsza i nie ostatnia jestem, pozdrawiam wszystkie mamusie papa
    • poleczka2 Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 11:52
      Ja mam termin na 13ego. Jestem totalnie zrelaksowana, poród mnie nie
      przeraża w ogóle, lubię rodzić. Jeszcze dwa tygodnie mogę spokojnie
      chodzić z brzuchem. Chciałam się dokurować bo jestem obecnie na
      antybiotykach więc jak zupełnie wydobrzeję to mogę rodzić.
    • szymama Re: ja juz na finiszu :) 03.01.08, 12:06
      ja mojego syna rodzilam 17 godzin, po czym skonczylo sie cesarka :(
      mlody wylazl prawie 5 tyg wczesniej, a to teraz nie chce....siedzi i
      siedzi.....
      • kawoszek Re: ja jeszcze troche do finiszu :) 11.01.08, 11:09
        31 tc wiec jeszcze troche zostalo, czasem strasznie sie doje, czasem jakos
        potrafie wyluzowac, przeciez ile by to nie trwalo ,w koncu urodze i bedzie po
        bolu. Martwie sie tylko zeby dzidzia infekcji nie zlapala, albo ja jakichs
        powiklan po porodzie bo mam po raz kolejny w wymazie bakterie sterpB, tez sie
        pocieszam ze lepiej ze wiem, mam to wpisane w ksiazke i beda obserwowac maluszka
        po porodzie. Tak sobie mysle ze tu wlasnie sie moje strachy skupily a sam porod
        jakos przestal mnie az tak przerazac.A moze SZYMAMA mialabys ochote sie troche z
        nami zwlaszcza tymi ktore beda rodzic po raz 1 podzielic radami, uwagami ????
        Moze to Cie troche zajmie a nam na pewno pomoze!!! POZDROWIONKA I SZCZESLIWEGO
        NOWEGO ROKU WSZYSTKIM!!!a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka