Dodaj do ulubionych

nawrót choroby??

04.01.08, 14:23
przed Swietami bylismy z dziecmi u lekarza, bo mialy goraczke i
brzydki kaszel.Lekarz oczywiscie zalecil calpol i powiedzial,ze
bedzie dobrze,ale po dwoch tygodniach podawania calpolu nie jest
dobrze! Córce pozostal suchy kaszel,a synkowi dzisiaj wróciła
temperatura. rano mial 37,8. Nie wim co mam robic?? maly ma brzydki
kaszel, ale mokry, taki odklejajacy sie, ktory powoduje u niego
wymioty. Do tego katar cieknacy z nosa non stop. MAz juz nie chce
isc do lekarza, bo diagnoza bedzie oczywista, a ja nie potrafie
zarejestrowac malego telefonicznie:( A do przychodni za daleko zeby
ciagac dziecko z goraczka dwa razy:( poradzcie cos, prosze. sama juz
nie wiem co robic, mam metlik w glowie. i jakos niestety ale brak
zaufania do lekarzy tutaj:( Czy to nawrot choroby czy cos
gorszego.matko, nie wiem co robic:(??
Obserwuj wątek
    • mama5plus Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 15:16
      Powtorze to samo co w innym watku. 37.8 to jeszcze nie goraczka a
      stan podgoraczkowy.
      Jesli tak sie ciagnie to bardzo mozliwe ze przy obnizonej
      odpornosci po infekcji syn zlapal cos innego i to nowy wirus go
      teraz rozbiera.
      W takim wypadku nie oczekiwalabym drastycznej zmiany diagnozy czy
      innych lekow od lekarza ale moze warto ewentualnie sprawdzic czy
      oskrzela czyste bo taki jest sens ponownej wizyty przewaznie.
      Na moj gust ani nie nawrot ani niekoniecznie nic gorszego (no ale to
      tylko przypuszczenie oczywiscie). Mozliwe ze wlasnie jak wyzej czyli
      inna forma wirusa. Moze nawet juz 3cia z kolei. Temu nie da sie za
      bardzo zaradzic. Trzeba uwazac na diete zeby dodatkowo nie obciazac
      i nie zamulac organizmu. Inhalowac. Oklepywac. Nawilzac powietrze w
      domu.
      Nie przegrzewac.
      Dawac duzo picia. Rowniez unikac miejsc zadzumionych czyli
      supermarketow i innych skupisk ludzkich bo tam szczegolnie latwo cos
      dodatkowego zlapac.
      Przychodni niby tez ale jesli trzeba to trzeba.
      I nie wydaje mi sie by dziecku spacer a nawet 2 zaszkodzily.
      Choc tez nie rozumiem co to znaczy ze maz nie chce zadzwonic.
      No ale moze jednak Ty sprobujesz jesli uznasz ze trzeba dziecko
      znowu obejrzec.
      Niestety w okresie swiatecznym gdzie dieta szczegolnie bogata w
      cukier, tluszcze, make, sery plus czesto nadmiar jedzenia ..takie
      wlokace sie infekcje czy przechodzenie w nowe albo i komplikacje to
      dosc powszechna rzecz bo o umiar nie latwo i sami sobie szkodzimy.
    • gosiash Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 16:26
      A ja nie chce Cie straszyc i mam nadzieje, ze Twoich dzieci to
      niedotyczy, ale skoro mama5plus napisala cos uspokajajacego (od razu
      zaznaczam, ze uwazam mame5plus za autorytet w kwestii dzieci :), to
      jednak ja opisze moj przypadek. U mnie tez dwojka kaszlala od
      miesiaca. Najpierw zaprowadzilam malego (bo maly), i tez lekarz ze
      to nic i dziecko moze sobie tak kaszlec. A w dzien przed wylotem do
      Polski zaprowadzilam mala, bo zaczal sie bol ucha. Lekarz znowu
      powiedzial, ze skoro nos zatkany to zapalenie ucha wewnetrznego to
      normalka (!) i ze generlanie nie ma sensu nic przepisywac! A w ogole
      to moze lepiej zebym nie leciala na drugi dzien bo corka bedzie
      bardzo cierpiec. Przylecialam w sobote w nocy, a w poniedzialek juz
      mialam umowiona wizyte u 'mojej' pediatry, ktora od razu zaznaczam
      nie przepisuje antybiotyku jak nie musi. Jak osluchala dzieci i
      zagladnela im do uszek to sie za glowe zlapala. Efekt
      angielskiego 'nic im nie jest to jest wirus na wirusa nie ma leku',
      byl taki, ze syn byl przez tydzien na antybiotyku a corka prawie
      trzy bo ucho jej sie ciagnelo i jeszcze cos w
      miedzyczasie 'wylazlo', mozliwe ze cos co juz sie u niej rozwijalo,
      ale pierwszy antybiotyk to przytlumil. A ze antybiotyk jednak
      zadzialal swiadczylo to, ze od razu po podaniu dzieci byly inne i
      katar/kaszel wreszcie zaczal ustepowac (mnie zreszta rowniez, bo
      mialam to samo co oni). Tak wiec, infekcje infekcjami, ale ja mam
      ochote tego lekarza opie... bo nie wiem jak to by sie wszystko
      skonczylo, gdybym na swieta do Polski nie wyjechala. U nas objawy
      byly bardzo podobne do tego co piszesz. Z tym ze zarowno odklejajacy
      sie kaszel jak i wydzielina z nosa to juz byly takie zolto/zielone,
      wiec zdecydowanie nie taki tam sobie lekki katar przezroczysty.
      Podsumowujac, nie wiem szczerze powiedziawszy co masz robic, chyba
      jednak jeszcze raz do lekarza, albo moze do walk in centre w
      szpitalu moze akurat pediatra Cie przyjmie. Ja jednak jestem zdania,
      ze jak kaszel trwa dluzej niz dwa tygodnie to nie jest dobrze.
      Koncze juz bo sie znowu zdenerwowalam.
      • mama5plus Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 17:26
        Alez ja wcale nie zamierzalam uspokajac:)czy raczej czujnosci
        usypiac. Mysle ze byc moze warto sprawdzic i tu nie rozumiem uporu
        meza Aldik. Ale tez nie oczekiwalabym po tej wizycie recepty na
        antybiotyk bo rownie dobrze ciagnaca sie infekcja moze byc
        przejsciem w cos innego.
        Ale moze byc i przejsciem w komplikacje co, jak nadmienilam, po
        swiatecznym wypasie w szczegolnosci nie jest takie znowu dziwne.

        Wasz przypadek tez bym dyskutowala pod wieloma katami. Chocby to ze
        przezroczysty katar jest tylko na poczatku infekcji a z czasem
        gestnieje, zolknie i przezroczysty juz nie jest gdy organizm zaczyna
        skutecznie walczyc i wydzielina zawiera duza ilosc bialych cialek i
        poleglych w walce wirusow. Swiadczy to o przejsciu infekcji w etap
        zdrowienia.
        Zielony owszem moze oznaczac nadkazenie bakteryjne.
        Jednak to tez moze sie zmienic z dnia na dzien i warto jednak czekac
        z antybiotykiem i jednoczesnie obserwowac.
        Wlasnie pomyslec o odwiedzeniu lekarza jesli sa zmiany na gorsze.
        Tu troche o tym kiedy odwiedzic lekarza:
        www.mcmaster.ca/health/hwc/Newsletters/jan04/cold_gone_bad.htm
        • jaleo Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 18:52
          Czy ja dobrze zrozumialam, ze Twoja corka brala antybiotyk przez
          TRZY TYGODNIE?

          Przypuszczam, ze kazdy inny lekarz (oprocz polskiego) by sie zlapal
          za glowe.

          Ja sie w ogole zaczynam zastanawiac, czy Wasze dzieci jakies
          ulepione z innej gliny? Ja mam dwojke dzieci (czternascie lat i
          piec lat), i na palcach jednej reki moge policzyc, ile one w swoim
          zyciu byly u lekarza (i to sumujac obydwoje dzieci). Nie liczac
          oczywiscie wizyt kontrolnych. A tu co drugie dziecko "forumowe" co
          chwile u lekarza i do tego jeszcze w obu krajach. Czy ja mam takie
          wyjatkowe szczescie?
          • aldik77 Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 19:26
            Jaleo, mysle ze masz wyjatkowe szczescie. Moje dzieci nie choruja
            czesto, a w Polsce Kinga brala zastrzyki doslownie dwa razy a z
            katarem nigdy nie szlam do lekarza, ale teraz moje dzieci a
            zwlaszcza synek, ktory ma 8 miesiecy bardzo sie mecza. Corka ma
            lekki kaszel wiec jakis syrop z Polski mam to jej podaje, a synek ma
            nadal katar i to cieknacy, przezroczysty, no i ten kaszel.Czyli wg
            tego co pisze mama5plus to nie jest dobrze. Jutro cale szczescie maz
            ma wolne wiec idziemy do lekarza, niech chociarz oslucha.No i
            oczywiscie nie licze na zadne leki. Tylko wkurze sie bardzo jesli
            okarze sie po jakims czasie ze moje dziecko ma zapalenie oskrzeli
            czy pluc! Bo po coz sa lekarze jak nie od leczenia? Nie rozumiem
            tego olewatorskiego podejscia do cieknacej wydzieliny z ucha
            czy "gruzliczego" kaszlu. Za m,iesiac lece doPolski i chyba porobie
            dzieciom wyniki i zapas syropów, kropli do nosa itp.

            Acha, jakie sa tu krople do nosa? W Polsce uzywalam Nasivin ale tu
            niestety nie dostalam. Znacie jakies nazwy?
            • mama5plus Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 22:52
              aldik77 napisała:

              > Jaleo, mysle ze masz wyjatkowe szczescie

              A ja bym tego tak szybko szczesciu nie przypisywala. ;)
              Moje tez zaliczaja sie do tych z ktorymi rzadko lekarza sie odwiedza
              ale po pierwsze dlatego ze nie uwazam ze przeziebienie(jesli juz sie
              przyplacze a to tez nie jest czeste) to jest powod do takich
              odwiedzin i bardziej sie boje zlapania kolejnego badziewia w
              przychodni niz ze ew cos zaniedbam.
              Po drugie uwazam ze dieta, styl zycia ma tu wiele do powiedzenia i
              nie bez powodu tak wiele osob choruje w okolicy swiat wlasnie. A i
              niestety nie tylko swiat.
              Odkad wyeliminowalismy calkowicie bialy cukier i zamiast niego jest
              ew muscovado, miod, fruktoza w rozsadnych ilosciach, na swieta nie
              bylo zadnego badziewia w Stylu Quality Street i innych takich ktore
              kiedys dopuszczalam `no bo swieta` i `pod choinke`, wszystko to lezy
              i nikt nawet ochoty nie mial. Nie bylo tez ciast z cukrem
              rafinowanym ale to nie znaczy ze nic slodkiego nie bylo bo np
              orzechy w gorzkiej czekoladzie, galaretka domowej roboty doslodzona
              fruktoza z owocami i bita smietana, sernik i torcik makowy z
              fruktoza i pare innych rzeczy wcale nie pracochlonnych...to nikt nie
              jest chory nie mowiac juz o komplikacjach.
              A dzieci male z niedojrzalym jeszcze ukladem odpornosciowym...no
              niestety ale jesli dieta, styl zycia niekoniecznie w kierunku
              zdrowych to o zlapanie czegos latwo. Pozniej przy kontynuacji w/w o
              komplikacje rowniez. A jeden antybiotyk pociaga za soba kolejny bo
              sie organizm zakwasza, toksyny sie zbieraja i znowu musi sie to
              uwolnic a w kwasnym srodowisku o infekcje latwo.

              Ech, jakos nie chce mi sie wierzyc bym 6 sztuk takich miala i
              szczesciu to przypisywac. ;-P

              Czyli wg
              > tego co pisze mama5plus to nie jest dobrze.

              Aldik, w/g tego co piszesz to raczej jest dobrze bo wyglada na to
              ze nie powiklania a przyplatala sie po prostu kolejna wirusowka. A
              tego leczyc sie nie da. W sensie ze lekarz nie bedzie w stanie
              przepisac antybiotyku np. No musi rozejsc sie po kosciach.
              Oczywiscie mzoesz sprawdzic dla pewnosci.

              Jutro cale szczescie maz
              > ma wolne wiec idziemy do lekarza, niech chociarz oslucha.No i
              > oczywiscie nie licze na zadne leki. Tylko wkurze sie bardzo jesli
              > okarze sie po jakims czasie ze moje dziecko ma zapalenie oskrzeli
              > czy pluc!


              No ale jesli infekcja jest na poczatku wirusowa to co lekarz moze
              Ci przepisac dla dziecka na to?
              Antybiotyk??? Czy inny syrop ktory nie ma naukowo udowodnionego
              dzialania leczniczego, profilaktycznego, lagodzi tylko objawy?
              Ja wiem ze w Polsce takich specyfikow jest multum i sie je
              przepisuje bo pacjent zaplaci. ;)
              A i tak ludzie chodza od lekarza do lekarza bo pierwszemu nie
              wierza. I od kazdego dostaja recepte na pare specyfikow i
              witaminek. ;)
              Tu mozna sobie pojsc do apteki albo do Holland&Barrett i sie
              zaopatrzyc. :)

              Sorry ale to raczej w gestii rodzica lezy by przy infekcji wirusowej
              tak zmodyfikowac diete, dbac o dziecko, opukiwac, inhalowac by sie
              chorobsko nie przerodzilo w cos gorszego.
              No moze sie myle ale lekarz medycyny konwencjonalnej niekoniecznie
              musi sie znac na niekonwencjonalnych metodach(??)

              Oczywiscie ze czasem sie nie da *pomimo* tych zabiegow i przechodzi
              na oskrzela czy pluca. No ale to tez przeciez nie jest wina lekarza.

              A i zapalenie oskrzeli jest w wiekszosci przypadkow u dzieci
              wirusowe i w Polsce tez juz wielu lekarzy sklania sie raczej ku
              leczeniu tegoz bez antybiotyku, zalecajac tylko inhalacje(cos mi sie
              wydaje ze inhalator stal sie teraz dobry na wszystko ;-) ).
              Ba, zapalenie pluc tez moze byc wirusowe.
              Fakt, ani z jednym, ani z drugim, dziekowac szczesciu mojemu ;-),
              doswiadczenia nie mam, no ale jednym okiem studiuje zwlaszcza
              polskie fora. ;)
            • mama5plus Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 22:59
              > Acha, jakie sa tu krople do nosa? W Polsce uzywalam Nasivin ale tu
              > niestety nie dostalam. Znacie jakies nazwy?


              sol kuchenna rozpuszczona w wodzie ;)
              Serio do innych kropli bym sie nie uciekala. Wydzielina z nosa ma
              sie wydzielac. A nawet dobrze jej przyspieszac jej wydalanie, dawac
              duzo picia by byla bardziej plynna i sciekala zamiast gdzies
              zalegac.
              Im szybciej tym lepiej bo wraz z nia organizm sie oczyszcza i
              infekcja wygasa z braku paliwa. ;)
              Jesli zaczniesz stosowac krople, ryzykujesz przedluzenie sie
              choroby.
              sol fizjologiczna przyspiesza wydalanie tej wydzieliny.
              Inne krople powodujace obkurcz sluzowki raczej ten proces
              spowalniaja. Nigdy ani u siebie ani u dzieci nie stosuje zadnych
              obkurczajacych. Co najwyzej olejki zawierajace mentol(np eukaliptus)
              bo wtedy opuchnieta sluzowka sie robi mniej opuchnieta i latwiej
              jest oddychac a tym samym katar lepiej splywa.
              I smiem twierdzic ze m in dzieki temu u nas katar trwa 2-3 dni a
              nie 7 czy tydzien jak ten `przyslowiowy` ;)
      • basiak36 Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 23:38
        Gosiash, bardzo mozliwe ze przed podroza samolotem bylo jeszcze ok, a po podrozy
        sie pogorszylo. To niestety dosc czeste i normalne, rowniez przez to ze na czas
        lotu tloczy sie w samolocie niezle skupisko ludzi a co za tym idzie chorobsk i
        wirusow. A do tego zmiana cisnien i jej wplyw na uszy.

        A ogolnie co do chorob to zgadzam sie z Jaleo, moje dzieci jakos tez w ogole nie
        choruja, te znajomych Anglikow tez nie:)
    • olcimama Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 18:30
      Witam
      jak pojdziesz jescze raz do przychodni to faktycznie osluchaja
      dziecko i ewentualnie uspokoja ze na pluckach nic nie ma, ale
      lekarstw innych raczej nie dostaniesz. Ja jak sie juz naprawde
      martwilam o corcie to szlam do polskiego lekarza prywatnie. Niestety
      to kosztuje ale cos poradzi wiecej. Ja lekarstwa takie jak krople do
      nosa czy syropy na kaszel to z Polski zawsze przyworze na zapas. Ja
      z uchem to podobne mialam zdarzenie co poprzedniczka. Corci sie lalo
      z ucha a tu mi pani powiedziala ze to tak jest przy katarze. Jak
      bylsmy w Polsce to skosultowalam to ucho z laryngologiem i od razu
      dostala corka antybiotyk bo bylo bardzo brzydkie w srodku.Tutaj z
      antybiotykami to sie nie spiesza i to czasami dobrze bo mala mila
      kilka przeziebien i obchodzilo sie bez nich ale w przypadku ucha to
      chyba nalezy dac aby uniknac problemow z sluchem. Corka jak miala
      taki kaszel co tez wymiotowala to wystarczyl syrop na kaszel, duzo
      picia, calpol a i oczywiscie krople do nosa.
      Podrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia
      • mamumilu Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 22:48
        Dziewczyny - kupcie sobie bańki chińskie gumowe, maść rozgrzewającą dla dzieci i
        sól fizjologiczną do nosa. Wierzcie mi przy wiekszości infekcji to w zupełności
        wystarczy i nie terzba będzie się martwić, że nie dadzą żadnego sensownego leku.
        Maść rozgrzewająca pomaga przy katarze, bo w nocy przez uwalniający się zapach
        udrażnia się nosek, do tego nawet męczący kaszel ustępuje po rozgrzaniu lub
        zmienia się w mokry, który jest jak najbardziej wskazany - drogi oddechowe MUSZA
        się oczyścić z wydzieliny spływajacej z nosa.
        Bańki postawione nawet maluchom, również przyniosą ulgę w kaszlu.
        Po bańkach gumowych można chodzić i są super łatwe w użyciu, bo można je
        postawić nawet siedzącemu dziecku - co jest ważne przy ruchliwych młodszych
        dzieciach.
        I oczywiście opukiwanie przy mokrym kaszlu!

        Pomiędzy infekcjami bańkami wykonuje się masaż plecków, który zapobiega infekcjom.

        Oczywiście te rady stosują się jak najbardziej dla dorosłych również :)


        • gabwert Re: nawrót choroby?? 04.01.08, 23:07
          moja corka w Polsce dosyc czesto chorowala,odkad jestesmy tutaj
          prawie nie choruje(odpukac!!!).37,8 to nie jest goraczka i nie
          wymaga "zbijania"-organizm daje znac,ze cos jest nie tak.Z wlasnego
          doswiadczenia wiem,ze na katar dobra jest sol fizjologiczna,na
          kaszel:obrac i pokroic kilika cebul,zasypac cukrem i zostawic w
          cieple na kilka godzin- zrobi sie syrop,ktory warto pic,chociaz
          niektorzy nie lubia.Skutecznosc gwarantowana.Jeszcze sposob mojej
          babci na bol gardla:wziasc lyzke oliwy do buzi i "plukac" tak dlugo
          az oliwa zrobi sie biala.malo przyjemne,ale tez skuteczne.Jak mam
          zapchany nos - kropla olejku oilbas na poduszke - dzieci do 3 lat
          moze uczulac.
    • gosiash Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 00:33
      Ja tylko chcialabym przypomniec iz zaznaczylam, ze pediatra do
      ktorej chodze w Polsce nie jest z tych co na pierwsze kichniecie
      wypisuje antybiotyki. Moje dzieci tez chorowite nie sa i jak maja
      lekkie przeziebienie to tez z nimi do lekarza nie pedze, a leki to
      podaje jak juz baaaaardzo musze. Tak wiec syropki, kropelki do nosa,
      witaminki itp. nie pojawiaja sie u mnie prawie wcale. Ale niestety
      jak juz czlowieka chorobsko dopadnie to wyboru nie ma. Jessica
      natomiast brala antybiotyk przez tydzien, a nastepnie dostala
      jakiejs wysypki nie wiadomo od czego, do niczego nie podobnej +
      temperatura wysoka. Nastapila wiec zmiana antybiotyku i dalsze
      leczenie. A z uchem poszlam przed wylotem. Wiec generalnie uwazam,
      ze zloty srodek bylby najlepszy, ale czasami przegiecie angielskich
      lekarzy w strone 'to nic to tylko kaszel' jest dla zdrowia
      niebezpieczne, bo moze sie skonczyc komplikacjami. A poza tym ja sie
      ciagle upieram, ze lekarz nie moze byc znawca od wszystkiego i
      dzieci to powinni pediatrzy leczyc, a nie GP. W poprzedniej
      przychodni mialam GP, o ktorym mowilo sie, ze ma inklinacje w strone
      pediatrii, to nawet mu wierzylam i jak bylam u niego ze dwa razy to
      rzeczywiscie diagnoza sie sprawdzala. A w tej to wg mnie jakis
      konowal ostatni, bo jak moj 11 miesieczniak zakaszlal jak stary
      palacz i ja mu mowie, ze on tak od miesiaca, to ten nawet nie
      zwrocil na to uwagi. No bo generalnie to ja przyszlam z uchem corki,
      ktore 'tak sie tylko przytkalo od zatkanego nosa', uzyl
      okreslenia 'zapalenie ucha srodkowego', 'lepiej nie leciec
      samolotem', ale 'generalnie to nie ma co leku wypisywac'. Wiec po
      takiej diagnozie to ja niestety ale bardziej wierze pediatrze, ktory
      przepisal leki i dzieci przestaly kaszlec. Ja wiem, ze antybiotyki
      niosa spustoszenie w organizmie, no ale wole juz ten potworny
      antybiotyk i zdrowe dziecko niz dziecko bez antybiotyku kaszlace
      miesiacami z zapaleniem ucha. I nie wiem gdzie Wy spotykacie te
      super zdrowe angielskie dzieci, bo ja niestety ciagle slysze
      kaszlace gruzliczo dzieci. Koncze juz bo mi sie znowu cisnienie
      podnosi ;) Bo dodatkowo przypomnialo mi sie jak to panie
      przedszkolanki przeprowadzaly dzieci z jednego budynku do drugiego
      bez plaszczy i czapek (co sie chyba przyczynilo do zapalenia ucha u
      mojej corki). Wiem, wiem juz wystarczy tych narzekan :)
      • mamumilu Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 01:02
        Wierzę, że się wściekasz - zaplenie ucha to nie jest hop siup, bo po tym można stracic słuch. Co innego jak jest naprawdę od kataru i to najczęściej bywa wirusowe - dziecko cierpi ale groźne to nie jest. Gorzej jak się rozwinie. Mój synek jak raz złapał zapalenie ucha, to potem co katar, to w nocy był płacz, ze ucho boli. Całe szcęście wyrósł, bo powiększyły mu się wszystkie kanliki w głowie :) - tak samo jak zapalenie kratni jako reakcja na katar - niektóre dzieci mają takie skłonności.
        Przy tym kaszlu, to mogło byc i zapalenie oskrzeli, którego też nie trzeba leczyć antybiotykiem. Rozumiem jednak Twój niepokój, bo jak się tak słucha kaszlącego dziecka, to człowiek ma wrażenie, że juz zapalenie płuc gotowe - tym bardziej u takiego malca.
      • mama5plus Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 01:04
        Gosiash, no widziesz, z infekcja uszu to tez sa rozne szkoly bo ono
        rowniez w wiekszosci jest pochodzenia wirusowego, zwlaszcza to
        bedace pozostaloscia przeziebienia o ile dobrze pamietam.
        Jeszcze pare lat temu moja GP ktora zreszta tez byla bardzo
        powsciagliwa jesli chodzi o wypisywanie lekow przepisala corce
        antybiotyk. Ktorego zreszta nie podalam i dziecku i bez niego
        przeszlo. I to dosc szybko.
        No ale takie byly wytyczne.

        Teraz zdaje sie juz tak szybko na infekcje uszu nie przepisuja
        antybiotyku. Wlasnie ze wzgledu na fakt ze maja one pochodzenie
        wirusowe w wiekszosci. Co innego pewnie przy nawracajacych
        zapaleniach ucha.

        Natomiast podejrzewam ze mial racje z tym `lepiej nie leciec` bo
        jesli ucho juz bylo przytkane to niestety lot raczej nie pomogl a
        wrecz przeciwnie. Czesto nawet zdrowemu zaszkodzi w tym wzgledzie a
        co dopiero dziecku z infekcja.
        Mojej corce(wtedy 3 mies) tez tylko kaszlacej lot samopoczucie
        znacznie pogorszyl a nastepnie, na wiesc o tym ze zamierzamy jechac
        do Polski lekarz tubylczy antybiotyk przepisal.
        Poniewaz nie bylo poprawy, jeszcze przed samym wyjazdem poszlam z
        dzieckiem sytuacje zbadac i drugi lekarz (tym razem nasz regularny)
        dla odmiany stwierdzil ze to tylko wirus i antybiotyk byl na zapas
        wiec kazal odstawic.:) No i pewnie byl bo dziecko sie w koncu
        wykaslalo jak gruzlik w tej Polsce i samo w koncu przeszlo.

        Choc kaszel byl alarmujacy i patrzyli na mnie w Pl jak na wyrodna i
        wysylali do lekarza tamtejszego. ;)
        • mamumilu Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 01:13
          to się nazywa wyczucie czasu :) - telepatia czy co ? :)
          • mama5plus Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 13:07
            mamumilu napisała:

            > to się nazywa wyczucie czasu :) - telepatia czy co ? :)

            No :)
    • basia313 Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 04:52
      Rozumiem, ze bardzo martwisz sie o swoje dzieci. MOje rady:
      1) jesli mozesz to nie idz do przychodni teraz ze wzgledu na
      wszelakiego rodzaje wirusy, grypy zoladkowe i inne swinstwa,ktorych
      tam na pewno jest wiele,
      2) dopoki dzieci jedza ( nie pamietam czy o tym napisalas) to jest
      to dobry znak ( gdyby nie jadly zwlaszcza Maluszek, to poszlabym do
      lekarza),
      3) Ludzie w Anglii zyja i tez sa leczenie, jest inaczej niz w Polsce
      ( ale jak moja siostra lekarka mi powiedziala: w POlsce pewnie zbyt
      czesto przepisujemy antybiotyki - tak na zapas - a w Anglii pewnie
      za zadko).
      4) Gdy dziecko jest w pozycji lezacej, to splywajaca flegma czesro
      powoduje wymioty - one nie sa wymiotami, ( moje dzieci mialy to
      wiele razy, jest to naturalne, dziecku w pozycji siedzacej powinno
      byc lepiej).

      5) JEsli to wirus, to organizm musi sobie z tym poradzic, ( czesto
      nie ma zadnej roznicy w objawach miedzy wirusem i bakteria, wiec
      czasem trudno sie lekarzowi zorientowac)
      6) sama namowilam lekarke kilka miesiecy temu, ze potrzebuje
      antybiotyk, ona upierala sie, ze to raczej wirus, nalegalam,
      przepisala mi antybiotyk. Dumna wrocilam do domu, bralam go jak
      nalezalo i co? I nic, kompletnie nic, zadnej zmiany. I
      stwierdzilam wtedy, ze powinna byla sluchac lekarki ( przyznjmniej
      wtedy) i lepiej bym na tym wyszla.
      7) Czy dobrze rozumiem, ze nie mowisz zbyt dobrze po angielsku?
      Czasem i to czesto jest to przyczyna nieporozumien miedzy pacjentem
      i lekarzem, co oczywiscie jest zrozumiale. O tym mysle, kazda osoba,
      ktora nie mowi dobrze po angielsku powinna pamietac ( oczywiscie nie
      wiem, czy to dotyczy Ciebie, ale tak mi wynika z Twojego postu).
      8) BEdzie dobrze.

      • aldik77 Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 11:20
        Niestety prawda jest,że nie mówię za dobrze po angielsku:(Oczywiście
        w wielu sprawach się dogadam,ale lekarz to dla mnie trudnosc.Lekarz
        u ktorego bylismy byl bardzo mily i raczej zruzmielismy wszystko co
        mówił, wiec nie bylo nieporozumien. No i okazalo sie (moze i
        dobrze),ze dzisiaj sobota i przychodnia nieczynna. Faktycznie lepiej
        chyba z nim nie pojde, bo jest oslabiony, ma mniejsza odpornosc i
        duzo latwiej zlapalby jakies "swiństwo" ponownie. Ja w ogole
        podejrzewam,ze zaczelo sie od tego jak bylismy na szczepioeniu.Mnie
        pozniej zaczelo bolec gardlo,stracilam glos, no i przeszlo na moje
        dzieci. Teraz cala rodzina nie moze dojsc do siebie.


        Podajecie wiele metod leczenia, inhalacje, nacieranie, ale jak to
        ma sie do 8 miesiecznego dziecka? Z tego co wiem to wszelkie
        inhalacje Olbasami i nacieranie Vickiem nie sa dla dzieci ponizej
        roku, czy nawet 2.Ja je stosuje ale przy mojej corce, ktora ma
        prawie 3 lata,a gdy byla mlodsza to rzeczywiscie mialam problem i
        niestety ale dostawala zastrzyki (cale szczescie tylko dwa razy).
        Ale co z tych rzeczy moge stosowac u mojego synka, ktory na dodatek
        ma sklonnosci do alergii?

        Jesli chodzi o Swiąteczną diete to juz chyba pisalam,ze mojego syna
        to nie dotyczy,a zreszta na te Swięta to nie bylo u nas zadnego
        ciasta:)Jemy duzo warzyw i owocow.Fakt, maz lubi pieczone ziemniaki
        i mieso, takie typowe angielskie jedzenie,ale zadko to gotuje. Moze
        nie jestem expertem w zdrowej diecie,ale dzieciom "świńst" nie
        podaje, nie jedza chipsow ani frytek itp. rzeczy.

        Dodam jeszcze raz,ze naprawde nie jestem zwolenniczka antybiotyku,
        poprostu bardzo sie zaniepokoilam ta wzrastajaca temperatura i
        nieustepujaca choroba.Jeszcze nigdy tak dlugo sie nie
        leczylismy.Dzisiaj temperatura w normie, nadal przezroczysty katar
        cieknacy po same kolana;) i odrywajacy sie kaszel.Cale szczescie nic
        nie przechodzi na ucho.
        • mamumilu Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 11:30
          Tu jest maść dla niemowląt - od 6 m-ca życia - vick jest dla starszych bo jest dużo mocniejszy i czasem powoduje wysypkę na wrażliwej skórze albo potówki jak dziecko ma skłonności
          www.netdoctor-pharmacy.co.uk/details.asp?level=1&ref=80585ME&productid=CAV50
        • basia313 Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 13:27
          Aldik,
          pamietaj, ze stan podgoraczkowy to oznaka ( zdaje sie) ze dziecko
          walczy z choroba. Goraczki nie trzeba zbijac na sile juz wtedy. 38.5
          i jesli wzrasta gwaltownie to powod do niepokoju, bo moga wystapic
          drgawki.
          Wiem, ze sie martwisz o swojego Maluszka, ale posluchaj rad
          doswiadczonych matek lub Gypsi, ktora cos sei nie pokazuje chwilowo.
          PAmietaj zima, to i choroby sie przyplatuja. Z noska katar leci, ni
          leci, dziecko nie umie wydmuchac nosa, wiec mu leci. Pamietam tez
          jest chyba Carvol, podobny do Vicka, ale mozna go uzywac do
          maluchow.
        • mama5plus Re: nawrót choroby?? 05.01.08, 13:51
          Aldik potencjalnie to kazdy specyfik ma szanse kogos tam uczulac.
          Dlatego idealnie powinno sie najpierw przetestowac i to na zdrowym
          organizmie ale nie zawsze jest to mozliwe.
          Dobrze tez na poczatek stosowac jednoskladnikowe zeby bylo wiadomo
          co ewentualnie powoduje zla reakcje.
          Sa olejki eteryczne bezpieczne w ciazy czy od urodzenia dla dzieci.

          Drzewo herbaciane, niaouli i eukaliptus dobrze odtykaja np i maja
          dzialanie przeciwzapalne, antybakteryjne, antywirusowe np.
          Nie musisz od razu na skore stosowac (zreszta do masazu trzeba je
          odpowiednio rozcienczyc w oleju-bazie). Mozesz np odrobine na
          chusteczke i poza zasiegiem dziecka ale zeby moglo zapach czuc czy
          do kominka takiego ze swieczka, niektore nawilzacze powietrza tez
          maja te opcje albo takie do wieszania na grzejniki.
          Tylko to musza byc czyste olejki eteryczne ze sprawdzonego zrodla,
          najlepiej kupione w aptece.

          Mozna tez je dodac do goracej wody np w wannie (2-3 krople),
          zamknac sie z dziecmi w lazience rozkladajac jakis kocyk i zabawki
          na podlodze i powdychac z nimi przez ok pol godziny gdy sie tak
          porzadnie naparuje (jesli jest wentylator to dobrze go wylaczyc)


          Mozna to samo zrobic w kuchni tylko ze nastawic garnek z ziolami
          roznymi (swiezy imbir, gozdziki, cynamon pokruszony, lisc laurowy

          albo tzw eliksir kuchenny :)

          *kawalek swiezego korzenia imbiru (pokrojony w plasterki)

          *1 laska cynamonowa (pokruszona)

          *1 lyzeczka nasion kolendry

          *3 gozdziki

          *plasterek cytryny

          *2 szkl wody

          Do wdychania oczywiscie bez miodu i cytryny bo przepis wyzej jest
          raczej do picia ale mozna go sobie wdychac kiedy sie wazy. ;)

          Albo pic z tym ze nie dla dzieci ponizej roku z pewnoscia i dla
          dzieci raczej w wersji rozcienczonej.

          Podawany przy pierwszych oznakach przeziebienia (czy przemarznieciu)

          Podgrzewac do wrzenia przez 15 min, odcedzic, doslodzic miodem. Pic
          1 kubek co 1-2 godziny

          Mozna tez do niego dorzucic np galazke tymianku. Wtedy dziala
          mocniej wykrztusnie i powinien byc raczej stosowany najpozniej do
          16tej i nie przed drzemka dziecka bo kaszel bedzie meczyl.

          Jest tez wersja olbas bodajze od 3go miesiaca i mozna tez stosowac
          na skore do masazu bo jest zdaje sie dostatecznie rozcienczony
          (sprawdz na ulotce czy mozna) ale, jak mowie, na pierwszy raz warto
          by bylo te naskorne jednak przetestowac, zwlaszcza przy
          sklonnosciach alergicznych.
          Sol fizjologiczna kupisz w aptece albo mozesz latwo zrobic:


          1/4 lyzeczki soli kuchennej

          1/8 lyzeczki sody oczyszczanej

          ok 2/3 szkl wody przegotowanej



          Wymieszac dokladnie.
          Zapuscic dziecku kilka kropelek do nosa i do gardla(chroni trabke
          eustachiusza i tym samym uszy)
          Spanie pod katem(mozna cos pod materacyk podlozyc) i lepiej nie na
          boku bo wtedy uszy wlasnie sa zagrozone.

          I z dieta tak trzymac.
          Piszesz ze synek jest alergikiem... pewnie wykluczasz to co mu ew w
          diecie szkodzi ale moze jeszcze jest cos czego nie podejrzewasz a
          oslabia mu odpornosc?
          Choc mozliwe bardzo ze to szczepionka sie przyczynila.
          I starajcie sie w miare mozliwosci unikac skupisk ludzkich bo teraz
          sporo osob choruje a on jest oslabiony i latwo moze cos innego
          zlapac.

          Tu troche moich wypocin zebranych ;) o mechanizmach itd:

          umamy.homestead.com/przeziebienie.html
          • aldik77 mama5plus 05.01.08, 14:12
            Bardzo ci dziekuje za tak cenne wskazowki z tymi inhalacjami. A i
            nie wiedzialam,ze sol fizjologiczna to mozna zrobic, w Polsce
            kupowalam. Od zawsze psikam moim dzieciom noski woda morska,
            zwlaszcza gdy maja katar. A pytalam o krople do nosa, bo myslalam,ze
            bardziej skuteczne beda zwlaszcza na noc.Ale pozostane przy wodzie
            morskiej i zrobie ta sol fizjologiczna.Musze zapytac o ten Olbas od
            3 miesiaca,ale nie slyszalam o takim. I moze faktycznie jeszcze nie
            odkrylam co moze mojemu synkowi szkodzic w diecie, bo co jakis czas
            ppojawiaja sie u niego krostki na policzkach. Nigdzie nie
            wychodzimy, nie bedziemy szli do lekarza, bo jednak nie jest chyba z
            nim tak zle:) Musze sie tylko w cierpliwosc zaopatrzyc:)
            Jeszcze raz dziekuje za wszelkie wskazowki:)
    • babawawa Re: nawrót choroby?? 06.01.08, 13:50
      a ja powoli rozumiem dlaczego angielki ie chodza tak czesto do
      lekarza. Bo lekaza sie glowno znaja w anglii, na takich chorobach
      jak cos powazniejszego to i owszem le to specjalisci. W anglii to
      pod kazdym katem sie ktos sie w czymsspecjalizuje a jak jest od
      wszystkiego to znaczy do niczego. Jak cos jest nie tak u mojego syna
      ide do zaprzyjaznionej apteki, swietnej farmaceutki ktora jak tylko
      cos mozn bez recepty mowi mi c tam mozna dziecku podac zreszta jak
      nie tez mowi. Ja ide do pierwszgo lepszego lekarza i mowie ze odus
      juz kiedys mial cos takiego i lekarz z tej przychodni przepisal to i
      to. Prawie zawsze wydepie recepte i wykupuje lek. Moze to jest
      oszustwo ale cel uswieca srodki
      • gypsi Re: nawrót choroby?? 06.01.08, 15:04
        A ja powoli przestaje rozumiec po co w UK siedza ludzie, ktorym sie tu nic nie
        podoba - lekarze gowno sie znaja, szkoly beznadziejne, Anglicy debilni,
        dziwaczni i nie rozumiejacy wspanialych emigrantow - jednym slowem wszystko zle
        w tym kraju.
        Ciekawe, ze zwykle takie postawy lacza sie ze slaba znajomoscia angielskiego, a
        czesto i podstaw polskiej ortografii..
        • aldik77 Re: nawrót choroby?? 06.01.08, 18:38
          gypsi napisała:

          > A ja powoli przestaje rozumiec po co w UK siedza ludzie, ktorym
          sie tu nic nie
          > podoba

          Ja niestety nie z własnego wyboru:(

          > - lekarze gowno sie znaja,

          ja nie mówie,ze sie nie znaja,ale z postow wielu mam wynika,ze
          niewiele pomagaja:(

          > szkoly beznadziejne,

          tego jeszcze nie wiem, mam za małe dzieci;)

          > Anglicy debilni,
          > dziwaczni i nie rozumiejacy wspanialych emigrantow

          Oj i z tym sie nie zgodze!! mam niewielu przyjaciół w tym kraju, a
          ci ktorzy nimi sa to Anglicy!! A brak "zrozumienia" jeśli odczuwam
          to szczególnie od Polaków niestety:(

          >- jednym slowem wszystko zle
          > w tym kraju.

          No moze nie wszystko;)


          > Ciekawe, ze zwykle takie postawy lacza sie ze slaba znajomoscia
          angielskiego, a
          > czesto i podstaw polskiej ortografii..

          yyyyyy, mam nadzieje,ze nie pijesz do mnie jako autorki watku?;/
          • gypsi Re: nawrót choroby?? 06.01.08, 19:28
            Nie pije do nikogo konkretnego, ale powoli przestaje czytac polonijne strony.
            Coraz bardziej meczy mnie wieczne narzekanie, czepianie sie, pouczanie
            specjalistow w swoich dziedzinach (bo Polak przeciez wie lepiej), rozczarowanie
            brakiem podziwiania przez tubylcow, pogarda w stosunku do innych emigrantow,
            zwlaszcza tych o ciemniejszym od bialego odcieniu skory, zazdrosc, zawisc i
            kopanie dolkow pod tymi, ktorym sie bardziej powiodlo, zamykanie sie w polskich
            gettach, niechec do jakiejkolwiek integracji z lokalnym srodowiskiem... Wszakze
            Polska mesjaszem narodow, z byle kim sie bratac nie uchodzi.
            Przy tym nieporadnosc, czasem wrecz bezradnosc, czasem prawie calkowita
            nieznajomosc jezyka, za to oczekiwania, ze ho, ho. A czesto wrecz postawa "bo
            mnie sie nalezy".
            A wtedy kiedy wypadaloby pokazac dume z bycia Polakiem, czesto kladzie sie uszy
            po sobie i milczy. Ech, szkoda gadac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka