edytataraszkiewicz
29.08.08, 08:22
Moj poltoraroczniak od tygodnia choruje...:-(
Zaczelo sie od goraczki popoludniowej tydzien temu i na drugi dzien
nie bylo po niej sladu.
Ma slaby apetyt a wlasciwie nie ma go wcale...Wczoraj zjadl kilka
lyzek rosolku z marchewka i to znalazlam nieprzetrawiaone w
dzisiejszej kupce(wielkiej i luznej).Ma rozwolnienie ale bardzo
dziwne bo nie czesto,tyko raz dziennie ale za to w strasznie
wieeeelkiej ilosci,prawie sama woda.Oczywiscie daje duzo
picia ,ktorego tez nie chce(wpadlam na pomysl i daje mu arbuza,to
jedyna rzecz,ktora zje,no i przy okazji napije)
Co to za paskuda sie przyplatala?
Czy ktoras z Was miala doczynienia tym diabelstwem?