o kulach do samolotu...???

29.12.08, 18:12
wybaczcie, moze to naiwne pytanie-ale za 3 dni lece do polski i zastanawiam
sie, czy przypadkiem nie powinnam im gdzies tam zglosic, ze ja polamaniec
jestem i zagispowana noga powlocze i na dodatek kulami sie podpieram???
chyba nie beda mi demontowac moich lasezek, zeby sprawdzic czy tam pociskow
nie chowam ;p ???
lecial ktos kiedys z kulami przy boku???
    • witch.abroad Re: o kulach do samolotu...??? 29.12.08, 18:26
      Moj maz lecial z jedna kula (po wymianie biodra na sztuczne), kula nie
      przeszkadzala, ale za to pan "bramkarz"(polski) za nic w swiecie nie dal sobie
      wytlumaczyc, ze to, co brzeczy na bramce to metalowa proteza a nie drobne w
      kieszeni/klamra paska etc ;)
      • realistka2008 Re: o kulach do samolotu...??? 04.01.09, 00:27
        witch.abroad napisała:

        > Moj maz lecial z jedna kula (po wymianie biodra na sztuczne), kula nie
        > przeszkadzala, ale za to pan "bramkarz"(polski) za nic w swiecie nie dal sobie
        > wytlumaczyc, ze to, co brzeczy na bramce to metalowa proteza a nie drobne w
        > kieszeni/klamra paska etc ;)

        mój były miał metalowe "gwoździe" w nodze (miał kiedyś koszmarny wypadek i wstawiono mu takie coś)
        i nosił zawsze w paszporcie specjalne zaświadczenie od lekarza właśnie na okoliczność przechodzenia przez bramki na lotniskach

        on sporo latał do Stanów i tam niestety nie da się nic nikomu wytłumaczyć- papier musi być, wiadomo jacy oni są teraz na punkcie bezpieczeństwa.
        więc wcale się nie dziwię, że polski bramkarz też sobie wytłumaczyć nie dał
        w końcu każdy mógłby coś takiego powiedzieć, a nie ma przecież możliwości sprawdzenia czy to prawda
    • mamakostka Re: o kulach do samolotu...??? 29.12.08, 21:22
      kula to chyba nie najgorszy problem
      Znajomy lecial do nas z usztywnionym kolanem tzn polecial za drugim
      razem jak wykupil 3 miejsca w samolocie. Na jedno miejsce, ktore
      mial wykupione za pierwszym razem nie polecial (mimo, ze przeciez w
      pierwszym rzedzie jest tyle miejsca, zeby wyprostowal noge...)
      z kulami nie bylo problemu
      aa lecial Ryanairem
    • izabelski Re: o kulach do samolotu...??? 29.12.08, 22:41
      kupujac bilet moglabys poprosic o asyste

      zadzwon do nich - moze ci pomoga?
      weszlabys wtedy na poklad pierwsza, a przez lotnisko przewieziono by
      cie wozkiem - chyba warto poprosic o taka asyste
      • agniesia82 asysta bedzie :D 30.12.08, 00:10
        lece z moimi znajomymi-inaczej taka samotna podroz z 2,5latka bylaby
        mega wyczynem. takze specjalnej pomocy ze strony obslugi nie
        oczekuje, marzy mi sie tylko ,zeby zaden z pasazerow nogi mi nie
        podstawil i zeby mieli cierpliwosc, jak ja po tych schodach do
        samolotu bede sie turlac ;] i zatarasuje cale.
        dziekuje Wam za informacje .
        • karolkowa1 Re: asysta bedzie :D 30.12.08, 00:16
          jezeli masz noge zagipsowana powyzej kolana(nie mozesz jej zgiac w
          kolanie)i lecisz Ryanair to obawiam sie,ze bedziesz musiala wykupic
          dodatkowe dwa bilety na ta wlasnie noge.Przynajmniej tak kiedys
          cztalam na stronie Ryanair.
          pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja