Dodaj do ulubionych

Birth plan i szpital a rzeczywistosc.

04.03.09, 19:35
Interesuje sie opieka porodowa i poloznicza w UK od dawna, ostatnio
jeszcze bardziej. Tym bardziej ze w porowananiu z Polska wypada
wrecz rozowo i bajecznie.
Powiem tak- z opowiesci oraz opisu tego co oferuje konkretny
szpital, a takze z mozliwosci decydowania o sobie co
zaznaczam 'birth plan' wylada to super.
Wybor pozycji, mozliwosc znieczulenie, jedynka po porodzie itp.

Tylko, czy to tak jest naprawde? Tak jest w rzeczywistosci jak sobie
zazycze w birth plan i tak jak reklamuje sie szpital.

Moj reklamuje sie tak
www.rwst.nhs.uk/patient-information/services-directory/labour-ward

Prawda,ze pieknie? Szczegolnie ten moment ' An anaesthetist is also
on-call for delivery suite at all times, to provide cover if
patients need to be transferred to theatre and to offer women the
choice of an epidural as a method of pain relief during labour'
Czy moge liczyc ze sie nie zawiode?
Obserwuj wątek
    • ann_a30 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 19:52
      Ja tam się nie zawiodłam. Ale zależy od oczekiwań, sytuacji itp. U nas nie było
      jedynek po porodzie dla każdego, ale tylko w pewnych przypadkach. Ja dostałam,
      bo moje dziecko nie było ze mną zaraz po porodzie.
      Tyle że ja tam sobie birth plan nie będę na przyszłość układać, bo życie pisze
      różne scenariusze.
      • 18_lipcowa1 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 19:56


        > Ja tam się nie zawiodłam. Ale zależy od oczekiwań, sytuacji itp. U
        nas nie było
        > jedynek po porodzie dla każdego, ale tylko w pewnych przypadkach.


        Ja oczekuje jednego. ZNIECZULENIA EPIDURALEM.
        To jest moje jedyne oczekiwanie.;-))) Nie chcialabym sie zawiesc.

        Ja dostałam,
        > bo moje dziecko nie było ze mną zaraz po porodzie.
        > Tyle że ja tam sobie birth plan nie będę na przyszłość układać, bo
        życie pisze
        > różne scenariusze.

        Tak tak, to ja wiem. Chodzi tylko o pewne rzeczy ktore mozesz
        zaznaczyc, ktorych jestes pewna, typu - nie chce byc nacinana, chyba
        ze,,, nie chce cesarki, chyba ze,,,,
        Wiesz tak na zdrowy rozsadek.

        • karolkowa1 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 20:35
          > Tak tak, to ja wiem. Chodzi tylko o pewne rzeczy ktore mozesz
          > zaznaczyc, ktorych jestes pewna, typu - nie chce byc nacinana,
          chyba
          > ze,,, nie chce cesarki, chyba ze,,,,
          > Wiesz tak na zdrowy rozsadek.

          Nigdy nie mozna byc wszystkiego pewnym jezeli chodzi o
          porod,niestety.Znieczulenie Epiduralem bedziesz miala jezeli szpital
          oferuje i napiszesz w swoim birth plan,ze chcesz.Pewnie beda na
          poczatek oferowali inne srodki kojace bol.Co do nacinania to mialam
          napisane,ze sie zgadzam jezeli bedzie taka potrzeba.No i musieli
          mnie naciac bo inaczej bym nie urodzila silami natury.Po godzinie
          parcia nie bylo postepu a jak nacieli to dwa parcia i byla juz z
          nami.Corka byla ulozona na skos i kregoslupem do kregoslupa.
          Zazwyczaj birth plan jest jeszcze omawiany na sali porodowej.
          • ann_a30 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 21:00
            No to ja od razu zaznaczyłam, że żadnych znieczuleń, nawet gas&air. Cięcie
            krocza? Nie było potrzebne. A też nie chciałam, oczywiście, bo przyjemność to
            żadna:) Tyle tylko, że poród jest dość nieprzewidywalny... Jak coś zagraża życiu
            twojemu czy dziecka to nikt się o nic nie będzie pytał, tylko działał. A cc nie
            zrobią bez wskazań. Miałam też opcję - wyjście zaraz po porodzie (2h). Niestety,
            trzeba było zostać 3 doby. A w ogóle miał być poród domowy. Skończyło się
            kiepsko... Ach, te plany...
    • kingaolsz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 20:05
      Ja mialam wszystko tak jak "sobie zazyczylam", choc nie wszystko sie lekarzom
      podobalo to nikt nie dyskutowal.
      Epidurial mialam w planie i dostalam go w 3 minuty po tym jak wyrazilam zgode -
      anestezjolog zagladala co jakis czas i pytala czy chce juz, miala swoj wozeczek
      za drzwiami gotowy.
      Pojedyncze sale to kwestia szpitala - u mnie nie bylo takiej opcji, ale bylam na
      4 osobowej sali, wszystkie oddzielone parawanem i nie bylo zle.
      Nacinanie tylko w uzgodnieniu z pacjetka jesli zachodzi wyrazna potrzeba.
      • 18_lipcowa1 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 20:15
        kingaolsz napisała:

        > Ja mialam wszystko tak jak "sobie zazyczylam", choc nie wszystko
        sie lekarzom
        > podobalo to nikt nie dyskutowal.
        > Epidurial mialam w planie i dostalam go w 3 minuty po tym jak
        wyrazilam zgode -
        > anestezjolog zagladala co jakis czas i pytala czy chce juz, miala
        swoj wozeczek
        > za drzwiami gotowy.
        > Pojedyncze sale to kwestia szpitala - u mnie nie bylo takiej
        opcji, ale bylam n
        > a
        > 4 osobowej sali, wszystkie oddzielone parawanem i nie bylo zle.
        > Nacinanie tylko w uzgodnieniu z pacjetka jesli zachodzi wyrazna
        potrzeba.


        Mam nadzieje ze spotka mnie dokladnie to co Ciebie ;-))
        • kingaolsz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 20:23
          Jakkolwiek moj porod wspominam rewelacyjnie to nie jestem pewna, ze chcialabys
          rodzic przez 36h ;)

          Powodzenia i tak zycze
      • kassia.only Re: kingaolsz 07.03.09, 11:08
        Kinga napisz prosze cos wiecej o epiduralu. Jak sie czulas juz po
        porodzie i czy rzeczywiscie w 100% usmierza bol? Ja rowniez licze na
        te znieczulenie...pozdrawiam:)
        • kingaolsz Re: kingaolsz 07.03.09, 13:00
          Nobla chcialam dawac wynalazcy epidurialu w czasie porodu ;)
          Swietna sprawa. Ja skakalam sobie z nim na pilce, porod przyspieszyl znacznie od
          momentu podania i ogolnie bylo super. Nie mialam zadnych problemow
          poznieczuleniowych ( a jestem migrenikiem).
          • kassia.only Re: kingaolsz 07.03.09, 22:38
            Wielkie dzieki za odpowiedz, teraz juz nie mam watpliwosci:)
            Pozdrawiam
          • olinka2008 Re: kingaolsz 08.03.09, 11:57
            Hej
            prosze m powiedziec na czym polega to znieczulenie epidurialem?czy to zastrzyk w kregoslup i nic sie nie czuje od pasa w dol?jak dlugo trzyma?czy to totalny bezwlad konczyn?i jak sie po nim czuje?bo ja bede chciala miec maxymale znieczulenia itp wiec chyba z tego co czytam to to jest najlepsze rozwiazanie?
            • karolkowa1 Re: kingaolsz 08.03.09, 15:16
              w linku jest wszysko wyjasnione o Epiduralu.

              www.babycentre.co.uk/pregnancy/labourandbirth/painrelief/epidu
              ral/

              Jak bylam w ciazy z corka to dostalam taka swietna ksiazke u GP,w
              ktorej bylo wszystko napisane o prowadzeniu ciazy,porodzie i
              pologu,nawet o benefitach itp.Ksiazka o opiece NHS.Czy zadna z Was
              takiej nie dostala?Wydaje mi sie ze to byl pierwszy Bounty Pack.
          • basiak36 Re: kingaolsz 08.03.09, 15:30
            A ja zaluje ze przy pierwszym porodzie mialam epidural. Z jednej strony zabiera
            bol, a z drugiej utrata kontroli nad swoim cialem. Nie jestem jakas
            cierpietnica, ale akurat bol porodowy uwazalam ze byl do zniesienia, silny ale
            nie taki jak np bol borowanego zeba:)
            Po epiduralu niestety mialam wszelkie skutki uboczne jakie mozna miec, bole
            glowy, dodatkowo brak czucia w prawym udzie przez pare miesiecy.

            Przy drugim byl tez ale mialam nagla cc i nie za bardzo tutaj mialam wybor:)) A
            z takim bolem juz bym nie konkurowala:)))
            • sophie2202 Re: kingaolsz 08.03.09, 17:08
              Ja jak zapytałam położna o epidural to powiedziała, że w moim
              przypadku może tylko pogorszyc sprawe. Mam szybkie porody i epidural
              mógły zatrzymac albo opóźnić akcje i bedą musieli uzywac kleszczy.
              Nie wiem ile w tym prawdy ale wystraczająco zebym zrezygnowala, a
              skoro znowu bez znieczulenia to najlepiej w domu.
              • kingaolsz Re: kingaolsz 08.03.09, 18:37
                Ja sie tego opoznienia porodu wlasnie balam i zwlekalam ze znieczuleniem ( 30h),
                ale anestezjolog powiedziala, ze jesli wystepuje opoznienie to jest to cos kolo
                30-45 minut, a to przeciez nie jest tak duzo. No i zgodze sie, ze bol porodowy
                jest do wytrzymania, pewnie gdyby mnie tak nie namiawiali to bym wytrzymala bez.
                Za to jak wraz ze znieczuleniem przyszedl relaks to i porod lepiej sie rozwinal
                :) wiec u mnie bylo przyspieszenie i to duuuze
                • benignusia a jak to jest z 08.03.09, 22:30
                  z cewnikiem??podobno zakładają cewnik przy epiduralu,i dlugo trzeba
                  zostać w szpitalu-ile zostałyscie po znieczuleniu,lub po porodzie
                  bez znieczulenia??
                  i co opróćz gazu i epiduralu można dostać....rodzilam dwa razy i
                  chyba dlatego az tak sie boje trzeciego porodu;/ i chciałabym
                  cos,ale chciałabym tez szybko wyjsc....
                  • mama5plus Re: a jak to jest z 08.03.09, 22:46
                    tak, zakladaja cewnik.
                    A po epiduralu chodzilam tak ok pol godz po porodzie chyba ;)
                    Nawet chyba szybciej po jednym.
                    Jak tylko mnie odlaczyli, bez problemu choc polozne sie upieraly
                    zeby mnie do lazienki na kapiel na wozku zawiezc ;)
                    Wychodzilam tego samego dnia ( dzieci urodzone noca-nad ranem)

                    Z innych opcji moze pomyslisz o TENS?
                    U mnie sie sprawdzil(dopoki baterie nie padly ;) ).
                    Szpital udostepnial na ok 2 tyg przed terminem. Pozniej rodzilam w
                    innym szpitalu i nie udostepniali wiec kupilam wlasny i
                    wykorzystalam przy 3 kolejnych porodach ;), przynajmniej w 1wszej
                    fazie.

                    Jest jeszcze woda ktora na mnie az za dobrze dzialala i zastrzyk -
                    raczej kontrowersyjny.
              • mama5plus Re: kingaolsz 08.03.09, 22:38
                u mnie tez raczej nie spowolnila sie akcja. Zreszta czekali na
                rozwarcie 3cm zanim podali.
                Przyznam jednak ze zdecydowalam sie na to dopiero przy czwartym
                dziecku( i przy kolejnej dwojce) kiedy przy trzecim porodzie wynikla
                sprawa dystocji ramion, zaskoczenie i bol (zupelnie nieporodowy a
                raczej taki hm...mechaniczny) ktory powodowal ze niekoniecznie
                czulam sie na silach by wspolpracowac z polozna i to byl moj
                najwiekszy lek przed nastepnym razem.
                Na szczescie skonczylo sie szczesliwie. Jednak przy kolejnych
                porodach z tego wzgledu wybieralam epidural. Przy dwu zadzialal jak
                zloto. Przy trzecim ktory postepowal blyskawicznie, podany wlasciwie
                w samej koncowce ale mieszanka ktora miala zniesc, jak to oni mowia,
                the edge of pain ;)- wlasnie bym byla w stanie wspolpracowac ale i
                przec bo na krotko przed finalem.
                Nie wiem czy zniosla bo czulam jakbym rodzila bez znieczulenia ;)
                ale wtedy to juz bez znaczenia bylo.
                Nigdy tez znieczulenie nie wplywalo u mnie na efektywnosc parcia-
                dokladnie czulam kiedy skurcz przychodzi i ta faza trwala kilka
                minut doslownie.
                I nie byla potrzebna interwencja typu vacuum/kleszcze np.
                Natomiast bardzo zle/demobilizujaco na mnie dzialal gas&air np.
                Podobnie tez woda w ktorej skorcze wygasaly.

                Przy trzech pierwszych porodach radzilam sobie z bolem bez
                problemu, a szczegolnie przy drugim i trzecim gdy juz zrozumialam
                jego mechanizm i techniki oddychania, cwiczenia mniej byly mi obce.
                Podobnie swiadomy wybor pozycji do rodzenia.
                No i TENSem sobie nieco pomagalam tak dla rozrywki i luksusu ;)

                Acha, po porodzie zawsze to miejsce wklucia (mam na mysli epidural)
                bylo przez jakis czas dosc wrazliwe i nie wiem czy w wyniku
                znieczulenia ale pobolewaly mnie plecy w tych rejonach. Nie jakos
                straszliwie ale jednak.
                • benignusia mama5plus 09.03.09, 19:11
                  z Twojego doświadczenia-czy moge napisać ze najpierw wyprobuje
                  gas&air a później np zmienie zdanie jeśli stwierdze ze mi nie
                  pomaga??bo o gazie róznie sie wypowiadają,jedne kobiety że
                  pomaga,drugie że nie....o zastrzyku czytałam że dziecko moze być
                  ospałe itd,więc chyba lepszy epidural.Ja najbardziej sie boje
                  skurczy partych-tego rozrywania od środka nigdy nie zapomnę i ten
                  strach mnie poprostu paralizuje;/do tego ciecie czy szycie.... eh
                  strasznie sie boje a to przeciez mój trzeci poród;)
                  • karolkowa1 Re: mama5plus 09.03.09, 23:48
                    Ja nie mama5plus ale moge odpowiedziec,ze tak, wszystko mozesz
                    pisac,ze najpierw chcesz gas&air,ze nie chcesz petidine a jak nie
                    dasz rady z gas&air to epidural.Jak to podczas porodu nigdy nie
                    mozna przewidziec jak bedzie.
                    U mnie bylo tak,ze najpierw dostalam gas&air do wdychania ale mnie
                    strasznie zemdlilo i zrezygnowalam,pozniej dostalam zastrzyk z
                    petidine,ktory dziala bardziej uspakajajaco niz przeciwbolowoale
                    lepiej znosi sie bol.No i po tym musisialam lezec w lozku pod
                    aparatura zeby monitorowac tetno dziecka.Po godzinie od przebicia
                    pecherza plodowego wolalam o epidural :)Za 10 minut bardzo mily pan
                    anestezjolog podlaczyl mnie pod to cudo.10 min. nie minelo i juz
                    bylo po bolu.Jak dla mnie rewelacja :))Stracha mialam ogromnego i
                    jak midwife powiedziala,ze juz bedziemy rodzic to cisnienie mi
                    skoczylo do 190/120.Teraz sie z tego smieje.Dodam,ze byl to moj
                    drugi porod.Pierwsze dziecko rodzilam w Polsce na zywca
                    brrr...Nigdy wiecej.
                  • mama5plus Re: mama5plus 10.03.09, 19:02
                    Tak jak karolkowa napisala. Mozesz nawet napisac ze chcesz probowac
                    roznych metod, w zaleznosci od potrzeb i rozwoju sytuacji oraz ze
                    biezesz pod uwage epidural. W szpitalach na oddzialach porodowych
                    zwykle sa wszystkie mozliwe dostepne ale np w birth centre juz nie
                    wiec przy wyboze miejsca wazne jest jakie pomoce uwzgledniasz.

                    Zastrzyk nie tylko oslabia dziecko, ale moze tez powodowac
                    odplyniecie matki. Do tego stopnia ze nastepuje utrata przytomnosci
                    a to juz jest niebezpieczne dla dziecka (niedotlenienie)

                    A strach rzeczywiscie paralizuje i wplywa na wzrost odczuwania bolu
                    ( proba pzreciwdzialania skurczom) wiec niestety utrudnia znacznie
                    cala akcje.
                    Moze ew cos naturalnego co pomogloby Ci w zrelaksowaniu sie?
                    Nie wiem, niektorzy stosuja homeopatie. Inni joge. Mi bardzo pomogl
                    ruch, muzyka jakas w tle, akupresura serwowana przez meza :) i
                    aromaterapia. I oddychanie.
                    No i wlasnie zrozumienie dokladne i logiczne calego procesu porodu.
                    W czasie skurczow wizualizowalam sobie te schodzace spiralnie okregi
                    i staralam sie wspolpracowac z nimi zamiast im przeciwdzialac.
                    Serio, serio pomaga.
                    • benignusia Re: mama5plus 10.03.09, 22:28
                      własnie dzieki za rady,bede rodzić w szpitalu,i szczerze mówiąc
                      najbardziej mnie stresuje sam fakt że...mam problem z dziecmi-tzn
                      niemam tu rodziny,polskich znajomych i niemam z kim mojej dwojki
                      zostawic!!a bez męza nie jade....poprostu strasznie sie boje,myślimy
                      czy jest cos docelowego gdzie mogłabym dzieci zostawić....w
                      childrens information center powiedzieli mi ze moze chilminder-choc
                      jakoś wątpie,dostałam kartki z danymi telefonami,rodze w wakacje
                      wiec faktycznie popytam....bardzo sie boje porodu,i gdyby nie lęk
                      przed powikłaniami pewnie rodziłabym w domu;))
                      moze maszyna jak pisalas,i gas na poczatek,ale jak nie pomoze wezme
                      epidural.po rozmowie z męzem-że moze tak bez znieczulenia(był przy
                      obu porodach i uwaza sie sie nameczyłam...)on mówi-ale po co bez jak
                      mozesz z;)po co sie masz męczyć.i chyba ma racje!!przynajmniej
                      szycia i ciecia krocza nie bede czuła....
                      • mama5plus Re: mama5plus 18.03.09, 21:45
                        po co sie masz męczyć.i chyba ma racje!!przynajmniej
                        > szycia i ciecia krocza nie bede czuła....

                        Do szycia krocza tak czy tak podaja znieczulenie ;)
                        No zartujesz. Nie szyja na zywca jak w Polsce :)
                        Nie mowiac o tym ze tez malo prawdopodobne ze bedzie potrzeba
                        szycia.


                        W kwestii opieki nad dziecmi nie pomoge.
                        Kiedy mieszkalismy w Walii czyli dalej od tesciow, mielismy tam
                        znajomych, zaufane osoby z ktorymi mozna bylo dzieci zostawic.
                        Kilka umowionych na wszelki wypadek. Za drugim razem tez brat z zona
                        ( akurat byli u nas).

                        Pozniej juz tesc, tesciowa, siostra meza w rezerwie, ciocie,
                        dziadek w ostatecznosci. A najbardziej sasiadka.
                        Zmieniali sie przy dluzszym okresie.

                        Mysle ze kto by to nie byl, dobrze by bylo jednak bys Ty i dzieci
                        (zwlaszcza jesli male), wczesniej mialy okazje te osobe spotkac i
                        choc troche poznac.
                        I dobrze miec kilka kontaktow na wszelki wypadek.
                        Raz np dobra znajoma ktora miala sie zajac corka na czas porodu,
                        nagle musiala wyjechac na kilka dni przed terminem poniewaz
                        zachorowala jej mama. Wyjazd byl do Francji wiec na dluzej i na
                        szybko musialam dodatkowa osobe rezerwowa organizowac ( bo zostala
                        mi jedna a to troche ryzykowne)



    • d.hassenpflug Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 21:05
      Ja tez sie nie zawiodlam. Wszystko bylo tak jak w planie porodu, z reszta jak
      tylko mi 'przypisali' polozna to kazdy punkt zostal przez nia omowiony i
      wytlumaczony. Nie bylam pewna co do epidural, ale koniec koncow po rozmowie i
      przedstawieniu za i przeciw zgodzilam sie. W pare minut byl u mnie anastezjolog.
      • murasaki33 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 21:41
        Hmmm a ja nie mialam planu i jakos nie czulam dyskonfortu czy
        zagubienia:). Nikt nie wywieral naciskow, sugerowano to czy tamto,
        wybor nalezal do mnie a raczej meza, bo ja czasami zapominalam gdzie
        jestem:) Byl dobrze przygotowany do wspolnego porodu i swietnie nam
        sie wspolpracowalo z dwoma poloznymi, ktore byly non stop z nami. Z
        zalozenia nie chcialam znieczulenia, nawet gazu, ale w koncu
        zostalam fanka gazu i mialam wrazenie, ze nie umiem bez niego
        oddychac:)))) Na koniec jednak sprawy lekko sie skomplikowaly, corka
        miala wygieta glowe w tyl i utknela. Przygotowano mnie do cesarki,
        polski anestezjolog:), ale po malym nacieciu i uzyciu proznociagu
        wszystko skonczylo sie dobrze, bez cc. Sala byla wieloosobowa, ale
        nastepnego dnia juz mialysmy pojedyncza z powodu zoltaczki i
        naswietlania corki. Opieka super, personel wspanialy, zyczliwy i
        profesjonalny. Teraz przed nami kolejny porod:)
    • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 04.03.09, 21:44
      epidural dostalam kiedy wyrazilam takie zyczenie w planie porodu
      ( i tak weryfikowali w trakcie czy nadal chce i wyrazam zgode)
      Przy drugim porodzie kiedy napisalam ze nic nie chce i chyba tak
      wygladalam, polozna i tak pytala czy chociaz gas&air sie nie przyda
      i na wszelki wypadek butle przytargala ;-P
      Nacinana nie bylam oprocz sytuacji gdy to bylo naprawde niezbedne i
      pozniej sie tlumaczono dlaczego musieli. Ale oszczedzono mi tego w
      takich przypadkach w ktorych w PL kobiety nie tylko nacieto, ale i
      poturbowano porzadnie :-} i w dodatku dziecko im uszkodzono

      Ogolnie jestem zadowolona bo naprawde czytano ten plan i przed
      porodem i juz w szpitalu po przyjeciu i w trakcie, polozna omawiala
      ze mna i przestrzegano w miare mozliwosci ( czyli w sumie chyba w
      100% albo cos kolo tego)
      Fakt ze moj byl tez w wielu punktach elastyczny
      • evian5 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 13:50
        epidural dostaniesz jesli chcesz. mnie od razu pytali jakie chce znieczulenie i
        dziwili sie, ze nie chce epiduralu. mialam wywolywany porod i przed rozpoczeciem
        procedury lekarz omowil ze mna wszystkie za i przeciw, wszystkie kolejne etapy i
        ewentualne ryzyko i sama musialam podjac decyzje czy sie decyduje. koncem koncow
        mialam cesarke ale przed ostateczna decyzja musialam podpisac zgode i znow
        lekarka omawiala ze mna wszystkie za i przeciw i odpowiadala na pytania.
        na sali porodowej mialam duza sale z lazienka i prysznicem, polozne na kazdej
        zmianie przychodzily sie przedstawic i przywitac. po porodzie przeniesiono mnie
        sa sale 4 osobowa ale na moja prosbe i uwzgledniwszy moja sytuacje dostalam
        'jedynke'.
        jestem bardzo zadowolona, jak bede rodzic jeszcze raz to w tym samym szpitalu.
        • yoskaiga Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 14:39
          To ja z innej beczki. Dwa porody w Polsce, dwie cesarki. Cały czas fachowa
          opieka i środki znieczulające po obudzeniu przez dwa następne dni. Lekarz
          prowadzący w stałym kontakcie ze mną i z mężem. Siostry na zawołanie. Normalny
          szpital nie żadna klinika prywatna. To chyba zależny gdzie trafisz. A że ciąża
          to jednak zazwyczaj sprawa dziewięciu miesięcy można spokojne zrobić rozeznanie
          co do lekarza i miejsca porodu.
          Myślę ,ze w jednym i drugim kraju da się "rodzic po ludzku" :)))
          • mobbyeasy Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 16:42
            A u mnie nie bylo tak cudownie, byl birth plan i przemile polozne, z tym, ze
            kazda doradzala co innego. Porod wywolywany po 72 godzinach od odejscia wod!!!!
            Porod przy uzyciu kleszczy, bo pomimo, ze konsultant wiedzial, ze maluch jest
            slusznych rozmiarow, cesarka jego zdaniem nie byla konieczna. Efekt: na
            szczescie zdrowy malec-4300, naciecie plus pekniecie 3 stopnia, przy okazji
            trauma jak cholera, a mozna bylo tego uniknac, wiem, ze cesarka to nie jest
            najlepsze rozwiazanie ale w tym przypadku....., nie wiem czy zdecyduje sie na
            kolejne dziecko. Moja lekarka powiedziala, ze mialam duzo szczescia. I wiecie co
            mysle, ze w Polsce by to tego nie dopuszczono.
            • migotka_bober Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 16:48
              jak bylo u mnie:Londyn

              Mialalm pieknie opisany birth plan, ale wogole nie patrzyli co tam
              jest...moglby tez nie istniec
              nie dostalam wanny,nawet nie zapytali, nie powiedzieli nawet ze
              zajeta czy cos,tylko nie i koniec
              z epiduralem nie ma problemu,tylko musisz poczekac do adekwatnego
              rozwarcia szyjki
              gaz nie pomogl mi wcale, mialam wrazenie ze jeszcze mi nasilil bol
              bylam nacinana bo pierwszy poro,w dodatku zakonczony
              kleszczami..ale po epiduralunic sie nie czje jak tna czy szyja :)

              Wszystkiego dobrego!
              • evian5 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 17:29
                a ja dostalam gas & air od razu przy malym rozwarciu jak lekarka mi probowala
                przebic blony. jak dla mnie to rewelacja, prosilam tylko o wiecej ;) i do domu
                bym chetnie zabrala !!
                • jaleo Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 18:34
                  Moj Birth Plan tez byl traktowany powaznie - polozna przyszla do
                  domu na dluzsza wizyte, zeby go razem ze mna napisac. Potem na sali
                  porodowej polozna, ktora byla "in charge" tez czytala. Ja
                  zaznaczylam od razu, ze nie chce epiduralu (jestem migrenowcem, a
                  epidural czesto przyczynia sie do silniejszych migren potem, no i
                  panicznie sie boje igiel :-). Do znieczulenia uzywalam TENS i pod
                  koniec gas & air.

                  Wlasciwie wszystkie moje preferencje uszanowali, nawet ta, ze o ile
                  nie bedzie to absolutnie konieczne, nie podawac oksytocyny. W
                  drugim porodzie lekarz chcial juz podawac oksytocyne, bo porod byl
                  wywolywany i rozwarcie wolno postepowalo, ale mu polozna
                  skutecznie "wyperswadowala", wiedzac, ze sobie nie zycze wg planu
                  porodu. Oczywiscie po konsultacji ze mna i wyjasnieniu, dlaczego
                  chca oksytocyne podac i co mi ewentualnie grozi, jak nie podadza.
              • edytataraszkiewicz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 06.03.09, 11:05
                A ja nawet nie wiedzialam ze jakis birth plan jest.Pierwsze
                slysze,zadna polozna do domu przed porodem nie przychodzila,nawet
                nic mi nie powiedziano w tej mojej nieszczesnej ,,izbie przyjec''.

                Pojechalam,urodzilam,na znieczulenie najpierw bylo za wczesnie(male
                rozwarcie),a pozniej za pozno.Zszywali mnie bo sama peklam.
                Oczywiscie polozna bardzo mnie przepraszala,ze nie dostalam
                znieczulenia...
                Ogolnie nie narzekam,opieka dobra.
                • jaleo Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 08.03.09, 22:14
                  edytataraszkiewicz napisała:

                  > A ja nawet nie wiedzialam ze jakis birth plan jest.Pierwsze
                  > slysze,zadna polozna do domu przed porodem nie przychodzila,nawet
                  > nic mi nie powiedziano w tej mojej nieszczesnej ,,izbie przyjec''.

                  A ksiazki "Pregnancy & Birth" tez nie dostalas od poloznej? Tam jest rodzial o
                  Birth Plan.
                  • edytataraszkiewicz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 08.03.09, 23:20
                    A dostala,dostala tylko nie czytala i sie nie przejmowala ,bo to nie
                    pierwsza ciaza byla to tak sie nie wczytywala i nie panikowala:-P
                • eutyfrona Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 11.03.09, 10:54
                  Wydaje mi się, że pisanie planu porodu zależy od rejonu. Ja rodziłam tu (Derbyshire) dwa razy, ani razu nie pisałam planu z położną. Mało tego, wiele razy tłumaczyłam podczas wizyt u różnych położnych i ani razu nie było mowy o planie porodu.
                  Przy ostatnim porodzie, po przyjeździe do szpitala położna zbadała mnie i zapytała, jak chcę urodzić łóżysko. Trzeci poród, a ja nie wiem, o co chodzi, jak można inaczej niż do tej pory rodziłam? Moje oczy zamieniły się chyba w dwa wielkie znaki zapytania, bo od razu wyjaśniła, jakie są możliwości.
                  • gobisha Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 16:46
                    no coz... tak jak mowila polozna w szkole rodzenia - pierworodka zazwyczaj nie zna swojego progu odpornosciowego, na pewno nie wie co to bol porodowy i nie ma doswiadczenia w rodzneiu, coz wiec moze zaplanowac? W zwiazku z tym planu nie napisalam i bardzo sie z tego ciesze. Chcialam rodzin sn, najlepiej w wodzie. Za nic w swiecie nie dopuszczalam mysli o uzyciu pethidine. Skonczylo sie tym, ze zle ulozone dziecko wsuwalo sie miedzy skurczami do srodka - nadal zdeterminowana by urodzic bez cc zgodzialm sie na wszystko - gas & air, pethidine a pozniej blagalam o epidural. Gdybym dokladnie zaznaczyla w birth plan sn, bez srodkow znieczulajacych na pewno polozne probowaly by mnie przekonac, bym jednak sprobowala rodzic sama, stracilabym dodatkowo energi i czas na zapewnianie, ze jednak chce ta chemie.
            • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 19:06
              Efekt: na
              > szczescie zdrowy malec-4300, naciecie plus pekniecie 3 stopnia,
              przy okazji
              > trauma jak cholera, a mozna bylo tego uniknac, wiem, ze cesarka to
              nie jest
              > najlepsze rozwiazanie ale w tym przypadku.....

              W tym przypadku rownie trudno przewidziec co bedzie jak w przypadku
              CC i tego co za soba pociagnie( statystycznie 2-3 krotnie wieksze
              ryzyko smierci matki np plus inne mozliwe problemy w efekcie).
              Ja urodzilam wieksze dziecko ( 4590) z dystocja ramion a jednak bez
              naciecia, bez pekniecia najmniejszego, po 3godzinnym porodzie i 3-5
              min parcia. Czyli jest to jak najbardziej mozliwe.
              Dla odmiany moj pierwszy porod - dziecko z waga 3600 i bez dystocji -
              trwal 34h i po 30 min parcia skonczylo sie nacieciem i uzyciem
              vacuum. ;-P
              Czy dziecko 3 czy 4 kg, glowka( poza przypadkami dystocji gdy
              rozpietosc ramiom wieksza niz srednica tejze glowki) z natury
              plastyczna i dostosowuje sie do tych 10 cm a pozniej reszta winna
              bez problemu sie wylonic.
              Wiele jednak zalezy np od elastycznosci pochwy i jej przygotowania
              do porodu np przez cwiczenia stosowne.
            • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 05.03.09, 19:10
              I wiecie c
              > o
              > mysle, ze w Polsce by to tego nie dopuszczono.

              A i owszem. Znam dzieci urodzone w Polsce gabarytow mniej wiecej
              mego syna( jego rowiesnik np- lzejszy od niego o nieco pon 100g
              chyba)).
              Matki z nacieciem `po szyje` i dzieci z uszkodzonym splotem
              barkowym - pol biedy jesli dlugotrwala rehabilitacja przyniosla
              jakies efekty.
    • sophie2202 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 06.03.09, 19:00
      Za pierwszym razem nikt do mojego birth plan nie zerknał, napoczątku
      dostałam zjebke, ze pryzjechałam bo to pierwsze dziecko i skurcze
      dopiero się zaczeły wiec pewnie urodze za 12 godzin. W końcu połozna
      mnie zostawiła samą bo powiedziała, że ktoś juz rodzi i ona musi byc
      z ta inna pania, a ja mam czas. Pomyliła sie urodziłam po godzince,
      jeszcze przed ta panią która juz rodziła od wielu godzin i miała byc
      przede mna.
      W drugiej ciazy byłam madrzejsza, wybrałam dom, miałam 2 położne a
      potem jeszcze jedna i studentke, akurat pokończyły porody po domach
      i do mnie zjechały. Było super.
      Teraz trzecia ciaża, codziennie sie modle zeby znów udało sie w
      domu, przynajmniej bede miec położna tylko dla siebie.
    • 18_lipcowa1 a czy gas & air cos daje? 18.03.09, 15:36
      tzn mam na mysli dzialanie przeciwbolowe?
      czy tylko oglupia?
      • murasaki33 Re: a czy gas & air cos daje? 18.03.09, 15:42
        Hmmm mi pomogl sie skupic i czulam moc swoich oddechow, serio.
      • agnie-sia Re: a czy gas & air cos daje? 18.03.09, 15:47
        podobno tylko oglupia:) ale niektorym to wystarcza, ale moze tez powodowac
        mdlosci, z tym ze to wdychasz na bierzaco wiec jak cos nie tak to poprostu nie
        wdychasz dalej.
        • murasaki33 Re: a czy gas & air cos daje? 18.03.09, 16:00
          Mnie chyba nie oglupil:))) Na poczatku odmawialam i nie chcialam
          tego, ale jak raz sprobowalam, to nie chcialam przestac:) I jakos
          latwiej mi szlo parcie, jakby samo sie wszystko dzialo, przy
          niewielkim wysilku z mojej strony.
          • gobisha Re: a czy gas & air cos daje? 18.03.09, 16:40
            to zalezy od indywidualnych uwarunkowan. Ja po pierwszym machu osunelam sie - maz i polozna w ostatniej chwili mnie zlapali. Pozniej jak juz bylam na pethidin'ie i lezalam to znow wspomagalam sie gas & air.
            Nobla wynalazcy epiduralu!
    • agnie-sia Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 15:40
      Ja nie bede pisala o swoich doswiadczeniach bo nie chce straszyc:) w moim
      wypadku rozowo nie bylo wcale.Pamietaj tylko ze znieczulenie zewnatrzoponowe
      czyli epidural daja przy rozwarciu 6cm nie wczesniej i poprostu wymagaj tego
      czego chcesz i nie daj sie przekonywac np do paracetamolu:) w zamian.Jak twardo
      powiesz czego chcesz to nie maja wyboru.Pozdrawiam
      • moncik32 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 16:35
        mnie tez nie oglupil,a moze tylko tak mi sie wydaje! ale pomogl skupic sie na oddychaniu.ja mialam tez Tens ale to pomaga w poczatkowej fazie porodu.
      • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 21:49
        .Pamietaj tylko ze znieczulenie zewnatrzoponowe
        > czyli epidural daja przy rozwarciu 6cm nie wczesniej

        W moim przypadku za kazdym razem czekali do 3 cm i tak tez w
        roznych zrodlach czytalam, a teraz nawet nie wiem czy jest jakis
        limit. O 6 cm pierwsze slysze.
        • agnie-sia Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 21:54
          Ach no to tylko utwierdza mnie w moim zdaniu na temat opieki nad ciezarna i
          porodem w Uk,Ja rodzilam (majac reguralne skurcze co 4min!!)przez 54godz po tym
          jak odeszly mi wody!!! i jak sie latwo domyslec o znieczulenie prosilam po
          jakims czasie a polozne twierdzily ze i tak rozwarcie jeszcze za male bo ma byc
          6cm do epidural.No coz mialam pecha do poloznych.
          • mamiemi Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 22:34
            U mnie gas&air dzialal raczej na podswiadomosc. Bolu nie usmierzal ale nie
            moglam jakos sie z nim rozstac.
            I jeszcze musze to napisac. Rodzilam dwa razy. Pierwszy porod z epiduralem.
            Drugi tylko wlasnie gas&air. Zaluje, ze przy pierwszym poprosilam o
            epidural.Drugi porod byl o niebo lepszy, mimo, ze bolalo jak cholera i darlam
            sie okrutnie. Jednak ten porod byl piekny, naturalny,, bez zadnej chemii,
            sztucznego wspomagania, tak jak dyktowalo mi cialo (no i polozne tez:)).
            Przezylam cos niesamowitego i pieknego rodzac moja druga corcie:)
            • karolkowa1 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 18.03.09, 22:44
              mamiemi napisała:

              > U mnie gas&air dzialal raczej na podswiadomosc. Bolu nie usmierzal
              ale nie
              > moglam jakos sie z nim rozstac.
              > I jeszcze musze to napisac. Rodzilam dwa razy. Pierwszy porod z
              epiduralem.
              > Drugi tylko wlasnie gas&air. Zaluje, ze przy pierwszym poprosilam o
              > epidural.Drugi porod byl o niebo lepszy, mimo, ze bolalo jak
              cholera i darlam
              > sie okrutnie. Jednak ten porod byl piekny, naturalny,, bez zadnej
              chemii,
              > sztucznego wspomagania, tak jak dyktowalo mi cialo (no i polozne
              tez:)).
              > Przezylam cos niesamowitego i pieknego rodzac moja druga corcie:)


              Ja mam calkiem inne zdanie.Pierwsze dziecko rodzilam na zywca i
              modlilam sie zeby to sie jak najszybciej skonczylo.Przez to drugiego
              balam sie koszmarnie.Przy drugim porodzie (mialam Epidural)moglam
              swiadomie bez bolu,bez pospiechu,w przemilej atmosferze zaznac cudu
              narodzin.To bylo cos pieknego :))Epidural gora!
            • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 00:14
              Zaluje, ze przy pierwszym poprosilam o
              > epidural.Drugi porod byl o niebo lepszy, mimo, ze bolalo jak
              cholera i darlam
              > sie okrutnie. Jednak ten porod byl piekny, naturalny,, bez zadnej
              chemii,
              > sztucznego wspomagania, tak jak dyktowalo mi cialo (no i polozne
              tez:)).


              Ja tez najlepiej wspominam porod bez niczego ( nawet bez gas&air)
              Niestety przy nastepnych nie za specjalnie mialam wybor. Chyba ze
              mdzy cc a znieczuleniem.
          • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 00:11
            agnie-sia napisała:

            > Ach no to tylko utwierdza mnie w moim zdaniu na temat opieki nad
            ciezarna i
            > porodem w Uk

            Ale ja tez rodzilam w UK jak najbardziej i te zrodla o ktorych
            mowia o 3 cm tez brytyjskie.
            Innych nie znam bo mnie nie interesowaly. W Polsce za znieczulenie
            do niedawna sie placilo bodajze, a i tak nie zawsze bylo dostepne.
            Nie wiem czy nadal ale w niektorych rejonach dostepne jest jeszcze
            mniej bo anastezjolodzy wroclawscy np hurtem wybyli za chlebem.
            • agnie-sia Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 09:04
              Ja nie twierdze ze w UK sa inne zasady niz w Polsce tylko ze niestety ja nie
              dobrze trafilam z opieka.Nie sprawdzalam przed porodem nic o znieczuleniu za
              bardzo bo chcialam rodzic naturalnie.Nic z tego nie wyszlo.Po porodzie tez nie
              sprawdzalam bo nie przyszlo mi do glowy ze polozne mogly mowic nieprawde i tak
              do wczoraj zylam sobie w przekonaniu ze trzeba miec rozwarcie na 6cm:).
              • mama-123 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 09:50
                Rozne szpitale moga miec odmienne podejscie do epiduralu. Jedne
                podaja po 6 cm inne po 4 cm.
                Agnieszko, dlaczego nie sprawdzilas przed porodem wlasnie typow
                znieczulenia? Mysle, ze warto bylo.
                • mama-123 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 09:52
                  tu troche wiecej o tym:
                  Some hospitals will place restrictions on when you can have an
                  epidural. It may be that you must be at a certain point in labor,
                  like four (4) centimeters before an epidural can be given. Other
                  hospitals may decide that epidural should not be given after a
                  certain point of labor, for example when you've reached full
                  dilation (10 centimeters).
                  • agnie-sia Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 10:11
                    No coz teraz wiem ze powinnam ale poniewaz mielismy z mezem plan:)na trojke
                    dzieci:) w jak najkrotszym czasie chcialam rodzic naturalnie a znieczulenie
                    zewnatrzoponowe moze zwiekszac prawdopodebienstwo cc czego absolutnie nie
                    chcialam.Polozna prowadzaca tez namawiala mnie na porod naturalny a najlepiej w
                    domu i mowila ze epidural to ostatecznosc i u nich na oddziale sie nie
                    robi.Oczywiscie wszystko poszlo nie tak jak chcialam porod zakonczyl sie cc po
                    ktorym lekarz wkoncu "odkryl" przyczyne problemow -synek byl zle ulozony.Ale
                    pocieszajace jest to ze wiekszosc kobiet ma dobre doswiadczenia z porodami w uk
                    wiec mam nadzieje ze przy drugim dziecku juz wszystko bedzie dobrze.
                    • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 12:29
                      agnie-sia napisała:

                      > No coz teraz wiem ze powinnam ale poniewaz mielismy z mezem plan:)
                      na trojke
                      > dzieci:) w jak najkrotszym czasie chcialam rodzic naturalnie a
                      znieczulenie
                      > zewnatrzoponowe moze zwiekszac prawdopodebienstwo cc czego
                      absolutnie nie
                      > chcialam.

                      My chcielismy miec wiecej. ;) Trojke udalo sie urodzic bez
                      epiduralu, przy nastepnej juz go wybieralam, acz akurat niedokladnie
                      z racji bolu. Cesarki zadnej nie mialam.
                      Jednak nawet wtedy gdy czlowiek sie nastawia na naturalnosc,
                      zwlaszcza przy pierwszym porodzie kiedy nie wie jak to wszystko
                      bedzie, powinien zachowac elastycznosc i zapoznac sie ze wszystkimi
                      mozliwymi opcjami dostepnymi w danym szpitalu. Na wypadek gdyby
                      musial sie do nich odwolac (np bole krzyzowe czy wyjatkowo dlugi
                      porod). Wtedy wie na czym stoi.
                      To naprawde wazne. Dlatego m in dostaje sie te ksiazke od poloznej
                      i kupe ulotek informacyjnych. Nie do ozdoby przeciez.;)
                      No i mozliwosc pytan, plan porodu wlasnie ktory sklania tez do
                      refleksji...

                      Tak samo nie warto sie twardo upierac przy epiduralu na zapas,
                      zwlaszcza jesli nie wiemy jak bedziemy reagowac na bole porodowe i
                      jak dlugo ten porod bedzie trwal.

                      To prawda ze kazdy szpital ma swoje zasady. Rodzilam w 4 roznych i
                      w kazdym cos inaczej w ktoryms punkcie wygladalo. Poczynajac od
                      zawartosci torby porodowej a konczac na rodzajac znieczulenia i
                      okresie wymaganego pobytu po porodzie.
                      Czasem cos mi nie odpowiadalo w jednym i dlatego wybieralam inny,
                      niekoniecznie najblizszy.
                      I dlatego tez ogolna wiedza nie wystarcza a trzeba poprosic o
                      dodatkowe ulotki, zapoznanie sie z tymi ktore sie dostalo, o
                      wycieczke po oddziale, informacje na kazdy temat, szkola rodzenia
                      przyszpitalna i rejonowa i swiadomy wybor pozniej.

                      Nawet jesli o wybor szpitala chodzi, tez mozna wtedy brac pod uwage
                      procedury w kazdym konkretnym i dostepnosc roznych opcji. Bo nie
                      jest sie skazanym na ten jeden jedyny a kazdym moze cos innego
                      oferowac.

                      Podobnie rozne sa modele prowadzenia ciazy w poszczegolnych
                      przychodniach i model prowadzenia przez polozna nie wszedzie jest
                      jedynym mozliwym. Czasem ma sie wybor i mozna go dostosowac do
                      potrzeb ( np modele gdzie spotyka sie kilka poloznych w czasie ciazy
                      na zmiane i pozniej jest pewnosc ze ktoras z nich (czyli znajoma
                      twarz juz) bedzie przy porodzie.
      • kingaolsz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 10:41
        > czyli epidural daja przy rozwarciu 6cm nie wczesniej

        ??????
        od 3-4 cm

        no chyba, ze widza, ze dany przypadek nie bedzie mial korzysci itp. to pewnie
        moga byc oporni do dania
    • mama-123 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 08:00
      Fajny temat, o porodach zawsze tu lubimy rozmawiac.
      Ja moje porody wspominam dobrze. Plan mozna napisac, ale wiedziec,
      ze porod moze tak przebiegac, ze sie go nie wypelni.
      Epidural (jesli np nie bedzie przeciwskazan, bo np za wczesnie)
      podaja bez problemow. Czasem wlasnie jest nan za wczesnie. Czasem
      juz za pozno. Ja mialam go raz i bylam zan wdzieczna, choc u mnie
      skonczyly sie te cholerne bole krzyzowe, to parcie czulam bolesnie
      (ale to byl maly pikus).
      Gas & Air mi pomagal w pierwszej fazie i osobiscie go polecam. Przy
      dwoch ostatnich porodach rodzilam tylko z tym i bylo super.
      Warto sie nie dziwic, jesli odesla mame rodzaca poraz pierwszy do
      domu, bo pierwsze porody trwaja dluzej, wiec ja pojechalam po wielu
      godzinach do szpitala, wymeczona, ale rozwarcie bylo tylko na 3 cm,
      wiec mnie odeslano. Kolejne porody przebiegaja zazwyczaj szybciej i
      to calkiem inna para kaloszy.
      Mysle, ze najwazniejsza jst wspolpraca z polozna i zaufanie do niej,
      bo dobra polozna potrafi swietnie doradzic. Dla mnie polozne przy
      dwoch pierwszych porodach byly jak skarb.
    • kingaolsz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 10:50
      Odnosnie gas & air - ja na nim przejechalam 30 godzin porodu, ale na bol nie
      dzialal nic a nic. Za to pieknie pomagal odpowiednio oddychac, gleboko i
      spokojnie. Tu tez sie przydalo poinstruowanie mnie przez polozna, bo nic a nic
      nie pamietalam ze szkoly rodzenia ( na ktorej bylam 3 lata wczesniej).
      Jakkolwiek nie ma sie co chwalic doswiadczeniem, ale wdychanie gas & air bylo
      jak glebokie zaciaganie sie papierosem.
    • pyza_uk Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 12:34
      Ja chcialam wtracic swoje 3 gr. na temat epidural - na mnie kompletnie nie
      zadzialal, pomimu poprawek. Bolalo jak diabli, nikt mi nie wierzyl, ze boli, bo
      przeciez znieczulenie itd, dopiero jak zaczeli szyc i sie wydarlam to uwierzyli.
      A jak po wszystkim zekoczylam z lozka na dwie nogi i sama pomaszerowalam do
      lazienki to juz byli pewni, ze mowilam prawde i w moim przypadku znieczulenie
      nie zadzialalo. Mialam po nim niestety rowniez efekt uboczny - okropny bol
      kregoslupa przez kolejne 6 tyg :/
      Ale porod wspominam dobrze - super polozne, swietne warunki i opieka po tez bdb.
      • wandamakowiczka Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 13:15
        ja jeszcze nie rodzilam :) wiec pojecia nie mam praktycznie co mnie
        czeka. dlatego zgadzam sie ze nalezy zapoznac sie ze wszytskimi
        opcjami, zeby miec swiadmosc na co mozna liczyc. epidural biore pod
        uwage, nawet bardzo :) duzo poczytalam na jego temat i z informacji
        ktore uzyskalam wynika, ze zle jego dzialanie, nieskutecznosc, brak
        mozliwosci poruszanai sie po podaniu wynika przede wszystkim ze
        zlego podania znieczulenia-glownie zbyt silnej lub slabej dawki.
        normalnie podczas znieczulenia powinno moc sie normalnie poruszac,
        mam nadzieje ze w moim przypadku tak bedzie :)
        plan porodu mam na nastepnym spotkaniu z polozna, wpisuje epidural i
        licze ze go dostane
        • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 14:41
          > normalnie podczas znieczulenia powinno moc sie normalnie poruszac,
          > mam nadzieje ze w moim przypadku tak bedzie :)

          Ja ostatnio pon 3 l. temu rodzilam wiec moze do tekj pory cos
          pozmienialo w tej sprawie, ale wtedy byly 2 mozliwosci zaleznie od
          rodzaju mieszanki uzytej.
          Pierwsza zdecydowanie bardziej powszechna gdzie wladza w nogach sie
          konczyla w momencie gdy znieczulenie zaczynalo dzialac i stopniowo
          powracala z czasem.
          Przy czym mozna bylo sobie regulowac ilosc takim pstryczkiem
          (niestety w czasie jednego porodu na nim inteligentnie usiadlam
          przez co czekalismy godzine z pelnym rozwarciem az troche mi czucie
          wroci ;-P )
          Druga-z ktora sie osobiscie nie zetknelam- tzw mobile epidural
          czyli na stojaku, z ktorym mozna bylo chodzic.
          Specjalna mieszanka. I chyba rzadko stosowana.
          Nie wiem jak inni, ale ja sie z takowa nie spotkalam choc za kazdym
          razem pytalam o mozliwosc. Zawsze dostawalam te unieruchamiajaca ( w
          sensie ze nie mozna bylo chodzic) i to zdecydowanie nie bylo efektem
          bledu w sztuce ;0) Uprzedzano mnie ze tak bedzie i tak bylo ;)
          • wandamakowiczka Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 15:32
            aaa to ego nigdzie nie wyczytalam :) bazowalam m.in. na tym:
            Po podaniu znieczulenia rodząca zupełnie niczego nie czuje od pasa w
            dół
            Mit. Do porodu pochwowego znieczula się w ten sposób, że kobieta ma
            zachowane czucie i może się poruszać, tylko nie czuje bólu. Chyba że
            otrzyma lek znieczulający w zbyt dużym stężeniu – wtedy ma nogi jak
            z waty i nie może chodzić, ale to skutek niedopatrzenia lub braku
            doświadczenia lekarza anestezjologa.
            Zastosowanie zzo wyklucza chodzenie i zmiany pozycji w I okresie
            porodu
            Mit. Rodząca może się poruszać, przybierać wygodną pozycję,
            korzystać z toalety – założony cewnik zewnątrzoponowy w niczym temu
            nie przeszkadza. Rodzenie w zzo wiąże się wprawdzie z koniecznością
            częstszego monitorowania tętna płodu i ciśnienia krwi u matki, ale
            nie oznacza to całkowitego unieruchomienia
            caly artykul:
            www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/porod/znieczulenie-zewnatrzoponowe-_-prawdy-i-
            mity,1914_9953.htm
            • wandamakowiczka Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 15:34
              www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/porod/znieczulenie-zewnatrzoponowe-_-prawdy-i-
              mity,1914_9953.htm

              link raz jeszcze :)
              • murasaki33 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 15:44
                Sa dwa rodzaje znieczulen: podpajeczynowkowe i zewnatrzoponowe
                (epidural). Po tym pierwszym nie czuje sie absolutnie nic i raczej
                chodzenie jest niemozliwe. Dziala natychmiast. Zewnatrzoponowe
                dziala po kilkunastu minutach, czesto jest powtarzane, jesli porod
                sie przeciaga i mozna sie po nim przemieszczac.
                • karolkowa1 Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 16:33
                  U mnie bylo tak,ze ten woreczek z epiduralem wsadzony byl do takiej
                  maszynki,ktora elektronicznie sama dozowala znieczulenie.O chodzeniu
                  nie bylo mowy.Chyba ,ze na jednej nodze ;)bo tylko jedna byla
                  sprawna druga znieczulona.Odlaczyli mnie po zszywaniu.Podlaczona
                  bylam tez do kroplowki z sola fizjologiczna,ktora ten epidural
                  wyplukiwala z organizmu(chyba o to chodzilo).
                  • kingaolsz Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 18:46
                    Ja mialam ten "mobilny" epidural i po jego podaniu nadal moglam skakac na pilce
                    i chodzic, aczkolwiek bylam lekko chybotliwa, bo czucie inne. Bolu nie czulam
                    prawie w ogole, ale skurcze jak najbardziej.
    • sophic Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 17:19
      Ja nie mialam napisanego birth planu, poniewaz polozne zmienialy mi
      sie dosyc czesto i nie za bardzo mialam z kim go omowic.
      Na poczatku porodu dostalam gas&air, ktory w ogole mi nie pomogla
      jedynie zrobilo mi sie niedobrze. Potem dostalam zastrzyk, po ktorym
      wcale nie czulam sie lepiej. Gdy poprosilam o epidural, to okazalo
      sie, ze jest juz na to za pozno. Dziecku tetno zaczelo spadac i
      zaczeli przygotowywac mnie na cc, ale doslownie w ostatniej chwili
      maly wyskoczyl.
      Gas&air przydal sie poczas szycia. Czulam sie totalnie pijana i
      dostalam ataku smiechu, ktorego nie potrafilam opanowac.
      Po porodzie bylam na wieloosobowej sali, bylo nas tam ok.10. W nocy
      koszmar, bo gdy jedno dziecko przestawalo plakac, to zaczynalo
      drugie, a obok mnie lezala babka, ktora okrutnie chrapala:) Nastepny
      raz to chyba wykupie sobie jedynke.
      Porod wspomionam dobrze, mialam super polozna, ktora w miedzyczasie
      obslugiwala jeszcze drugi porod. Towarzyszyl mi moj maz i siostra a
      dla lepszego samopoczucia leciala moja ulubiona muzyka.
      • wandamakowiczka Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 17:48
        przyznam szczerze ze juz nic z tego nie rozumiem, artykul ktroy
        zacytowalam dotyczy znieczulenia zewnatrzoponowego, tutaj jest to
        epidural, to dlaczego w artykule pisza ze przy dobrze podanym sie
        chodzi, a tu sie okazuje ze po epiduralu nikt nie chodzi?
        • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 21:03
          ze strony BUPA akurat wiec moze byc nieco inaczej, ale...
          hcd2.bupa.co.uk/fact_sheets/html/epidural_childbirth.html
          "Your care will be adapted to meet your individual needs and may
          differ from what is described here. So it's important that you
          follow your anaesthetist's advice."

          "
          Local anaesthetic and/or pain relief medicines are injected into
          your lower back, just above your waist. This means you probably
          won't be able to feel anything in your abdomen or the tops of your
          legs.

          Epidurals are usually very effective but take about 30 minutes to
          work. If you have an epidural, your second stage of labour
          (childbirth) may take longer because you won't feel the urge to
          push. It may also make moving around more difficult because you have
          less feeling in your back and legs"


          "The epidural space surrounds the outermost membrane of the spinal
          cord. Injecting local anaesthetic into the epidural space in the
          lower back blocks feeling in your abdomen and the tops of your legs.

          ****Your anaesthetist can control how much feeling is lost,
          depending on the amount and type of medicines used. ****"
          • mama5plus Re: Birth plan i szpital a rzeczywistosc. 19.03.09, 21:05
            > ****Your anaesthetist can control how much feeling is lost,
            > depending on the amount and type of medicines used. ****"

            I biorac pod uwage moje ostatnie doswiadczenie gdzie epidural
            zostal podany w samej koncowce porodu dla zniesienia bolu tylko w
            nieznacznym stopniu to zgadzaloby sie jak najbardziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka