bebe52
02.04.09, 19:25
Byłam dzisiaj w konsulacie i wróciłam z kwitkiem
nie przyjęli mi wniosków o paszport dla dzieci
bo nie miałam polskiego aktu urodzenia umiejscowionego w USC
wczoraj przeczytałam cały dział paszportowy na ich stronie
i niestety ale nie ma tam kompletnie żadnej informacji że brytyjski akt
urodzenia uwzględnia się do pierwszych 12 miesięcy dziecka a potem to już nie.
Poszłam do działu prawnego no i niestety pani w okienku powiedziała że ona nic
na to nie może poradzić bo dzieci mają więcej niż 12 miesięcy no mało nie
rozniosłam tego babsztyla.
Mało tego byłam rok temu sama w Pl i chciałam dzieci zarejestrować u siebie w
USC niestety pomimo wszystkich potrzebnych papierów nie zarejestrowali dzieci
bo potrzebuje dodatkowe dokumenty dotyczące mojego meldunku w Pl gdyż mieszkam
już ponad 6 lat za granicą.
Mało tego uparli się że muszę to zrobić osobiście i nie może mnie wyręczyć
żadna osoba z rodziny.
Dzisiaj babka z działu prawnego zadzwoniła do mojego urzędu z zapytaniem
dlaczego nie zarejestrowali dzieci i stwarzają problemy odpowiedź była taka że
oni problemów nie stwarzają i może to załatwić ktoś z rodziny bez problemów no
myślałam że wyjdę z siebie.
W Polsce mam przetłumaczone Brytyjskie akty urodzenia (zostawiłam je rok temu)
i moja teściowa wybiera sie do nich w poniedziałek to załatwić.
Coś mi sie w to wierzyć nie chce że zarejestrują bez problemu bo co innego
powiedzieli mi a co innego babce z konsulatu.
O co w tym wszystkim chodzi bo ja już nie mam nerwów.
Niech mi ktoś jak krowie na rowie wytłumaczy co i jak powinnam zrobić żeby te
moje dzieci zarejestrować w USC i wyrobić te cholerne paszporty.
Podpowiedzcie proszę