Dodaj do ulubionych

Zwierzęta w I-Cing

16.04.06, 14:23
Cytat ze Skrzydła Ósmego Szo-kua, w którym chińscy kometatorzy omawiają
trigramy:
„Twórczość działa w koniu, Biorczość w krowie, Pobudzenie w smoku, Łagodność
w kogucie, Otchłań w świni, Lgnięcie w bażancie, Trwanie w Spokoju w psie,
Pogoda Ducha w owcy.”

Czytając uważnie komentarze i samą Księgę dowiadujemy się, że istnieją
również dodatkowe przyporządkowania zwierząt. I tak: Twórczość to smok
latający po niebie, Biorczość to także kobyła (klacz), Lgnięciu przypisano
ogólnie biorąc ptaka, a właściwie mówiąc z rosyjska żar-ptaka, Łagodność to
również ryby (chyba ze względu na wahający się i czujny ruch pod wpływem fal
wody, a to już mówi o Wietrze jako Fali), Otchłań to lisy (gdyż kopią nory i
kradną nocami), a owca z Pogody Ducha to również koza, gdyż w Chinach określa
się owcę i kozę jednym wyrazem.

Zwierzęta to ulubiony temat dyskusji współczesnych szamanistów (pardon:
szamanów). Może jestem trochę tutaj złośliwa, ale najczęściej są to ludzie z
miasta, którzy o zwierzętach mają niewielkie pojęcie, głównie ze szkoły, zoo,
lektury, albo krótkich wypadów w plener, na wieś albo na wycieczkę do lasu.
Tymczasem niegdyś człowiek współżył ze zwierzętami tak ściśle na co dzień, że
z łatwością pojmował poprzez ich symbol – szczególne cechy i charakter
przejawiającej się energii. Wystarczyło przywołać obraz zwierzęcia, aby mieć
do czynienia z mocą wzbudzoną wyobraźnią i odruchowym zrozumieniem.

Zwierzę mocy (w szamańskim sensie), czy też totem, koncentrowały w sobie
określoną energię i siłę ducha danego gatunku istot, a ta wyzwalała się w
świecie albo spontanicznie („szalejąc” mówiąc słowami Księgi), albo
świadomie, gdy wywoływał ją mędrzec (w dawnym rozumieniu nie tylko w końcu
chińskim, mędrcem był szaman, rozumiejący głęboko zjawiska przyrody i
potrafiący je kontrolować siłą swej równowagi i świadomości).

Trigramy są w ogólnym sensie obrazem żwiołów. Przestrzeń i Ziemia rodzą
pozostałe zjawiska, Ogień, Wodę, Wiatr (Powietrze, ale i Magnetyzm),
Błyskawicę (Elektryczność), Erozję (Zamieranie) i Kamień (Niezniszczalność).
Nie opisuję tego w zgodzie z wynikaniem i charakterystykami, to temat do
innych rozważań, innego wątku. Te podstawowe żywioły (no, w naszym rozumieniu
żywiołów nie są one do końca tym, o czym mowa) grupują się w Układ
Wcześniejszych Niebios, który opisuje świat bez człowieka i jego świadomości,
z czasów pradawnych, gdy ziemia formowała się dopiero w sposób samoistny i
długotrwały.
Ale tak rozumiany żywioł ma podporządkowane sobie istoty zwierzęce i
roślinne, które go jakby wyrażają w świecie wyższym, ludzkim i boskim,
obdarzonym samoświadomością. Te istoty należą już do Układu Póżniejszych
Niebios, który obowiązuje świat kultury, ludzkości, historii i cywilizacji w
ogólnym sensie.

I tak, jeśli szaman spotkał na swojej drodze jakieś zwierzę związane z jednym
z żywiołów mógł opisać to zjawisko trzema kreskami trigramu, do którego ono
należało. A z tego mógł już wyciągnąć wróżbę i tym samym zajrzeć do Księgi.
Nie tej zapisanej, z której teraz korzystamy, ale Księgi Niewidzialnej,
Wiecznej, tej, którą Hindusi nazwali Księgą Akaszy. Było to dla niego
spotkaniem z energią, żywiołem, mocą, dążącą do przejawienie się i
aktywności.

Teraz już niestety mało kto ma możliwość spotykania tych zwierząt na co dzień
w dosłownym sensie. I tym samym zerknięcia w karty Akaszy za ich pomocą.
Pewnie trzeba ich poszukać w sensie bardziej ukrytym, w cechach ludzi
spotykanych w życiu, albo graficznych obrazach manifestujących się wszędzie
wokół, w gazetach, na plakatach, billbaordach, w telewizji, czy w audycjach
radiowych.
Obserwuj wątek
    • transwizje Otchłań, czyli moc Świni 16.04.06, 14:25
      Zacznę od świni, bo to zwierzątko manifestuje się w moim heksagramie urodzin i
      zależy mi na jego właściwym zrozumieniu. ;)
      W Icing świnia przypisana jest Otchłani, żywiołowi wody i rzeki.
      Była to trochę inna świnia, niż ją znamy, bardziej dzik, gdyż na nią polowano,
      jak wynika z Księgi. Być może była to jakaś przejściowa forma dzika wchodzącego
      dopiero w fazę oswajania i hodowli. Ale jeszcze często wyrywającego się
      człowiekowi, który chciałby ją schwytać, spętać, okiełznać.
      Jeśli dzik, to kłaniają się symbole dzików i z Europy i z Indii, gdzie jeden z
      awatarów Wisznu pojawił się w formie dzika i wydobył kulę ziemską z Otchłani
      piekieł.
      W Chinach składano bogom ofiarę ze świni, jako ofiarę mniejszą (większą był
      wół). Miała zapewnić dostatek żywności i bezpieczeństwo rodzinie.
      U nas też świnia jest symbolem bogactwa, świniobicie było wielkim świętem w
      zagrodzie i we wsi, sama pamiętam świniobicia u moich dziadków, tę bieganinę,
      kwik zarzynanego zwierzęcia, dzielenie mięsa, robienie wędlin, gotowanie,
      niesamowite zapachy, ludzi podnieconych i pracą i zyskiem, przychodzących z
      pieniędzmi i torebeczkami, aby kupić trochę kiełbasy, świeżej kaszanki czy
      pasztetowej (o smakach, których już niewielu na naszej ziemi może doświadczyć).

      Ponieważ świnia jest zwierzęciem Otchłani wiązano ją z wodą i podkreślano jej
      cechę taplania się w błocie oraz rycie rowów ryjem, a rowy są również
      przypisane temu trigramowi. Jej obecność (hodowla) zapewniała pełny brzuch,
      czyli wypełnienie dołka finansowego i przeżycie rodziny w czasach ogólnej
      biedy. Lecz jej dzikość zabierała zysk, gdyż świnia jako dzik ryje pola i zżera
      plony, zanim urosną. Zatem to, co włożysz w przyszłość, znika i niszczeje,
      jeszcze zanim się pojawi, a to rodzi biedę i długi.

      Mieszkam od roku w lesie i widzę odwieczną walkę chłopa z dzikiem bardzo
      często. Można go wypłoszyć krzykiem, hukiem petard, szczuciem psów, dymiącymi
      ogniskami. Ale głodny dzik i tak znajdzie nocą sposób, aby wedrzeć się na pole,
      nawet blisko zagrody i zjeść tyle, ile znajdzie. Otchłań jest więc, jak z tego
      widać, także nienasyceniem, głodem, ssaniem w żołądku i w gardle,
      niezaspokojeniem, złodziejstwem, żarłocznością, która ima się wszelkich
      podstępów i zakazanych ścieżek, byle napełnić brzuch, nie myśląc o
      zabezpieczeniu przyszłości.

      U nas w czasie wojny właśnie dzięki wymianie towarów miasta mogły funkcjonować
      i ludzie przetrwać biedę, wożąc od gospodarzy wędliny i bimber ze wsi.
      Właśnie, w takim razie można by przypisać świni również trunki oszałamiające,
      pite obficie po świniobiciu, a często będące wymianą za mięso świni.

      Świnia występuje:
      1) w heksagramie 26 na 5 linii, jako wykastrowany knur, czyli świnia oswojona i
      hodowlana, przynosząca stałe, kontrolowane zyski, chroniące przed wpadnięciem w
      Otchłań (długów);
      2) w heks. 44. na pierwszej linii, gdzie szaleje w kółko i tu pewnie ma tę
      cechę bimbrowniczą, ale i trucicielską (Otchłani przypisuje się truciznę, a
      tutaj przypomina mi się stary włoski przepis na najstraszniejszą truciznę:
      robiło się ją z krwi warchlaka gonionego wokół zagrody w kółko, do chwili, aż
      zwierzę padło ze zmęczenia i strachu). No, cóż alkoholicy często popadają w
      stan „picia, żeby zapomnieć, że się pije”, czyli picia na okrągło. To
      szaleństwo w koło to także obraz wiru, tworzącego się w wodzie głębokiej rzeki,
      który wciągał ofiarę na dno.
      Wszystko to jest w symbolach Otchłani: strach, szaleństwo, rozpacz, depresja,
      dół, pośliźnięcie się, grząski brzeg, upadek w przepaść, głęboka rzeka o
      stromych brzegach i krętym korycie, krew, trucizna i samozniszczenie. A jeśli
      Otchłań nabiera cech piekielnych, upadku moralnego i popadnięcia w przestępstwo
      to szalejąca w kółko świnia zaczyna być demonem, głodnym duchem, wampirem
      szukającym za wszelką cenę żywiciela i kradzionej z niego energii dotąd, aż
      żywiciel padnie trupem.
      3) w heks. 61 „Wewnętrzna prawda” świnia występuje jako towarzyszka innego
      wodnego zwierzęcia, ryby. Pozwala jej się być sobą, tak samo i rybie. Tutaj
      Mędrzec ma wgląd w energie Otchłani i Wiatru (czyli Fali) i potrafi ich używać
      bezpiecznie, dzięki wewnętrznemu upostaciowaniu i utożsamieniu się z nimi w ich
      totemicznych zwierzętach. Co to znaczy? Toleruje zwierzęce cechy i instynkty w
      sobie samym, nie karze ich i nie tłamsi dogmatami typu: „wolno, nie wolno, tak
      trzeba, albo nie”, a poprzez łagodne porozumienie ze zwierzęcą podświadomością,
      przesyłającą informacje może wpływać na zjawiska świata zewnętrznego bez
      ruszenia palcem. Dokładnie to doświadczenie i Naukę opowiada 8 arkan
      tarota „Moc” (gdzie jednak obrazem zwierzęcym jest lew, lub raczej pso-lew,
      jest jednak stara wersja tej karty, gdzie człowiek uderzający lwa pałką ma
      twarz podobną do świni). Opisuje je także nauka Huny, uczącej o Pod-świadomości
      (Niższym Ja) i konieczności dogadania się z nią za pomocą obrazów, zrozumiałych
      dla jej zwierzęcej natury. Tylko tym sposobem można bowiem nawiązać kontakt z
      Wyższym Ja (Nad-świadomością, duchem) i zyskać łaskę błogosławieństwa. I tutaj
      docieramy do świni jako ofiary składanej bogom w zamian za dostatek i życiowy
      błogostan... Czyli istoty Mocy Darzącej.

      W Grecji taką ofiarę (świnię mytą najpierw rytualnie w wodzie rzeki, lub
      strumienia) składano ku czci Dionizosa (trunkowego Bachusa). Złożył ją np.
      Herakles, wybierający się w podróż do Otchłani, czyli Tartaru, aby ukraść dla
      swego króla trójgłowego psa Cerbera. Jest to więc TEN SAM obraz trigramu i
      wszystkie jego składowe, który ustalili starożytni chińscy Mędrcy (szamani)!
      • transwizje Świnia, Otchłań i Herakles 17.04.06, 17:10
        Czwarta praca Heraklesa dotyczyła schytania Dzika erymantejskiego, pustoszącego
        gaje oliwne na górskich stokach. Co ciekawe schwytał go właśnie zimą, dzięki
        zapędzeniu bestii w zaspy śniegu i spętaniu jej łańcuchami, a jest to pora roku
        przypisywana Otchłani. Otchłań to także zasadzka, podstęp, upadek w dół.
        Tę pracę można by opisać heksagramami 39. Przeszkoda (Otchłań nad, Góra pod) i
        4. Młodzieńcza Głupota (Góra nad, Otchłań pod). Pierwszy opisuje sytuację, gdy
        dzik rządził górą Erymantos, a mieszkańcy i władcy okolic ukrywali się z lękiem
        w swoich domach dotąd, aż wezwano "wielkiego człowieka" do załatwienia kryzysu,
        a drugi - gdy spętał go Herakles rękami mocnymi jak Góra.
        Chiński Mędrzec skomentował 4 heksagram tak: "Młodzieńcza Głupota oznacza chaos
        i następujące po nim oświecenie." Ostateczna apoteoza Heraklesa, już po
        zakończeniu wszystkich prac i dokonaniu wielu sławnych czynów mówi właśnie o
        zbieraniu doświadczeń przez dociekliwego Młodzieńca, przechodzeniu kolejnych
        inicjacji wiodących do zdobycia Mocy i konsekwentnym zmierzaniu do stanu
        oświecenia.
        • transwizje Świnia w 44.1 17.04.06, 17:12
          Niedawno mój znajomy gospodarz, podczas porannego obrządku koni w stajni
          napotkał koło zagrody dzika. Był wyjątkowo chudy, szczecina stała na nim dęba,
          jak opowiadał. Ta zima była bardzo ciężka dla leśnej zwierzyny i przetrwały
          tylko najsilniejsze osobniki. Ponieważ dzik zbliżył się do zapasów karmy dla
          świń i krów mój znajomy chwycił za metalowy pręt, który miał pod ręką i
          wymachując nim zaczął głośnymi okrzykami odpędzać wygłodzone zwierzę. Jest to
          obraz dokładnie opisany w 1 linii 44 heksagramu "Spotkanie". "Książę" ogłosił
          swoje rozkazy na cztery strony świata i powstrzymał małą świnię spiżowym
          hamulcem. Bezlitosność jego zachowania była umotywowana własnym interesem. Ta
          wiosna jest spóźniona, nie ma jeszcze nawet trawy, zeszłoroczne zapasy muszą
          więc wystarczyć na dłużej, niż zazwyczaj. To podstawowe prawo natury,
          przetrwają tylko najsilniejsi, najbardziej konsekwentni w swojej woli
          przeżycia, zaprawieni w kryzysie i znający bieg rzeczy, umiejący przewidywać
          najgorsze i zabezpieczać się przed nim z siłą równą mocy zniszczenia, jaka
          nadchodzi.
          • transwizje Re: Świnia w 44.1 22.04.06, 19:10
            No, i jeszcze, wczoraj siedzę sobie po ciężkiej robocie z moim pomagierem od
            spraw gospodarskich i gwarzymy. Jest to człowiek z dziada pradziada osiadły na
            terenie bliskim puszczy hajnowskiej i białowieskiej, zna zatem różne "ludzkie"
            opowieści. I mówi:
            - Wie pani, że świnia jak raz ucieknie gospodarzowi do lasu to zaraz zdziczeje,
            z dzikiem się zada i nie zechce już wrócić do chlewa? Szczecina jej się tylko
            większa zrobi, niż zwykle i tyle.
            Ot, transformacja dzika w świnię i świni w dzika przebiega wręcz bezproblemowo
            i niewidzialnie.
            ---
            www.astrowyrocznia.republika.pl
            www.tareau.republika.pl
    • transwizje Pogoda Ducha i Biały Tygrys 18.04.06, 09:48
      Tygrys występuje w I-Cing w 2 heksagramach.
      10. "Stąpanie" - tu człowiek uczy się stąpać ostrożnie po jego ogonie (za nim
      ślad w ślad, tak aby nie zostać zauważonym) i unikać zawczasu jego ataku.
      49. "Zmiana skóry" - tu, na 5 linii władca staje się tygrysem, budząc strach we
      wrogach i wiarę u swojego ludu, dzięki czemu może wprowadzić rewolucyjne zmiany
      w państwie.
      Tygrys mityczny ma swoje leże na zachodzie i podlega trigramowi Pogoda Ducha. W
      feng-shui nosi nazwę Białego Tygrysa i jeśli jest usadowiony we właściwym
      miejscu, odpowiednio wielki, w postaci wzgórza, lasu, skały, sprawuje opiekę
      nad miejscem zamieszkania. Naprzeciw niego, na wschodzie ma siedzibę Zielony
      Smok, istota z trigramu Grom. Dobrze, jeśli również jest wielki, lecz w inny
      sposób, niż Tygrys. Np. wysokości przeciwstawia swoją rozległość, płaskość, lub
      na odwrót. Te zwierzęta symboliczne nigdy się ze sobą nie spotykają. Gdy jedno
      słabnie i odchodzi nastaje władza drugiego.
      W Europie takimi zwierzętami był Lew (słońce, pora letnia) i Jednorożec
      (jesień, zima), według legendy toczące ze sobą odwieczną walkę, raz zwycięską
      dla Lwa, a raz dla Jednorożca.
      Zieleń pochodzi od pory wiosennej, gdy rusza wegetacja. Biel Tygrysa od zimy.
      Pogoda Ducha jest jednak jesienią, porą zanikania ciepła i przygotowań do zimy.
      Wtedy liście zmieniają kolor na żółty, rudy i czerwony, ziemia zaczyna
      odpoczywać po wydaniu plonów, wegetacja zanika. Ludzie gromadzą zapasy z pól,
      dokonują podsumowań i transakcji, zaczynają spotykać się z sąsiadami, jeździć
      na targ do miasta,a przy okazji wymiany towarów, rozmawiać w wielkim gronie o
      tym, co się wydarzyło i o planach na daleką przyszłość. Przed nimi jest okres
      zimy, gdy śnieg zasypie drogi i trzeba będzie skoncentrować się na życiu w
      ścisłym gronie rodziny, w osamotnieniu. Chcą więc nadgonić czas, poświęcany do
      tej pory ciężkiej pracy. To pora, gdy jest jeszcze na tyle ciepło i przyjemnie,
      że możliwa jest wspólna zabawa, dyskusja, zbieranie się i wymiana informacji w
      szerszym, społecznym zakresie. Towarzyszy temu oczywiście nastrój odprężenia,
      jadło i napitek.
      Czemu zaś o tym mówię?
      Bo tygrys jest zwierzęciem, którego ubarwienie odpowiada kolorom jesieni. Wśród
      rudych liści i drzew trudno go spostrzec, jest wtedy najgroźniejszy dla swych
      ofiar. Dla starożytnych komentatorów I-Cing cecha mimikry tygrysa była
      oczywista i rozumieli od razu, że niebezpieczeństwo ataku z jego strony
      poprzedzone jest całkowitą nieuwagą potencjalnej ofiary. Człowiek nie wie, jak
      się naraża, wchodząc w zarośla, czy w las po chrust, czy drewno na opał, idąc
      ścieżką, aby załatwić jakieś swoje sprawy codzienne. Patrzy i nie widzi.
      Tymczasem śledzą go zza drzew błyszczące ślepia, tygrys posuwa się za nim
      bezszelestnie, aż w końcu skacze. I dla nieświadomej ofiary jest to skok
      pierwszy i ostatni.
      Komentatorzy mówią: kiedy tygrys skacze, biegnie za nim wiatr.
      Wiatr, to inny trigram, Łagodność, przypisany południowemu wschodowi.
      Odpowiada mu pora pełni wiosny i rozkwitu roślin. Powiedzenie to oznacza więc,
      że skok tygrysa jest puktem ekstremum wydarzeń pory zimnej, po którym może już
      przyjść zmiana na lepsze. Łagodność, częstymi podmuchami ciepłego wiatru
      sprawia, że warunki stają się zbyt ciężkie dla zimowego Białego Tygrysa i cofa
      się on w głąb lasów na przeciąg nadchodzącego upalnego lata.

      ---
      www.astrowyrocznia.republika.pl
      www.tareau.republika.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka