Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jakie narty???

    IP: 80.50.250.* 27.11.05, 00:21
    witam serdecznie,
    prosze o pomoc w doborze odpowiednich nart, maja byc dobre, tak aby mozna bylo
    pojezdzic pare sezonow, no i nie za drogie-do 1500zl,
    i do tego jakie wiazania i buty???
    mam 162 wzrostu i 55kg
    jezdze-srednio, chyba dlatego, ze rzadko...
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • marek.przybylski Re: jakie narty??? 27.11.05, 00:56
        Jestes kobieta? No to cos lekkiego, latwego przyjemnego: a kup sobie np Salomon
        SIAM 5 - w dlugosci 154 jak dla Ciebie :) nartka za ok.1000zl, do tego wiazania
        jakies 300zl i jestes w domku :) no chyba ze chcesz sie pobawic no to pojedz w
        te strone: www.wedze.com - pewnie uslyszysz ze 130 cm dlugosc to za malo ale to
        nie do konca prawda - te nartki maja pod butem 86mm wiec w sumie ich
        powierzchnia nosna jest porownywalna z tradycyjna narta (doszlo do tego ze o
        narcie carvingowej mowie tradycyjna hihihi ale chyba juz czas :) ) Faceci
        zazwyczaj cisna w strone dlugosci - cholera wie - maja jakies kompleksy czy
        cos? :) Ja tez dlugo jezdzilem na slalomkach Salomona Pro Link 3S dlugosci
        202cm hihih, bylo minelo - mam teraz 170cm narty i przy wzroscie 185 jest
        naprawde niezle :)
      • Gość: Jozzo. Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 27.11.05, 02:21
        Poczytaj troche postow na ineresujacy temat.
        Wykazesz w ten sposob odrobine szacunku dla tych co pisza.
        Pozatym bedzie ci latwiej zawezic pytanie.

        Generalnie podajesz duzo informacji wiecej niz inni i pytanie
        wydaje sie kompletne ale to tylko na pierwszy rzut oka.
        Brakuje w nim okreslenia sie jakie narciarstwo masz zamiar
        uprawiac i dokoad chcesz z mierzc z tym calym narciarkim kramem
        w nastepnych 3-5 lat.

        Jozzo.

        • Gość: Skyddad Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 27.11.05, 08:41
          Narta dluga juz nigdy nie powroci na stoki,o to walczyli z producentami
          lekarze ,wten sposob zmniejszono ilosc urazow i skutkow leczenia (czytaj koszty
          globalne obciazajace panstwa).Dzisiaj narty pojda w kierunku to co wlasnie
          pisze Marek.Do tej samej powierzchni nosnej przy krotkiej desce.Sport wyczynowy
          rowniez sie skrocil.Uzycie nano techniki spowodowalo wyciagniecie takich
          mozliwosci z krotkich desek tak ze dluga nie ma szans z dzisiejszymi
          krotkimi.Ja wiemn dlaczego tak pisza jest zal do tamych lat gdzie dluga byla
          wskaznikiem umiejetnosci bez mozliwosci sie prezentowania.
          Niestety ta szkola i technika jazdy poszla do lamusa.Tchnie myszka taksamo jak
          sie widzi ludzi w starych strojach i sunacych postoku i krecocych na dlugich
          dechach kristianie.
          Co pozostalo z starego stylu dzisiaj, trzymanie nog rownolegle ale w wiekszej
          odleglosci od siebie. Nowy jest bardziej rozprezajacy,wybaczajacy wiekle bledow
          i naprawde dajacy odpoczynek i radosc na stoku apo to sa narty.Ci co chca
          uptrawiac stary styl do skansenow.pzdr.Sky.
          P.S No teraz to oberwe.
          • Gość: megan Re: jakie narty??? IP: 80.50.250.* 27.11.05, 13:11
            Dzieki za odpowiedzi!
            prosze o konkrety: czyli jakie narty, buty i wiązania sa dla mnie najlepsze.
          • ortodox Re: jakie narty??? 27.11.05, 15:38
            No, trochę się naraziłeś ale zanim oberwiesz, to wiedz, że macie z Markiem moje
            zdecydowane poparcie. A teraz niech się dzieje. Jozzo wal i nie żałuj sobie.
            pozdrawiam
            • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 27.11.05, 19:48
              Nie ma co walic,
              Stary styl a co to takiego carving qurde co w tym nowego
              poza latwiejsyzym prowadzenim narty w skrecie cietym dzieki technologi
              i to dobrze ale jak na bazie tego robi sie demagogiczne propagande i
              indoktrynacje to juz nieciekawie bo mozna sobie zrobic kuku czego
              swaidkiem bywam dosc czesto.
              Kaziu gdzie jests wspmoz soem doswiadczeniem !!!
              A zreszt niech sie swiat toczy w nieswiadomosci.
              Jozzo.

              Tak naprawde pokazcie mi narciarzy ktorzy jada wszystko ( carvingiem bez
              wzgledu na stromosc stoku, warkunki sniegowe i zmeczenie narciarza.
              Policznie ile razy achh szkoda mowic bylo juz tyle ze staje sie to nudne
              Tylko po co omiamic nowicjuszy idoktrynacyjna warstw bezwzgledengo
              marketingu wilkiego przemyslu narciarskiego ( producenci, osrodki, knajpy,
              szkoly narciarskie itp).
              Nie mowie ze natra podcieta 150 jest zla ale mowie ze to nie jest panaceum
              na wszystko a zwlaszcza ucieczke od szlifowania roznych technik narciarskich
              tak istotnych w nie najidealnieszych warunkach narciarskich.
              ... .
              Szkoda gadac ide szykowac narty bo czas na kryterum pierwszego siniegu
              Jozzo

          • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 27.11.05, 19:38
            Walka raczej byla pomiedzy producentami a organizajami narcirskimi
            pilnujcymi pozedku na swiecie.
            No ale mniejasz o to. Masz racje ze narta dluga ( 200cm +)
            nigdy nie powroci )ale narty rzedu 180 + dalej sa na czsie.
            I ez przesady z tym odpoczynkim na stoku na krotkich podcietych nartach
            wymuszajacych krotki szybki skret za ktroym trudno nadazyc w jezdzie
            relaksowej. Caly kompleks zagadnien z narta krotka o ktorych sie
            nie wspomina bo poco staraszyc klijetow.

            Cheers jozzo
            • Gość: Skyddad. Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 27.11.05, 20:05
              Czesc Jozzo,
              W Alpach jest tendencja likwidowania tras czarnych i robienia z nich
              czerwonych.Przesuwa sie zamyka planuje i calkiem to niezle wychodzi.W
              przyszlosci nie bedzie tras czarnych tylko czerwone i niebieskie i zielone.
              W tym kierunku idzie swiat.
              Decha 180cm jest jak najbardziej uzywana ale kiedy jest uzyta najnowsza
              technologia i zawarte te wszystkie mozliwosci w jakims procencie z narty
              wyczynowej i wsadzone do uzytkowej to naprawde taka narta nieda sie po poprostu
              jezdzic allround ona musi byc krotsza.Do zjazdu zawsze byla preferowana dluzsza
              niz do slalomu i tak dzisiejsza GS Atomic ma dlugosci od
              166cm,171cm,176cm,181cm,186cm i tutaj zalezy od wysokosci zawodnika.Wiesz moj
              kuzyn uprawial zjazd byl sponsorowany przez atomica i mial zjazdowy przy jego
              2m 180cm.Ten czlowiek wage mial 100kg.Zbieral tylko zlote i jako mlody i
              pozniej juz po 18 roku jako starszy ale byla wieksza konkurencja i juz nie bylo
              tak latwo.
              Pzdr.Sky.
              • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 00:42
                No qurde rozczarowales mnie tymi trasami a w zasadzie likwidowaniem
                tras czarncy. Wybiram od sie w Alpy od paru lat a tu masz babo placek
                jak juz uskladam na te Alpy to nie bedzie po co no bo na czerwone i niebieski
                to ja moge na pobilskich pagorki sie wybrac. No coz swiat teraz idzie w
                kierunku dyletantyzmu, prostoty i odmuzgowienia.
                Jak tak dalej pojdzie to nie bedzie moznasamemu zapiac nart tylko
                specjalizowany serwis bedzie potrzebny. Moze kiedys przed kazdym narcirzem
                bedzie biegl tybylec z czerwona choragiewka i trabka dmuchana ostrzegajac
                innych ze oto jedzie narciarz - TAK TRZYMAC PANOWIE !!!
                Jozzo.
            • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 22:03
              Różnica między tzw. klasyką (narty słabo taliowane, slalomki 200- 205, gigantki
              200-210 cm) polega głównie na tym,że te "stare" narty miały promień skrętu ok.
              30 - 40 m. Aby "ciasno" skręcić konieczny był ześlizg. Narty "mocno" taliowane
              zwane też karwingowymi (nie wiem dlaczego, bo na tych długich tez dało się
              jechać na krawędzi ale było to duzo trudniejsze) mają promień skrętu 10 - 20 m
              i wystarczy ją "postawić " na krawędź i nie przeszkadzać, a wytnie piekny skręt
              prawie że sama. Poza tym popatrzcie na obecnych zawodników: slalom specjalny
              jadą bez odciążenia nart (bez wyjścia w górę). Niepotrzebna jest oscylacja
              środka ciężkości n-w-n (nisko- wysoko-nisko). Nowe slalomki są cały czas
              dociśnięte do śniegu. To oszczędza siłę zawodnika (i amatora).
              • marek.przybylski Re: jakie narty??? 27.11.05, 22:35
                Juz jestem :) i dolaczam <tuptup> Zaczne od wyrazow uznania dla Skyddad i
                jozzo - Panowie nie musimy sie zgadzac ale zawsze na warstwie merytorecznej -
                to cieszy i uczy. Chyle czola.
                No a teraz zeby nie bylo, ze nie mam pazurkow po P40SL musze sie przejechac.
                Fabryczny promien skretu narty podawany jest przy zakrawedziowaniu jej pod
                katem (sorki za brak polskich znakow - pisze z zagranicy) 45% - ocnacza to, ze
                narta z fabrycznym np R15 zakrawedziowana pod katem 60 stopni bedzie ciela
                czyste luki o promieniu 20m (circa) a docisnieta cala krawedzia pod katem
                30stopni jest w stanie pojechac R10. Narta fun moze pojsc czystym cietym
                skretem nawet R6m! Twoje stwierdzenie ze zawodnicy jada bez obciazenia nart
                jest calkowicie irracjonalne - bo jakaz to sila mialaby powstrzymac ich przed
                polozeniem sie na ziemi w sytuacji kiedy ich ciala znajduja sie prawie
                rownolegle do ziemi a mimo to wbrew grawitacji ktora powinna ich przeciez
                zaprosic do zostania na glebie, wystrzeliwuja do kolejnego skretu w przeciwnym
                kierunku? To wlasnie sila odsrodkowa przy bardzo duzej predkosci katowej w
                slalomie specjalnym mozliwa dzieki niewiarygodnemu wrecz trzymaniu
                zakrawedziowanej narty pozwala na takie cuda. A ze skreca sie nie poprzez n-w-
                n, tylko poprzez zakrawedziowanie nart? No jasne bo jak tu mowic o n-w-n kiedy
                czubki nart wyrzucasz do kolejnego skretu prawie poza zasieg wzroku (hihi) a
                one brutalnie wduszone w snieg blyskawicznie pod Ciebie wracaja tnac przy
                okazji dwie cieniutkie kreseczki po sniegu i za chwiele przelatuje do
                nastepnego skretu - zawodnikowi pozostaje tylko starac sie byc w poblizu tych
                katapult :) uffff rozgadalem sie i prosze Cie P40SL - nie prowokuj wiecej
                autorytatywnym tonem ;)
                ...ach jeszcze dorzuce ze z samego zeslizgu nie wynika zawezenie skretu tylko z
                rotacji narty polaczenej z zeslizgiem (patrz np smig hamujacy - podstawowe
                narzedzie "pracy" dla wzbudzania ochow i achow przez instruktorow - niegdys oj
                niegdys :) , ...niemniej wypada to umiec zeby moc sie z tego smiac ;) z nutka
                sympatii hihihi)
                • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 22:50
                  Dokładna analiza różnic w technice slalomowej obecnie i w przypadku nart 200 -
                  205 zajęłaby cała noc i byłby to temat na prace naukową. Aby skręcić nartą ,
                  która ma te ok. 2m konieczne były jej odciążenie. Przy krótkich slalomkach to
                  jest niepotrzebne. Napisałem: zawodnicy obecnie nie ODCIĄŻAJA nart przy
                  wprowadzaniu ich w skręt.Krótkie slalomki są przez cały czas w skręcie
                  DOCIĄŻONE! Nie rozwijałem tematu ześlizg - rotacja itd. bo - jak napisałem
                  wcześniej - taka dokłądna analiza technika zajęłaby całą noc, albo i lepiej.
                  Chciałem tylko wyrazić moją opinię, że narty mocno taliowane ułatwiają naukę i
                  są łatwiejsze w "użyciu" tzn. "rewolucja karwingowa" to nie jest tylko chwyt
                  marketingowy.
                  • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 17:15
                    Totalna demagogia i basta
                    Jozzo
              • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 00:49
                Wiecie co zadko tego uzywam ale to nie da sie nic powiedzec poza
                jednym slowem demagogia i basta.
                Dla sprostowania w narciarstwie ( tzw. klasyce ) skret bez wyjcia w gore
                znany jest od dawna wiec zanim zaczniesz cos pisac to zapoznaj sie z tematem
                NWN to tylko jedna z metod skretu i jakze czesto moznaj ja zobaczy u
                gostkow na nowoczesnych nartach w dodatku krrotkich slalomach.
                Potem mozna ich zobaczyc w barze rozprawiajacych o wyzszosci jednegona drugi
                z zacietoscia expertow nie do przekonania.
                Jozzo.
                • marek.przybylski Re: jakie narty??? 28.11.05, 01:14
                  Jozzo - nie spotkamy sie w barze, przynajmniej nie na stoku :) Jezdze od
                  pierwszego do ostatniego krzesla bez przerw -przerwy wystarcza mi te na
                  podjazdy. Nie moge zlapac przeslania Twojego postu, no bo nikt nie mowil ze NWN
                  to JEDYNA metoda skretu. Powiedz cos do czego mozna sie ustosunkowac.
                  Prooosze :)
                  • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 06:05
                    z postu "Gość: P40SL " do ktorego odpisywalem
                    ( tak przynajmniej z "wciec wynika)

                    "
                    jadą bez odciążenia nart (bez wyjścia w górę). Niepotrzebna jest oscylacja
                    środka ciężkości n-w-n (nisko- wysoko-nisko). Nowe slalomki są cały czas
                    dociśnięte do śniegu. To oszczędza siłę zawodnika (i amatora).
                    "

                    No nie pisze wprost ze w "klasyce" to jedyna ale taki wniosek mozna wyciagnac.
                    Generalne przeslaniem mialo byc to ze kasyka to nie tylko n-w-n co moglow
                    wyniknac z postu. Ze roznica miedzy "nowy" a "starym" nie sprowadza sie
                    do n-w-n. A co do baru to nawiazywalem posrednio do tzw. general public co
                    na narty przyjezdza dla funu i towarzystwa. Pare razy zjechac, posiedziec
                    przy barze, porozprawiac fachowym tonem o nowym i starym. Nie odnosi si to
                    do forumowiczow a do ot takich gostkow, ktorych nie trudno spotkac na stoku.
                    Zwlaszcza w cieplejsze sloneczne dni.
                    A z tym ze spore rzesze narciarzy jezdza n-w-n na krotkich slomkach to
                    pewnie sie zgodzisz.

                    Jozzo
                    • marek.przybylski Re: jakie narty??? 28.11.05, 10:32
                      zgodze sie - ba! rzeklbym nawet ze wiekszosc :)
                • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 19:16
                  Demagogii to było sporo u nas ostatnio ale w kampaniach wyborczych. Nie
                  pisałem, że bez odciążenia nart nie da się zapoczątkować skretu w ogóle. Da
                  się. Ale w przypadku nart slalomowych słabo taliowanych, długości 200-205 cm
                  (klasyki)potrafili to zrobić "czysto" (nie wpuszczając nart w ześlizg)
                  wyłącznie zawodnicy. Jeżeli miałeś okazję spotkać "amatora" (nie zawodnika),
                  który to potrafił, to moje uznanie dla niego. Nie jestem zacietym ekspertem i
                  nie udawadniam w barach wyższości "Świąt Wielkiej Nocy" nad "Świętami Bożego
                  Narodzenia".
                  • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 19:42
                    Slizagsz sie po temacie, wybierwsz co ci wygodnie i lepiej pasuje do
                    twojej teori i to jest demagogia.
                    Niechce byc upierdliwy ale wyobraz sobie taka sytuacje:

                    1. jedziesz trawerstm na tych twoich 205 slbo taliowanych nartach slalomowych
                    i bez zadnego odciazenia pochylasz kolana do stoku zakrawedzowujac narty
                    no i co sie dzieje. w/g twojego demagogicznego postu nie da sie w ten sposob
                    zapoczatkowac skretu bo nie ma odciazenia. Pzoycz gdzie takie 205 slabo
                    taliowane slomki wez kamere nakrec pare klatek samego siebi i wroc na forum
                    z wnioskami.

                    2. Jak juz bedzisz mial kamere to nakrec siebie w 5-10 kolejnch znadach
                    na nowych krotkich slalomkach o duzym taliowani i powiedz ze ani razu nie
                    bylo ani ciu ciut zeslizgu.

                    Ot deczko demgagiczna odp na nieco bardziej demagogiczny post.
                    Jozzo.

                    ps
                    Przypatrz sie dobrze na slalom zawodznikow na mocno zwolniny tepie
                    i powiedz czy widzisz odciazenia przy przejsciu ze jednego skretu
                    kolejny skret. Dla ulatwienia dodam, ze n-w-n nie jest jedyna
                    metoda odciazania nart mozna to robic takze ... . No wlasnie jak ?
                    Jozzo.
                    • Gość: Skyddad Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 28.11.05, 21:01
                      Jozzo,
                      robilem porzadki wpiwnicy i znalazlem moje zjazdowki ale raczej super G stare z
                      lat poczatku 90. wykonane calkowicie z kevlaru majacych duzo nowinek na tamte
                      czasy no i tutaj sie rozradujesz 195 cm dlugosci.Na nich kiedys szalalaem jak
                      bylem troche mlodszy,wiesz przygotuje je na ten sezon i pojezdze na
                      nitke,kreci sie strasznie ciezko.
                      Jozzo odnosnie Twojej dyskusji o slalomowych skretach.W zeszlym roku jak byl WC
                      sl w Alta Badia to zarejestrowalem wszystkich zawodnikow na tasmnie z wloskiej
                      TV.
                      Dokladnie studiowalem skrety i co kamera zarejestrowala,zawodnik prawie kazdy
                      dokonywal zwrotu w powietrzu okolo 5cm do 10cm wysokosci.Obraz "mrozilem" i
                      bylo widac silowa gimnastyke zawodnika,on rzuca cialem w druga strone i
                      dokonuje skretu to sie dzieje w powietrzu jest tak szybko ze oko nie jest w
                      stanie zarejestrowac.Tam niema czasu na zabawe ,teraz rozumiem dlaczego tacy
                      silacze "jezdza w te sporty".
                      Pzdr.Sky.
                      • Gość: Skyddad Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 28.11.05, 21:11
                        Jozzo,nadmienles wjednym poscie ze nierozumiesz ludzi co uzywaja narty
                        zawodnicze na stoku.Odpowiem krotko to jest frajda oczywiscie dla silnego
                        czlowieka.Jeden warunek ze bawisz sie w zjazd i slalom ale tylko na dobrze
                        przygotowanej trasie zaden "av pist".Powiem krotko nikt Tobie nie
                        podskoczy,nawet jak dojezdza szybko i sie zabawic to Ty wykrecajac narty w
                        kierunku jazdy wystarczy ugiac kolana i cala sylwetka do przodu i masz tak
                        straszny akcelering ze gosciu zostaje po 15m z tylu i sie gapi i oczom nie
                        wierzy.<Kiedys w Itali policja chciala dojsc na piscie doszli bo pozwolilem ale
                        jak zobaczyli ze to prawdziwe narty to sie o nic niepytali i pojechali.
                        Jest frajda jak ludzie przymnierzaja sie z oversize 9 rossiego i nic nie moga
                        wskurac,szlag ich trafia.
                        Pzdr.Sky.
                        • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 21:18
                          No OK Skyddad, przeczytaj co napisales najperw mowisz ze fun
                          potem sypiesz uwarkowaniami i ograniczeniami.
                          Co coz zalezy kto co lubi a ja mam wciz nadziejz ze podskocze niejednemu
                          na racingowych GS mimio ze tylko na skromnych oversize 9x.
                          No ale moze to tylko nadzieja.
                          Jozzo
                      • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 21:21
                        Rozumiem ze mowic w powietrzu popierasz koleg P40SL
                        w teori niedcizania nart w skrecie slalomowym ;-)
                        Jozzo
                        • Gość: Skyddad Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 28.11.05, 21:42
                          Jozzo,
                          tam niema czasu na wiele na technike jak dojezdza do kijka to skret dzieje sie
                          w powietrzu dlöa mnie to bylo takie zaskoczenie , ale rozumiem.Do jazdy
                          normalnej niestety trzeba juz inaczej podchodzic.
                          Cos doradze abys mogl powachac kogos z zawodniczymi.
                          Nasmaruj dobrze deski na goraco wlasciwym vaxem.Taki aby pasowal do temperatury
                          sniegu a nie powietrza.Wybor jest duzy tylko koszty sam vax wiesz kosztuje
                          malutka kosteczka ktora starcza na dwa razy okolo 10 USAdolcow.Juz kupilem za
                          ponad 100dolcow vaxow ale dla calej rodzinki.Unas wszyscy jezdza.Lacznie zZona
                          ktora jest swiezo po naukach(off Sälens University in Sweden). Norweg uczyl i
                          bardzo dobrze po tygodniu zaczela ladnie jezdzic i niebac sie nawet stromych
                          gorek,tylko wolno, no i na bardzo krotkich.
                          Pzdr.Sky.
                        • marek.przybylski Re: jakie narty??? 28.11.05, 21:44
                          No to dorzucam swoje :) Z punktu widzenia zawodnika idealem jest przejechac
                          trase slalomu (niewazne: SL,GS,SG) tylko skretami cietymi - kazdy uslizg to
                          strata energi na sypanie sniegiem zamiast na uslizg w osi podluznej narty a
                          wiec do przodu. Na podkreconych bramkach slalomu jest potrzebny promien skretu
                          w granicach 5m - wiec zdecydowanie PONIZEJ wbudowanego fabrycznego. I nie ma
                          szansy zmusic narty do pojscia tak ciasnym skretem bez bardzo mocnego
                          pochylenia kolan do stoku (im bardziej pochylone tym mniejszy luk i mniejszy
                          promien) i OBCIAZENIA narty, by docisnac ja do podloza. Nawet w domu na dywanie
                          moze sprawdzic: narta pochylona pod katem 20st wygnie sie nieznacznie by cala
                          krawedz spoczela na dywanie (wystarczy lekko docisnac), pod katem 45st wygnie
                          sie do promienia fabrycznego ale trzeba wlozyc juz w to troche sily by cala
                          krawedz przylegala do dywanu, a zakrawedziujcie narte pod katem 70stopni ...i
                          odpusccie probe docisniecia calej krawedzi bo statycznie to sie nie uda, tym
                          bardziej na dywanie ktory nie jest do tego przeznaczony hihih Tak duze ugiecie
                          powoduje oddanie skumulowanej energi i narta z konca skretu "wystrzeliwuje" w
                          kolejny skret przy dynamicznej jezdzie przelatujac do niego w powietrzu ale
                          jest to efekt niezamierzony - jesli tylko moga,zwodnicy staraja sie prowadzic
                          narty w "kresce" krawedzi - nie mylic z jazda na kreske :) Wszelkie loty sa
                          nieporzadane - dazenie do idealu a jego osiagniecie :) coz nie byloby rekordow
                          gdyby byla taka mozliwosc.
                          PS
                          Skydd :) Jesli carabinieri pomkneli za Toba - tzn ze cos w Twojej technice
                          jazdy musialo ich zaniepokoic :) Bo wbrew temu co wiekszosc mowi -
                          nie "czepiaja" sie oni tego ze ktos jedzie za szybko tylko nie na pelnej
                          kontroli.
                          • Gość: Skyddad Re: jakie narty??? IP: *.fornfyndet.se 28.11.05, 22:04
                            Witaj Marku,
                            Bylo tak dlugi zjazd i cholernie szeroki.Pozwalalem sobie ile fabryka dala.Na
                            poczatku lyzwowy nie bylo dosc stromo ale pozniej tak i szedlem bez zakosow jak
                            w zjezdzie,osiagalem jednak ponad 100km/h i wielu zaczelo czatowac aby
                            podjechac,tak sobie cwiczylem z poltorej godziny. Ludzie stali kilometr nizej
                            okolo 1.5km do mety i zjezdali z innej gory nawet bardziej stromej tak sie
                            rozpedzali tak aby moc mnie dojsc,ale nawet nie podjechali i wtedy policja sie
                            zaineresowala áze mieli podobne narty to niebylo problemu podjechali spojrzeli
                            na takie same SL11 pomachali i odjechali smiejac sie.
                            Pozniej ktos powiedzial miales szczescie moglbys miec problemy za szybkosc na
                            publicznym stoku.Mieli zabawe widzac jak sie caly stok zawzial aby mnie pokonac.
                            Ten akcelering ratuje nikt nie podskoczy na narcie cywilnej.To jest tak jak
                            Lamborghini i BMW.
                            Narty mialy nastawe na speed,temeratura powietrza byla w granicach -1C a
                            sniegu -4C no i deski mialem navaxowane zawodniczym vaxem,ktorego juz niemam.
                            Kostka takiego kosztuje 200gr ponad 100usadolcow w handlu jego niema.Zdobyty na
                            jednym WC od znajopmego zawodnika.
                            Pzdr.Sky.
                            • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 22:43
                              To bardzo spektakulany opis sytacji.
                              Ja osobiscie bardzie sobie cenie czasy kedy to bywalem w Tatrach, Karkonoszach
                              Tak tak naszych ojczystych Tatrach gdzie zjazdy z pod Rakonia, leniuchownie na
                              Kondratowej, Rusinowej Polanie czy tez spacer na Gesia Szyje w sobotnio -
                              neidzielny czas gdzie na Kasprowym caly Krakow pol W-wy stalo w kolejkach do
                              kolejki wszytko to w gronie kumpli rzoumiejcych Gory gotowych rzucic wszystko
                              na haslo spadamy, monzna bylo zaczerpnac pelna piersa powiew Gor, Gor z dala od
                              zgielku,szpanu itp.
                              Wyprawy w Gory bez wzgledu na pogoda im gorsza tym wiksza sadysfakcja.

                              Poranne podejscia pod Suchy Zleb przy Samotni tak aby zjechac ze dwa razy
                              zanim WOP i Ochroniarze sie przebudza i W Samotni zczna serowowac snadanie,
                              Babia Gora, Pislko w puchu do polowy uda to niezapomnane chwie nie do pobicia
                              przez zadne osrodki oferujace heli itp ski.
                              Slodkiego zmeczenia po podejsciu na Pilsko czy Rakon nie jest w stanie
                              zastapic najleprze heli ski.

                              No ale nostalgia mnie napadla ze ho HO !! .

                              Jozzo.
                          • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 22:20
                            Dodam ze nawet w slaomie mozna zauwazyc elemtnney staroci
                            czyli wyrzucenie nart w przod itp. Jest to bardzo krotki ale jest
                            i na duzym zwolnieniu mozna to zaobserwowac no ale to juz temat na
                            obladanie przy barylce piwa. Duzo sie dzieje w krotki skrecie slalomowy
                            i stosuje sie to co jest naskuteczniejsze a ze nie wszyscy podlgladacze
                            ( wlacznie ze mana sa w stanie wylapc wszystki niuansre to pewnik podstawowy)
                            Daltego cenie Joberta, za jego perfekcyjnosc dotarcia do sendna sprawy
                            jego pasja, metotologiia daje podstawy do zupelnie innegogo wymiatu percepcji
                            narciarstwa w poddanego dowolnej evolucji sprzetowej czy ajkiejkolwiek innej.
                            Jozzo
                            • Gość: darekkkk Re: jakie narty??? IP: *.visp.energis.pl 28.11.05, 23:06
                              Jozzo,
                              Czasami Twoje posty odbieram jako krucjate antycarwingowa;-)
                              czytajac je mozna odniesc wrazenie, ze twierdzisz, ze carwing nie przyniosl
                              rewolucji w technice.
                              Nie sposob mi sie z Toba zgodzic.
                              Dowod- nieraz widzialem jak nawet super narciarze w technice klasycznej nie
                              potrafia jezdzic carwingowo- musza sie uczyc nowej techniki. To nie jest tylko
                              zmiana sprzetu.
                              To byla radykalna zmiana techniki i widac to chocby porownujac Puchar Swiata
                              teraz i sprzed 20 lat.
                              Nie sposob nie zauwazyc szerszego prowadzenia nart.
                              Braku kontrotacji teraz.
                              Inego obciazenia nart. Kiedys jakis polski komentator mial takie wyswiechtane
                              powiedzenie-"szkolny blad-gorna narta". Wewnetrzna narta byla odciazona, czesto
                              w ogole uniesiona. Teraz obie narty sa obciazane, nie tylko zewnetrzna. Czasami
                              zawodnicy jezdza na wewnetrznej, czasami na obu , czasami na zewnetrznej.
                              Bardzo czesto wyglada to tak, ze skret jest incjowany na wewnetrznej, a pozniej
                              kontynuowany na zewnetrznej.
                              Zeslizg praktycznei teraz nie istnieje. Kiedys kazdy skret byk konczony
                              piuropuszem sniegu.
                              Najlepsze porownaie technik to obejrzenie sladow po zjezdzie technika
                              tradycyjna i klasyczna. Po carwingu masz dwia rownolegle slady zaburzone tylko
                              na niewielkim odcinku po zmianie krawedzi. Stawiam piwo komus kto zostawi taki
                              slad na nartach tradycyjnych.
                              To, zw wiele rzeczy zostalo wspolnych to tez nic dziwnego.Prawa fizyki dalej sa
                              te same. Jezdzi sie z gory na dol nie odwrotnie. Przyspieszenie w skrecie
                              osiagane jest przez obciazanie tylow. Czasami , zeby zmiesici sie w bardzo
                              podkreconym slalomie wyrzuca sie narty do przodu, zeby moc je postawic na
                              krawedzi od razu zakrawedziowane w druga strone. Masz racje Jozzo- tu jest
                              element odciazania nart. Czesto nawet jest tak jak pisal Skadadd-zmiana
                              krawedzi dokonywana jest w powietrzu. Chodzi po prostu o to zeby przy zmianie
                              krawedzi uniknac zeslizgu. Jedyny sposob na to, przy bardzo podkreconych
                              bramkach, to wlasnie zmiana krawedzi w powietrzu. Przy okazji -jakby slalom
                              zawodnicy mogli jezdzic na nartach dowolnie dobranych to pewnie tego by nie
                              bylo. Wydluzenie nart ze 155 cm do 165 cm w pryzpadku facetow spowodowalo
                              wlasnie to , ze skret slalomowy nie moze byc zawsze w 100% carwingowy.
                              Moim zdaniem najbardziej czysty carwing mozna na pucharze swiata zobaczyc teraz
                              w gigancie.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:10
                                W pełni się z Tobą zgadzam :-))))
                              • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 23:28
                                Nie to nies jset krucjata anty carivngowa to jest
                                anty krucjata przeciwkio demoagogicznej krcjacie carvingowej
                                potepiajacej wszystko w czbu co nie jest carvingiem.
                                Wpedzajacej nowicjuszy w slalomki 150cm bez szansy na postemp.
                                Carvig jest good stuff ale prawdizew narciarstow zaczyna sie
                                w momecie jak sie zrozumie ze carving tonie wszystko i ze
                                carving nie jest panaceum na wszyskie sytauacje w narciarstwie.
                                Uwazam ze nowa technologia to good stuff, nowe twchniki to tez postep
                                i przyczynek do evolucji nie mniej nie zawsze to co nowe to jest to
                                xo moze totalnie zastapic star. Poza tym nowe nie jest zawsz taki nowe,
                                czasami bywa to stare w nowym opakowaniu. Ale aby co dostrzedz trzeba
                                byc open minded i dostrzegac evolucje a nie bic w dzowony o revolucji.

                                Generalnie ustawielem sie w nurcie polemicznym ot co by nie popasc w przesade o
                                revolucji. Generalnie masz duzo racji ale ja ci moge wypunktowac analize
                                slalomu w zwolnionym tepi i pokoazc elemetny techniczne ( deczko zmodyfikowane)
                                majace genze w czasxh z przed 30+ lat. Co nie znaczy ze nie ma postepu , jest
                                i to dobrze. Ale jak ktos wpedza nwicjusz w omam carvingu jako panaceum na
                                wszystko to mnie nerw deczko traca.

                                Jozzo
                                • Gość: darekkkk Re: jakie narty??? IP: 195.42.249.* 29.11.05, 10:34
                                  Jozzo,
                                  Boje sie, ze roznice miedzy nami sa troszke natury mentalnej. Dla Ciebie narta
                                  160-165 to pewnie narta krotka. Dla mnie to normala narta. to narta 180 jest
                                  narta dluga, na ktorej moge pojezdzic skret gigantowy-tez sprawia frajde, ale
                                  wolalbym robic to wtedy jak nie ma ludzi na stoku. Krotka narta to 130-150-
                                  rzeczywiscie dla mnie bardziej do wyglupow niz powaznej jazdy
                                  Dla wielu ludzi narta 180 to narta krotka. Pamietam jak gospodarz, u ktorego
                                  mieszkalem kiedys w Krynic twierdzil, ze najlepsze narty to kandaharki-
                                  dobierane naa dlugosc wyciagnietej reki
                                  Co do szans na postep-tez widze to zupelnie inaczej. Nieraz widzialem ludzi,
                                  ktorzy nauczyli sie jezdzic i maja frajde z jazdy po sprobowaniu nart krotszych
                                  i techniki carwingowej.
                                  Nikt tu tez nie twierdzi, ze carwing to panaceum na wszystko.
                                  Ale to jest najlepsza technika jazdy po przygotowanych stokach. Wiekszosc
                                  narciarzy (w tym 99 % uczacych sie) jezdzi wlasnie w takich warunkach.
                                  Czesto carwing pietnuja ludzie, ktorzy nie potrafia jezdzic carwingowo. Dla
                                  nich rzeczywiscie narta 160 to meka.
                                  Dla mnie problemem jest to, ze nauczenie kogos jazdy carwingowej na narcie
                                  dlugiej i z dlugim promieniem skretu zajmuje wiele sezonow.
                                  Co tez widac na stokach-malo ludzi potrafi wykorzystac wlasciwosci nart
                                  carwingowych.
                                  Ciekawe, ze nie znam kogos kto bylby zdecydowanie antycarwingowy i jednoczesnie
                                  umial jezdzic carwingowo.
                                  Za to wiekszosc naprawde dobrych carwingowcow, potrafi (i na ogol bardzo lubi)
                                  jezdzic w puchu, czy na tyczkach.
                                  Walter Kuchler-taki niemiecki guru carwingu (on rozpropagowal ten styl dla mas)
                                  twierdzi, ze nie ma lepszych stylow i gorszych, sa rozne. Jesli ktos chce byc
                                  uwazany za dobrego narciarza powinien potrafic pojechac wszystko.
                                  I chyba nie sposob sie z tym nie zgodzic
                                  • Gość: Jozzo. Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 29.11.05, 14:07
                                    "
                                    ....
                                    Ciekawe, ze nie znam kogos kto bylby zdecydowanie antycarwingowy i jednoczesnie
                                    umial jezdzic carwingowo.
                                    Za to wiekszosc naprawde dobrych carwingowcow, potrafi (i na ogol bardzo lubi)
                                    jezdzic w puchu, czy na tyczkach.
                                    Walter Kuchler-taki niemiecki guru carwingu (on rozpropagowal ten styl dla mas)
                                    twierdzi, ze nie ma lepszych stylow i gorszych, sa rozne. Jesli ktos chce byc
                                    uwazany za dobrego narciarza powinien potrafic pojechac wszystko.
                                    I chyba nie sposob sie z tym nie zgodzic
                                    ....
                                    "
                                    Hej, ja nie nam nikogo kto by byl antycarvingowy. Ja poprostu nie bardzo
                                    przepadam za toeria wielu carvingowcow, ktorj slady mozna zanlesc w towim
                                    poscie to cale mablo-jambo na temt promieni skretow i sugerowanie ze kazdy
                                    skret na stoku powinien byc ciety a odrobina zeslizgo to plama na honorze
                                    jadoacego - to perzzeciez jest dokladnie marketingowa demagogia jak przemysl
                                    wtloczyl calym rzeszom narciarzy ( moze tak dokladnie tego nie piszesz
                                    ale to to mozna odebrac.

                                    Osobiscie jezdze "carving" ale uwazam to za totalnie nudne i naprawde potrafie
                                    lepiej sie zabawicciwczonc proste wprawki na dosc plaskim stoku no ale
                                    no ale z tym stoi deczko wiedzy i umiejetnosci, ze ne wspomne o samozaparciu.

                                    Zreszta popatrz szerzej: trzeba bylo zrobic kase wiec powstala idea carvingu
                                    jako bauzz word ( nie neguje slusznosci i miejsca narty krotkiej na stoku )
                                    Silny marketing, indoktrynacja ludzie powoli lykaja. Biznaes zaczyna sie
                                    krecic sprzedaz nart, szkoly narciarski, cala infrastruktura jak wypozyczalnie,
                                    knajpy robia kasa bo naprawde ilosc wychodzacych na stoki zwielsza sie
                                    powazneie.
                                    Nastepnie zaczyna sie to deczko odkrecac lekki zwrot ku normalnoci i powstaje
                                    cos takiego jak cross, midfat. Zaczynamy odzyskiwac rownaowage po ofenzywie
                                    carvingowej. NIe potepiam carvingu w czabu ale jestem za tym zebywidziec go
                                    na wlasciwym miejscu w szerokiej gamie zarowno oferty sprzetu narciarskiego
                                    jak i szerokich mozliwosci jaka oferuja rozne elementy techinki
                                    jazdy na nartach.

                                    Zgadzam sie z toba ze roznice miedzy nami sa natury mentalnej a raczje
                                    sa one zdecydowanie rozne w percepcji rynku narciasekigo i maozliwosc
                                    jakie niosa techniki narciarskie.
                                    Ja poprostu niezabardzo lubie ograniczenia wiec nic dziwnego ze nie przepadam
                                    za narta krotka i zbyt podcieta ( profilowana).Uwazam tez ze jezdzenie
                                    carvingiem a raczej skretem cietym kazdego skretu jest chore i jest
                                    naciaganiem calej teori narciarstwa do wymogow indoktrynacyjnao-marketingowych
                                    przemyslu narciarskiego.

                                    Jozzo
                                    • Gość: darekkkk Re: jakie narty??? IP: 195.42.249.* 29.11.05, 14:52
                                      "Uwazam tez ze jezdzenie
                                      carvingiem a raczej skretem cietym kazdego skretu jest chore i jest
                                      naciaganiem calej teori narciarstwa do wymogow indoktrynacyjnao-marketingowych
                                      przemyslu narciarskiego."
                                      Wlasnie to zdanie Jozzo odaje najbardziej roznice miedzy nami.
                                      Wedlug mnie szlifowanie techniki to dazenie do jakiegos idealu. Teraz takim
                                      idealem jest jazda czystym, cietym skretem. Do tego daza trenerzy uczac
                                      zawodnikow. Programy szkoleniowe PZN, czy Austriackiego Zwiazku Narciarskiego
                                      tez do tego prowadza.
                                      Dlatego, ze to jest najbardziej efektywna technika jazdy na nartach po
                                      przygotowanym stoku, czy jazdy sportowej.
                                      Dlatego tez umiejetnosc jazdy skretem cietym jest weryfikowana na kursach
                                      pomocnika instruktora, czy instruktora.
                                      Zeslizg w nowoczesnej technice jest bledem-za to dostaje sie po glowie od
                                      trenera, czy oblewa egzamin instruktorski.
                                      Kiedys idealem, do ktorego sie dozylo byl smig, teraz jest skret ciety.
                                      To co napisalem oczywiscie nie naklada na kazdego obowiazku jazdy carwingowej
                                      na wszystkich.
                                      Jesli ktos woli inny styl jego wola-niektorzy jezdza telemark, niektorzy na
                                      snowboardzie- w koncu jazda ma sprawiac przyjemnosc.
                                      Nie zmiania to jednak faktu, ze w wiekszosci szkol narciarskich idealem, do
                                      ktorego sie dazy jest slad ciety. Oczywiscie przy okazji uczac tez smigu ,
                                      jazdy terenowej, czy jazdy w puchu-jedno drugiego nie wyklucza
                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Jozzo. Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 29.11.05, 15:00
                                        "
                                        Dlatego, ze to jest najbardziej efektywna technika jazdy na nartach po
                                        przygotowanym stoku, czy jazdy sportowej.
                                        "

                                        To jest to w czy sie zgadzamy i zarazem jest to jedno z ograniczen
                                        o ktorym bije tyle piany. Reszta co piszesz jest totalna prawda
                                        w aspekcie w/w cytatu.
                                        Jesli bys uczciwe dodal do wspomnianego cytatu, ze nie jedyna i nie zawsze
                                        naoptymalniejsza to by byla juz kompletna prawda i w pelni bym sie
                                        z toba zgodzil.

                                        Jozzo
                                        • Gość: darekkkk Re: jakie narty??? IP: 195.42.249.* 29.11.05, 15:20
                                          Wcale nie twierdze , ze carwing zawsze i wszedzie.
                                          Nie namawiam nikogo na wyprawe w puch ze slalomka (bo mimo, ze sie da na niej
                                          pojechac to sa lepsze do tego narty).
                                          W miekkim, kopnym sniegu, nawet na trasie tez lepsza bedzie narta dluzsza.
                                          Na super stromej trasie jazda carwingowa moze oznaczac takie predkosci, ze ze
                                          zdrowego rozsadku wynikac bedzie wybor smigu hamujacego.
                                          Wlasnie o tym Jozzo pisalem kiedys mowiac, ze sa roznice pomiedzy narciarstwem
                                          Zachodu USA i Alpejskim.
                                          W alpach przez 90% czasu jezdzi sie po wyratrakowanych stokach- tu carwing
                                          sprawdza sie idealnie.
                                          Jesli jezdzilbym w miejscu, gdzie codziennie spada kilkanascie, czy
                                          klikadziesiat centymetrow sniegu to pewnie moja podstawowa narta bylaby
                                          klikanascie centymetrow dluzsza i sporo szersza po butem
                                          • Gość: Jozzo. Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 29.11.05, 15:35
                                            > Wcale nie twierdze , ze carwing zawsze i wszedzie.
                                            Now wiec sie zgadzamy bo z tego prosty wniasek, ze slalomka
                                            niesie ograniczenia a skorao tak to nie powinna byc pierwszy
                                            a zdecydownaie nie jedynym ( tzn jesli mamy zamiar miec tylko jedna
                                            pare nart) wyborem. Poatrz na post Jacka jest on dosc seseowny i oddaje
                                            ducha sprawie co wybrac itp.
                                            Jozzo
                                            • Gość: darekkkk Re: jakie narty??? IP: 195.42.249.* 29.11.05, 16:20
                                              Jozzo,
                                              Kazda narta niesie za soba jakies ograniczenia.
                                              Jesli jakas jest dobra we wszystkim to znaczy, ze tak naprawde nie jest dobra w
                                              niczym.
                                              Jezdzilem na sx9 i ta narte znam. Nawet mi sie podobala. Tylko, ze lepsza od
                                              mojej slalomki byla w kopnym sniegu i przy jezdzie z naprawde duza predkoscia
                                              dlugim skretem (mowia naprawde duza, bo slalomka pozwala tez jezdzic z
                                              predkoscia, ktora jest na granicy ryzyka na uczeszczanym przez innych stoku).
                                              W takich warunkach i w ten sposob jezdze moze 10% czasu, ktory spedzam na
                                              nartach. Do pozostaych 90% tego co jezdze duzo bardziej pasuja mi slalomka.
                                              Wybierajac narte "wszechsronniejsza" lepiej by mi sie jezdzilo przez srednio
                                              jeden dzien w tygodniu. Prze 5 czulbym, sie gorzej.
                                              Nie mam zamiaru sugerowac sie opina Jacka. sam potrafie ocenic co mi bardziej
                                              pasuje:) Do tego tez namawiam innych. Najlepiej przetestowc narty samemu.
                                              • Gość: Jozzo. Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 29.11.05, 17:04
                                                Moje uznanie i pelen podziw dal czlowieka,kotry 90%
                                                skretow wycina bez mnimalnego zeslizgu,perfekcyjnie
                                                w technice i pozycji carvingowej przy tm nieprzerwanie,
                                                caly czas fun i readosc.

                                                Jozzo.
                    • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 22:57
                      Ad pkt 1) Jadąc tak narty wykonają ładny podjazd pod stok (byle im tylko nie
                      przeszkadzać) czyli "krystiania dostokowa". Odciążenie czy też jego brak będzie
                      miało miejsce przy przejściu w następny skręt. Ale jadąc tak nie zrobisz śmigu
                      hamującego, natomiast wyjdzie z tego skręt o średnim ew. dużym promieniu
                      powiedzmy, że gigantowy. Ja cały czas pisałem o skręcie o małym promieniu.
                      Ad 2) Mam siebie nagranego na kamerze ale wyłącznie w czasach "przed
                      karwingowych" (Head F3 195 cm). Jest to śmig hamujący z wyraźnym
                      zakrawędziowaniem w końcówce fazy sterowania. Pozwala to odbić się, aby
                      wprowadzić odciążone narty w następny skręt (ewolucja ta jest wykonywana na
                      małej prędkości).
                      Wybrane slalomy (specjalne i giganty) mam nagrane od IO Albertville 1992 po MŚw
                      Bormio 2005. Analiza różnic w technice byłaby tematem na niezłą książkę.
                      Odciążenie nart występuje także przy zejściu w dół (W-N) i - chyba to miałeś na
                      myśli.
                      • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 23:17
                        No chyba o ile mnie pamiec nie myli to krystina dostoakowa polegal na
                        odpuszczeniu krawedzi i pwrowadzeniu nar w zeslizg po czym zakrawedziowaniu
                        i przjscu w kolejny skret odstokowy NO ale moze sie myle- dawna sprawa.
                        Pomijam W-N.
                        Mnie chodzilo o to ze odciazenie nart mozna uzyskac przez wypchniecie nart
                        do przodu bez koniecznosci W-N N-W W-NW N-W-N itp.
                        Mozna to robic na nartach dowolnej konstrukcji i dowolnej dlugosci
                        daje to krotkie odciazenie nart i jak sie wie co zrobic z gora ( tulowiem )
                        to moze wyjcsc bardzo efektywny ( efektowny tez) skret osczedzajacy deczko
                        czasu, star sprawa ale slady tego mozna zauwazyc nawet w dzisiejszym Slalomie.
                        Jozzo
                        • Gość: P40SL Re: jakie narty??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:20
                          My tu gadu gadu o technice, a Megan dalej nie wie co ma kupić.....
                          • maczores Re: jakie narty??? 28.11.05, 23:32
                            Kontynuujcie panowie. To bardzo ciekawa dyskusja.
                            POzdro
                          • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 28.11.05, 23:33
                            Nie odpisal na pytanie co chce osiagnac w narciarstwie w nastwepnych 3-5 lat
                            wiec w miedzyczsie my sobie gadu gadu
                            Jozzo
                          • marek.przybylski Re: jakie narty??? 28.11.05, 23:57
                            Chlopaki co Wy tu z ta krystiania. Jak tylko ktos chce zeby zabrzmialo fachowo -
                            od razu "krystiania" Zdradze Wam w tajemnicy, ze jest w j.polskim slowo ktore
                            eliminuje sieganie po ten "wynalazek" - to slowo to SKRET. Czasownik w
                            bezokoliczniku od tego slowa to SKRECAC. Zapomnijcie o krystianii - nie jest do
                            niczego potrzebna.
                            I w jednym musze przyznac racje Jozzo - nie ma czegos takiego skret carvingowy -
                            to po prostu skret ciety znany odkad znane sa tyczki przegubowe (to one
                            zmienily wszystko) a nowoczesne narty uczynily dostepny ten skret szerokim
                            rzeszom TAKZE a nie tylko atleto-cyborgom. Inna sprawa - na kilka tysiecy ludzi
                            tych jezdzacych cietym skretem mozna policzyc na palcach jednej reki i o dziwo
                            najczesciej "uzbrojeni" sa nie w najlatwiejsze do tego funcarvingi (lub bedace
                            ich substytutem obecnie - slalomki) ale w GS lub SXy.
                            Jakies komentarze?
                            • Gość: Jozzo Re: jakie narty??? IP: *.sympatico.ca 29.11.05, 00:02
                              Perfecyjny epilog qurde nic dodac nic ujac.
                              Poprostu. good stuff.
                              Jozzo.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka