krzysztof.kuzaniak
05.11.02, 21:37
hey,
nie zdawalem sobie sprawy jak daleko poszla reowlucja sprzetowa dopoty
wczoraj nie odwiedzilem sklepu gdzie mieli takze narty uzywane.
Moje obiekty pozadania sprzed 5-7 lat czyli topowe modele salomona, heada
wygladaja po prostu komicznie!!!!! Sosny wielkie po 2 metry, nie maja talii
i w ogole takie jakies cienkie.Kiedys mialem "slalomowe" rc4 fischera 195 -
jakie one wydawaly mi sie skretne.
Juz nie wspomne ze kazde obecne slalomki i funcarvery skrecaja O NIEBO
lepiej od tamtych desek. Tutaj tez przejde do sedna sprawy - naprawde chce
goraco polecic KAZDEMU zakup krotkich i mocno taliowanych desek.
Mozna zalozyc ze uniwersalne rozmiary DLA KAZDEGO to:
dl. nart 160 cm, promien 9-13 m
dl. 170 cm, promien 14-20 m
Miedzy bajki mozna wlozyc twierdzenia ze na takich nartach nie da sie
jezdzic technika klasyczna, zeslizgiem, krystianiami.
Mozna i to znacznie lepiej niz kiedykolwiek. A oprocz tego narty te
dysponuja takimi wlasciwosciami ktore w przyszlosci pozwola poczatkujacym
narciarzom wejsc na ten wspanialy (FUN)carvingowy poziom! zachecam do
kupowania radykalnego sprzetu i uodpornienia sie na malkontenctwo niektorych
sprzedawcow i zatwardzialych amatorow "klasycznej"szkoly.
Bo czy ktokolwiek uwierzylby sprzedawcy samochodow oferujacemu syrenke jako
sprzet sprawdzony, bo glosny, toporny i dobrze znany? oczywiscie ze nie.
Porownanie jest uzasadnione - wybierajac sprzet dlugi i malo taliowany
kupujemy przeterminowany zlom, skazujac sie na dluga i meczaca nauke jazdy.
Za podobne pieniadze mozna miec istne ferrari wsrod nart, ktore
poczatkujacym zaoferuje latwosc i porecznosc jakiej potrzebuja.