Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i jak??

    23.01.06, 15:49
    to powinien byc ewy watek
    ja juz swoje opisalem w poprzednim watku
    Obserwuj wątek
      • Gość: sto19 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 16:27
        na bardzo małym stoku, podobno wjechałam pod stojący samochód ("Zuk")
        • Gość: beniaminek 2 Pierwszy raz na nartach... To ci seks! Mnie IP: *.dip.t-dialin.net 24.01.06, 14:35
          nie udało się wejść z nartami do łóżka...
          • Gość: sand Może miałeś za długie narty albo... IP: *.dip.t-dialin.net 24.01.06, 14:37
            coś było za krótkie
        • Gość: ja Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:09
          W sobotę.
          Najbliższą hehe
      • bradz Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 23.01.06, 16:35
        Górka zwana "Lipki" w Zakopanem. Narty drewniane, wiązania tzw "kandahar".
        Narty złamałam tzn. jedną tylko. To jak tak długo żyję...?
      • Gość: ater Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.skynet.net.pl 23.01.06, 17:52
        karpacz : na kopie i zlotowce. studia II rok. pierwszy dzien na kopie i bylo
        fajnie. drugi dzien oblodzona zlotowka: zaliczylam choinke, zjezdzalam dalej
        modlac sie zeby nie wpasc na nikogo.
        a kilka lat pozniej:
        pamietam jak prawie 3 letniej corce zakladalam pierwsze narty niebieskie,
        kupione w "Smyku".
        chodzilysmy wieczorami na mala gorke, bo mialam po drugiej stronie ulicy,
        bylo oswietlenie latarni,
        i bylysmy same i wtedy bezpiecznie, i puszczalam Ją z tej gorki,
        bez kijkow: byly 3 "trasy", jedna oblodzona, a ona jechala po niej na "jajo",
        hamowala ladnie, a zeby bylo szybciej to Ją wnosilam na te gorke, potem
        zbiegalam przy niej i znowu to samo: i potem zjezdzalysmy na kartonach,
        zeby bylo inaczej niz na sankach: i tak czasami do 22.00
        ( gorki nie ma juz: jest stacja benzynowa)
      • murowany 4x 23.01.06, 18:39
        Po kolei:
        1 - Salmopol, moglem miec 6 lat - nie liczy sie,
        2 - u mnie na gorce - polamalem sie - nie liczy sie,
        3 - Skrzyczne w 199x - lod, ziemia, wyladowalem na siatce - z Jaworzyny zjechalem koleja - nie liczy sie,
        4 - osla laczka z talerzykiem gdzies w Ustrzykach Dolnych w 1998, pokazano mi wreszcie do czego sluza kijki i jak przy ich pomocy skrecac, no i wtedy zaczelo sie:)
      • filomena1 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 23.01.06, 19:34
        Pierwsze kroki to w Zwardoniu na stoku kolo PTTK, na gorze Skalance bez
        wyciagu i po tygodniu na Rachowcu, na ktory musialam najpierw wejsc. Snieg
        siegal mi po uszy, aby zakrecic zygzakiem musialam usiasc, wykopywal mnie Tato
        ze sniegu, w ktorym trudno mnie bylo znalezc.Zupelnie dziewicze tereny i nie
        spotkalismy nikogo- nikogusienko, nawet niedzwiedzia ( a byly tam wowczas) od
        9 rano , po wjysciu z domu az do 16 tej . .Bylam pol zywa ze zmeczenia i
        mokra .calkowicie , a spodnie narciarskie oblepione sniegiem wazyly chyba z 10
        kilo. Ale bardzo mi sie podobalo. Narty - zwykle dechy, smarowane swieczka,
        wiazania kandahary na sprezynke, buty ledwo za kostke sznurowaane z jezykiem
        drugim na klamerke.Sluzyly tez do jazdy na lyzwach bo mialy pod pieta taka
        dziurke. NO i spacer w takich butach , to bylo cos..Jedakze nie bylo to az tak
        dawno, serio , to bylo dopiero co, chwile temu.

        A naprawde nauczylam sie na Skrzycznym. Buty juz wysokie podwojne sznurowane
        i na haczyki i nie nadajace sie do lyzew ani chodzenia, to byly BUTY!Jezdzilam
        za moimi kuzynami, ktorzy byli w BBTS czyli bielsko bialskim turystycznym i
        Sportowym klubie, oni mieli Zubki narty produkowane w Zakopanym,pierwsze
        dostepne plastiki, a ja deski z kantami, ktore pomalowal mi wujek od spodu
        jakas farba , przez co mialy lepszy slizg . Tato zjezdzal , kuzyni tez i
        wolali: uwaga sledzie ,bo Filomena jedzie. Mnie pozostawalo tylko ich
        nasladowac, i to byla cala moja nauka. trasa waska miedzy drzewami, ledwie
        udeptana przez deptaczy, bo o ratrakach nikt nigdy nie slyszal. Dopiero gdy
        juz po Wierchach z pol bezpiecznikami mialam juz Rysy i kadry 3 gdy
        pojechalam na kurs pomocnikow instruktorow , no i tam dopiero nauczylam sie
        techniki. Wszystko to z obu stron Skrzycznego. Wstawlam o 5 rano w niedziele
        aby byc na pierwszy autobu do Szczyrku i stanac w kolejce pod krzeselkiem
        godzine przed uruchomieniem wyciagu.
        pozdr.Fil.
        Kubagr a gdzie jest ten poprzedni watek gdzie opisales swoje ?
        • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 16:55
          W ktorym to moglo byc roku, ten twoj kurs pomocnikow instruktora, Filomena? Ja
          bylem na Turbaczu w 1967 albo 1968 roku. Sadzac po sprzecie, powinnismy byc z
          tego samego pokolenia. Ja zaczalem od drewnianych desek bez kantow, potem z
          kantami (na srubkach), potem chyba Rysy, plastyki z kantami dalej na srubkach.
          O Zubkach moglem tylko marzyc...
          Autobus do Szczyrku - te same doswiadczenia. W latach 1964 - 1969 jezdzilem tak
          chyba w kazda niedziele.

          Pozdrawiam,
          Jurek
          • Gość: O. Andrzej Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 19:04
            Hmmm... Ja tez robilem kurs pomocnika na Turbaczu i tez w 1968 r a moze
            1967. :) Kurs prowadzil legendarny Stanislaw Tadka. Moze uczylismy sie razem?

            Reszta podobnie do Ciebie, tez zaczynalem od desek bez kantow, potem byly Rysy
            na srubki, itp. A potem pierwsze Metaliki latwo rozwarstwiajace sie. :) W
            Szczyrku jezdzilem bardzo duzo, ale jeszcze wiecej na Kasprowym. Zreszta innych
            miejsc, poza Gubalowka, do porzadnego jezdzenia wtedy nie bylo. Na Turbaczu czy
            Hali Miziowej wyszarpywala rece tzw. wyrwiraczka, o orczykach wtedy jeszcze
            nikt nie slyszal.
            • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 30.01.06, 17:47
              Na moim kursie bylo dwoch instruktorow, nie pamietam jak sie nazywali. Jeden
              byl wsoki i mial jedno szklanne oko, podobno ktos niechcacy mu kijek wsadzil...
              Drugi byl niewysoki, chyba nazywal sie Turski (nagle mi sie przypomnialo). Z
              Turskim jezdzilismy w dol przez las, nisko w kolanach, "jak krasnoludki". Potem
              trzeba bylo sie piac spowrotem pol godziny du gory.
              Na pewno spotkalismy sie w Szczyrku, na Kasprowym lub na Hali Gasiennicowej...
              Ja tam wszedzie przebywalem na rozne swieta, przerwy, itp. Niestety tylko do 69
              roku bo wtedy wyjechalem z Polski.

              Pozdrowienia,
              Jurek
              • Gość: O.Andrzej Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.cyf-kr.edu.pl 02.02.06, 18:58
                Czyli nie byl to ten sam kurs, ale bliski. Moj odbywal sie dosc pozno, chyba w
                marcu. Ale i tak przyjemnie spotkac kogos takiego jak Ty. Pewnie gdzies
                spotykalismy sie na trasach Szkrzycznego i Kasprowego. W Szczyrku, corocznie
                spedzalem ferie szkolne, gdzies w latach 67-70. Wynajmowalismy pokoik,
                niekoniecznie blisko wyciagu i pedzlowalismy przez 10-12 dni. Czerwona damska,
                czarna meska. Na tzw. wyciagi gornicze (Solisko?) chodzilismy rzadko, bo byly
                dla nas za malo ambitne. I ujezdzalo sie te trudne, nieprzygotowane (trasy byly
                "ratrakowane" jedynie przez narciarzy, po pierwszych rannych jazdach w puchu,
                ratraki w Polsce jeszcze nie istnialy), w sznurowanych butach na dlugich
                drewnianych nartach z przykrecanymi srubkami krawedziami. Ale radosc z jezdzenia
                byla rownie wielka jak dzis, a nawet wieksza, bo nieskalana "starcza"
                ostroznoscia i wyobraznia, ktora tak naprawde jest suma naszych doswiadczen,
                tych dobrych, ale zwlaszcza tych zlych.
                • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 07.02.06, 16:55
                  Ja to jezdzilem do Szczyrku co niedziele przez caly sezon. Kolejki straszne,
                  czlowiekowi udalo sie zjechac moze 10 razy na dzien, ale bylo fajnie.
                  Nawszystkie ferie natomiast jezdzilismy do Zakopanego, mieszkalismy albo gdzies
                  w Kuznicach albo w Murowancu. Stare dobre czasy...
                  Bylem w Murowancu latem zeszlego roku - pierwszy raz po 36 latach, nic sie nie
                  zmienilo, bylo jak zwykle wspaniale.
                  Pozdrawiam,
                  Jurek
                  • Gość: O.Andrzej Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 23:07
                    Tak, stare dobre czasy, glownie dlatego, ze bylismy mlodzi. W tym samym roku, w
                    ktorym uczylem sie byc pomoca dla instruktora na Turbaczu uczestniczylem w
                    zwyklym kursie narciarskim. Spedzilem dwa tygodnie grudniowe wlasnie w
                    Murowancu. Dobrze pamietam tamta atmosfere, lozka pietrowe w wielkich salach
                    sypialnych, wrzatek w okienku. Sniegu wiele nie bylo, ale mrozik trzaskal
                    zdrowo. Niezle juz wtedy jezdzilem, ale wytknieto mi maly blad - czesto
                    zapominalem przy skrecie wbijac prawy kijek. A rok wczesniej spedzilem z
                    rodzicami ferie na Gubalowce, u gazdziny. Wieczorem w piecu buzowal ogien, w
                    radio spiewal Cliff Richard, a za oknem tkwila biala, niezbyt mrozna zima z
                    pieknym widokiem na przymglone, jarzace sie swiatelkami Zakopane. Ech, wspomnien
                    czar...
          • filomena1 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 31.01.06, 09:14
            jurre napisał: Autobus do Szczyrku - te same doswiadczenia. W latach 1964 -
            1969 jezdzilem tak
            *************

            To z cala pewnoscia spotykalismy sie w tym autobusie (conajmniej, o ile nie
            jeszcze gdzies w kolejce lub na "dolinach" lub "meskiej" skoro swit zanim
            zjawili sie deptacze z lopatami, lub w schronisku, gdzie mialam baze.
            Kurs pomocnikow instr. byl w Szczyrku organizowany prze jednego z naszych
            asystentow , swietnego narciarza, dzis profesora i ciagle zapalonego narciarza.
            rowniez pozdrawiam
            Fil.
            PS. slyszalam ze na Skrzycznym teraz 2 m. sniegu, a u mnie tu gdzie mieszkam
            dziwnym trafem nic nie pada. Zasypalo cala Europe, a tutaj jakos zlosliwe te
            chmury nie dotarly, zatrzymaly sie na wczesniej na gorach po drodze. Jest
            jazda tylko na sztucznym sniegu, ktorego moje kolano bardzo sie boi.


            • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 31.01.06, 18:22
              Sluchaj, albo my sie znamy albo moge znac tego twojego asystenta. Studiowalas w
              Gliwicach moze czy tez w Katowicach? Ja mieszkalem w Katowicach a studiowalem
              na politechnice w Gliwicach. Zapalonych narciazy na Slasku znalem moze
              wszystkich, moze tyko wiekszosc...

              Pozdrawiam,

              Jurek
              • filomena1 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 31.01.06, 18:35
                jurre napisał: Studiowalas w.....



                Studiowalam w Katowicach i mieszkalam w Katowicach , ale znalam tez
                katowickich narciarzy studentow Pol.Gliwickiej, tez prawie wszystkich, no
                moze wiekszosc. Ale mnie znali chyba wszyscy, no prawie wszyscy, bo zawsze
                rezydowalam w schornisku, wowczas nie bylo wiele dziwczyn jezdzacych na
                nartach.

                pozdrawiam
                Fil.

                • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 31.01.06, 18:52
                  Nie bylo? A moja siostra Marysia Moron to co? A Danka Danilow? Znalas moze
                  ktoras z nich?
                  Jurek
                  • filomena1 do Jurka 31.01.06, 19:18
                    Jurku, to chyba mieszkales na Mlynskiej ? czy tak ?

                    a te dziewczyny pamietam jak przez mgle.
                  • filomena1 Re: gdzie . 31.01.06, 19:24
                    albo chodziles do Picka ?
                    pozdr. Fil
                    • jurre Re: gdzie . 31.01.06, 20:24
                      Do Piecka chodzilem, matura -65, a ty?
                      Jurek
                      • filomena1 Re: gdzie . 31.01.06, 20:30
                        ja, nie chodzilam, ale moj maz matura 67.
                        Fil.
                      • Gość: filomena1 Re: gdzie Jurre IP: *.75.77.83.cust.bluewin.ch 03.02.06, 08:00
                        Jurre, a w Picku mieliscie dobrego nauczyciela WF, narciarza, potrafil
                        zaszczepic i nauczyc na tygodniowym szkolnym kursie w 10 klasie, w mojej
                        klasie bylo marniej, choc to byla szkola harcerska, ten kurs dla 90 %
                        uczniow byl pierwszymi krokami na nartach, dla wielu tez ostatnimi, ale wielu
                        polknelo bakcyla i jezdzi do dzis....w polowie lutego, 4 abs. tej szkoly
                        przyjedzie z 3 stron swiata tutaj, oczywiscie bedziemy razem jezdzili na
                        nartach. Na ogol jest tak, ze pmieta sie starszych
                        ja jestem ciut mlodsza , wowczas nie ogladales sie na takie siusiumajtki, ale
                        napewno, conajmniej, z widzenia sie znalismy...
                        Pozdrawiam
                        Fil.
                        • jurre Re: gdzie Jurre 07.02.06, 16:46
                          Ja zrobilem mature w 65 roku. Wtedy nauczycielem WF byl Edmund Sarna, maz
                          sprinterki ze skladu, ktory mial w 64 roku rekord swiata w sztafecie 4 X 100 m.
                          Czy to ten?
                          Gdzie ty teraz jezdzisz na nartach Filomeno moja mila? W Alpach gdzies moze?

                          Pozdrawiam,

                          Jurek
                          • filomena1 Re: gdzie Jurre 07.02.06, 21:41
                            Moj Pan i Wladca, tez byl uczniem Sarny,z ktorym byl 2 razy na obozie
                            narciarskim szkolnym w Wisle i Szczyrku, wychowawczynia byla Taborowa, mate
                            uczyl Paliczka, a geografii Oko, a historii Zaba. Ja znalam z tej szkoly sporo
                            osob z obozow harcerskich, bo bylam harcerka, chodzilam do szkoly na
                            Koszutce.Ale jak wiem mlodszych sie nie pamieta dobrze, a starszych na ogol
                            tak, dlatego moj PiW Cie pamieta.
                            Tak jezdzimy w Alpach , gdzie mieszkamy, i za tydzien, wyobraz sobie , bedzie
                            spotkanie po 38 latch, beda u nas z tej samej klasy 4 osoby az z 4 stron
                            swiata. Oczywiscie mamy zamiar jezdzic na nartach. Bedzie to prawdziwe
                            spotkanie na szczycie, doslownie i w przenosni, bo jestesmy w sercu Alp.
                            Wiec jesli pozwolisz to wspomne o tym tu spotkaniu.
                            Zdaje sie, ze jestes daleko.
                            Pozdrowienia od nas obojga
                            Fil.
                            • jurre Re: gdzie Jurre 08.02.06, 19:55
                              Nie tak daleko bo w Sztokholmie. W Alpy wybieram sie na Wielkanoc, do Francji
                              do Tignes. Jade tam z moimi doroslymi dziecmi ktore udalo mi sie zarazic a bez
                              mojej pani ktorej mi sie nie udalo. Moze byclie przyjechali? Ciekawie byloby
                              sie spotkac. Hm, matura twojego meza -67, moze jednak bym cos pamietal?

                              Ta nasza rozmowa zaczyna byc bardzo malo ciekawa dla innych - moze bysmy ja
                              przeniesli na prywatna poczte? Ja mam adres jurre@gazeta.pl

                              Jurek
                              • filomena1 Re: gdzie Jurre 08.02.06, 20:45
                                Zgadza sie, zagladnij zatem do skrzynki.
                                Tu przypomne, ze w watku "smiesznym na stoku" opisalam jak poderwalam sobie
                                chlopaka , upadlam wprost pod nogi przyszlego meza.
                                A tutaj na forum trafilam szukajac porad w sprawie kolana.

                                Fil.

                                dziekuje za cierpliwosc i przepraszam uczestnikow za te *prywate* tutaj.
                                • ab554 Re: gdzie Jurre 09.02.06, 00:37
                                  Nie przejmujcie sie , to byly najpiekniejsze posty , jakie przeczytalam na
                                  calym forum gazeta pl.Dzieki.
                                • Gość: ater Re: gdzie Jurre IP: *.skynet.net.pl 09.02.06, 01:23
                                  hej filomeno i jurre
                                  niesamowite to Wasze "spotkanie" po latach :)))
                                  kibicowalam Wam od poczatku .....
                                  pozdrawiam

                                  Filomeno :))
                                  czyli ze upadajac pod nogi narciarza zatopilas sie w jego oczach niebieskich??
                                  i jak leci wlasnie w piosence:
                                  "... byc tam ...
                                  ... zawsze tam gdzie ty ...."
      • ekler.ka Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 23.01.06, 19:34
        bukowina tatrzanska,mialam niecale 4 lata.jazda grupowa z instruktorem.po kilku
        dniach uczylismy sie hamowac skrecajac,a ja zamiast zahamowac,skoczylam na
        wielkiej muldzie.wszyscy podobno zamarli a ja wyladowalam na nartach :)
      • joanna_1 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 23.01.06, 19:55
        niecały miesiąc temu w Międzygórzu pod okiem fajnego instruktora ;)

        i zachorowałam na ten sport

        na razie mam za sobą tylko jeden wjazd w krzaki, emocji i tak nie brakuje
      • Gość: ian Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.fbx.proxad.net 23.01.06, 21:39
        na Jasia-Gorce w O, przed 35 laty, drewniane narty (mam je do
        dzisiaj) "Pieniny" z rzemienno-metalowymi wiazaniami. Czasem te wspomnienia
        wracaja w snach.
        • kubagr Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc 23.01.06, 22:33
          moje pierwsze kroki w "stoki poza polska"
          • marek.przybylski Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc 24.01.06, 01:13
            25 lat temu (mialem wtedy 7 lat) w Szklarskiej Porebie - na oslej laczce, pozniej puchatek, lolobrygida, sniezka i sciana hihi
            jezdzilem na drewnianych nartach w skorzanych butach patrzac z zazdroscia na ludzi pomykajacych w plastikowych skorupach marki polsport - potem mialem takowe, czulem sie sparalizowany - odebraly mi calkowicie swobode ruchu ale kiedy je pojalem, czulem sie jakbym przesiadl sie z awionetki do odrzutowca. Kontrola nad nartami wydawala mi sie wrecz bezgraniczna.
            ...sporo sie od tego czasu zmienilo ...i dobrze :)
            oj bardzo dobrze :)
            i tylko frajda z jazdy pozostala niezmieniona - dzika i nigdy nienasycona zadza kolejnego zjazdu :)
      • marekatlanta71 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 03:35
        Ja mialem dwa podejscia do nart:
        - najpierw jako dziecko, rodzice wozili mnie do Krynicy Gorskiej i probowali na
        sile nauczyc jezdzic. Jako ze zawsze bylem przewrotny, wiec robilem co moglem
        zeby sie nie nauczyc. W koncu udalo mi sie zwichnac noge i udowodnic ze nie mam
        talentu do nart. Niestety wtedy przerzucili sie na lyzwy, ale tez mi sie udalo
        udowodnic ze lyzwiarz ze mnie zaden.
        - po raz drugi zaczelo sie w USA - moja zona zawsze marzyla zeby sie nauczyc
        jazdy na nartach. Ja bylem przeciwny, bo po doswiadczeniach z dziecinstwa balem
        sie mocowac jakies sliskie deski do nog. Wiec ona wtedy wymyslila ze moze
        sprobuje na snowboardzie - nie istnieje niebezpieczenstwo rozjechania sie nog.
        No i sprobowalem, potluklem sie niemilosiernie ale sie podobalo i juz tak
        zostalo. A miejscem moich pierwszych krokow bylo www.cataloochee.com/ -
        gorka o sniegu tak zlodowacialym ze upadek gwarantuje powazne uszkodzenia ciala
        - wrecz idealna dla poczatkujacych bo czlowiek szybko sie uczy ze nie nalezy
        upadac.
      • vdagv Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 09:25
        Swoje pierwsze kroki na nartach stawiałam w Suchej Dolinie koło Piwnicznej.
        Miałam kilka lat i mój tata postawił sobie za punkt honoru,że nauczy mnie
        jeździć na nartach :) W tym celu przypiął mnie do nart i zepchnął z góry,a ja
        ze wrzaskiem na ustach pojechałam w dół niewiedząc za bardzo co się wokół mnie
        dzieje...szybko z pozycji stojącej przeszłam do siedzącej,a potem błyskawicznie
        do leżącej i wpadłam w megaryk. Gdy tylko tata pojawił się na horyzoncie
        puściłam Mu ponoć taką wiązankę,że do dziś ma to dobrze w pamięci ;) Pierwszy
        wjazd wyciągiem też był straszny...na dole ktoś mi oczywiście pomógł,ale na
        górze jak łatwo się domyślić wypięłam się za wcześnie i runęłam w dół...i znów
        w ryk ;)W ogóle mi się to nie podobało...ale tata szybko wymyślił,żeby dalsze
        użeranie się ze mną powierzyć instruktorowi i to był strzał w dziesiątkę,bo
        okazało się,że łapię błyskawicznie :)Potem każdego roku już sama domagałam się
        wyjazdu na narty i jazd z instruktorem...Pamiętam jeszcze,że miałam buty
        Tatry,które rozwalały mi kostkę do krwi,więc jeździłam w bandażach,a potem
        slawetne Fabosy,w których odpinanie przymarznietych klamer było wielkim
        wyczynem;)
        Dziś nie wyobrażam sobie życia bez nart...a początki były tak mało obiecujące ;)
        • Gość: Marina Ja tez w Suchej k.Piwnicznej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 20:02
          ...niesamowite-ja tez w tym samym miejscu!!Bylam w 4 klasie,mialam jakies
          polsporty,ohydny landynkowy kombinezon(dzisiaj bylby to "szal batona",ale wtedy
          zgroza!!)I mialam-nigdy tegonie zapomne -gogle uvex i kijki
          kompardelki.Podchodzilam jodelka.
          Uczenia podjal sie narzeczony starszej kuzynki.Poniewaz rodzina troche byla
          wbrew temu zwiazkowi-wykorzystywal kazdy moment,by byc blizej kuzynki a nie
          mnie.Porzucona sobie -od razu wjechalam na nieduze -na szcescie -drzewko.Potem
          wjechalam w taka pania.
          Pozostalo mi to do dzisiaj-chociaz chetniej najezdzam na panow...
      • Gość: ewik Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:27
        pamietam...Sloneczna Dolina kolo Piwnicznej mialam 6 lat i pierwsze
        narty "harnasie"sliczne,niebieski i strasznie dlugie,nie pamietam juz ich
        dlugosci ok.160- a ja mialam o wiele mniej. centymetrow.wjechalismy na gore ze
        starszym bratem i jakos trzebabylo zjechac,pamietam pomylilismy oznaczenia tras
        i zamiast najlatwiejsza pojechalismy najtrudniejsza,troche na kreche,troche na
        tylku ale........ zlapalam bakcyla i tak on mnie juz trzyma ponad trzydziesci
        lat.
        pozdrawiam wszystkich zarazonych.Ewa
        • Gość: ja)jac byłem narciarzem biegowym IP: *.plwaw.energis.pl 24.01.06, 14:03
          a zjazdówki założyłem pierwszy raz w wieku 40 lat.Jedank umiejęności z bigówek
          bardzo się przydały pomimo upoływu wielu lat.Już po ok 2-ch godzinach małych
          testów zjeżdżałem w Białce na Banii a także na Kotelnicy
          • aqua_77 SKALANKA 24.01.06, 14:06
            Ojej, Filomena, rozczulilam sie, bo ja tez "narciarskie dziecinstwo" spedzilam
            na Rachowcu i Skalance, tylko po drugiej stronie, bo w Soli :)))
      • Gość: norbi Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.polcon.medianet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 14:27
        W Alpach fracnuskich w Alpe d'Huez, w grudniu 2005.
        Koledzy "instruktorzy" zastosowali wobec mojej osoby zasadę wrzucenia na głęboką
        wodę. Wysłali mnie na 2800. Finał był taki, że dopiero tydzień temu zdjęto mi
        gips...
        Ale zdążyłem się nauczyć :)
      • maginiak Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 14:34
        Zieleniec. Poza tym, że wyjazd wspominam z wyjątkowym rozrzewnieniem, bo było
        wtedy w Sudetach jakoś tak bajkowo, miałam kilka przygód związanych z byłą
        rodziną prezydencką:)
        To był mój pierwszy pierwszy dzień na nartach. Zdarzyło się tak, że na tym
        samym stoku jeździł (już wtedy były) prezydent Lech. Był to bodaj pierwszy rok
        po zakończeniu jego prezydentury. Mimo to, asystowała mu grupa panów w ciemnych
        okularach, gotowych na wszystko. Abstrahując od mojej konsternacji faktem, że
        Pan Prezydent mimo swych niezgorszych umiejętności zasuwał na oślej łączce, to
        wpadałam powoli w depresję, upadek za upadkiem, do tego miast jechać w dół
        stoku jechałam w bok, wprost na siatkę ogrodzenia, która mi się śniła później
        nie raz, oczywiście w koszmarach. No i raz zdarzyło się tak, że tuż przed moją
        (moją!!!!!!!)siatką raczył przystanąć Mr. President, naturalnie wraz z Panami
        asystująco-ochraniającymi. No więc oni sobie spokojnie stoją, a ja sobie
        spokojnie jadę, jadę, jadę, prosto na nich! No chciałam, naprawdę chciałam
        skręcić, ale nie dało rady! No i upadłam tuż pod nogami Pana Szanownego Lecha a
        kolesie w czarnych okularach rzucili się na mnie, bo cóż mieli robić jak nie
        bronić. Bo ta dziewczyna w czerwonym kombinezoniku przypominająca dla
        niepoznaki krasnala dzierży pewnie dla niepoznaki granat, gdzieś między
        kończynami górnymi a brzegiem kijka, czy jakoś tak:) Zorientowali się jednak
        dość prędko że ja to tylko ja, i nawet pomogli mi się podnieść. A ja nie mogłam
        przestać się śmiać:)
        Natomiast dnia następnego szło mi juz całkiem nieźle w dół. Niestety dołem
        przechadzała się Pani byłaprezydentowaDanuta. I wtedy ujawinił się po raz
        kolejny mój ukryty pociąg do prezydentury. Bo ona sobie idzie, idzie w poprzek
        tej oślej łączki, a ja za nią! no i nie mogłam, no naprawdę nie mogłam skręcić!
        Ona idzie, ona biegnie, ona pędzi, a ja za nią! Ale na szczęście na czas
        postanowiłam zrobić bum! Ona wtedy: O, mamy do siebie szczęście! Na co ja:
        Chyba raczej nieszczęście!
        No i to był na szczęście nasz ostatni raz :)
      • Gość: beabike Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.dip.t-dialin.net 24.01.06, 15:36
        yw Bukowinie,mialam 3 latka,narty drewniane(chyba Bobas) z takimi skorzanymi
        zapieciami-jak sie kiedys pasek urwal to szewc naprawil.Wtedy w Bukowinie to
        jeszcze prawie zadnego wyciagu nie bylo ,tylko na jednej polance taka lina
        miedzy dwoma slupami zawieszona.A ja 55 minut w sniegu lezalam i 5 minut
        jechalam-ale uparta bylam. I tak mi zostalo-i teraz dalej jezdze, juz bez
        lezenia w sniegu.Pozdrawiam .Beata.
      • foiegras Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 15:48
        pierwszy raz to 3 lata temu. tuz po 30tce. Boze dlaczego jak tak daleko od gor
        mieszkalam!!!!
        stacja we Fr St Sorlin. moj maz i znajoma zdecydowali pierwszego dnia wywiezc
        mnie wysoko w gory. bo tam ladnie, Wysokosc prwawie 3000 mnpm i zielone trasy
        Tylko ze ja nigdy nie jezdzilam!!!! Ten Bol , upadek i proby wstawania.
        Ni emoglam zjechac do stacji, zrobilo sie ciemno. Bolalo mnie wszystko, bylo
        goraco i slabo. Wzial mnie " pisteur" ( ten co sprawdza stoki) na cos co
        odsniezalo zjazdy.
        Wrocilam do mieszakania, zjadlam ze 3 aspiryny. Miesnie i tak bolaly, zwlaszcza
        te brzucha. ni to oddychac i ruszyc... Wspominam te chwile z wielka radoscia.
        Mam filmik z tego pierwszego dnia.... Kiedy mam gorzej .. Hop i geba si esmieje.
        Dumna jestem z siebie ze odwazylam sie wlozyc narty na nogi bO teraz to
        zjezdzam calkiem , calkiem ;-))

      • Gość: ewy Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.06, 16:28
        Słowenia - Rogla - jakieś 2 tygodnie temu :)
        cudeńko - polecam wszystkim!
        poje pierwsze metry na nartach? minimalny skos... przestrzeń wszedzie i tylko 4
        sosny w niewielkiej odległości, które oczywiście bardzo dokładnie obejrzałam z
        dołu:) w sniegu po pachy:)
        a potem ośla łączka i 2 stoki średniej trudności... ile bliższych spotkań moja
        pupa miała ze śniegiem ona jedna tylko wie:)
        ...ale stwierdzam, że to wspaniały sport... i będę chciała kontynuować moją
        przygodę z nartami :)
      • simera Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 17:10
        Ja pierwszy raz zjechałam na nartach ze Stożka w Wiśle i to jeszcze na
        biegówkach!!!!! Fajnie było.Pamiętam że tylko raz się wywaliłam.
      • Gość: mayfly Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 17:51
        a ja nie pamiętam,bo urodziłam się "z nartami na nogach",choć nad morzem :)
        ojciec-instruktor pzn postawił mnie na stoku w chwili,gdy pewnie stanęłam na
        dwóch nogach.i za to jestem mu wdzięczna.jeździliśmy wszędzie,gdzie się
        dało,ale najpiękniejsze,monumentalne wspomnienia mam z pięciu stawów,w wieku 4-
        5 lat.i wtedy po raz pierwszy się zakochałam.w tatrach,oczywiście...
      • Gość: charlie Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: 213.17.170.* 24.01.06, 18:17
        Pierwsze "zjazdy" pod okiem Taty jak mineło mi 4 zimy, na malutkiej górce.
        Niestety mimo wszelkich starań i cierpliwości nie udało się zaszczepić mi
        miłosci do nart :-))
        Mijały kolejne zimy i dopiero na studiach nadarzyła się okazja by zakochać się
        w nartach.
        "Wielki stok" w Krynicy Górskiej o nazwie Słotwiny. Pamietam jaką trudność
        sprawiało prawidłowe skręcenie, nie mówiąc o próbach utrzymania równowagi na
        jednej narcie :-)))
        Na szczęście mieliśmy instruktora z GOPR o anielskiej cierpliwości (męczyli się
        z nami przez 3 kolejne seony)i wspaniałych poczuciu humoru.
        Ech to były czasy :-)))
        Dominik(Nasz instruktor) jak może to czytasz to przesyłam pozdrowienia dla
        Ciebie i Twojego Taty
      • untochables Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 20:09
        ja mam tego typu problem że moja żona jeździ znakomicie - wiele lat na nartach
        a od ponad 12 jeździ na snowbordzie i ja też miałem sie na tym nauczyć
        próbowałem w korbielowie dzieciaki sie ze mnie śmiały a ja leżałem w śniegu
        żuciłem to piz .....u i
        po roku spróbowałem nart carvingowych i to było to
        ona śmiga na swoim parapecie ja na boazeri najważniejsze że razem sie dobrze
        bawimy przy czym jest równouprawnienie i na narty prowadze samochód ja a
        spowrotem żona bo ja mam częste przerwy techniczne na grzańca ;)
        • maria_stanelius Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 24.01.06, 20:49
          Pierwsze kroki stawialam w wieku lat pieciu na malej gorce pod Krokwia w
          Zakopanem.Pamietam ze zanim wydostalam sie na "wierzcholek" za pomoca
          niezwykle starozytnego wyciagu bylam bardzo znudzona ta cala impreza.W momencie
          jednak gdy moj tata powiedzial :prosze zjezdzac i pchnal mnie delikatnie w
          dol,doznalam oszalamiejacego uczucia lekkosci i lotu, ktore w pewnym sensie
          zawazylo o calym moim zyciu;zakochanie ktore trwa do dzisiaj.
          • jurre Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 10.02.06, 13:20
            To po prostu tak, milosc od pierwszego wejzenia i trwa? Ja myslalem ze to tylko
            w bajkach...
      • Gość: Stach71 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.icpnet.pl 24.01.06, 21:57
        Witam,

        ja pierwsze kroki stawiałem gdzieś w późnej "komunie", na górkach południowej
        Wielkopolski. Narty, to były biało-czerwone Germiny, które mój młodszy dostał
        na Gwiazdkę i zjeżdżało się na nich tylko "na krechę". Później nieudana próba w
        czasie wu-efu na Malcie w Poznaniu. Maj, goruncz panie... Nic się nie chciało,
        a już najmniej jeździć na nartach po szczotkach, które podczas upadku sciągały
        skórę do żywego. Potem, krótki epizod w Szklarskiej w czasie firmowej
        integracji - jakoś nie było klimatu... I po kilku latach powrót do wspomnianej
        mekki narciarstwa za namową znajomych. I jakoś tak poszło, rzec by można "z
        górki" ;)
        • Gość: Matrix Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.chello.pl 24.01.06, 22:40
          Apropos pierwszych kroków, to mam zamiar je w niedługim czasie postawić.
          Właśnie jestem na etapie szukania jakiegoś taniego miejsca noclegowego i stąd
          moje pytanie: może ktoś z Was mógłby coś taniego polecić. Z góry bardzo
          dziękuję. Pozdrawiam.
          • kubagr Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 26.01.06, 01:41
            moze nie bede fair al ep rzypomina mi sie jak moj serdeczny kolega: 188
            wzrostu, silny chlop, 90 kg miesni zacynal w zielencu. nie za bardzo sie umial
            zatrzymac i na koncu stoku stala siatka odgradzajaca od drogi (ladnych pare
            metrow nizej. facet sie wpkowal w te siatke: buty kasprowe slynne
            mu "wypiely" tzn buty zostaly przy nartach a jego stopy wyskoczyly z butow. on
            sam przekkoziolkowal przezx siatke i spadl na plecy na droge. wstrzas byl
            niezly......

            inny fakt o butach: bylismy w grupie dosc duzej na nartach. bylo tam tez pare
            penerow/szpanerow: jeden ciagle narzekal ze go nogi bola w czasie jazdy. w
            koncu jeden z nas "normalnych" narciarzy sprawdzil jego buty (znowu kasprowe).
            okazalo sie ze wkladal lewy na prawa stope i odwrotnie: mysle ze kasprowe to
            byl jedyny model buta w ktorym taka rzecz byla mozliwa
            • wrb1 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 26.01.06, 19:45
              widzę, ze Zielenic bije tu rekordy popularności; tam też i mnie pierwszy raz
              poniosło na narty; wspomnienia nieszczególne, ale mnie nie zniechęcilo;
              w przeciwieństwie do przedmówców w jakiś cudowny sposob udało mi się zdobyć buty
              Alpine (w tamtych czasach super rarytas); narty jakies Polsporty coś ok 220
              (jedyne jakie były), dla jasności mój czubek głowy zlokalizowany jest 170 cm od
              ziemi; podróżowałem do góry na tak zwanej wyrwirączce (dla niewtajemniczonych
              linka wleczona po ziemi do której doczepialo sie drewniany zaczep połączony
              linką np jak to było w moim przypadku z pasem monterskim); zjazdy jak zjazdy
              nie bardzo pamiętam, ale przy którymś podjeździe nie zauważyłem, ze rękaw kurtki
              wkrecił mi się w linę; na górze próba wyczepienia skończyła się tym, że zamiast
              pojechać w bok upadlem a lina ciągnęł mnie dalej do góry; gdy byłem juz blisko
              koła powrotnego narta o cos zaczepiła, i mnie zatrzymało; szczęsciem nie było
              wtedy takich profesjonalnych kurtek jak teraz, bo dzięki temu dalej pojechał na
              linie tylko prawy rękaw, a ja ze skreconą nogą ocalałem; na dół naturalnie już
              pokustykałem noga spuchła jak balon, a ja dalej jezdże i sobie chwalę
      • Gość: Jozzo. Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.sympatico.ca 31.01.06, 19:40
        Pirewszego nie stawialem - bylem z maly.
        Drugi stawialem w okolicach Samotni bylo to dawno
        i nie bardzo pamietam - mialem 6 lat. 9-lat Kasprowy
        13 albo 14 Rakon na ktorym bywalem od 9 roku zycia.
        No a potem, to juz zwykle wyrobnictwo sezon w sezon.
        Cherrs Jozzo
        • adrianna3 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 02.02.06, 15:14
          Mój pierwszy raz to Alpy Szwajcarskie, Zermatt, Matterhorn

          Teraz się smieje ale wtedy nie było mi do smiechu

          Ja kompletnie zielona na czerwonym szlaku

          Metoda mojego bylego chłopaka bylo byle do przodu na kreche ale jedz

          wtedy nie zdawalam sobie sprawy z niebezpieczenstwa
          w koncu zostawil mnie na stoku zeby sie wyszusować
          a ja spotkałam bezinteresownego narciarza który w godzine nauczyl mnie jezdzc
          i powiedzial na zakonczenie - change boyfriend
          narty bardzo lubie, chlopaka mam nowego - nie umie jezdzic a moj pierwszy raz
          był super dzięki bezinteresownej pomocy nieznajomego narciarza.

          • Gość: Jozzo. Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.sympatico.ca 02.02.06, 17:15
            Wnisek nasowa sie jeden.
            Nie ma to jak pierwszy raz z nieznajomym
            a potem zminic chlopaka - O NARTACH mowie.

            Jozzo
            • adrianna3 Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 03.02.06, 09:36
              dodam jeszcze ze byly chlopak robil zdjecia z wyciagu jak sie ucze z panem x a
              potem stwierdzil ze to bardzo dobrze ze sam nie musial uczyc.

              Narty to super sprawa ale wazne jest tez własciwe towarzystwo:)
      • Gość: misior Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 21:58
        Ja pierwszy raz zjechalem na nartach z nasypu kolejowego. W Krakowie. nartki
        były drewniane, z wiązaniami takimi pietkami ze skóry. Moja Mama mnie pchnęła i
        zjechałem potem strasznie ryczałem bo byłem bojaźliwy. Drugi krok juz był na
        stoczkach pod Kopcem Kościuszki no i tak jakos dalej to juz będzie z 43 lata ,
        o rany...
      • hankam Re: gdzie stawiales (as) pierwsze kroki narc i ja 03.02.06, 09:57
        Na nartostradzie z Kasprowego, he he.
        Na tym odcinku wzdłuż ogrodzenia Energetyka.

        Na nartach drewnianych, oczywiście, ze skórzanymi wiązaniami.


    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka