Gość: załamany
IP: 62.87.254.*
22.01.02, 09:03
W zeszłym roku kupiłem nowe narty (Fisher RDS 100), a dzisiaj mam z nimi
problem. W okolicach wiązania jedna z krawędzi na długości ok 5 cm odeszła od
ślizgu na jakieś 0,5 cm. Nie mam pojęcia jak do tego doszło. Najprostszym
wytłumaczeniem byłby kamień. Sęk w tym, że w tym sezonie śniegu nie brakuje i z
kamieniami nie ma problemu. Poza tym czy jest mozliwe uszkodzenie krawędzi bez
uszkodzenia ślizgu? (w tym miejscu na ślizgu nie ma żadnej rysy). Czy
odkształcenie krawędzi może wiązać się z kiepską jakością narty? (narta co
prawda z katalogu, ale kupiona w supermarkecie). Czy mozliwe żeby uszkodzenie
spowodowane było zbyt miękką (czytaj "rekreacyjną") nartą w stosunku do stylu
jazdy? (jeżdżę dosyć ostro na krawędziach). Czy uszkodzenie mogło powstać np.
poprzez powstanie mikroszczeliny pomiędzy krawędzią i ślizgiem, do której
dostała się woda a następnie zamarzła? Czy takie uszkodzenia się naprawia?
Liczę na pomoc.