staruch5
05.03.09, 15:17
Co jakis czas przypadkiem natykam sie na program narciarski w PR3.
Ostatnio we srode 4 marca 2009. Autorem jest Henryk Sytner
(przewaznie rowerowiec).
Ostatnio uslyszalem, ze bedzie o Arlbergu, wic bardzo ndstawilem
uszu, bo ostatnio tam bylem.
Otoz, dowiedzialem sie, ze ten region lezy na granicy Voralbergu
(wymawianego uparcie przez „w”) i Tyrolu i ze jest drogi i nie
dojezdzaja tam Polacy, bo jest daleko. I ze nie ma go w ofercie
wiekszosci biur. Nastepnie odezwal sie jakis gosc redaktora, zeby
powiedziec, ze na osrodek skladaja sei Lech, Zurs i Stuben. I ze
jezdzi sie od 1500 m npm, co gwarantuje male klopoty ze sniegiem.
I tyle ! Koniec!
Zastanawiam sie, PO CO sa takie programy.
Toz kazdy w obecnych czasach moze sie dowiedziec znacznie wiecej
informacji o osrdoku – chocby ilosc tras, mozna by wspomniec o St.
Anton....
A chyba warto by powiedziec to, czego nie ma w informacji, dla kogo
jest ten osrodek, ze tam jest chyba najwieksza ilosc tras
nieprzygotowanych i zupelnie off-pist.
Juz kiedys uslyszalem ten program o Dolomitach (bylo rownie
skromnie), ale wtedy pomyslalem, ze chyba cos przeoczylem i pewnie
bylo wiecej. Tearz widze, ze taka po prostu jest norma. Jakis
sponsor (Hala Szrenicka?) placi, no to audycja jest. Ale NIKT z niej
nie skorzysta!
Pozwole sobie takiej audycji wystawic najgorsza note.