Gość: goha
IP: *.otosf.com.pl
29.07.02, 13:42
Mały, malutki jeżyk wtrapuje sie na drzewo. Z wielkim wysiłkiem wchodzi na
gałąz, zamyka oczka i... rzuca sie w dół. Macha, macha, macha mocno łapkami,
ale nic z tego - bach o ziemie, aż zadudniło.
Potłuczony malutki jeżyk jeszcze raz wtrapuje sie na drzewo. Wchodzi na
gałąz, zamyka oczka i rzuca sie w dół. Macha, macha, macha mocno łapkami, ale
znowu nic - bach o ziemie.
Jeżyk próbuje jeszcze raz - Macha, macha, macha z całej siły łapkami i ...-
bach, leży na ziemi.
A obok na gałęzi siedzią pan Orzeł i pani Orzeł. Pani Orzeł mówi do Pana
Orła: " Ty, może my mu w końcu powiemy że jest adoptowany?.."